• cichociemni@elitadywersji.org

Tag Archives: Jan Piwnik

Pułkownik Ponury – anatomia legendy

Książka pt. Pułkownik „Ponury”. Biografia cichociemnego Jana Piwnika – to publikacja kompletna. Po tym dziele Wojciecha Königsberga bardzo trudno będzie komukolwiek napisać cokolwiek nowego o życiu Jana Piwnika. Od teraz jego książkę możemy uważać za kamień węgielny współczesnej legendy pułkownika „Ponurego”. Autorowi należą się słowa najwyższego uznania oraz podziękowania.

 

Wojciech Königsberg jest uznanym historykiem i publicystą, działa w Środowisku Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury” – „Nurt”, jest także autorem bloga Wokół „Ponurego”  Zadebiutował w 2011 książką pt. Droga „Ponurego”. Rys biograficzny majora Jana Piwnika, za którą zdobył Nagrodę im. prof. Tomasza Strzembosza dla autora najlepszej debiutanckiej lub drugiej w karierze książki dot. najnowszej historii Polski. Dwukrotnie zdobył, w głosowaniu czytelników, Nagrodę im. Oskara Haleckiego w konkursie „Książka Historyczna Roku”. W 2018 za książkę pt. AK 75. Brawurowe akcje Armii Krajowej, w 2023 za napisaną wspólnie z dr Bartłomiejem Szyprowskim publikację pt. Zlikwidować! Agenci Gestapo i NKWD w szeregach polskiego podziemia.

cc-piwnik-ksiazka-171x250 Pułkownik Ponury - anatomia legendyAutor właśnie wydał swoją najnowszą książkę pt. Pułkownik „Ponury”. Biografia cichociemnego Jana Piwnika (wyd. Znak, Kraków 2024, ISBN 978-83-240-8740-2 EAN: 9788324087402). Książka waży 1,25 kg, ma 848 strony, 468 fotografii (o ile nie pomyliłem się w liczeniu), w tym sporo nigdy dotąd nie publikowanych. W bibliografii Autor wskazuje m.in.: archiwalia 51 archiwów (w tym własne), 504 źródła drukowane, 208 źródeł internetowych (w tym 77 mojego autorstwa). Te liczby świadczą o ogromie pracy, jaką musiał wykonać Wojciech Königsberg, aby napisać książkę. Jest też inna istotna cecha książki – za priorytetowe Autor słusznie uznał relacje osób, które osobiście znały naszego Bohatera.

Warto dodać, że książka jest, w pewnym sensie, „podsumowaniem” żmudnej pracy badawczej Autora, której jakby „etapami” były wcześniejsze publikacje:

  • Wojciech Königsberg – Droga „Ponurego”. Rys biograficzny majora Jana Piwnika, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, wyd. Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 2011, ISBN 978-83-7399-475-1.
  • Marek Jedynak, Wojciech Königsberg, Szczepan Mróz – Major Jan Piwnik „Ponury” (1912–1944). W 100. rocznicę urodzin, wyd. Stowarzyszenie Pamięci Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury”-„Nurt”, Starachowice 2012, ISBN 978-83-9361-350-2.
  • Marek Jedynak, Wojciech Königsberg, Szczepan Mróz – Pułkownik Jan Piwnik „Ponury”, wyd. Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej, Warszawa 2013, ISBN 978-83-6375-515-7.
  • Wojciech Königsberg – Droga „Ponurego”. Rys biograficzny majora Jana Piwnika, Wyd. II zmienione, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, wyd. Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 2014, ISBN 978-83-7399-594-9.

 

Układ treści jest dosyć oczywisty, bo chronologiczny. tytuły rozdziałów i podrozdziałów nie zaskakują, bowiem są także oczywistym określeniem kolejnych etapów życia oraz kolejnych ról społecznych Jana Piwnika. Książkę otwiera frapujące wspomnienie Mieczysława Sokołowskiego, siostrzeńca Cichociemnego. O pułkowniku pisze m.in. tak:

Druga wojna światowa była dla niego, tak jak i dla milionów Polaków, twardą i brutalną szkołą, w której ostateczny egzamin z człowieczeństwa i obywatelskiej postawy kończył się często drewnianym krzyżem na cmentarnej mogile.” (s. 9).

Kolejne siedem rozdziałów wiedzie nas przez młodość Jana Piwnika, wojenną zawieruchę, pobyt w Wielkiej Brytanii, aż po skok do Polski, konspirację, Góry Świętokrzyskie, Nowogródczyznę oraz próbę podsumowania legendy i pamięci o jednym z najwybitniejszych Cichociemnych.

We wstępie Wojciech Königsberg trafnie zauważa: Oczywiście miał wady, popełniał błędy, podejmował niesłuszne decyzje, jak każdy z nas. Dlatego tak ważne jest ukazanie jego losów w sposób komplementarny, położenie nacisku na przedstawienie wydarzeń z dzieciństwa i młodości oraz kolejnych etapów życia, które pozwoliły mu z „Jasia” stać się „Ponurym”.

 

Wiele ról społecznych Jana Piwnika

Tytaniczna wręcz praca Autora pozwoliła mu – jak podkreśla – na „(…) ukazanie jeszcze wierniejszego obrazu syna, ucznia, żołnierza, policjanta, cichociemnego, konspiratora, partyzanta, dowódcy, bohatera.” (s.12) Wspomnieć należy, że pierwsza połowa 1940 w życiu Jana Piwnika została zrekonstruowana dzięki… osobistym zapiskom Bohatera, zwartym w kieszonkowym kalendarzyku, przekazanym Autorowi przez jego siostrzeńca.

Książka nie jest łatwa w lekturze, m.in. z uwagi na znaczną objętość oraz dużą drobiazgowość opisów (może nawet niekiedy zbyt dużą). Przyznać jednak trzeba, że Autor dołożył starań, aby styl narracji był żywy i naturalny, a jej treść ciekawa i wciągająca. Zachowano też logikę narracji, w myśl której wszelkie dygresje, opisy, relacje czy wspomnienia bezpośrednio wiążą się z danym fragmentem życiorysu i służą istotnemu pogłębieniu kontekstu prezentowanych faktów.

W książce można znaleźć wiele ciekawostek, m.in. informację, iż w kursie dla przyszłych oficerów Policji Państwowej wraz z Janem Piwnikiem uczestniczył także policjant i późniejszy Cichociemny Piotr Szewczyk. Także nieznaną (albo bardzo mało znaną) informację, iż bezpośrednim dowódcą „Ponurego” w Grupie Rezerwy Policyjnej był Eugeniusz Janczyszyn, późniejszy instruktor kursu odprawowego w Audley End, który pomagał kandydatom na Cichociemnych w układaniu ich „legend” (fikcyjnych życiorysów). Autor wskazuje także, że kandydatów na przyszłych Cichociemnych z 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej wybierał osobiście gen. Stanisław Sosabowski. Nie udało się ustalić, ilu ich wybrał, ale udało mi się obliczyć, że spośród 316 Cichociemnych aż 61 było wcześniej żołnierzami 1 SBS.

Inverlochy-Castle-300x171 Pułkownik Ponury - anatomia legendy

Inverlochy Castle

Godna uwagi jest także informacja, że Jan Piwnik był uczestnikiem pierwszego kursu dla kandydatów na Cichociemnych w Inverlochy Castle, wraz z nim uczestnikami tego kursu byli też przyszli Cichociemni: ppor. / płk cc Adam Boryczka oraz ppor. / mjr cc Eugeniusz Kaszyński. Autor „wytropił” nawet szkocką sympatię Jana Piwnika o imieniu Kathleen. Niezwykła jest informacja, że pierwszą fotografią Jana Piwnika, która znalazła się w łapach gestapo było znane nam zdjęcie komendanta śpiącego z głową na plecaku, wykonane przez kpr. Feliksa Konderkę. Oczywiście foto dostarczył gestapowcom zdrajca „Motor”.

Dla mnie niezwykle interesująca była (przytoczona za Cezarym Chlebowskim) relacja ze spotkania Jana Piwnika z ówczesnym wicepremierem Stanisławem Mikołajczykiem. Ów kiepski polityk wyraził nadzieję, że „pan jako syn chłopa będzie służył w kraju sprawie naszego stronnictwa.” Cichociemny Jan Piwnik pokazał właściwą klasę – odciął się jasno i zdecydowanie od próby uwikłania Go w jakieś partyjne gierki – „(…) o tym, że jestem chłopskim synem nie zapomniałem nigdy. A teraz jestem wyłącznie oficerem armii polskiej i jadę do kraju walczyć. Dlatego też żadnych zleceń natury pozawojskowej przyjąć nie mogę.”

 

Szkolenie i skok

Muszę przyznać, że ochoczo rzuciłem się na to „co tygrysy lubią najbardziej” czyli właśnie te fragmenty książki które dotyczą szkolenia oraz skoku do Polski Cichociemnego Jana Piwnika. Przy okazji pragnę podziękować Autorowi za miłą rekomendację (w przypisie na str. 167) – „godną polecenia stronę internetową poświęcona cichociemnym prowadzi Ryszard Zając – wnuk cichociemnego por. cc Józefa Zająca ps. „Kolanko”: Cichociemni elitadywersji https://elitadywersji.org

Cieszę się także niezmiernie, że wbrew dotychczasowej narracji rozmaitych historyków i publicystów o rzekomo „skromnych doświadczeniach” spadochronowych Polski, Wojciech Königsberg trafnie i słusznie podkreśla, w kontekście dokonanej podczas II wojny św. rewolucji w zakresie taktyki wojennej, specjalizacji jednostek itp. – „Polska wypadła w tym aspekcie dość przyzwoicie” (s. 166). Autor przypomina początki polskiego spadochroniarstwa, pierwszy wojskowy kurs spadochronowy oraz – oczywiście – utworzenie Wojskowego Ośrodka Spadochronowego w Bydgoszczy, a także propozycje mjr dypl. Włodzimierza Mizgier Chojnackiego oraz kpt dypl. Macieja Kalenkiewicza oraz kpt. dypl. Jana Górskiego.

Autor niestety powtarza dość rozpowszechniony błąd, jakoby grupę szesnastu oficerów zgłoszonych do lotniczego przerzutu do Polski nazywano „chomikami” od pseudonimu Jana Górskiego; to nieprawdziwa wersja rozpowszechniana m.in. przez wnuka mjr dypl. cc Jana Górskiego. W rzeczywistości było odwrotnie, tj. najpierw (styczeń – luty 1940) grupę nazywano „chomikami”, a dopiero ok. półtora roku później (połowa lipca 1941) Jan Górski obrał taki pseudonim (Jan Erdman, Droga do Ostrej Bramy, s. 152). Z uznaniem należy odnotować, że Autor – wbrew dotychczasowej narracji np. IPN – nie przemilcza roli mjr / ppłk dypl. Jana Jaźwińskiego, późniejszego organizatora lotniczego wsparcia dla Armii Krajowej.

CC_wykaz-1_20220602_115218-300x124 Pułkownik Ponury - anatomia legendy

Wykaz z akt Oddziału VI (Specjalnego) SNW
sygn. CAW II.52.359 s. 27

Prawdopodobnie z powodu nadmiaru różnych informacji, Autor powiela także powszechny błąd, jakoby „na szkolenia dla cichociemnych zgłosiło się 2413 kandydatów” (s. 179), choć faktycznie zgłosiło się 2385 (Wykaz „Zgłosiło się do pracy w Kraju”, zespół akt Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza w Centralnym Archiwum Wojskowym, sygn. CAW II.52.359, s. 27). Podawana dotąd liczba 2413 wynika z błędnego doliczenia 28 cywilnych kurierów politycznych, których przeznaczeniem nie była służba specjalna (wojskowa) w ZWZ/AK, którzy oczywiście nie zgłosili się na szkolenia dla CC.

 

Retinger nie był „kociakiem”

Nieścisła jest informacja, iż „przerzucono do Polski 31 kurierów i emisariuszy MSW (…) nazywano ich „kociakami” (s.179). Wprawdzie wg. przywołanego przeze mnie wcześniej zestawienia sporządzonego przez Oddział VI (Specjalny), zgłosiło się 28 kurierów cywilnych, tj „kociaków”, ale nie w tym rzecz, bo rzeczywiście (wbrew informacji z wykazu) przerzucono do Polski 31 kurierów i emisariuszy. Warto jednak zwrócić uwagę, że był wśród nich Józef Retinger – który nie był wcale „kociakiem”. Był też bardziej emisariuszem brytyjskim niż polskim, w zasadzie sam siebie wysłał, realizując na zlecenie SOE misję „Denham”. Ówczesny premier Mikołajczyk zaakceptował zrzucenie Retingera do Polski w tajemnicy przed Prezydentem R.P. i Naczelnym Wodzem, z pomocą władz wojskowych innego, choć zaprzyjaźnionego państwa: Wielkiej Brytanii. Prawna kwalifikacja tego zdarzenia wyczerpuje znamiona czynu określanego jako „zdrada dyplomatyczna”. Z całą pewnością Retinger nie był więc „kociakiem”, choć to ludowcy chcący przypodobać się Brytyjczykom zaakceptowali wysłanie go do Polski.

148_Squadron_Halifax_Italy_WWII_IWM_CNA_3231-1-300x233 Pułkownik Ponury - anatomia legendy

Halifax z zasobnikami zrzutowymi

Autor bardzo trafnie zauważa, że lotnicza pomoc dla Armii Krajowej, tj. zrzuty uzbrojenia i wyposażenia wojskowego, miały charakter „niemalże symboliczny” (s. 180). W mojej ocenie tę pomoc można śmiało nazwać „kroplówką zrzutową”. Należy odnotować z uznaniem, iż Autor prostuje dość powszechny błąd, obecny w publicznej narracji, jakoby 1 Samodzielna Brygada Spadochronowa była „formacją cichociemnych”. Oczywiście nie była, choć z niej wywodziło się aż 61 CC. Wojciech Königsberg prawidłowo podkreśla, iż 1 SBS utworzono „w ramach przygotowań do powstania powszechnego w Polsce” (s. 185).

W bardzo ciekawych fragmentach książki dot. Wachlarza (s. 232 i nast.) zabrakło mi kluczowej informacji, iż utworzony on został na wyraźne życzenie brytyjskiego Special Operations Executive (operacja „Big Scheme”), który przekazał na ten cel 3 mln kredytu dla Armii Krajowej. Co prawda nie wspomina o tym także Cezary Chlebowski w swej monografii „Wachlarza”, ale od czasu jej wydania zyskaliśmy już dostęp do „Dziennika czynności” oraz do wydanych w 2012 pamiętników mjr / ppłk. dypl. Jana Jaźwińskiego – w których wielokrotnie i wyraźnie ujawniono ten istotny fakt.

 

Nieznane informacje
Pinsk-2-250x157 Pułkownik Ponury - anatomia legendy

Plan akcji w Pińsku

Warto odnotować, że przy okazji opisu akcji na więzienie w Pińsku Wojciech Königsberg ustalił tożsamość dowódcy szóstej grupy bojowej uczestniczącej w akcji. Wcześniej podawano, że ps. Drucik używał Bronisław Posłuszny, faktycznie zaś był nim ppor./por. Witold Kalinowski. Autor wskazał, że informacji tej nie opublikował, choć była mu znana, zwykle dotąd rzetelny Cezary Chlebowski.

W książce Autor publikuje także nieznane dotąd okoliczności dotyczące akcji ekspropriacyjnych Cichociemnego Zbigniewa Piaseckiego ps. Orlik, wskazując jako źródło maszynopis dr Bartłomieja Szyprowskiego pt. Awanturnik, ale w dodatnim znaczeniu, przekazany do publikacji w „Glaukopisie„. Miałem sposobność zapoznać się wcześniej z tymi ustaleniami niestrudzonego dr Bartłomieja Szyprowskiego. Mogę jedynie napisać, że niecierpliwie czekam na publikację w „Glaukopisie”, która rzuci nowe, pozytywne światło na postać jednego z sosnowieckich Cichociemnych – por. cc Zbigniewa Piaseckiego ps. Orlik.

 

Siła legendy

cc-Piwnik_Jan-228x300 Pułkownik Ponury - anatomia legendyAutor bardzo rzetelnie, szczegółowo opisuje początek istnienia oraz późniejszy rozwój legendarnej formacji zwanej Zgrupowaniem Partyzanckim Armii Krajowej „Ponury”. Jak się okazuje, na decyzje dowódców lokalnych oddziałów najrozmaitszej proweniencji polityczno – wojskowej, które podporządkowały się „Ponuremu”, zasadniczy wpływ miała istniejąca już legenda Cichociemnego Jana Piwnika. Również rozdziały „Nowogródczyzna” oraz „Pamięć” zwierają wiele interesujących treści, w tym niezwykle użyteczne kalendarium.

Wojciech Königsberg nie zawiódł nas, skrupulatnie, z niemal chirurgiczną precyzją opisując i analizując fakty z życia Cichociemnego Jana Piwnika. Wydawca na okładce podkreśla, że „Historia bohatera z Pińska, Gór Świętokrzyskich i Nowogródczyzny wreszcie została domknięta dzięki dotarciu nie tylko do zachowanych archiwaliów, ale także wspomnień i relacji świadków. Dzieje i czyny „Ponurego” są gęsto zilustrowane niepublikowanymi wcześniej zdjęciami oraz dokumentami, co sprawia, że Pułkownik „Ponury” Biografia cichociemnego Jana Piwnika jest dziełem kompletnym.”

Nie sposób zaprzeczyć – książka pt. Pułkownik „Ponury”. Biografia cichociemnego Jana Piwnika – to publikacja kompletna. Po tym dziele Wojciecha Königsberga bardzo trudno będzie komukolwiek napisać cokolwiek nowego o życiu Jana Piwnika. Od teraz jego książkę możemy uważać za kamień węgielny współczesnej legendy pułkownika „Ponurego”. Autorowi należą się słowa najwyższego uznania oraz podziękowania.

 

Mankamenty

piwnik-okladka-161x250 Pułkownik Ponury - anatomia legendyNiewątpliwymi mankamentami książki są w mojej ocenie: raczej dość kiepski papier i wynikająca z tego niezbyt nadzwyczajna jakość publikowanych fotografii. Jakość papieru i fotografii można od biedy uznać za poprawne, jednak jak na publikację tej rangi, w mojej ocenie powinny być zdecydowanie lepsze. Jedna „wkładka” z kilkunastoma kolorowymi fotografiami nie może zmienić tej opinii.

Niezrozumiały jest dla mnie projekt okładki – spodziewałem się raczej nieznanej fotografii płk cc Jana Piwnika albo jakiejś śmiałej, awangardowej wizji Jego wizerunku. Biografia wyjątkowego Cichociemnego, w mojej ocenie powinna być zilustrowana na okładce jego wizerunkiem – rzeczywistym bądź symbolicznym. Tymczasem większą część okładki zajmują napisy (imię i nazwisko Autora oraz tytuł) oraz fotografia zbiorowa dwunastu osób. Dobrze że nasz Bohater znajduje się chociaż w centralnej części tej fotografii, choć mocno dziwi, że grafik nie zechciał go w jakiś zauważalny sposób wyeksponować.

W książce zabrakło mi także czegoś w rodzaju odautorskiego eseju Wojciecha Königsberga, podsumowującego całość zawiłych losów pułkownika „Ponurego”. Być może jednak to świadoma decyzja, wynikająca z faktu, iż Autor nie chciał nadmiernie wykroczyć poza przyjętą przez siebie rolę historyka – dokumentalisty. Niemniej bardzo ciekaw jestem tego rodzaju literacko – naukowej refleksji Wojciecha Königsberga nad życiem Cichociemnego Jana Piwnika. Któż bowiem lepiej niż On zgłębił jego losy?

 

Wojciech Königsberg, Pułkownik „Ponury”. Biografia cichociemnego Jana Piwnika, Znak Horyzont 2024, ISBN: 978-83-240-8740-2, EAN: 9788324087402, 848 stron, format 150×235.

 

PS.
Znakomitą, praktycznie bezbłędną książkę Wojciecha Königsberga wydało krakowskie wydawnictwo „Znak”, niechlubnie wsławione publikacją w 2012 oraz 2022 roku 246 błędów i nieścisłości na 417 stronach, w koszmarnie nierzetelnej książce Kacpra Śledzińskiego pt. „Cichociemni. Elita polskiej dywersji”. Drugie wydanie tego bubla udającego książkę „popularnonaukową” grafik Marcin Słociński zilustrował… ukradzioną z internetu fotografią hitlerowskiego skoczka spadochronowego w roli… „cichociemnego”.

Po tym skandalu ani autor Śledziński, ani grafik Słociński, ani wydawnictwo „Znak” nie zachowali się honorowo, więc nie tylko trafili na moją listę „Fałszerzy historii”, ale też przy każdej sposobności będę przypominał ich skandaliczne zachowanie. Chciwość nie może być ważniejsza od przyzwoitości – będę im o tym przypominał, dopóki sprawcy skandalu nie wesprą rzetelnych działań upamiętniających 316 Cichociemnych spadochroniarzy Armii Krajowej. Książką „Pułkownik „Ponury” wydawnictwo „Znak” zmywa z siebie tylko część swej hańby.

Zobacz:

 

 

Najlepszy Cichociemny

Czy zastanawialiście się kiedyś – który Cichociemny był najlepszy? Ja też, nawet mam odpowiedź…

 

cc-Piwnik_Jan-228x300 Najlepszy CichociemnyOtrzymałem ciekawe zadanie od fana strony – Czy można prosić o zrobienie postu na temat tego kto z cichociemnych był jakby najlepszy? Tzn. który skacząc do okupowanej Polski zrobił najwięcej? Wiem że dobrym przykładem mógłby być Jan Piwnik ps. Ponury 🙂

Na dość proste pytanie „który Cichociemny był najlepszy?” niestety nie ma dobrej odpowiedzi, będącej sprawiedliwą oceną indywidualnych zasług każdego z 316 Cichociemnych. Każda odpowiedź będzie dyskusyjna, a niektóre być może nawet kontrowersyjne. Wraz z pytaniem otrzymałem podpowiedź, że „najlepszy Cichociemny” – to ten „który skacząc do okupowanej Polski zrobił najwięcej”. W podpowiedzi wskazano też kandydata na podium – Jana Piwnika ps. Ponury. Czy rzeczywiście „zrobił najwięcej dla Polski”?

 

Najpierw generalna uwaga. Każdy z Cichociemnych ma swoje indywidualne zasługi, które bardzo często nie sposób porównać z dokonaniami innych Cichociemnych. Rzecz w tym, że każdy z Nich nie tylko był specjalistą w konkretnej dziedzinie (było ich wiele), ale też każdy z Nich działał w różnych warunkach i czasie – choćby dlatego, że skakali do Polski w różnych miejscach i terminach.

Życie jest rażąco niesprawiedliwe. Niektórzy Cichociemni walczyli w okupowanej Polsce niemalże przez całą okupację, przeżyli wojnę i dożyli szczęśliwie długich lat na emigracji. Dziewięciu Cichociemnych poległo już w drodze do okupowanej Polski – sześciu w samolocie, trzech podczas skoku. Czy to oznacza, że ci którzy przeżyli byli „lepsi”, a Ci którzy zginęli „gorsi”?

Spośród 316 Cichociemnych 169 CC walczyło w dywersji oraz partyzantce, 50 CC w łączności, 37 CC w wywiadzie Armii Krajowej, 24 CC miało specjalność sztabową, 22 CC służb lotniczych, 11 CC pancerną, 3 CC fałszowanie dokumentów. Którzy z Nich byli „lepsi”, a którzy „gorsi”? Czy dywersant jest lepszy czy gorszy od oficera wywiadu, albo czy obaj są „lepsi” od łącznościowca? Czy „sztabowcy” rzeczywiście są „najgorsi” ze wszystkich pozostałych? Jak zmierzyć efekty Ich pracy i walki? Jak porównywać nieporównywalne i „mierzyć” niewymierne?

Jesteśmy niewolnikami pewnych stereotypów i często ulegamy też np. przekonaniu, że skoro któryś z Cichociemnych jest np. najbardziej znany, to zapewne jest najlepszy, albo jednym z najlepszych. Niestety, nie tylko życie, ale także historycy są rażąco niesprawiedliwi. Niekiedy nawet nie z własnej winy, ale z powodu braku źródłowych informacji. Poza tym historycy też ulegają (na szczęście nie wszyscy i nie zawsze) różnym stereotypom. Są i tacy, którzy świadomie fałszują fakty. Generalnie – wygodnie ocenia się życie i walkę innych ludzi, kilkadziesiąt lat po wojnie, siedząc na wygodnej kanapie. Takie oceny nie zawsze są sprawiedliwe, rzadko uwzględniają wszelkie możliwe aspekty ówczesnej rzeczywistości.

 

Kto zrobił najwięcej dla Polski?
cc-Zapora-300x172 Najlepszy Cichociemny

Hieronim Dekutowski

Jak ocenić, który Cichociemny „zrobił najwięcej dla Polski”? Przepraszam za takie pytanie – jak „ocenić” Cichociemnych, którzy świadomie oddali swoje życie za Ojczyznę, zwłaszcza Ci, którzy wytrzymali brutalne przesłuchania, represje, tortury: niemieckie, sowieckie, „władzy ludowej”? Który z nich jest „lepszy”, a który „gorszy”? Który zrobił „najwięcej dla Polski”? Przecież w wymiarze jednostkowym, indywidualnym, nie sposób zrobić więcej, niż oddać własnego życia za Ojczyznę…

Nie chcę nikogo obrazić albo oburzyć, ale nie zgadzam się z propozycją wytypowania płk cc Jana Piwnika jako „najlepszego Cichociemnego”. W pewnym sensie nie zgodziłaby się z nią także ówczesna Komenda Okręgu Radom – Kielce AK oraz „Kedyw” KG AK, bowiem właśnie w wyniku ich decyzji w styczniu 1944 został odwołany z funkcji dowódcy Zgrupowań Partyzanckich AK Ponury. To przykra uwaga, bowiem Cichociemny Jan Piwnik słusznie jest uważany za legendarnego dowódcę partyzantów. Niewątpliwie jest jednym z najlepszych Cichociemnych. Ale w mojej ocenie – nie jest „najlepszym”.

Gdybyśmy mieli wybierać nie spośród 316, ale spośród tylko dwóch Cichociemnych, to który z Nich jest „najlepszy” – Jan Piwnik czy Hieronim Dekutowski? Bolesław Kontrym czy Andrzej Czaykowski? Adam Boryczka czy Stanisław Sędziak? Piotr Szewczyk czy Tadeusz Starzyński? Witold Uklański czy Marian Gołębiewski? Jan Górski czy Maciej Kalenkiewicz?

 

Definicja „najlepszego”
cc-Kontrym-300x211 Najlepszy Cichociemny

Cichociemny Bolesław Kontrym w ubeckim więzieniu

Zastanówmy się, jak zdefiniować „najlepszość” danego Cichociemnego. Podpowiedź, że to ten, który zrobił „najwięcej dla Polski” jest całkiem mądra. Ale właśnie z tego powodu odpada zaproponowany kandydat do tytułu. Choć i tu mogą pojawić się wątpliwości – według jakich kryteriów oceniać „dorobek” każdego z Cichociemnych? Który zrobił „najwięcej”?

54-Stolyhwo-Olgierd-206x250 Najlepszy Cichociemny

ppor. Olgierd Stołyhwo

Czy mało znany Cichociemny Olgierd Stołyhwo, syn światowej sławy profesora antropologii, który z Odessy przez Moskwę, Iran, Afganistan, Indie pokonał ponad 17 tys. km, aby wstąpić do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie? Czy może Andrzej Świątkowski, który w maju 1939 wyjechał jako inżynier na trzyletni kontrakt do Królestwa Afganistanu, po wybuchu wojny rozwiązał go, przez Persję, Iran, Syrię dotarł do Francji, wstąpił do PSZ na Zachodzie, skoczył do Kraju w operacji „Adolphus” i został drugim Cichociemnym który poległ w Polsce? Czy może dwudziestotrzyletni Cichociemny Longin Jurkiewicz, który poległ podczas śledztwa w siedzibie gestapo w Wilnie, skatowany na śmierć kijami? Albo Jan Rostworowski herbu nałęcz, syn ziemianina, szambelana papieża Piusa XI, który poległ w obozie koncentracyjnym KL Gross-Rosen, zadeptany na śmierć przez blokowego…?

Nuszkiewicz-Ryszard-KOL_023_0191-175x250 Najlepszy Cichociemny

mjr Ryszard Nuszkiewicz

To tylko przykładowe fragmenty biogramów niektórych Cichociemnych, takich ludzkich dramatów było znacznie więcej. Bardzo przepraszam, ale cynicznie, można by powiedzieć, że z perspektywy Polski te ludzkie dramaty nie znajdą się w kategorii „największych dokonań dla Kraju” – ale w wymiarze indywidualnym na pewno są świadectwem heroizmu, aby „zrobić najwięcej” dla Ojczyzny…

Czy gdyby udał się zamach na „króla Polski” (tak nazywanego przez Niemców) – czyli na generalnego gubernatora Hansa Franka, to „najlepszymi Cichociemnymi” zostaliby: Ryszard Nuszkiewicz oraz Henryk Januszkiewicz? Przecież zrobili wszystko jak najlepiej. Drobny ułamek sekundy za wcześniej nacisnął przycisk zapalarki uczestnik akcji, ppor. Zygmunt Kawecki ps. Mars, powodując detonację, która niestety nie odebrała życia hitlerowskiemu zbrodniarzowi.

37-1162-283x400 Najlepszy Cichociemny

kpt. Mieczysław Szczepański

Czy gdyby nie odstąpiono od zamachów na przewodniczącego KRN Bolesława Bieruta oraz na przewodniczącego PKWN Edwarda Osóbkę-Morawskiego – to „najlepszymi Cichociemnymi” zostaliby: Czesław Rossiński i Mieczysław Szczepański, których zamordowano strzałem w tył głowy 12 kwietnia 1945 po północy, na schodach podziemi Zamku w Lublinie? A może właśnie tytuł „najlepszych” należy Im się nie tylko za bohaterską śmierć, ale również za odstąpienie od tych zamachów, aby nie powodować chaosu w kraju oraz zwiększenia terroru komuny?

 

Cichociemny Przemysław Bystrzycki trafnie zauważył – „Trudno dziś skompletować listę skoczków szczególnie zasłużonych na polu walki. Lista godnych upamiętnienia, oprócz wielu żywych, obejmowałaby chyba prawie wszystkich poległych. Jednak bojowa działalność wielu spośród nich nie została dotąd ani opisana, ani nawet rzetelnie zbadana. Złożyło się na to kilka przyczyn: niechęć do mówienia o sobie ze strony zrzutka, czyli żołnierska skromność, bieg wydarzeń ogólnych, na ogół małe cywilne szczęście byłych cc (…) („Znak Cichociemnych” s.17-18)

 

Sławni „po znajomości”
Ruction-wrak-Halifaxa-L-9612_3-300x200 Najlepszy Cichociemny

wrak spalonego Halifaxa

Nie powinienem tego może pisać, ale „sława” niektórych bardzo znanych Cichociemnych czasem wynika bardziej ze splotu różnych okoliczności, nawet „układów” czy „znajomości” Ich krewnych niż – obiektywnie na to patrząc – z Ich rzeczywistych zasług. Nie chcę tu podawać nazwisk, aby nie wzniecać świętego oburzenia. Życie jest jednak rażąco niesprawiedliwe. Są Cichociemni, którzy mają „swoją” ulicę, albo „swoją” tablicę pamiątkową – bo krewni są lub byli znajomymi lokalnych władz albo byli z „właściwej” opcji politycznej. Nie twierdzę, że ta ulica czy tablica Im się nie należy. Ale przykro zauważyć, że obok Nich są też „zapomniani” Cichociemni – nawet tacy, którzy zapłacili własnym życiem za swoje bohaterstwo – a ulic, tablic, pomników nie mają, nawet są mało znani…

Są pewne „trendy”, w pamięci zbiorowej, zwłaszcza lansowane przez niedojrzałych reżyserów. W grudniu 2023 prezes IPN rozpoczął lansowanie gry IPN (ten instytut bije rekordy samochwalstwa) pt. „Lotnicy – wojna w przestworzach”. Za pomocą tej gry niedojrzali IPN-owcy wmawiają młodzieży, przepraszam zacytuję niedorzeczną tezę, że „na podniebnych szlakach Europy wykuwali chwałę polskiego lotnictwa” piloci lotnictwa myśliwskiego oraz (tu kłania się lewicowa poprawność polityczna) „dzielne polskie kobiety z Pomocniczej Służby Powietrznej”.

Klosowski-Stanislaw-237x300 Najlepszy Cichociemny

Stanisław Kłosowski

Cała ta gra IPN-u jest jednym wielkim zakłamaniem prawdziwej historii. Czy na „chwałę polskiego lotnictwa” nie pracowali inni lotnicy niż tylko piloci? Czyżby „mniej dzielni” byli – zawsze pomijani – lotnicy lotnictwa bombowego? A mężczyźni z personelu obsługi naziemnej nie są godni pochwały? Czyżby „w wojnie w przestworzach” nie brali czynnego, znaczącego udziału lotnicy lotnictwa specjalnego, np. latający ze zrzutami do Polski?

IPN wybrał sobie dwanaście nazwisk, wokół których zbudował swoją fałszywą historycznie grę. Wśród nich nie ma nazwiska – co należy uznać za skandal – pilota Stanisława Kłosowskiego – choć spośród 17 tys. polskich lotników PSP w Wielkiej Brytanii był jedynym podoficerem oraz jednym z dziesięciu lotników odznaczonych Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Był jednym z nielicznych dwukrotnie odznaczony brytyjskim Zaszczytnym Krzyżem Lotniczym (Distinguished Flying Cross). Ale dla polityków z IPN nie był bohaterem i nie zasługuje nawet na wzmiankę w opisie gry…

 

Fałszerze historii

FALSZERZE-HISTORII_-266x250 Najlepszy CichociemnyNasza „pamięć historyczna” jest wypadkową rzeczywistych zasług oraz działań historyków i popularyzatorów. Jeśli te działania prowadzone są „z głową”, rzeczywiste zasługi nie są pomijane lecz utrwalane w naszej pamięci. Dlatego tak istotne jest połączenie dobrze pomyślanych narzędzi edukacyjnych z wiedzą ekspercką. IPN ma narzędzia a także – niestety – „ekspertów” od siedmiu boleści. Takich jak np. dr Krzysztof Tochman „od Cichociemnych”, który w okolicznościowej publikacji IPN – patrz „Rocznica pełna błędów” popełnia co najmniej 36 istotnych błędów, ale kolesie „po fachu” to przemilczają. „Ekspert”, który kłamliwie utożsamia Cichociemnych ze spadochroniarzami Akcji Kontynentalnej. Koledzy z IPN (by nie napisać wprost – koteria) zawsze się wspierają, nawet zadeptując prawdę historyczną. Taka jest „pamięć narodowa” w wydaniu IPN, czyli – niestety – dominująca pamięć historyczna w Polsce…

IPN jest na liście fałszerzy historii, bowiem do dzisiaj m.in. nie był w stanie pojąć, że nie było żadnego „kursu cichociemnego”, do dzisiaj nie był w stanie zauważyć Cichociemnych w obozach koncentracyjnych, łagrach i katowniach komuny – rzeczywistej skali represji niemieckich, sowieckich i „władzy ludowej” wobec Cichociemnych. IPN do dzisiaj nie dostrzegł Tadeusza Heftmana, rewelacyjnego „polish spy radia”, czy Polskich Wojskowych Warsztatów Radiotechnicznych. IPN do dzisiaj kłamie, jakoby zrzuty dla Armii Krajowej do Polski organizowało rzekomo SOE oraz jawnie, publicznie i bezkarnie bredzi, jakoby „sekcja polska [SOE] miała dużą autonomię w szkoleniu cichociemnych i przygotowywaniu zrzutów oraz dysponowała własnym systemem łączności z Krajem”.

Uświadomię pseudohistoryków z IPN – to nie „sekcja polska” miała autonomię, organizowała szkolenia, przygotowywała zrzuty oraz miała łączność z Krajem – to POLACY, a konkretnie Oddział VI (Specjalny) Sztabu Naczelnego Wodza. Od początku zrzuty organizował mjr dypl. Jan Jaźwiński – postać w IPN wciąż raczej nieznana…

Ignaszak-Stefan-KOL_023_0076-184x250 Najlepszy Cichociemny

ppłk. cc Stefan Ignaszak

Czyż obiektywnie ważąc zasługi Cichociemnych nie odnosimy wrażenia, że niektórych jakby pominięto? Dlaczego na uwagę IPN (także naszą) nie zasłużył sobie ppłk Stefan Ignaszak, pogromca rakiet V-2? Dlaczego historycy nie zauważają ppor Stefana Jasieńskiego, zamordowanego w Auschwitz, który rozpoznawał możliwość uratowania więźniów tego obozu przez AK? Dlaczego IPN do dzisiaj nie chce nawet uznać za uczestnika Powstania Warszawskiego Cichociemnego ppor. Edwina Schellera – Czarnego, odznaczonego przez Naczelnego Wodza Orderem Wojennym Virtuti Militari – „za wyróżniające się męstwo w akcjach bojowych podczas konspiracji i walk Powstania Warszawskiego”. Czyżby w mniemaniu IPN Naczelny Wódz dał Mu fałszywy order? Pytania można stawiać, ilustrują one jak bardzo nasza pamięć historyczna jest manipulowana, przekłamywana.

 

Niezbędna historyczna rzetelność!
Zawacka-Elzbieta-KOL_023_0326-179x250 Najlepszy Cichociemny

gen. Elżbieta Zawacka

Pewnie wywołam kontrowersje, ale muszę to napisać – budzi we mnie co najmniej niesmak proceder budowania sławy na fałszywych lub zmanipulowanych „fundamentach”. Oto Cichociemna Elżbieta Zawacka – zasłużona kurierka KG AK, uznawana (podobnie jak kurier Jan Nowak – Jeziorański) za Cichociemnego (Cichociemną), żołnierza Armii Krajowej w służbie specjalnej. Fakt uznawania jej za Cichociemną nie budzi moich zastrzeżeń – to decyzja Cichociemnych, którzy zechcieli przyjąć Ją do swego grona. Zauważyć jednak należy, że była to sympatia nieodwzajemniona. Na początku Elżbieta Zawacka rzetelnie wyjaśniała – „cichociemną nie byłam, wykonałam tylko skok”, nawet podkreślała, że „była kurierem, a kurier w jej mniemaniu (…) był (…) kimś lepszym niż cichociemny.”

Gdy w przestrzeni publicznej upadła nierozsądna teza o „wyższości kuriera nad Cichociemnym” Elżbieta Zawacka otwarcie przyznawała się już do bycia „Cichociemną”, nawet jedyną. Obecnie fundacja Jej imienia wyraża zachwyt, że Clare Mulley w tytule i treści przygotowywanej książki nazywa Zawacką „agentem”. Pisałem o tym w artykule pt. Elżbieta Zawacka – Cichociemna czy agent?

 

agent-zo-okladka-162x250 Najlepszy CichociemnyW mojej ocenie działania autorki – pani Mulley oraz wspierającej ją Fundacji Generał Zawackiej ubliżają pamięci 315 Cichociemnych oraz fałszują historię. Cichociemni, w tym Zawacka, nie byli niczyimi agentami – byli żołnierzami Armii Krajowej w służbie specjalnej.

 

W krajach zachodnich pojawia się często – wynikająca z głupoty – narracja, jakoby Cichociemni byli „agentami SOE” („polish SOE”). Nota bene, twierdzenie, iż Elżbieta Zawacka służąc w Armii Krajowej była rzekomo „agentką” obcego (niepolskiego) wywiadu czy obcych służb specjalnych (brytyjskiego SOE?) ubliża pamięci o Niej. Ale fundacja jej imienia jest zachwycona tym odrażającym kłamstwem – zapewne uważając, że nieważne jak mówią, byle po nazwisku. Gdyby na topie byli niepełnosprawni, być może okazałoby się, że Elżbieta Zawacka nie miała palca u nogi… Tworzenie kłamliwych mitów nie może jednak być zadaniem kogokolwiek, kto chce upamiętnić Cichociemnych.

 

Naszym podstawowym obowiązkiem jest przede wszystkim rzetelność w historycznej narracji.

Odpowiadając na pytanie tytułowe – który Cichociemny jest najlepszy? Odpowiem krótko – wszyscy! Cichociemni byli elitą, byli najlepszymi żołnierzami Armii Krajowej. Porównywanie ich wzajemnych dokonań – w celu znalezienia „superbohatera” – nie ma większego sensu. Nie sposób przeprowadzić takiej sprawiedliwej oceny, nie tylko dlatego, że musielibyśmy porównywać nieporównywalne. Także i dlatego, że obiektywnie wciąż niewiele wiemy o dokonaniach i zasługach wszystkich 316 Cichociemnych spadochroniarzy Armii Krajowej…

Ryszard M. Zając
7 stycznia 2024

 

 

 

Operacja Ruction

 

Operacja zrzutowa – Ruction

 

JAN-JAZWINSKI-foto-D-Jazwinska-Piotr-Hodyra-1-260x350 Operacja Ruction

mjr / ppłk dypl.
Jan Jaźwiński

W nocy z piątku na sobotę 7/8 listopada 1941, w próbnym okresie operacyjnym, w operacji lotniczej „Ruction” do okupowanej Polski skoczyło dwóch Cichociemnych – żołnierzy Armii Krajowej w służbie specjalnej oraz kurier polityczny.

 

ozn_Dziennik-czynnosci-mjr-Jazwinskiego_600px-300x161 Operacja RuctionOd początku, tj. od końca sierpnia 1940 do 30 sierpnia 1944 zrzuty organizował oficer wywiadu mjr / ppłk. dypl. Jan Jaźwiński, najpierw jako szef Samodzielnego Referatu „S”, od 4 maja 1942 do stycznia 1944 jako szef Wydziału Specjalnego (S) w Oddziale VI (Specjalnym) Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie, od stycznia do 30 sierpnia 1944 jako komendant Głównej Bazy Przerzutowej „Jutrzenka” w Latiano nieopodal Brindisi (Włochy)

Operacje zrzutowe planowano w ścisłej współpracy z Komendą Główną Armii Krajowej (która organizowała odbiór zrzutów w okupowanej Polsce) oraz brytyjską organizacją rządową Special Operations Executive (SOE, Kierownictwo Operacji Specjalnych) – która użyczała Polakom samolotów (głównie „polskich”, tj. brytyjskich przydzielonych Polakom oraz brytyjskich).

Oddział VI (Specjalny) zajmował się organizacją zrzutów, ich przyjmowanie odbywało się wg. ustalonego „Planu czuwania”. Zrzuty skoczków oraz zaopatrzenia przyjmowało ok. 642 placówek odbiorczych (część z nich to te same placówki o innych kryptonimach). Przed rozpoczęciem sezonu operacyjnego Wydział S (Specjalny) w Oddziale VI Sztabu Naczelnego Wodza przekazywał do zajmującej się zrzutami w Komendzie Głównej Armii Krajowej komórki „Syrena” dane o aktualnych zasięgach samolotów. W oparciu o te dane sporządzano dwutygodniowy „Plan czuwania” placówek odbiorczych (zrzutowisk) na terenie Kraju. W każdym rejonie czuwały kolejno po cztery serie placówek przez cztery dni. Wydział S informował „Syrenę” o planowanych operacjach lotniczych, liczbie skoczków oraz zaopatrzenia (zasobniki, paczki oraz niekiedy tzw. bagażniki, czyli zaopatrzenie zabierane bezpośrednio przez skoczków, w specjalnych doczepianych do nich workach).

Zrzuty organizowano w czterech tzw. sezonach operacyjnych: próbnym (od 15 lutego 1941 do 30 kwietnia 1942), „Intonacja” (od 1 sierpnia 1942 do 30 kwietnia 1943), „Riposta” (od 1 sierpnia 1943 do 31 lipca 1944) oraz „Odwet” (od 1 sierpnia do 31 grudnia 1944).

Zobacz najnowszą wersję bazy danych nt. zrzutów:
BAZA ZRZUTÓW DLA ARMII KRAJOWEJ

zobacz – WYKAZ SKOKÓW CICHOCIEMNYCH

 

81 operacji przerzutowych 316 Cichociemnych (alfabetycznie):
ADOLPHUS (2 CC) | ATTIC (2 CC) | BEAM (3 CC) | BELT (5 CC) | BOOT (5 CC) | BRACE (3 CC) | BRICK (4 CC) | CHICKENPOX (5 CC) | CHISEL (4 CC) | CELLAR (2 CC) | COLLAR (6 CC) | CRAVAT (6 CC) | DOOR (3 CC) | FILE (4 CC) | FLOOR (4 CC) | FRESTON (1 CC) | GAUGE (4 CC) | GIMLET (6 CC) | HAMMER (3 CC) | JACEK 1 (6 CC) | JACKET  (4 CC) | KAZIK 1 (6 CC) | KAZIK 2 (1 CC) | LATHE (3 CC) | LEGGING (5 CC) | MEASLES (6 CC) | MOST 1 (Wildhorn I) (2 CC) | MOST 2 (Wildhorn II) (2 CC) | MOST 3 (Wildhorn III) (4 CC) | NEON 1 (2 CC) | NEON 2 (3 CC) | NEON 3 (2 CC) | NEON 4 (3 CC) | NEON 5 (3 CC) | NEON 6 (3 CC) | NEON 7 (3 CC) | NEON 8 (3 CC) | NEON 9 (poległo 3 CC) NEON 10 (3 CC) | OXYGEN 8 (2 CC) | PLIERS (poległo 3 CC) | POLDEK 1 (6 CC, poległ 1) | PRZEMEK 1 (6 CC) | RASP (3 CC) | RHEUMATISM (4 CC) | RIVET (4 CC) | RUCTION (2 CC) | SAW (4 CC, poległ 1) | SCREWDRIVER (3 CC) | SHIRT (5 CC) | SMALLPOX (6 CC) | SPOKESHAVE (3 CC) | STASZEK 2 (6 CC) | STEP (3 CC) | STOCK (4 CC) | TILE (4 CC) | WACEK 1 (6 CC) | WALL (4 CC) | WELLER 1 (4 CC) | WELLER 2 (3 CC) | WELLER 3 (4 CC) | WELLER 4 (4 CC) | WELLER 5 (4 CC) | WELLER 6 (4 CC) | WELLER 7 (3 CC) | WELLER 10 (4 CC) | WELLER 11 (4 CC) | WELLER 12 (4 CC) | WELLER 14 (3 CC) | WELLER 15 (4 CC) | WELLER 16 (4 CC) | WELLER 17 (6 CC) | WELLER 18 (5 CC, poległ 1) | WELLER 21 (4 CC) | WELLER 23 (5 CC) | WELLER 26 (6 CC) | WELLER 27 (5 CC) | WELLER 29 (6 CC) | WELLER 30 (6 CC) | WILDHORN I (Most 1) (2 CC) | WILDHORN II (Most 2) (2 CC) | WILDHORN III (Most 3) (4 CC) | WINDOW (4 CC) | VICE (4 CC) |  (6 CC poległo w drodze do Polski, 3 CC podczas skoku, 1 CC skakał dwukrotnie)
Przeprowadzono także operacje zrzutowe materiałowe (z zaopatrzeniem dla AK) oraz operację zrzutu Retingera „Salamander”

1941 – 3 operacje8 CCluty – 1 (2 CC), listopad – 1 (2 CC), grudzień – 1 (4 CC)  |  1942 – 15 operacji / 72 CCstyczeń – 1 (5 CC), marzec – 4 (21 CC), kwiecień – 1 (6 CC), wrzesień – 4 (21 CC), październik – 5 (19 CC)  |  1943 – 31 operacji / 99 CCstyczeń – 3 (10 CC), luty – 8 (30 CC), marzec – 9 (29 CC), wrzesień – 10 (28 CC), październik – 1 (2 CC)  |  1944 33 operacje / 138 CC: kwiecień – 16 (55 CC), maj – 8 (41 CC), lipiec – 2 (10 CC), wrzesień – 1 (6 CC), październik – 2 (12 CC), listopad – 2 (7 CC), grudzień – 2 (7 CC) |  (uwaga: po odejściu mjr / ppłk dypl. Jana Jaźwińskiego przeprowadzono tylko 7 operacji)

 


sezon próbny, operacja: „Ruction”


 

Do okupowanej Polski skoczyli Cichociemni – żołnierze Armii Krajowej w służbie specjalnej:

BIDZIŃSKI-Niemirkpt.lot_.-rez-215x300 Operacja Ruction

kpt. Niemir Bidziński

AK-opaska-300x201 Operacja Ructionkpt. cc Niemir Stanisław Bidziński ps. „Ziege”, „Bonifacy”, vel Karol Ziege vel Stanisław Urbański, Zwykły Znak Spadochronowy nr 0024, ur. 14 lutego 1904 we Lwowie, zm. 4 stycznia 1988 w Warszawie – kapitan lotnictwa, uczestnik walk o niepodległość Polski (1920), oficer Wojska Polskiego, Polskich Sł Zbrojnych na Zachodzie, Sztabu Naczelnego Wodza, Armii Krajowej, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, dwukrotnie kurier Naczelnego Wodza, cichociemny

Znajomość języków: brak danych; szkolenia (kursy): m.in. spadochronowy (STS 51, Ringway), i in. W dniu wybuchu wojny miał 35 lat; w dacie skoku do Polski 37 lat. Syn legionisty, urzędnika wodociągów we Lwowie

 

 

Piwnik-Jan-KOL_023_0215-187x250 Operacja Ruction

por. / płk cc Jan Piwnik

AK-opaska-300x201 Operacja Ructionpor. / płk cc Jan Piwnik ps. „Ponury”, „Donat”Zwykły Znak Spadochronowy nr 0013, ur. 31 sierpnia 1912 w Janowicach (pow. ostrowiecki, obecnie pow. opatowski), zm. 16 czerwca 1944 w Bohdanach pod Jewłaszami (Białoruś) – pułkownik, harcerz, aspirant Policji Państwowej, oficer Wojska Polskiego, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, Armii Krajowej, szef odbioru zrzutów w Komórce Przerzutów Powietrznych „Syrena” Komendy Głównej AK, dowódca II Odcinka „Wachlarza”, instruktor szkoły dywersji Kedywu „Zagajnik”, legendarny dowódca Zgrupowań Partyzanckich AK, dowódca akcji na więzienie w Pińsku, cichociemny

Znajomość języków: francuski, rosyjski; szkolenia (kursy) m.in.: zwiadowców artylerii, łączności, motorowy, dywersyjno – strzelecki (STS 25, Inverlochy), 4 BKS, walki konspiracyjnej (STS 38, Briggens), spadochronowy (STS 51, Ringway), i in. W dniu wybuchu wojny miał 27 lat; w dacie skoku do Polski 29 lat. Pochodził z rodziny chłopskiej

W tej operacji zrzutowej skoczył także kurier polityczny Delegatury Rządu na Kraj ppor. Napoleon Siegieda ps. Wera

 

Pomiędzy pierwszym a drugim zrzutem Cichociemnych brytyjska Special Operations Executive – jeszcze przed zawarciem umowy z sowieckim NKWD – wykonała co najmniej trzy zrzuty do Polski co najmniej dziewięciu sowieckich agentów NKWD, zobacz – Spadochroniarze Stalina. Tak bardzo Brytyjczycy pomagali Polsce...

 

Halifax_II_S_W7773-250x156 Operacja RuctionSamolot  Halifax L-9612  (138 Dywizjon RAF, załoga: pilot – F/O Tadeusz Jasiński, pilot – Sgt. Franciszek Sobkowiak / nawigator – F/O Stanisław Król / radiotelegrafista – Sgt. Walenty Wasilewski / mechanik pokładowy – Sgt. Jerzy Sołtysiak / strzelec – Sgt. Rudolf Mol / oficer łącznikowy – WC Roman Rudkowski / despatcher – Sgt. Józef Chodyra) wystartował o godz.18.20 z lotniska RAF Linton-on-Ouse. Dowódca operacji: F/O Stanisław Król, ekipa skoczków nr: I.

Zrzut ok. godz. 23 na placówkę odbiorczą „Ugór” w okolicach miejscowości Czatolin, Łyszkowice, 20 km od Skierniewic. Skoczkowie przerzucili m.in. ok. 30 tys. dolarów, cztery radiostacje, dwa odbiorniki radiowe, zapasowe akumulatory, przywieźli m.in. korespondencję dla Komendy Głównej ZWZ, także instrukcję w sprawie harcerstwa.

Rucyion-wrak-Halifaxa-L-9612_2-300x200 Operacja Ruction

wrak spalonego Halifaxa

Samolot podczas zrzutu skoczków wypuścił klapy, a nawet podwozie, aby ułatwić im skok, znacznie zmniejszając prędkość. Niestety, w drodze powrotnej, wskutek silnego oblodzenia, miał awarię systemu hydraulicznego, leciał nadal z wypuszczonym podwoziem, co zwiększało znacznie zużycie paliwa. Nad Danią samolot został ostrzelany przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą. Po obliczeniach ustalono, że powrót do Wielkiej Brytanii wymaga jeszcze trzech i pół godziny lotu, a paliwa pozostało jedynie na godzinę i piętnaście minut. Wobec braku paliwa zdecydowano o awaryjnym lądowaniu na polu w Szwecji. Zgodnie z procedurami załoga spaliła samolot, nad ranem została internowana.

 

Edward M. Tomczak – Zrzuty lotnicze i ich odbiór
na terenie powiatu (obwodu ZWZ-AK) łowickiego (1941-1944)
w: Mazowieckie Studia Humanistyczne 2001, nr 7/2 s. 63-122

 

Jan-Jazwinski-251x350 Operacja RuctionW „Dzienniku czynności” mjr Jan Jaźwiński, oficer wywiadu z Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza, organizator lotniczych przerzutów do Polski odnotował:

ozn_Dziennik-czynnosci-mjr-Jazwinskiego_600px-300x161 Operacja Ruction„Dnia 5.XI. godz. 09.00 ekipa skoczków wyruszyła z Londynu na pkt. wyczekiwania. (…) W dn. 5.XI. na lotnisku Liton przeprowadzona została próba dotycząca skoku z samolotu. W wyniku tej próby zakwestionowana została przez stronę polską waga obciążenia spadochronu spec. typu „A” zawierającego radiostację „S-Fon” [do łączności pomiędzy pilotem a ziemią – przyp RMZ]. Na konferencji polsko – brytyjskiej zadecydowano, że radiostacje „S-Fon” zrzucane będą na osobnym spadochronie – wraz z bagażem, a jeden ze skoczków dostanie spadochron normalny.

Lot został zdecydowany przez ppłk. Rudkowskiego, decyzja potwierdzona przez płk. Withley – dcę lotniska. (…) Przebieg lotu był następujący: – godz. 18.20 – start zupełnie dobry, – 01.30 – depesza odebrana przez Grupę Lotn., nadana przez samolot o 23.25 – „Zadanie wykonane. Podwozie opuszczone”. (Prawdopodobnie wypuścili podwozie dla zwolnienia lotu przy zrzucie i nie mogli go potem wciągnąć bo zamarzło). 06.30 – depesza odebrana przez Grupę Lotn., nadana przez samolot o godz. 03.45 – „Mamy benzyna na … godzin. Lądujemy w Szwecji”. (…) Lot powrotny trwał ok. 4 g. 30 min. Samolot wylądował w rej. Ystad w Szwecji. Dokładny czas lotu i szybkość nieznane.” (s. 15)

Zobacz:  Oddział VI (Specjalny) – Zawartość zasobników i paczek

 

Trasy lotów ze zrzutami Cichociemnych oraz materiałowymi:
trasy-przelotow Operacja Ruction

 


 

Początkowo Cichociemnych przerzucano z brytyjskich lotnisk RAF: Foulsham (2), Linton-on-Ouse (2), Leakenheath (9), Newmarket (2), Stradishall (6). Kilku Cichociemnych prawdopodobnie przerzucono z lotniska RAF Grottaglie. Od 27 marca 1942 do 21 września 1943 samoloty startowały z lotniska RAF Tempsford – w 43 operacjach lotniczych SOE przerzuciły do okupowanej Polski 158 Cichociemnych oraz w kilkudziesięciu operacjach lotniczych zaopatrzenie dla Armii Krajowej (zrzuty materiałowe). Od 22 grudnia 1943 do końca 1944 samoloty startowały z lotniska Campo Casale k. Brindisi – w operacjach SOE przerzuciły do okupowanej Polski 133 Cichociemnych oraz w kilkudziesięciu operacjach lotniczych zaopatrzenie dla Armii Krajowej (zrzuty materiałowe).

Niestety, w tych operacjach byliśmy uzależnieni od brytyjskiego SOE, które użyczało nam samolotów oraz stale ograniczało loty ze zrzutami do Polski. Brytyjską politykę można zasadnie zdefiniować jako „kroplówka zrzutowa” dla Armii Krajowej… Należy zauważyć, że Brytyjczycy nie dotrzymywali własnych ustaleń z Oddziałem VI (Specjalnym) ws. lotów ze zrzutami do Polski. W sezonie operacyjnym 1941/42 zaplanowano 30 lotów do Polski, wykonano tylko 11. W sezonie 1942/43 zaplanowano 100, wykonano zaledwie 46. W sezonie 1943/44 zaplanowano 300, wykonano tylko 172. Ogółem na 430 zaplanowanych (uzgodnionych z SOE) lotów do Polski wykonano tylko 229, czyli trochę ponad połowę. Zasadne jest zatem założenie, że wielkość zrzutów do Polski mogłaby być dwukrotnie większa, gdyby Brytyjczycy dotrzymywali słowa…

Ponadto polskie załogi zdecydowaną większość lotów w operacjach specjalnych wykonywały do innych krajów. W 1944 roku na 1282 wykonane loty Polacy polecieli tylko w 339 lotach do Polski…

 

cc-bagaznik2_ozn-145x250 Operacja Ruction

„Bagażnik” skoczka

Według moich obliczeń cała pomoc zaopatrzeniowa SOE dla Armii Krajowej zmieściłaby się w jednym pociągu towarowym. Byliśmy zależni od użyczanych nam samolotów SOE. Brytyjczycy nie dotrzymywali swoich ustaleń z Oddziałem VI (Specjalnym), stale ograniczali loty do Polski, realizowali paskudną politykę „kroplówki zrzutowej” dla Armii Krajowej.

Do Polski zrzucono ledwo 670 ton zaopatrzenia (4802 zasobniki, 2971 paczek, 58 bagażników), z czego odebrano 443 tony. W tym samym czasie SOE zdecydowało o zrzuceniu do Jugosławii ponad sto dziesięć razy więcej, tj. 76117 ton zaopatrzenia, do Francji 10485 ton, a do Grecji 5796 ton…

Całe wsparcie finansowe Brytyjczyków dla Polski stanowiło zaledwie ok. 2/3 wydatków Wielkiej Brytanii na wojnę, poniesionych (statystycznie) JEDNEGO dnia. Po wojnie wystawili Polsce „fakturę”, m.in. zabierając część polskiego złota. Przerzucono do Polski 316 Cichociemnych, choć przeszkoliliśmy do zadań specjalnych 533 spadochroniarzy. Tak bardzo Brytyjczycy wspierali Polaków oraz pomagali Polsce…

 

Operacje przerzutowe do Kraju – sprawozdania (wszystkie sezony operacyjne)
w: Sprawozdanie z działalności Wydziału „S” Oddz. Specj. N.W. 1942-1944
Centralne Archiwum Wojskowe sygn. CAW II.52.353

 

 

Zobacz także:

Informacje nt. personelu Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii – Lista Krzystka

 

Źródła:
  • Informacje własne (archiwum portalu)
  • Kajetan Bieniecki – Lotnicze wsparcie Armii Krajowej, Arcana, Kraków 1994, ISBN 83-86225-10-6
  • Jan Jaźwiński – Dziennik czynności, SPP sygn. SK 16.9, Centralne Archiwum Wojskowe sygn. CAW – 1769/89
  • Jan Jaźwiński –  Dramat dowódcy. Pamiętnik oficera sztabu oddziału wywiadowczego i specjalnego (przygotowanie do druku: Piotr Hodyra i Kajetan Bieniecki), tom I i II, Polski Instytut Naukowy w Kanadzie, Montreal 2012, ISBN 978-0-9868851-3-6
  • Zespół akt Oddziału VI Sztabu Głównego Naczelnego Wodza z lat 1940-1949 – Centralne Archiwum Wojskowe, sygn. II.52
  • Andrzej Paweł Przemyski – Z pomocą żołnierzom Podziemia, WKiŁ Warszawa 1991, ISBN 83-206-0833-3

 

 

Akcja – więzienie w Pińsku

 


41_cc-Tobie-Ojczyzno-grupa-250x139 Akcja - więzienie w PińskuSpis treści:


 

Wachlarz-AK-250x210 Akcja - więzienie w Pińsku18 stycznia 1943 o godz. 17 rozpoczęła się jedna z najbardziej zuchwałych i brawurowych akcji Armii Krajowej – z udziałem czterech Cichociemnych – uwolnienie z więzienia gestapo w Pińsku ok. 40 więźniów – w tym żołnierzy „Wachlarza”.

Pinsk-4-250x187 Akcja - więzienie w Pińsku

Brama więzienia w Pińsku

Akcją dowodził Cichociemny por. Jan Piwnik ps. Ponury (wówczas pod ps. Donat), wzięli w niej także udział Cichociemni: por. Jan Rogowski ps. Czarka. por. Wacław Kopisto ps. Kra, ppor. Michał Fijałka ps. Kawa oraz kilkunastu żołnierzy AK. W tym czasie w Pińsku obecne były poważne siły niemieckie, liczące łącznie ok. 3 tys. żołnierzy: batalion Wehrmachtu, batalion kozaków, kompania Schutzpolizei, stu żandarmów, trzystu białoruskich milicjantów, dywizjon marynarki rzecznej.

Dawne miasto królewskie Pińsk, położone jest nad rzeką Piną, przy jej ujściu do Prypeci, 29 km od kanału Dniepr – Bug, w dawnym województwie poleskim. Od 1316 w Wielkim Księstwie Litewskim, w 1823 podarowane królowej Bonie, w 1581 król Stefan Batory nadał mu prawa miejskie. Do 1939 należało do Polski, po wybuchu wojny zagarnięte przez Sowietów. Przed wojną miało ok. 36 tys. mieszkańców, obecnie ponad 130 tys., od 1991 należy do Białorusi.

 

Dawidgrodek-most-250x133 Akcja - więzienie w Pińsku

Planowany do wysadzenia most…

20 listopada 1942 żołnierze „Wachlarza”, Cichociemni: kpt. Alfred Paczkowski ps. Wania oraz por. Mieczysław Eckhardt ps. Bocian, a także st. strzelec z cenzusem Piotr Downar ps. Azor wyruszyli z kilkutysięcznewgo miasteczka Dawidgródek (obecnie Białoruś) na akcję bojową – wysadzenie mostu. Niestety, prześladował ich pech. Przy przechodzeniu przez zamarzniętą rzekę pod kpt. Paczkowskim załamał się lód, przy czym złamał nogę. Koledzy umieścili go w opuszczonej smolarni, rozpalili male ognisko, aby nie zamarzł i ruszyli do Dawidgródka po pomoc.

Pinsk-wiezienie-250x167 Akcja - więzienie w Pińsku

Więzienie w Pińsku (widok obecny)

W miasteczku i jego okolicach Niemcy przeprowadzali łapankę Żydów. Obaj żołnierze AK zostali aresztowani, w plecakach mieli dywersyjne wyposażenie, w tym ładunki wybuchowe. Nad ranem aresztowano także „Wanię”, którego wytropili ukraińscy policjanci. Zdradził go dym z komina nieczynnej smolarni.

Aresztowaną trójką natychmiast „zajęło się” gestapo. Byli brutalnie przesłuchiwani, torturowani. Alfred Paczkowski wspominał później, że był nawet bity metalowym prętem po głowie! Tortury nic nie dały, żaden z żołnierzy nikogo nie wydał. Informacja o Ich aresztowaniu dotarła do Komendy Głównej AK w połowie grudnia. Żona por. Mieczysława Eckhardta interweniowała u adiutanta generała Roweckiego. W sylwestra 1942 por. Jan Piwnik otrzymał nietypowe „zaproszenie na bal” – rozkaz uwolnienia żołnierzy „Wachlarza” z więzienia w Pińsku.

 

Przygotowania

Opel-Kadett-38-09-250x147 Akcja - więzienie w Pińsku

Opel Kadett używany przez gestapo

cc-Piwnik-Jan-239x350 Akcja - więzienie w Pińsku

Jan Piwnik

Przygotowania do akcji trwały kilkanaście dni. Rozważano możliwość wykupienia więźniów za łapówkę – 60 tys. marek. Nie było to jednak realne, bo nie było odpowiedniego „dojścia” do więziennych władz. Było też mało prawdopodobne, że ktokolwiek z Niemców zaryzykuje za łapówkę ułatwienie ucieczki trójce więźniów gestapo. Frontalny atak na więzienie oczywiście nie był możliwy – w Pińsku stacjonowało wówczas ok. 1,5 tys. żołnierzy okupanta. Jedyną realną możliwością było sięgnięcie po fortel.

W Nowy Rok grupa bojowa liczyła już kilku wybranych żołnierzy. W jej skład wchodzili czterej Cichociemni: por. Jan Piwnik ps. Donat, por. Jan Rogowski ps. Czarka, por. Wacław Kopisto ps. Kra, ppor. Michał Fijałka ps. Kawa oraz pchor. Zygmunt Sulima ps. Esesman (na akcje zakładał mundur SS). Transport miał zapewnić osobowy Opel Kadett kierowany przez Władysława Hackiewicza ps. MSZ oraz dwa samochody ciężarowe (Ford, Chevrolet), prowadzone przez kpr. Edwarda Pubudkiewicza ps. Monter i Antoniego Langnera ps. Duglas.

Ford-250x143 Akcja - więzienie w Pińsku

Ciężarowy Ford

37-1117-280x400 Akcja - więzienie w Pińsku

por. Jan Rogowski

2 stycznia 1943 żołnierze AK wyruszyli całą ekipą z Warszawy do Brześcia. Kpr. Pobudkiewicz ps. Monter przewiózł Fordem 3 steny, 9 coltów, 2 nagany, granaty, 2 kg plastiku, spłonki i lonty. Pchor. Hackiewicz ps. MSZ wiózł oplem Cichociemnych: por. Piwnika ps. Ponury, por. Rogowskiego ps. Czarka, a także ubranego w złowrogi mundur pchor. Sulimę ps. Esesman.

W Pińsku por. Piwnik ps. Ponury nawiązał kontakt z kierownictwem lokalnej konspiracji AK – Bronisławem Posłusznym ps. Drucik i Michałem Paszkowiczem ps. Jelina. Jednym z warunków udziału w akcji było biegłe posługiwanie się językiem rosyjskim (kamuflaż akcji). Po naradzie, do grupy bojowej dołączono 9 żołnierzy AK z Brześcia. Założono podsłuch na liniach telefonicznych w Pińsku i Brześciu. W położonym nad Bugiem folwarku Eleonory Paszkiewiczowej ps. Biała Pani zorganizowano polowy szpital dla rannych. Wraz z lekarzem na potencjalnych rannych czekała pielęgniarka Zofia Tuszkowska. Melinę na przedmieściach Brześcia zorganizowano w mieszkaniu Jadwigi Hołub, w budynku u zbiegu ulic Niskiej i Zgody.

 

Przebieg akcji
Pinsk-2-250x157 Akcja - więzienie w Pińsku

Plan akcji w Pińsku

18 stycznia 1943, w chwili zmiany więziennych strażników – o godz. 17, pod bramę więzienia podjechał z impetem czarny Opel, wyglądający jak pojazd gestapo. Dowodzący całą akcją oraz pierwszą grupą bojową Cichociemny por. Jan Piwnik zażądał otwarcia bramy. Ponieważ strażnik nie zrobił tego natychmiast, pchor. Sulima wyśmienitym niemieckim sklął go tak dosadnie, że ten zdecydowanie przyspieszył. Żołnierze AK dwoma samochodami wjechali na teren więzienia. Strażnika unieszkodliwiono, zamknięto bramę, opanowano więzienną kancelarię. Po odnalezieniu kluczy do cel rozpoczęło się uwalnianie więźniów, w akompaniamencie rosyjskich okrzyków.

Chevrolet-250x181 Akcja - więzienie w Pińsku

Ciężarowy Chevrolet

Czterech żołnierzy grupy drugiej, dowodzonej przez Cichociemnego por. Jana Rogowskiego ps. Czarka, po sforsowaniu ogrodzenia, używając drabinki sznurowej, wdarło się do środka więzienia przez pięciometrowy mur na tyłach domu mieszkalnego przy ul. Cegielnianej. Trzecia grupa, także czteroosobowa, pod dowództwem Cichociemnego ppor. Michała Fijałki ps. Kawa sforsowała wysoki więzienny mur, zaatakowała budynek administracji.

Tam żołnierze AK napotkali komendanta więzienia, oberwachmeistera Hellingera oraz jego zastępcę wachtmeistera Zollnera, ci próbowali stawiać opór, zostali zastrzeleni. Sierż. Władysław Ilczuk (nazwisko nie potwierdzone) ps. Wrona wraz z szer. Westwalewiczem ps. Płomień opanowali wartownię i rozbroili strażników, następnie obezwładniali i związywali kolejnych, przychodzących na swoją zmianę.

KOPISTO-Wacław-por-piech-rez-294x400 Akcja - więzienie w Pińsku

mjr Wacław Kopisto
źródło: JW GROM

Wszyscy żołnierze AK podczas akcji w więzieniu używali języka rosyjskiego, aby wywołać wrażenie, że akcję przeprowadzili sowieccy partyzanci. Miało to uchronić mieszkańców Pińska przed niemieckim odwetem. Kierowcy pojazdów: kpr. Edward Pobudkiewicz ps. Monter oraz szer. Henryk Fedorowicz ps. Pakunek szykowali pojazdy do pospiesznego odwrotu. Druga z ciężarówek, ze specjalnie przygotowaną skrytką dla więźniów, oczekiwała w umówionym miejscu pod miastem. Działająca poza więzieniem szósta grupa bojowa, składająca się z żołnierzy Inspektoratu Zachodniego (Brześć) AK, dowodzona – wg. Wojciecha Königsberga – przez ppor./por. Witolda Kalinowskiego ps. Drucik (wcześniej podawano, iż był nim Bronisław Posłuszny), tuż przed atakiem na więzienie zerwała wszelką łączność w Pińsku.

Po kilkunastu minutach akcji w więzieniu, AK-owcy odnaleźli uwięzionych żołnierzy „Wachlarza”. Według jednej z relacji, Cichociemny por. Mieczysław Eckhardt ps. Bocian, straszliwie skatowany przez gestapo, kilkanaście godzin przed akcją na więzienie popełnił samobójstwo. Według innej wersji został zastrzelony natychmiast po aresztowaniu. W wyniku akcji uwolniono trzech aresztowanych żołnierzy „Wachlarza” oraz ok. 40 więźniów.

Cichcociemny kpt. Paczkowski wspominał – „(…) leżałem jak zwykle na betonie. Od kilku dni nie miałem przesłuchań i teraz dopiero stwierdzałem, jak mnie wszechstronnie pobito. Byłem bardzo słaby i miałem dreszcze. (…) usłyszałem jakiś hałas (…) Z rozmachem otworzyły się drzwi i zobaczyłem „Czarkę” z „Motorem”. Obaj trzymali w rękach pistolety maszynowe. Rogowski w rosyjskiej czapce na głowie krzyczał nienaturalnie głośno: Wo imieni Stalina wy swobodny, wychoditie…

Dwadzieścia pięć minut – relacja z akcji na więzienie w Pińsku
w: „Biuletyn Informacyjny” z 27 maja 1943, nr 21 (176), s.7-8

 

Po akcji
Pinsk-3-213x300 Akcja - więzienie w Pińsku

Obwieszczenie o rozstrzelaniu

Uwolnieni żołnierze „Wachlarza” – „Wania”, „Ryś” i „Azor” odjechali oplem w stronę Janowa Poleskiego. Za nimi jechał ciężarowy Ford, kierowany przez „Montera”. Po drodze przesiedli się do ciężarowego Chevroleta ze skrytką. Niestety, w Oplu pękła opona. Nie było czasu na zmianę koła, samochód podpalono. Część żołnierzy pojechała Chevroletem w stronę Drohiczyna, część Fordem w stronę Brześcia, pozostali rozproszyli się pieszo, z zadaniem powrotu pojedynczo do stolicy. W obawie przed pościgiem, na drodze rozrzucono kolce do przebijania opon. Wszyscy szczęśliwie dotarli do Warszawy, choć niektórzy dopiero po kilku dniach.

kolce-2-250x240 Akcja - więzienie w Pińsku

Kolce do przebijania opon

Niemcy zostali kompletnie zaskoczeni, nikt z zewnątrz więzienia nie zareagował. To przesądziło o sukcesie akcji, bowiem zaledwie sto metrów dalej, w pobliskiej szkole, zakwaterowany był batalion żołnierzy Wermachtu. Wieść o udanej akcji dotarła do Niemców dopiero kilka godzin po uwolnieniu więźniów. Akcja w Pińsku uważana jest za wzorcowo przeprowadzoną akcję bojową – spośród atakujących więzienie nikt nie zginął, tylko jeden z żołnierzy AK został lekko ranny. Plan i opis przebiegu akcji posłużyły później jako materiał dydaktyczny na szkoleniach SOE.

Uczestników akcji odpowiednio uhonorowano: Cichociemni Jan Piwnik i Jan Rogowski zostali odznaczeni orderami Virtuti Militari, piętnastu żołnierzy odznaczono Krzyżami Walecznych, dwóch awansowano na kolejne stopnie oficerskie.

Niestety, Niemcy w odwecie za sprawnie przeprowadzoną, udaną akcję, 22 stycznia w Janowie Poleskim zamordowali trzydziestu mieszkańców Pińska…

 

 
M.F-jako-GLADYSZ-MICHAL_0001-236x300 Akcja - więzienie w Pińsku

Michał Fijalka

Grupy bojowe akcji w Pińsku:
  • Grupa pierwsza:  Cichociemny por. Jan Piwnik ps. Ponury (dowódca), pchor. Władysław Hackiewicz ps. MSZ (kierowca), pchor. Jerzy Wojnowski ps. Motor, pchor. Zbigniew Sulima ps. Esesman.
  • Grupa druga:  Cichociemni: por. Jan Rogowski ps. Czarka (dowódca) oraz por. Wacław Kopisto ps. Kra, pchor. Zbigniew Słonczyński ps. Jastrzębiec, szer. Turoń ps. Dzik.
  • Grupa trzecia:  Cichociemny ppor. Michał Fijałka ps. Kawa (dowódca), szer. Wiktor Hołub ps. Kmicic, szer. Czesław Hołub ps. Ryks, szer. Skwierczyński ps. Dym.
  • Grupa czwarta:  sierż. Władysław Ilczuk (nazwisko nie potwierdzone) ps. Wrona (dowódca), szer. Władysław Westwalewicz ps. Płomień.
  • Grupa piąta:  kpr. Edward Pobudkiewicz ps. Monter (kierowca), szer. Henryk Fedorowicz ps. Pakunek (kierowca)
  • Grupa szósta:  ppor./por. Witold Kalinowski ps. Drucik (wcześniej podawano, iż był nim Bronisław Posłuszny), ośmiu żołnierzy Inspektoratu Zachodniego (Brześć) AK.

 

Fabularyzowana relacja (z błędami historycznymi) z przebiegu akcji:

 

 

 

Źródła:
  • Cezary Chlebowski – Rozbicie więzienia w Pińsku, w: Wojskowy Przegląd Historyczny 1966 nr 3
  • Czesław Hołub – Jeszcze o rozbiciu więzienia w Pińsku w 1943, w: Wojskowy Przegląd Historyczny 1967 nr 4, s. 476
  • Wojciech Königsberg – Pułkownik „Ponury”. Biografia cichociemnego Jana Piwnika Znak Horyzont ISBN: 978-83-240-8740-2
    EAN: 9788324087402

 

 

 

Waldemar Szwiec – Cichociemny

40_Znak-Spadochronowy-AK-187x300 Waldemar Szwiec - Cichociemnyps.: „Robot”, „Dal”, „Jakub”, „Ryś”

vel Ignacy Zaciętowski, vel Ignacy Szczerbak

Zwykły Znak Spadochronowy nr 0976

 

Szwiec-Waldemar-elitadywersji-org-187x250 Waldemar Szwiec - Cichociemny

ppor. cc Waldemar Szwiec
Fotografia z dokumentu urzędowego
edytowana cyfrowo, mojego autorstwa,
przekazana do domeny publicznej

© CC BY elitadywersji.org

AK-opaska-300x201 Waldemar Szwiec - Cichociemnyur. 13 sierpnia 1915 w Chicago (USA), zm. 14 października 1943  w Wielkiej Wsi (powiat konecki) – podporucznik artylerii, harcerz, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, oficer Armii Krajowej, Związku Odwetu, Kedywu Okręgu Kielce AK, uczestnik kampanii francuskiej, cichociemny
Znajomość języków: angielski, francuski; szkolenia (kursy): m.in. sabotażu (STS 18), podstaw wywiadu (STS 31, Bealieu), spadochronowy, walki konspiracyjnej, odprawowy (STS 43, Audley End), i in. W dniu wybuchu wojny miał 24 lata; w dacie skoku do Polski 27 lat. Syn przedsiębiorcy, oficera rezerwy Wojska Polskiego

 


41_cc-Tobie-Ojczyzno-grupa-250x139 Waldemar Szwiec - CichociemnySpis treści:


 

 

krzyz-harcerski-zhp-300x301 Waldemar Szwiec - CichociemnySzwiec-list-250x201 Waldemar Szwiec - CichociemnyBył jednym z 26 spośród 316 Cichociemnych, urodzonych poza granicami II R.P. W 1922 powrócił z rodziną do Polski, zamieszkali w Toruniu. Do 1926 w uczeń szkoły powszechnej, następnie Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.  Podczas nauki w szkole należał do Związku Harcerstwa Polskiego, uprawiał hokej, narciarstwo, żeglarstwo, pływanie (m.in. został Mistrzem Pomorza w pływaniu). W maju 1935  zdał egzamin dojrzałości. 

W 1935 podjął studia na Wydziale Prawa i Ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego, do 1939 zaliczył trzy trymestry. W 1937 otrzymał obywatelstwo polskie. Podczas studiów, od 21 września do 31 maja 1938 słuchacz  Centrum Wyszkolenia Artylerii Przeciwlotniczej i Przeciwgazowej oraz Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii Przeciwlotniczej w Warszawie. Od 1 czerwca 1938 w 8 Dywizjonie Artylerii Przeciwlotniczej w Toruniu, 11 października 1938 przeniesiony do rezerwy.

 

 

II wojna światowa
skan0392-300x192 Waldemar Szwiec - Cichociemny

skan własny, źródło: JW GROM

cc-Szwiec-30-300x224 Waldemar Szwiec - CichociemnyZmobilizowany 25 sierpnia 1939, przydzielony do 15 baterii artylerii przeciwlotniczej 15 Dywizji Piechoty w składzie Armii „Pomorze” (Grupa Operacyjna „Wschód”). Walczył w obronie Bydgoszczy oraz w bitwach:  nad Bzurą, pod Łomiankami. Od 29 września w niewoli niemieckiej, osadzony w obozie jenieckim w Błoniu. 4 października uciekł, dotarł do miejsca zamieszkania swojego dziadka w Ustrzykach Dolnych.

Po nawiązaniu kontaktu z krośnieńskim inspektoratem Służby Zwycięstwa Polsce. 31 października wysłany jako kurier na Węgry, powrócił 13 listopada.

skan0402-300x191 Waldemar Szwiec - Cichociemny

skan własny, źródło: JW GROM

cc-Szwiec-44-300x225 Waldemar Szwiec - Cichociemny11 grudnia 1939 przekroczył granicę z Węgrami, przez Jugosławię, Włochy 21 lutego 1940 dotarł do Francji. Wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie pod dowództwem francuskim, przydzielony do 10 szwadronu przeciwpancernego 10 Brygady Kawalerii Pancernej. Wraz z jednostką uczestniczył w kampanii francuskiej, m.in. w rejonie Marny, Champaubert, Montmiraill, Montgivroux, Montbard, Dijon. Odznaczony Krzyżem Walecznych.

Maciej Szczurowski – Geneza formowania Armii Polskiej we Francji 1939 – 1940
w: Piotrkowskie Zeszyty Historyczne, 2002, nr 4 s. 115 – 143

cc-Szwiec-Waldemar-260x350 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Waldemar Szwiec

1-SBS-papet-spadoch--190x250 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Po upadku Francji 17 września 1940 wyruszył przez Gibraltar, 28 października dotarł do Wielkiej Brytanii. Wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie pod dowództwem brytyjskim, przydzielony do 10 szwadronu przeciwpancernego 10 Brygady Kawalerii Pancernej, następnie w 4 Brygadzie Kadrowej Strzelców, 9 października 1941  przemianowanej na 1 Samodzielną Brygadę Spadochronową.

Monika Bielak – Ewakuacja żołnierzy polskich z Francji do Wielkiej Brytanii
i Afryki Północnej w latach 1940-1941
w: IPN, Polska 1918-1989 – Od niepodległości do niepodległości. Historia Polski 1918-1989

 

 

 

Cichociemny
Halifax-mk3-300x225 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Handley Page Halifax

button-zrzuty_200-150x150 Waldemar Szwiec - CichociemnyWielomiesięczny (nawet ponad roczny) proces szkolenia kandydatów na Cichociemnych składał się z czterech grup szkoleń, w każdej po kilka = kilkanaście kursów. Kandydatów szkolili w ok. 30 specjalnościach w większości polscy instruktorzy, w ok. 50 tajnych ośrodkach SOE oraz polskich. Oczywiście nie było Cichociemnego, który ukończyłby wszystkie możliwe kursy. Trzy największe grupy wyszkolonych i przerzuconych do Polski to Cichociemni ze specjalnością w dywersji (169), łączności (50) oraz wywiadzie (37). Przeszkolono i przerzucono także oficerów sztabowych (24), lotników (22), pancerniaków (11) oraz kilku specjalistów „legalizacji” (czyli fałszowania dokumentów). 

 

SZKOLENIA__20220602_115242_kolor_ozn_1000px-2-300x238 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Uproszczony diagram rekrutacji i szkolenia Cichociemnych  (CAW sygn. II.52.359.29) UWAGA – diagram nie obejmuje wszystkich kursów ani ośrodków

Instruktor kursu odprawowego, późniejszy Cichociemny i szef wywiadu Armii Krajowej mjr / płk dypl. Kazimierz Iranek-Osmecki wspominał – „Kraj żądał przeszkolonych instruktorów, obeznanych z nowoczesnym sprzętem, jaki miał być dostarczony z Zachodu. Ponadto mieli oni być przygotowani pod względem technicznym i taktycznym do wykonywania i kierowania akcją sabotażową, dywersyjną i partyzancką. Żądano też przysłania mechaników i instruktorów radiotelegrafii, jak również oficerów wywiadowczych ze znajomością różnych działów niemieckiego wojska, lotnictwa i marynarki wojennej, ponadto oficerów sztabowych na stanowiska dowódcze. Szkolenie spadochroniarzy musiało więc się odbywać w bardzo rozległym wachlarzu rzemiosła żołnierskiego.

Przystąpiono do werbowania ochotników i wszechstronnego ich szkolenia na najrozmaitszych kursach, zależnie od przeznaczenia kandydata do danej specjalności. Każdy z ochotników musiał oczywiście ukończyć kurs spadochronowy. Ostatecznym oszlifowaniem był tzw. kurs odprawowy. Zaznajamiano na nim z warunkami panującymi w kraju, rodzajami niemieckich służb bezpieczeństwa i zasadami życia konspiracyjnego. (…)”  (Kazimierz Iranek-Osmecki, Emisariusz Antoni, Editions Spotkania, Paryż 1985, s. 159-160)

 

cc-Szwiec-Waldemar-182x250 Waldemar Szwiec - CichociemnyZgłosił się do służby w Kraju. Przeszkolony ze specjalnością w dywersji, przydzielony do Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza, zaprzysiężony na rotę ZWZ/AK 24 sierpnia 1942  w Audley End przez szefa Oddziału VI (Specjalnego), ppłk dypl. Michała Protasewicza ps. Rawa. Awansowany na stopień podporucznika, ze starszeństwem od 20 października 1941.

Tempsford-300x222 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Lotnisko RAF, Tempsford

Skoczył ze spadochronem do okupowanej Polski w nocy 1/2 października 1942 w sezonie operacyjnym „Intonacja”, w operacji lotniczej „Chisel” (dowódca operacji: F/O Mariusz Wodzicki, ekipa skoczków nr: XV), z samolotu Halifax W-7776 „U” (138 Dywizjon RAF, załoga: pilot – W/O Stanisław Kłosowski, pilot – W/O Franciszek Zaremba / nawigator – F/O Mariusz Wodzicki / radiotelegrafista – F/O Franciszek Pantkowski / mechanik pokładowy – Sgt. Czesław Kozłowski / strzelec – F/S Tadeusz Madejski / despatcher – Sgt. Zdzisław Nowiński). Informacje (on-line) nt. personelu Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii (1940-1947) – zobacz:  Lista Krzystka

Start o godz. 18.oo z lotniska RAF Tempsford, zrzut na placówkę odbiorczą „Rak”  206 (kryptonim polski, brytyjskie oznaczenie numerowe pinpoints), w okolicach miejscowości Łupiny, 11 km od Siedlec. Razem z nim skoczyli: por. Eugeniusz Kaszyński ps. Nurt, por. Artur Linowski ps. Karp, por. Adam Trybus ps. Gaj. Skoczków podjął oddział Batalionów Chłopskich z rejonu Wiśniew, dowodzony przez Mariana Grzebisza ps.Wicher.

cc-Szwiec-niesmiertelnik-DSCN0906-300x273 Waldemar Szwiec - CichociemnyŁącznie w czterech operacjach lotniczych: Gimlet, Chisel, Hammer, (1/2 października 1942) oraz Lathe (2/3 października 1942) przerzucono do okupowanej Polski 17 Cichociemnych, 945,3 tys. dolarów, 16 zasobników z zaopatrzeniem dla AK, a także 5 bagażników dla Delegatury Rządu (859 tys. marek, 3 radiostacje, 3 odbiorniki radiowe, 2 generatory, leki i in.).

Szwiec-Waldemar-4-183x250 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego, sygn. RP 48416

W drodze powrotnej, po locie trwającym 13 godzin i 30 minut, samolot przymusowo lądował z braku benzyny, rozbijając się. Pilot Stanisław Kłosowski mistrzowsko wylądował na kamienistym terenie w rejonie przylądka Flamborough (hrabstwo York, Wielka Brytania), załoga szczęśliwie się uratowała. W Dzienniku bojowym 138 Eskadry odnotowano: St. sierż Kłosowski w tym wypadku wykazał dużo odwagi i przytomności oraz umiejętności powzięcia decyzji w trudnej sytuacji ratując całą załogę. (LOT.A.V.35/10A, IPiMS)

 

Jan-Jazwinski-251x350 Waldemar Szwiec - CichociemnyW „Dzienniku czynności” mjr dypl. Jan Jaźwiński oficer wywiadu z Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza, Szef Wydziału Specjalnego (S), organizator lotniczych przerzutów do Polski odnotował:

Z 12 dni czuwania, pomyślna pogoda miała miejsce tylko w ostatnich dwóch dniach – 1.X. i 2.X. Przed 10 dni trwała zła pogoda w środkowej strefie lotów (Rzesza i Bałtyk). W dniu 1.x. wystartowały trzy samoloty. W dniu 2.X. wystartował jeden samolot – czwarta ekipa tego okresu. Według relacyj nawigatorów, we wszystkich czterech przypadkach zrzut nastąpił wprost na placówki odbiorcze, które dały umówiony sygnał świetlny.

ozn_Dziennik-czynnosci-mjr-Jazwinskiego_600px-300x161 Waldemar Szwiec - CichociemnyDo dnia 10.X.42 nie nadeszła depesza z Kraju o przyjęciu zrzutu, ani też żadna inna depesza związana z lotami. Wskazywałoby to na trudności (…) w Dowództwie Armii Krajowej – Wydziale przyjęcia lotów. W dniu 2.X. wszystkie trzy samoloty lądować musiały poza lotniskiem Tempsford – mgła. Samolot por. Wodzickiego uległ kraksie – lądował przymusowo poza lotniskiem. Załoga wyszła bez obrażeń. Był to samolot wypożyczony. Stan naszych samolotów nie uległ więc zmianie.

W okresie 21.IX. – 2.X.42 r. (1 i 2.X.42) zostało przerzuconych do Kraju: – 17 ludzi, 16 containerów i 5 bagażników na spadochronach wspólnych ze skoczkami, – 945.300 dol. USA oraz pieniądze MSWewn. dla Delegata Rządu. Jakościowo, przerzucony został następujący materjał: 3 PLT, 1 KM.AM, 21 PLS, 6 SAB, 5 KOL, 5 MIN, 4 Ł, 2 COLT, 4 SZ, 6 GR, 5 SW, 2 CH i w bagażnikach: 1 W/T.A., 2 W/T.B., 3 odbiorniki, 2 generatory, 36 apteczek, 18 but. zastrzyków, 6 kompl. map oraz materiał chemiczny i fotograficzny. (…)

Dnia 14.X.42. r. nadeszła depesza Kaliny (824 z dn. 6.X.42), treści następującej: „Rak, Bór, Zamek i Osa zrzut przyjęły w porządku. Dwa containery nowego typu otworzyły się w powietrzu, trzy celki uszkodzone”. Piękna depesza!” (s. 97-99)

Zobacz:  Oddział VI (Specjalny) – Zawartość zasobników i paczek

 

AK-opaska-300x201 Waldemar Szwiec - CichociemnyPo skoku oraz aklimatyzacji do realiów okupacyjnych, od listopada 1942  przydzielony do Związku Odwetu oraz Kedywu Okręgu Kielce AK. Od grudnia 1942 inspektor dywersji w Obwodzie Końskie Inspektoratu Rejonowego Starachowice.

Hubert Królikowski – Zrzut na placówkę „Puchacz”. O zrzutach i placówkach odbiorczych
w powiecie siedleckim podczas II wojny światowej
w: Szkice Podlaskie 2006, nr 14 s. 71-90

 

Grzegorz Rutkowski – Udział Batalionów Chłopskich
w odbiorze zrzutów lotniczych z Zachodu na terenie okupowanej Polski
w:  Zimowa Szkoła Historii Najnowszej 2012. Referaty, IPN, Warszawa 2012, s. 15 – 25

 

cc-Piwnik-cc-Szwiec-300x231 Waldemar Szwiec - Cichociemny

od lewej: Jan Piwnik, Waldemar Szwiec

Szwiec-Waldemar-3-160x250 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego, sygn. RP 48416

Uczestniczył w wielu akcjach dywersyjnych, m.in. 26 lutego 1943 wraz z Cichociemnym por. Eugeniuszem Kaszyńskim ps. Nurt oraz 12 żołnierzami, na drodze Skarżysko – Kielce, w akcji pod Baranowską Górą, zdobył 7 samochodów niemieckich oraz kilkadziesiąt sztuk broni, amunicję, granaty, umundurowanie. 17 kwietnia uczestniczył w likwidacji miejscowego lidera partyjnego, kreisleitera NSDAP Petera Schulze, podczas tej akcji ranny.

Od czerwca 1943, po objęciu dowództwa Kedywu Okręgu Radom – Kielce AK przez Cichociemnego Jana Piwnika ps. Ponury, w ścisłym składzie dowództwa. Mianowany komendantem Zgrupowania nr 2 w składzie Świętokrzyskich Zgrupowań AK.

Skan12211-300x243 Waldemar Szwiec - Cichociemny

skan własny, źródło: JW GROM

Dowódca oddziału składającego się z trzech plutonów, dowodzonych przez: Cichociemnego por. Jana Rogowskiego ps. Czarka (1 pluton „warszawski”, od 3 lipca 1944 dowodzony przez Cichociemnego ppor. Rafała Niedzielskiego ps. Mocny), kpr. Józefa Domagały ps. Wilk (Pluton II Oddział „Wilka”) oraz kpr. Tadeusza Jencza ps. Ksiądz (Pluton III Konecki).

Bazą wypadową Zgrupowania stała się tradycyjna baza partyzancka, ok. 35 ha trudnodostępnego terenu na wzniesieniu 326 w Puszczy Świętokrzyskiej – Wykus.

Wojciech Borzobohaty – Zgrupowanie Partyzanckie „Ponury” „Nurt”
w: Biuletyn informacyjny AK nr 08 (328) sierpień 2017, s. 21 – 31

 

robotowcy-274x400 Waldemar Szwiec - CichociemnyW skład Zgrupowań wchodziły:

  • Zgrupowanie nr 1 pod dowództwem Cichociemnego por. Eugeniusza Kaszyńskiego ps. Nurt
  • Zgrupowanie nr 2 pod dowództwem Cichociemnego por. Waldemara Szwieca ps. Robot
  • Zgrupowanie nr 3 pod dowództwem por. Stanisława Pałaca ps. Mariański
Michniow-1-300x196 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Michniów

Uczestniczył w akcjach bojowych własnego Zgrupowania oraz  przeprowadzanych w trakcie koncentracji Zgrupowań. Na przełomie czerwca i lipca 1943 przeprowadzał akcje przeciwko konfidentom oraz bandom rabunkowym.

W nocy z 2 na 3 lipca żołnierze Zgrupowania przeprowadzili akcję dywersyjną pomiędzy stacjami Suchedniów oraz Łączna na dwa niemieckie pociągi. 12 lipca, w odwecie za przeprowadzoną akcję Niemcy spacyfikowali wieś Michniów. 

Waldemar Kowalski – Pacyfikacja Michniowa – symbol martyrologii wsi polskiej
w: Kombatant – biuletyn UdSKiOR, lipiec – sierpień 2018, nr 7-8 (331-332) s. 30 – 33

Michniow-4-300x196 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Michniów

W odpowiedzi partyzanci zatrzymali w pobliżu Michniowa pociąg osobowy na trasie Skarżysko – Kielce oraz zabili prawie wszystkich jadących nim Niemców. W odwecie, 13 lipca Niemcy jeszcze bardziej krwawo spacyfikowali Michniów – spalili wszystkie zabudowania oraz wymordowali aż 204 mieszkańców.

Michniow-250x146 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Michniów

Nie powiodła się obława niemiecka na partyzantów, zorganizowana 19 lipca. Wskutek polecenia Komendy Okręgu, na jego rozkaz żołnierze Zgrupowania rozdzielili się.  „Ponury” przeniósł się w Lasy Starachowickie, następnie w Lasy Osieczyńskie. „Robot” wraz z żołnierzami udał się w Koneckie, „Nurt” w Lasy Siekierzyńskie, „Mariański” w Góry Świętokrzyskie.

cc-Piwnik-partyzanci-2-zgrupowanie-300x179 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Żołnierze Zgrupowania nr 2

Oddziały samodzielnie przeprowadzały akcje, m.in. w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1943 osiemdziesięciu żołnierzy Zgrupowania nr 2, bez strat własnych opanowało na kilka godzin miasto Końskie. Zlikwidowali konfidentów gestapo, zdobyli broń, amunicję i zaopatrzenie.

4 września Waldemar Szwiec ps. Robot przeprowadził akcję na stację kolejową Wólka Plebańska oraz zaatakował pociąg z Koluszek do Rozwadowa. W akcji poległ Cichociemny ppor. Rafał Niedzielski ps. Rafał, siostrzeniec gen. dyw. Felicjana Sławoja-Składkowskiego. 14 września żołnierze Zgrupowania nr 2 stoczyli zwycięską walkę z niemiecką ekspedycją karną pod Smarkowem.

Szwiec-Waldemar-1-181x250 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego, sygn. RP 48416

Poległ 14 października 1943 wraz z 4 żołnierzami ochrony: strz. Piotr Downar, strz. Janusz Rychter, st. strz. Grażyna Śniadecka i plut. pchor. Stanisław Wolf, w Wielkiej Wsi (gmina Stąporków, powiat konecki), gdzie przebywał na leczeniu. Pochowany w Końskich.

1988-ponury-nurt-300x273 Waldemar Szwiec - CichociemnyWedług późniejszych ustaleń, za dwukrotną pacyfikację Michniowa, obławy na partyzantów Zgrupowania, atak na Wielką Wieś, śmierć Cichociemnych: Waldemara Szwieca ps. Robot oraz Jana Rogowskiego ps. Czarka, wykrycie fabryki stenów w Suchedniowie oraz inne akcje Niemców odpowiedzialny jest zdrajca w szeregach AK.

Był nim łącznik Zgrupowania „Ponurego” z KG AK, uczestnik akcji w Pińsku, ppor. Jerzy Wojnowski ps. Motor, od 14 lutego 1943 współpracujący z gestapo pod pseudonimami „Mercedes”, „Garibaldi”. 28 stycznia  1944 na polecenie kontrwywiadu KG AK, agent gestapo Jerzy Wojnowski został przez Cichociemnego Eugeniusza Kaszyńskiego ps. Nurt na kwaterze w Milejowicach aresztowany i przesłuchany. Potem został wyprowadzony na drogę do Przełęczy Witosławskiej i tam zastrzelony przez jednego z najstarszych żołnierzy Zgrupowań chor. Tomasza Wagę ps. Szort. Ciało zdrajcy zakopano przy drodze twarzą do dołu…

kpt. Edward Paszkiel ps. „Pozew” – Ostatnie chwile „Motora”

 

Marek Jedynak – Środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury” – „Nurt”
w: Biuletyn informacyjny AK nr 08 (328) sierpień 2017, s. 64 – 71

 

 

AwanseVirtuti-Militari-272x350 Waldemar Szwiec - Cichociemny
 
 
Ordery i odznaczenia
 

 

 

Życie rodzinne
cc-Szwiec-tablica-Wachock-300x225 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Tablica w klasztorze Cystersów

Syn Józefa, przedsiębiorcy oficera rezerwy WP, żołnierza gen. Józefa Hallera oraz Kazimiery z domu Wolgemuth. Rodziny nie założył.

 

 

 

Upamiętnienie

PL_Warsaw_st_Hyacinth_church_cichociemni_commemorative_plaque-229x300 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Tablica w kościele św. Jacka w Warszawie, upamiętniająca poległych Cichociemnych

CC-tablica-JW-GROM-204x300 Waldemar Szwiec - Cichociemny

tablica upamiętniająca poległych Cichociemnych w Sali Tradycji JW GROM

 

W lewej nawie kościoła św. Jacka przy ul. Freta w Warszawie odsłonięto w 1980 roku tablicę pamięci żołnierzy Armii Krajowej, cichociemnych spadochroniarzy, poległych za niepodległość Polski.

W Sali Tradycji Jednostki Wojskowej GROM znajduje się tablica upamiętniająca Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, którzy oddali życie za Ojczyznę.

W Gimnazjum im Mikołaja Kopernika w Toruniu znajduje się tablica, upamiętniająca Waldemara Szwieca.

16 czerwca 1983 w klasztorze Cystersów w Wąchocku odsłonięto tablicę, upamiętaniającą Waldemara Szwieca oraz żołnierzy jego Zgrupowania.

Jedna z ulic w Końskich nosi imię Waldemara Szwieca „Robota”.

 

cc-Szwiec-scan_056-300x217 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Z paszportu „Cichociemni”, żródło: PWPW

Skan12212-260x400 Waldemar Szwiec - Cichociemny

spis rzeczy, skan własny, źródło: JW GROM

W grudniu 2016 Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych dla uczczenia pamięci 316 Cichociemnych wyprodukowała w limitowanej serii stu egzemplarzy paszport testowy „Cichociemni”.

 

 

 

 

 

 

Upamiętnienie Cichociemnych

jw-grom-pomnik-cc-4-300x248 Waldemar Szwiec - Cichociemnyjw-grom-pomnik-cc-3-300x238 Waldemar Szwiec - CichociemnyW 1989 roku powstał film dokumentalny „Cichociemni” (scenariusz i reżyseria Marek Widarski).

15 maja 2005 odsłonięto na terenie jednostki specjalnej – Jednostki Wojskowej GROM w Warszawie pomnik poświęcony cichociemnym spadochroniarzom AK. Znaczna część ekspozycji Sali Tradycji jednostki GROM poświęcona jest Cichociemnym.

Od 4 sierpnia 1995 roku jednostka nosi nazwę – Jednostka Wojskowa GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej

W 2008 roku powstał film dokumentalny „My cichociemni. Głos żyjących” (scenariusz i reżyseria Paweł Kędzierski).

pomnik-cc-warszawa-761x642-300x253 Waldemar Szwiec - Cichociemny

Pomnik CC w Warszawie

7 października 2013 roku w Warszawie przy ul. Matejki, naprzeciwko Sejmu R.P. odsłonięto Pomnik Cichociemnych Spadochroniarzy AK.

cc-boening-300x199 Waldemar Szwiec - CichociemnyW 2013 roku powstał film dokumentalny „Cichociemni. Wywalcz wolność lub zgiń” (scenariusz i reżyseria Dariusz Walusiak).

W 2016 roku Sejm R.P. ustanowił rok 2016 Rokiem Cichociemnych. NBP wyemitował srebrną kolekcjonerską monetę o nominale 10 zł upamiętniającą 75. rocznicę pierwszego zrzutu Cichociemnych.

cc-monety-300x157 Waldemar Szwiec - Cichociemnycc-pomnik-powazki--300x213 Waldemar Szwiec - CichociemnyW 2017 roku PLL LOT umieścił znak spadochronowy oraz podpis upamiętniający Cichociemnych na kadłubie Boeinga 787 (SP-LRG).

Cichociemni są patronem wielu szczepów, drużyn oraz organizacji harcerskich. Opublikowano wiele książek i artykułów o Cichociemnych.

Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie znajdują się groby kilkudziesięciu Cichociemnych oraz poświęcony Im pomnik „TOBIE OJCZYZNO”

sala-tradycji-grom Waldemar Szwiec - Cichociemny

Sala Tradycji Jednostki Wojskowej GROM

button-publikacje_200-300x101 Waldemar Szwiec - Cichociemny

 

 

Źródła:
  • informacje własne (archiwum portalu)
  • Teka personalna – Oddział Specjalny Sztabu Naczelnego Wodza, w zbiorach Studium Polski Podziemnej w Londynie, sygn. Kol.023.0282
  • Krzysztof Tochman – Słownik biograficzny cichociemnych, t. 4, s. 212-214, Zwierzyniec – Rzeszów, 2011, OS Ostoja, ISBN 978-83-933857-0-6
  • Marek Jedynak – Robotowcy 1943. Monografia II Zgrupowania Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”, Arslibris Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy, Końskie sierpień 2007, ISBN 978-83-924278-0-3
  • Kajetan Bieniecki – Lotnicze wsparcie Armii Krajowej, Arcana, Kraków 1994, ISBN 83-86225-10-6
  • Jędrzej Tucholski – Cichociemni, s. 321, Warszawa 1984, Instytut Wydawniczy Pax, ISBN 8321105378
  • Jędrzej Tucholski – Cichociemni 1941-1945. Sylwetki spadochroniarzy, s. 146-147, Wojskowy Instytut Historyczny

 

Zobacz także

 

Posłuchaj relacji z archiwum Radia Wolna Europa (cykl Walki i prace Armii Krajowej):

 

Jan Piwnik – Cichociemny

40_Znak-Spadochronowy-AK-187x300 Jan Piwnik - Cichociemnyps.: „Ponury”, „Donat”

Zwykły Znak Spadochronowy nr 0013

 

Piwnik-Jan-elitadywersji-org-182x250 Jan Piwnik - Cichociemny

płk cc Jan Piwnik
Fotografia z dokumentu urzędowego
edytowana cyfrowo, mojego autorstwa,
przekazana do domeny publicznej

© CC BY elitadywersji.org

AK-opaska-300x201 Jan Piwnik - Cichociemnyur. 31 sierpnia 1912 w Janowicach (pow. ostrowiecki, obecnie gmina Waśniów, pow. opatowski), zm. 16 czerwca 1944 w Bohdanach pod Jewłaszami (Białoruś) – pułkownik, harcerz, aspirant Policji Państwowej, oficer Wojska Polskiego, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, Armii Krajowej, szef odbioru zrzutów w Komórce Przerzutów Powietrznych „Syrena” Komendy Głównej AK, dowódca II Odcinka „Wachlarza”, instruktor szkoły dywersji Kedywu „Zagajnik”, legendarny dowódca Zgrupowań Partyzanckich AK, dowódca akcji na więzienie w Pińsku, cichociemny
Znajomość języków: francuski, rosyjski; szkolenia (kursy) m.in.: zwiadowców artylerii, łączności, motorowy, dywersyjno – strzelecki (STS 25, Inverlochy), szturmowy (4 BKS), walki konspiracyjnej (STS 38, Briggens), spadochronowy (Largo House, 1 SBS, STS 51, Ringway), samochodowy (Leven), bytowania, tzw. „korzonkowy” (Dunkeld nad rz. Tay), i in.  W dniu wybuchu wojny miał 27 lat; w dacie skoku do Polski 29 lat. Pochodził z rodziny chłopskiej

 


41_cc-Tobie-Ojczyzno-grupa-250x139 Jan Piwnik - CichociemnySpis treści:


 

orzel-policja-1927-235x250 Jan Piwnik - Cichociemny

Orzeł Policji Państwowej

Urodził się w sobotę 31 sierpnia 1912 o godz. 3.oo w drewnianej chacie, w niewielkiej wiosce Janowice na Kielecczyźnie, w rodzinie chłopskiej. Ojciec Jan prowadził gospodarstwo rolne, matka Zofia niewielki sklepik z podstawowymi artykułami. Mieli kilkoro dzieci: Mariannę (ur. 1906-1910), Agnieszkę (1909-1997), Zofię (1915-1916), Katarzynę (1917-2004), Józefa Wawrzyńca (1921-1999). Od najmłodszych lat Janek pomagał w gospodarstwie. Uczył się w Szkole Powszechnej w Janowicach, po ukończeniu w 1923 czwartej klasy, od 1924 uczeń Państwowego Gimnazjum Męskiego im. J. Chreptowicza w Ostrowcu Świętokrzyskim. Nauka nie szła mu za dobrze, ale w 1932 zdał egzamin dojrzałości. Podczas nauki w szkole działał w harcerstwie, był chłopcem wesołym, chętnie grał w piłkę nożną, ręczną, tańczył, pływał oraz jeździł na łyżwach. W grudniu 1931 pracował jako komisarz spisowy w drugim powszechnym spisie ludności Rzeczypospolitej Polskiej.

krzyz-harcerski-zhp-300x301 Jan Piwnik - CichociemnyOd 11 sierpnia 1932 do 23 czerwca 1933 uczestnik VII kursu w Wołyńskiej Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim, od 13 sierpnia przydzielony do 2 baterii szkolnej. Awansowany na stopień bombardiera, ze starszeństwem od 1 lutego 1933. Po ukończeniu kursu awansowany na stopień plutonowego podchorążego rezerwy artylerii, następnie praktyka podoficerska jako dowódca plutonu 7 baterii 10 Pułku Artylerii Ciężkiej w Przemyślu. 20 września przeniesiony do rezerwy, 21 września 1933 awansowany na stopień ogniomistrza. Awansowany na stopień podporucznika 1 stycznia 1935.

cc-Piwnik-akt-urodzenia-232x350 Jan Piwnik - Cichociemny

Akt urodzenia Jana Piwnika

Zgłosił się do służby w Policji Państwowej, od 11 grudnia 1933 jako posterunkowy;  od 2 stycznia do 2 czerwca 1934 uczestnik szkolenia w 1 kompanii szkolnej Normalnej Szkoły Fachowej dla Szeregowych Policji Państwowej w Mostach Wielkich (woj. lwowskie). Po jego ukończeniu pod koniec 1934 przeniesiony do służby w Urzędzie Śledczym w Warszawie oraz przydzielony do ochrony osobistej premiera Leona Kozłowskiego.  Awansowany na stopień starszego posterunkowego 1 lutego 1935. Po dymisji rządu, od marca 1935 przydzielony do ochrony osobistej premiera Walerego Sławka.

cc-Jan-Piwnik-276x350 Jan Piwnik - CichociemnyOd 16 lipca 1935 przydzielony do komendy policji w Kowlu, 1 marca 1936 awansowany na stopień przodownika PP. Od 1 września 1936 komendant posterunku policji państwowej w Kisielinie (powiat horochowski). Od 3 lipca 1937 uczestnik Kursu Specjalnego Szeregowych Kandydatów na Oficerów Szkoły Oficerów Policji Państwowej. Jednym z uczestników kursu był późniejszy Cichociemny, przodownik policji Piotr Szewczyk. Po ukończeniu kursu 29 kwietnia 1938, awansowany 1 maja 1938 na stopień starszego przodownika PP.

Przydzielony do Grupy Rezerwy Policyjnej (jednostka prewencyjna) w Golędzinowie, od 30 maja 1938 dowódca 1 plutonu 1 kompanii GRP. Jego bezpośrednim przełożonym był Eugeniusz Janczyszyn, późniejszy instruktor kursu odprawowego kandydatów na Cichociemnych w Audley End. Od 27 lipca 1938 uczestnik czterotygodniowych ćwiczeń rezerwy w 2 Pułku Artylerii Ciężkiej w Chełmie. 28 września 1938 odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi, 1 maja 1939 awansowany na pierwszy oficerski stopień – aspiranta Policji Państwowej. Od 19 maja 1939 dowódca 3 kompanii Grupy Rezerwy Policyjnej. Od 26 czerwca do 19 sierpnia 1939 uczestnik ośmiotygodniowego kursu oficerów zwiadu artylerii w Mazowieckiej Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii im. gen. Józefa Bema w Zambrowie.

 

 

II wojna światowa

DSCN0964-300x301 Jan Piwnik - Cichociemny

foto: Fundacja dla Demokracji
źródło: JW GROM

IPN-Piwnik_Ponury_sklad_internet-241x350 Jan Piwnik - Cichociemny

Wojciech Königsberg, Jan Piwnik „Ponury”, pdf do pobrania

Od 28 sierpnia 1939, decyzją premiera Sławoj – Składkowskiego Policję Państwową włączono w skład Sił Zbrojnych R.P. Podczas kampanii wrześniowej 1939 nadal jako dowódca 3 kompanii Grupy Rezerwy Policyjnej w ochronie mostów na Pilicy, na odcinku Nowe Miasto nad Pilicą – Białobrzegi. Od 5 września 1939 w obronie Nowego Miasta nad Pilicą. Wobec przeważających sił wroga skierował kompanię do Warszawy, wysadził most oraz powrócił do stolicy.

21 września wraz z kompanią przekroczył granicę z Węgrami w rejonie Jabłonnej, internowany w Felsopakony – puszta (filia obozu nr 1/16 w Inarcs), następnie komendant obozu w Laszlo Major. Wraz z grupą oficerów organizator ucieczek Polaków do Polskich Sił Zbrojnych powstających we Francji. Z tego powodu osadzony w cytadeli w Budapeszcie, następnie w obozie karnym w Jolsva, po symulowanym ostrym bólu brzucha przeniesiony do szpitala w Budapeszcie, stamtąd 2 lutego 1940 uciekł.

11 lutego 1940, po trzecim podejściu przekroczył granicę z Jugosławią, następnie pojechał pociągiem do Włoch, później przez Wenecję, Mediolan i Turyn dotarł do Francji. 19 lutego 1940 w Bessieres wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie pod dowództwem francuskim, od 11 listopada przydzielony do 4 Pułku Artylerii Lekkiej 4 Dywizji Piechoty.

Maciej Szczurowski – Geneza formowania Armii Polskiej we Francji 1939 – 1940
w: Piotrkowskie Zeszyty Historyczne, 2002, nr 4 s. 115 – 143

 

Piwnik-Jan-300x325 Jan Piwnik - Cichociemny1-SBS-papet-spadoch--190x250 Jan Piwnik - CichociemnyPo upadku Francji, 19 czerwca 1940 ewakuowany z portu La Pallice w La Rochelle brytyjskim transportowcem ss „Alderpool”, 22 czerwca dotarł do Plymouth (Wielka Brytania).

Wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie pod dowództwem brytyjskim. Początkowo w Glasgow, od 27 czerwca 1940 w nieodległym Biggar, potem w Eliock. Przydzielony do  4 Dywizjonu Artylerii Lekkiej 4 Brygady Kadrowej Strzelców, 9 października 1941 przemianowanej na 1 Samodzielną Brygadę Spadochronową.

Monika Bielak – Ewakuacja żołnierzy polskich z Francji do Wielkiej Brytanii
i Afryki Północnej w latach 1940-1941
w: IPN, Polska 1918-1989 – Od niepodległości do niepodległości. Historia Polski 1918-1989

 

 

Cichociemny
cc-Piwnik-Jan-239x350 Jan Piwnik - Cichociemny

Jan Piwnik

button-zrzuty_200-150x150 Jan Piwnik - CichociemnyWielomiesięczny (nawet ponad roczny) proces szkolenia kandydatów na Cichociemnych składał się z czterech grup szkoleń, w każdej po kilka – kilkanaście kursów. Kandydatów szkolili w ok. 30 specjalnościach w większości polscy instruktorzy, w ok. 50 tajnych ośrodkach SOE oraz polskich. Oczywiście nie było Cichociemnego, który ukończyłby wszystkie możliwe kursy. Trzy największe grupy wyszkolonych i przerzuconych do Polski to Cichociemni ze specjalnością w dywersji (169), łączności (50) oraz wywiadzie (37). Przeszkolono i przerzucono także oficerów sztabowych (24), lotników (22), pancerniaków (11) oraz kilku specjalistów „legalizacji” (czyli fałszowania dokumentów). 

 

SZKOLENIA__20220602_115242_kolor_ozn_1000px-2-300x238 Jan Piwnik - Cichociemny

Uproszczony diagram rekrutacji i szkolenia Cichociemnych  (CAW sygn. II.52.359.29) UWAGA – diagram nie obejmuje wszystkich kursów ani ośrodków

Instruktor kursu odprawowego, późniejszy Cichociemny i szef wywiadu Armii Krajowej mjr / płk dypl. Kazimierz Iranek-Osmecki wspominał – „Kraj żądał przeszkolonych instruktorów, obeznanych z nowoczesnym sprzętem, jaki miał być dostarczony z Zachodu. Ponadto mieli oni być przygotowani pod względem technicznym i taktycznym do wykonywania i kierowania akcją sabotażową, dywersyjną i partyzancką. Żądano też przysłania mechaników i instruktorów radiotelegrafii, jak również oficerów wywiadowczych ze znajomością różnych działów niemieckiego wojska, lotnictwa i marynarki wojennej, ponadto oficerów sztabowych na stanowiska dowódcze. Szkolenie spadochroniarzy musiało więc się odbywać w bardzo rozległym wachlarzu rzemiosła żołnierskiego.

Przystąpiono do werbowania ochotników i wszechstronnego ich szkolenia na najrozmaitszych kursach, zależnie od przeznaczenia kandydata do danej specjalności. Każdy z ochotników musiał oczywiście ukończyć kurs spadochronowy. Ostatecznym oszlifowaniem był tzw. kurs odprawowy. Zaznajamiano na nim z warunkami panującymi w kraju, rodzajami niemieckich służb bezpieczeństwa i zasadami życia konspiracyjnego. (…)”  (Kazimierz Iranek-Osmecki, Emisariusz Antoni, Editions Spotkania, Paryż 1985, s. 159-160)

 

Zgłosił się do służby w Kraju w październiku 1940.  Od stycznia 1941 uczestnik szkoleń dla cichociemnych. Awansowany na stopień porucznika 20 marca 1941. Przeszkolony ze specjalnością w dywersji, 7 października 1941 przydzielony do Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza. Zamieszkał w Londynie przy ul. Sloane Street, w mieszkaniu p. Atkinson, trzy dni później zaprzysiężony na rotę ZWZ/AK 10 października 1941 przez szefa Oddziału VI (Specjalnego), płk  Józefa Smoleńskiego ps. Łukasz. 1 listopada 1941 przerzucony na stację wyczekiwania STS 17 w Brickendonbury Manor, Brickendon, Hertford (Hertfordshire).

Handley_Page_Halifax_Mk_III_ExCC-300x143 Jan Piwnik - Cichociemny

Handley Page Halifax

Skoczył ze spadochronem do okupowanej Polski w nocy 7/8 listopada 1941 w próbnym sezonie operacyjnym, w operacji lotniczej „Ruction” (dowódca operacji: F/O Stanisław Król, ekipa skoczków nr: I), z samolotu Halifax L-9612 (138 Dywizjon RAF, załoga: pilot – F/O Tadeusz Jasiński, pilot – Sgt. Franciszek Sobkowiak / nawigator – F/O Stanisław Król / radiotelegrafista – Sgt. Walenty Wasilewski / mechanik pokładowy – Sgt. Jerzy Sołtysiak / strzelec – Sgt. Rudolf Mol / oficer łącznikowy – WC Roman Rudkowski / despatcher – Sgt. Józef Chodyra). Informacje (on-line) nt. personelu Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii (1940-1947) – zobacz:  Lista Krzystka

Ruction-wrak-Halifaxa-L-9612_3-300x200 Jan Piwnik - Cichociemny

wrak spalonego Halifaxa

Start o godz. 18.20 z lotniska RAF Linton-on-Ouse, zrzut ok. godz. 23 na placówkę odbiorczą „Ugór” w okolicach miejscowości Czatolin, Łyszkowice, 20 km od Skierniewic. Razem z nim skoczyli: por. Niemir Bidziński ps. Ziege Karol oraz kurier Delegatury Rządu na Kraj ppor. Napoleon Segieda ps. Wera. Skoczkowie przerzucili m.in. ok. 30 tys. dolarów, cztery radiostacje, dwa odbiorniki radiowe, zapasowe akumulatory, przywieźli m.in. korespondencję dla Komendy Głównej ZWZ, także instrukcję w sprawie harcerstwa.

Samolot podczas zrzutu skoczków wypuścił klapy, a nawet podwozie, aby ułatwić im skok, znacznie zmniejszając prędkość. Niestety, w drodze powrotnej, wskutek silnego oblodzenia, miał awarię systemu hydraulicznego, leciał nadal z wypuszczonym podwoziem, co zwiększało znacznie zużycie paliwa. Nad Danią samolot został ostrzelany przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą. Po obliczeniach ustalono, że powrót do Wielkiej Brytanii wymaga jeszcze trzech i pół godziny lotu, a paliwa pozostało jedynie na godzinę i piętnaście minut. Wobec braku paliwa zdecydowano o awaryjnym lądowaniu na polu w Szwecji, w rejonie miejscowości Tomelilla. Zgodnie z procedurami załoga spaliła samolot, nad ranem została internowana (potem uciekła z obozu internowania).

 

Jan-Jazwinski-251x350 Jan Piwnik - CichociemnyW „Dzienniku czynności” mjr Jan Jaźwiński, oficer wywiadu z Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza, organizator lotniczych przerzutów do Polski odnotował:

ozn_Dziennik-czynnosci-mjr-Jazwinskiego_600px-300x161 Jan Piwnik - Cichociemny„Dnia 5.XI. godz. 09.00 ekipa skoczków wyruszyła z Londynu na pkt. wyczekiwania. (…) W dn. 5.XI. na lotnisku Liton przeprowadzona została próba dotycząca skoku z samolotu. W wyniku tej próby zakwestionowana została przez stronę polską waga obciążenia spadochronu spec. typu „A” zawierającego radiostację „S-Fon” [do łączności pomiędzy pilotem a ziemią – przyp RMZ]. Na konferencji polsko – brytyjskiej zadecydowano, że radiostacje „S-Fon” zrzucane będą na osobnym spadochronie – wraz z bagażem, a jeden ze skoczków dostanie spadochron normalny.

Lot został zdecydowany przez ppłk. Rudkowskiego, decyzja potwierdzona przez płk. Withley – dcę lotniska. (…) Przebieg lotu był następujący: – godz. 18.20 – start zupełnie dobry, – 01.30 – depesza odebrana przez Grupę Lotn., nadana przez samolot o 23.25 – „Zadanie wykonane. Podwozie opuszczone”. (Prawdopodobnie wypuścili podwozie dla zwolnienia lotu przy zrzucie i nie mogli go potem wciągnąć bo zamarzło). 06.30 – depesza odebrana przez Grupę Lotn., nadana przez samolot o godz. 03.45 – „Mamy benzyna na … godzin. Lądujemy w Szwecji”. (…) Lot powrotny trwał ok. 4 g. 30 min. Samolot wylądował w rej. Ystad w Szwecji. Dokładny czas lotu i szybkość nieznane.” (s. 15)

Zobacz:  Oddział VI (Specjalny) – Zawartość zasobników i paczek

 

Wojciech Königsberg – Jan Piwnik „Ponury” (1912-1944)
w: Biuletyn informacyjny AK nr 6 (290) czerwiec 2014, s. 38 – 49

 

Edward M. Tomczak – Zrzuty lotnicze i ich odbiór
na terenie powiatu (obwodu ZWZ-AK) łowickiego (1941-1944)
w: Mazowieckie Studia Humanistyczne 2001, nr 7/2 s. 63-122

 

Wachlarz-AK-250x210 Jan Piwnik - Cichociemnycc-Fuijalka-plan-wiezienia-Pinsk-250x163 Jan Piwnik - CichociemnyPo skoku początkowo na kwaterze w Dańku (u Józefa Kocemby), po trzech dniach w Kalenicach, u sierż Józefa Wilka ps. Topór. Następnie we wsi Kapera, odjechali (każdy ze skoczków osobno) do Warszawy ze stacji kolejowej Płyćwia, ubezpieczani przez trzech żołnierzy AK. Zasobniki zrzutowe ukryto początkowo w Czatolinie, następnie w gospodarstwie Kazimierskich w Bocheniu. Zrzut został zauważony przez Niemców, Główna Komendantura Polowa w Piasecznie powiadomiła o nim właściwą placówkę Abwehry.

Po skoku aklimatyzacja do realiów okupacyjnych, mieszkał w Warszawie przy ul. Złotej 2 lub 3. Od grudnia 1941 do 9 kwietnia 1942 szef odbioru zrzutów w Komórce Przerzutów Powietrznych „Syrena” Komendy Głównej AK. Organizował placówki odbiorcze, opracowywał zasady oraz plany czuwania placówek, nadzorował odbiór zrzutów. Podczas tej pracy poznał Emilię Malessę ps. Marcysia, 27 listopada 1943 w Warszawie zawarli związek małżeński. Przewidziany jako dowódca ochrony Delegata Rządu na Kraj Cyryla Ratajskiego ps. Górski.

cc-Piwnik_Jan-228x300 Jan Piwnik - CichociemnyOd 15 maja, na własną prośbę przydzielony jako dowódca II Odcinka organizacji dywersyjnej Wachlarz, utworzonej na wyraźne życzenie brytyjskiego Special Operations Executive (SOE). Odcinek obejmował swym zasięgiem województwo wołyńskie oraz kierunek wschodni (Równe – Zwiahel – Żytomierz – Kijów). W marcu 1943 podlegało mu 147 żołnierzy.

W sierpniu (dotychczas podawano że w lipcu) 1942 aresztowany przez żandarmerię niemiecką w Zwiahlu wraz ze swym zastępcą, Cichociemnym por. Janem Rogowskim ps. Czarka. Według różnych źródeł postawiono im zarzut przemytu lub włóczęgostwa. Uciekli po kilku tygodniach, skrajnie wyczerpani wskutek niedożywienia (dzienną rację stanowił litr zupy z liści i kawałek suchego chleba) oraz ciężkiej pracy. Według jednych relacji zostali brygadzistami w grupie pracującej w lesie, w innych przez kilkanaście godzin dziennie obierali ziemniaki w obozie. Według zgodnych informacji, uciekli po dwóch tygodniach, w końcu września dotarli do Warszawy. Tam zachorował na czerwonkę. Podczas jego nieobecności dowódcą II Odcinka mianowano Cichociemnego, por. Tadeusza Klimowskiego ps. Klon. 

Piwnik-niemiecka-ciezarowka-spalona-pod-Szydlowcem-300x190 Jan Piwnik - Cichociemny

Niemiecka ciężarówka spalona pod Szydłowcem blog Wokół Ponurego

Po wyzdrowieniu powrócił do Warszawy. 31 grudnia mianowany przez gen Stefana Roweckiego ps. Grot dowódcą akcji uwolnienia z więzienia w Pińsku żołnierzy Wachlarza, m.in. Cichociemnego kpt. Alfreda Paczkowskiego ps. Wania. Brawurową akcję przeprowadzono 18 stycznia 1943 o godz. 17.oo, zakończyła się sukcesem, po 15 minutach uwolniono ok. 40 więźniów. Uczestniczyli w niej Cichociemni: Jan Rogowski ps. Czarka (jako zastępca dowódcy akcji), Michał Fijałka ps. Kawa oraz Wacław Kopisto ps. Kra. Za jej przeprowadzenie, wraz z Janem Rogowskim ps. Czarka, odznaczony Orderem Virtuti Militari, 13 lutego 1943 przez gen. Stefana Roweckiego ps. Grot, w mieszkaniu Danuty Chądzyńskiej w Warszawie, przy ul. Rakowieckiej 59A.

Wojciech Lewicki – Spisani na straty
w: Kombatant, biuletyn UdSKiOR, styczeń 2013 r. nr 1 (265) s. 20 – 22

 

 

 

cc-Piwnik-Wykus-1943-300x200 Jan Piwnik - Cichociemny

Jan Piwnik, Wykus, 1943

2006-ponury_500px-191x300 Jan Piwnik - CichociemnyPo rozwiązaniu Wachlarza przydzielony do Kedywu, m.in. jako instruktor w szkole dywersji o kryptonimie „Zagajnik”, zorganizowanej przez Cichociemnego ppłk. Henryka Krajewskiego ps. Trzaska. Szkoła funkcjonowała do lipca 1944, przeszkolono w niej ok. 1200 żołnierzy AK. Oprócz Niego instruktorami byli także m.in. Cichociemni: rtm Jerzy Sokołowski ps. Mira, por. Stanisław Kotorowicz ps. Crown, por. Zbigniew Bąkiewicz ps. Zabawka, kpt. Alfred Paczkowski ps. Wania, por. Jan Rogowski ps. Czarka, por. Jan Marek ps. Walka, por. Ewaryst Jakubowski ps. Brat, por. Zbigniew Piasecki ps. Orlik.

Halina Czermińska-Żelaźniewicz ps. Urszula – Ludzie z „Zagajnika” 1942-1944
w: Fundacja Generał Elżbiety Zawackiej,
teczka 492/WSK: Czermińska-Żelaźniewicz Halina ps. Urszula, s. 11 – 40
Kujawsko – Pomorska Biblioteka Cyfrowa
(bardzo dziękujemy Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej za życzliwą zgodę na publikację):

 

DSCN0961-300x294 Jan Piwnik - Cichociemny

foto: Fundacja dla Demokracji
źródło: JW GROM

cc-Piwnik-cc-Szwiec-300x231 Jan Piwnik - Cichociemny

od lewej: Jan Piwnik, Waldemar Szwiec

Od 4 czerwca 1943 szef Kedywu Okręgu Kielce AK oraz dowódca „Zgrupowań Partyzanckich AK Ponury” o największej liczebności  ok. 350 żołnierzy. Uzbrojenie oddziałów w brytyjskie pistolety maszynowe „Sten” zapewniał inż. Kazimierz Czerniewski ps. Korebko, który uruchomił ich konspiracyjną produkcję w niemieckiej fabryce uzbrojenia „Tański i Spółka” w Suchedniowie.

Bazą wypadową Zgrupowania stał się początkowo kompleks leśny na wzgórzu Kamień Michniowski k. Michniowa, od połowy czerwca 1943  tradycyjna baza partyzancka, ok. 35 ha trudno dostępnego terenu na wzniesieniu 326 (tzw. Kropka) w Puszczy Świętokrzyskiej, w pobliżu uroczyska Wykus.

W skład Zgrupowań wchodziły:

  • Zgrupowanie nr 1 pod dowództwem Cichociemnego – por. Eugeniusza Kaszyńskiego ps. Nurt
  • Zgrupowanie nr 2 pod dowództwem Cichociemnego – por. Waldemara Szwieca ps. Robot
  • Zgrupowanie nr 3 pod dowództwem por. Stanisława Pałaca ps. Mariański

 

Wojciech Borzobohaty – Zgrupowanie Partyzanckie „Ponury” „Nurt”
w: Biuletyn informacyjny AK nr 08 (328) sierpień 2017, s. 21 – 31

 

DSCN0955-300x153 Jan Piwnik - Cichociemny

foto: Fundacja dla Demokracji
źródło: JW GROM

Michniow-1-300x196 Jan Piwnik - Cichociemny

Michniów

W nocy z 2 na 3 lipca 1943 żołnierze Zgrupowania przeprowadzili akcję dywersyjną pomiędzy stacjami Suchedniów i Łączna na dwa niemieckie pociągi pospieszne oraz jeden towarowy. 12 lipca 1943, w odwecie za przeprowadzoną akcję, Niemcy spacyfikowali wieś Michniów. 

W odpowiedzi partyzanci zatrzymali w pobliżu Michniowa pociąg osobowy na trasie Skarżysko – Kielce oraz zabili prawie wszystkich jadących nim Niemców. Podczas tej akcji ciężko ranny został jego przyjaciel, por. Jan Rogowski ps. Czarka. W odwecie, 13 lipca 1943 Niemcy ponownie, jeszcze bardziej krwawo spacyfikowali Michniów – spalili wszystkie zabudowania oraz wymordowali aż 204 mieszkańców.

Waldemar Kowalski – Pacyfikacja Michniowa – symbol martyrologii wsi polskiej
w: Kombatant – biuletyn UdSKiOR, lipiec – sierpień 2018 r., nr 7-8 (331-332) s. 30 – 33

 

Michniow-4-300x196 Jan Piwnik - Cichociemny

Michniów

DSCN0942-300x378 Jan Piwnik - Cichociemny

foto: Fundacja dla Demokracji
źródło: JW GROM

Nie powiodła się obława niemiecka na partyzantów, zorganizowana 19 lipca 1943. Wskutek polecenia Komendy Okręgu, na jego rozkaz żołnierze Zgrupowania rozdzielili się.  „Ponury” przeniósł się w Lasy Starachowickie, następnie w Lasy Osieczyńskie. „Robot” wraz z żołnierzami udał się w Koneckie, „Nurt” w Lasy Siekierzyńskie, „Mariański” w Góry Świętokrzyskie.

Oddziały samodzielnie przeprowadzały akcje, m.in. 4 września Waldemar Szwiec ps. Robot przeprowadził akcję na stację kolejową Wólka Plebańska oraz zaatakował pociąg z Koluszek do Rozwadowa. W akcji poległ Cichociemny – ppor. Rafał Niedzielski ps. Rafał, siostrzeniec gen. dyw. Felicjana Sławoja-Składkowskiego

 

cc-Piwnik-partyzanci-2-zgrupowanie-300x179 Jan Piwnik - Cichociemny

Żołnierze Zgrupowania nr 2

Zarządził koncentrację oddziałów Zgrupowania na 16 września 1943, w celu wręczenia sztandaru. Niemcy zorganizowali obławę, zaatakowali tego dnia o świcie. Oddziały partyzanckie Zgrupowania przebiły się przez obławę, po trzech dniach przybyły na spotkanie na Łysicy w Górach Świętokrzyskich. 4 października ponownie rozdzielił Zgrupowanie.

1988-ponury-nurt-300x273 Jan Piwnik - Cichociemny7 października zaatakowany przez znaczne siły Niemców w młynie Władysława Cioka we wsi Rejów pod Skarżyskiem, gdzie zorganizowano odprawę z udziałem szefa Kedywu KG AK  płk Emilem Fieldorfem ps. „Nil”. Uczestniczący w odprawie oficerowie dotarli do pobliskiego lasku, zginął kpr. Andrzej Pasek ps. Jędrek z drużyny osłonowej.

Tydzień później, 14 października 1943 w Wielkiej Wsi (powiat Końskie), podczas niemieckiej obławy poległ przebywający tam na leczeniu Waldemar Szwiec ps. Robot wraz z żołnierzami swojej ochrony.

robotowcy-274x400 Jan Piwnik - Cichociemny28 października Niemcy przeprowadzili kolejną obławę na partyzantów Zgrupowania, z udziałem ok. 30 tys. żołnierzy Wermachtu, SS i „własowców”. Pozycje partyzanckie ostrzeliwała niemiecka artyleria, ponadto w obławie uczestniczyły trzy samoloty szturmowe i jeden zwiadowczy, krążąc na niskim pułapie, zrzucały wiązki granatów, bomby małego kalibru, ostrzeliwały partyzantów z broni pokładowej. Wskutek obławy poległo 27 partyzantów z oddziału por. Jana Kosińskiego ps. „Jacek” oraz 9 z oddziału Jana Piwnika ps. Ponury. Po wydostaniu się z okrążenia zarządził częściową demobilizację Zgrupowania.

cc-Piwnik-188x250 Jan Piwnik - CichociemnyPo tej klęsce wzmógł się trwający od dłuższego czasu konflikt z Komendą Okręgu AK, zarzucającą Janowi Piwnikowi narażanie ludności cywilnej na represje oraz skupienie się na dowodzeniu Zgrupowaniem i braku aktywności jako szef Kedywu Okręgu Radomsko – Kieleckiego. 7 października zrzekł się funkcji szefa Kedywu, 2 stycznia 1944 odwołany przez szefa Kedywu KG AK  płk Emila Fieldorfa ps. „Nil” z funkcji dowódcy Zgrupowań. Funkcję dowódcy objął Cichociemny – por. Eugeniusz Kaszyński ps. Nurt.

4 stycznia 1944 na drodze pomiędzy Radomiem a Białobrzegami, w zasadzce na moście rzeki Pilicy pod Białobrzegami, podczas transportowania z Warszawy w kierunku Opatowa pięciu ton zaopatrzenia dla Zgrupowania: mundurów, odzieży, bielizny, butów, skóry, noży kieszonkowych, lin konopnych, plecaków itp. aresztowany został Cichociemny Jan Rogowski ps. Czarka. Torturowany, nikogo nie wydał, 16 lutego 1944 został rozstrzelany.

2014-pozdrowcie-gory-swietokrzyskie-211x300 Jan Piwnik - CichociemnyWedług późniejszych ustaleń, za dwukrotną pacyfikację Michniowa, obławy na partyzantów Zgrupowania, atak na młyn we Wsi Wielkiej, śmierć Cichociemnych: Waldemara Szwieca ps. Robot oraz Jana Rogowskiego ps. Czarka,, wykrycie fabryki stenów w Suchedniowie oraz inne akcje Niemców odpowiedzialny jest zdrajca w szeregach AK.

Michniow-250x146 Jan Piwnik - Cichociemny

Michniów

Był nim łącznik Zgrupowania „Ponurego” z KG AK, uczestnik akcji w Pińsku, ppor. Jerzy Wojnowski ps. Motor, od 14 lutego 1943 współpracujący z gestapo pod pseudonimami „Mercedes”, „Garibaldi”.

28 stycznia  1944 na polecenie kontrwywiadu KG AK, agent gestapo Jerzy Wojnowski został przez Cichociemnego Eugeniusza Kaszyńskiego ps. Nurt na kwaterze w Milejowicach aresztowany i przesłuchany. Potem został wyprowadzony na drogę do Przełęczy Witosławskiej i tam zastrzelony przez jednego z najstarszych żołnierzy Zgrupowań chor. Tomasza Wagę ps. Szort. Ciało zdrajcy zakopano przy drodze twarzą do dołu…

kpt. Edward Paszkiel ps. „Pozew” – Ostatnie chwile „Motora”

Przydzielony do Inspektora Komendy Głównej AK, Cichociemnego mjr. Macieja Kalenkiewicza ps. Kotwicz, uprawnionego do uporządkowania sytuacji w Okręgu AK Nowogródek. Wraz z nim 20 lutego 1944 wyjechał z Warszawy na Nowogródczyznę. Uczestniczył 12 marca 1944 w składzie Wojskowego Sądu Specjalnego, w osądzeniu dotychczasowego dowódcy Zgrupowania „Nadniemeńskie” por. Józefa Świda ps. Lech.

cc-Piwnik-300x200 Jan Piwnik - CichociemnyOd 14 marca 1944 dowódca Ośrodka Szkolenia Strzeleckiego w Hołdowie, następnie komendant „Kedywu ośrodka Szczuczyn. Od 1 maja 1944 dowódca 7 batalionu 77 Pułku Piechoty okręgu Nowogródek AK, w sile ok. 700 żołnierzy. Batalion w składzie czterech kompanii, dowódcą 4 kompanii został Cichociemny por. Jan Woźniak ps. Kwaśny,  zastępcą dowódcy 1 kompanii Cichociemny ppor. Gustaw Heczko ps. Skorpion. Ponadto w składzie batalionu Cichociemni: kpt. Mieczysław Szczepański ps. Dębina,  por. Jerzy Buyno ps. Grzegżółka, ppor. Tadeusz Nowobilski ps. Dzwon oraz ppor. Aleksander Tarnawski ps. Upłaz (3 kompania).

2011-Droga-Ponurego-I_500px-208x300 Jan Piwnik - CichociemnyPrzeprowadził kilka akcji bojowych, m.in. dowodził 29 kwietnia nieudaną akcją przejęcia Szczuczyna, w maju zdobył niemieckie punkty obrony (Stützpunkt) w Wasiliszkach oraz Skrzybowicach, 8 czerwca rozbił niemieckie wsparcie z Nowego Dworu do Juchnowicz.

Poległ 16 czerwca 1944 ok. godz. 16.30, podczas udanego ataku na umocniony punkt obrony Niemców (Stützpunkt) w Bohdanach pod Jewłaszami. Trafiony serią z karabinu maszynowego w brzuch, w ostatnich słowach powiedział: Powiedz żonie i rodzicom, że ich bardzo kochałem i że umieram jak Polak. I pozdrówcie Góry Świętokrzyskie… Pochowany 18 czerwca 1944 w Wawiórce k. Lidy, w pogrzebie uczestniczyło kilka tysięcy osób. Pośmiertnie awansowany na stopień majora, odznaczony Virtuti Militari.

Po osiemnastu latach starań, 17 września 1987 Jego prochy sprowadzono z Nowogródczyzny, 12 czerwca 1988 zostały złożone w krypcie kościoła w opactwie OO. Cystersów w Wąchocku.

Zbigniew S. Siemaszko – Wileńsko-Nowogródzkie telegramy. Lato 1944
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1985, zeszyt 73, s. 109-147
[Teodor Cetys, Ludwik Fortuna, Maciej Kalenkiewicz, Adolf Pilch, Jan Piwnik, Stanisław Sędziak
Kazimierz Szternal, Adam Szydłowski, Aleksander Tarnawski, Stanisław Winter]

 

Marek Jedynak – Środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury” – „Nurt”
w: Biuletyn informacyjny AK nr 08 (328) sierpień 2017, s. 64 – 71

 

 

AwanseVirtuti-Militari-272x350 Jan Piwnik - Cichociemny

 

36_Krzyz-Walecznych-1920-146x200 Jan Piwnik - Cichociemny

Ordery i odznaczenia

 

 
Życie rodzinne

Syn Jana rolnika oraz Zofii Kłonica. Miał rodzeństwo,  siostry: Mariannę (ur. 1906-1910), Agnieszkę (1909-1997), Zofię (1915-1916), Katarzynę (1917-2004) oraz brata Józefa Wawrzyńca (1921-1999).

27 listopada 1943 zawarł związek małżeński z Emilią z Izdebskich (1909-1949), primo voto Malessa, tertio voto Staniul, ps. Marcysia, kpt. AK, kierownikiem Wydziału Łączności Zagranicznej AK-WiN. Nie mieli dzieci.

Jego bratanicą jest sędzia Barbara Piwnik, b. minister sprawiedliwości (2001-2002).

 

 

Upamiętnienie
tablica-cc-Palac_Mostowskich-266x350 Jan Piwnik - Cichociemny

tablica – Pałac Mostowskich

Od 1969, corocznie w weekend przypadający najbliżej daty śmierci Jana Piwnika ps. Ponury, na Wykusie oraz w Wąchocku odbywają się uroczystości upamiętniające Cichociemnych: „Ponurego”, „Nurta” oraz Ich żołnierzy.

W 1984 na rynku w Wąchocku postawiono pomnik Jana Piwnika „Ponurego”.

cc-Piwnik-scan_052-300x216 Jan Piwnik - Cichociemny

Z paszportu „Cichociemni”, żródło: PWPW

Od 1991 Jan Piwnik jest patronem policji w garnizonie świętokrzyskim, w tym roku na elewacji Pałacu Mostowskich w Warszawie (obecnie siedziba Komendy Stołecznej Policji) odsłonięto tablicę ku czci Cichociemnych – oficerów i podoficerów Policji Państwowej.

Na tablicy upamiętniono: mjr cc Bolesława Kontryma ps. Żmudzin, mjr cc Zygmunta Milewicza ps. Róg, mjr. cc Jana Piwnika ps. Ponury, kpt. cc Franciszka Cieplika ps. Hatrak, kpt. cc Piotra Szewczyka ps. Czer, rtm. cc Józefa Zabielskiego ps. Żbik, por. cc Tadeusza Starzyńskiego ps. Ślepowron, ppor. cc Tadeusza Kobylińskiego ps. Hiena, plut. cc Michała Paradę ps. Mapa.

PLK-J-PIWNIK-201x300 Jan Piwnik - CichociemnyCcc-Piwnik-Kaszynski-tablica-250x282 Jan Piwnik - Cichociemnyichociemny Zygmunt Milewicz nie był oficerem Policji Państwowej, ale w kampanii wrześniowej 1939 został przydzielony do Wojewódzkiej Komendy Policji Państwowej w Krakowie.

Ponadto czterech Cichociemnych wywodziło się z rodzin policyjnych:  kpt. cc Marian Leśkiewicz, syn starszego przodownika policji, kpt. cc Michal Nowakowski, syn komisarza Policji Państwowej, kpt cc Stanisław Skowroński ps. Widelec, syn komendanta posterunku Policji oraz kpt. cc Henryk Zachmost ps. Zorza, syn policjanta.

 

Wpiwnik-okladka-161x250 Jan Piwnik - Cichociemny grudniu 2016 Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych dla uczczenia pamięci 316 Cichociemnych wyprodukowała w limitowanej serii stu egzemplarzy paszport testowy „Cichociemni”.

W listopadzie 2021 w Bodzentynie, przy rondzie Żołnierzy „Ponurego” i „Nurta” upamiętniono Cichociemnych: Jana Piwnika ps. Ponury oraz Eugeniusza Kaszyńskiego ps. Nurt, umieszczając tam głaz z pamiątkową tablicą.

W czerwcu 2024 Wojciech Königsberg opublikował książkę pt. Pułkownik „Ponury”. Biografia cichociemnego Jana Piwnika, Znak Horyzont 2024, ISBN: 978-83-240-8740-2, EAN: 9788324087402, 848 stron, format 150×235.

Zobacz recenzję – Pułkownik „Ponury” – anatomia legendy

 

 

Upamiętnienie Cichociemnych

jw-grom-pomnik-cc-4-300x248 Jan Piwnik - Cichociemnyjw-grom-pomnik-cc-3-300x238 Jan Piwnik - CichociemnyW 1989 roku powstał film dokumentalny „Cichociemni” (scenariusz i reżyseria Marek Widarski).

15 maja 2005 odsłonięto na terenie jednostki specjalnej – Jednostki Wojskowej GROM w Warszawie pomnik poświęcony cichociemnym spadochroniarzom AK. Znaczna część ekspozycji Sali Tradycji jednostki GROM poświęcona jest Cichociemnym.

Od 4 sierpnia 1995 roku jednostka nosi nazwę – Jednostka Wojskowa GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej

W 2008 roku powstał film dokumentalny „My cichociemni. Głos żyjących” (scenariusz i reżyseria Paweł Kędzierski).

pomnik-cc-warszawa-761x642-300x253 Jan Piwnik - Cichociemny

Pomnik CC w Warszawie

7 października 2013 roku w Warszawie przy ul. Matejki, naprzeciwko Sejmu R.P. odsłonięto Pomnik Cichociemnych Spadochroniarzy AK.

cc-boening-300x199 Jan Piwnik - CichociemnyW 2013 roku powstał film dokumentalny „Cichociemni. Wywalcz wolność lub zgiń” (scenariusz i reżyseria Dariusz Walusiak).

W 2016 roku Sejm R.P. ustanowił rok 2016 Rokiem Cichociemnych. NBP wyemitował srebrną kolekcjonerską monetę o nominale 10 zł upamiętniającą 75. rocznicę pierwszego zrzutu Cichociemnych.

cc-monety-300x157 Jan Piwnik - Cichociemnycc-pomnik-powazki--300x213 Jan Piwnik - CichociemnyW 2017 roku PLL LOT umieścił znak spadochronowy oraz podpis upamiętniający Cichociemnych na kadłubie Boeinga 787 (SP-LRG).

Cichociemni są patronem wielu szczepów, drużyn oraz organizacji harcerskich. Opublikowano wiele książek i artykułów o Cichociemnych.

Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie znajdują się groby kilkudziesięciu Cichociemnych oraz poświęcony Im pomnik „TOBIE OJCZYZNO”

sala-tradycji-grom Jan Piwnik - Cichociemny

Sala Tradycji Jednostki Wojskowej GROM

button-publikacje_200-300x101 Jan Piwnik - Cichociemny

 

Źródła:
  • informacje własne (archiwum portalu)
  • Teka personalna – Oddział Specjalny Sztabu Naczelnego Wodza, w zbiorach Studium Polski Podziemnej w Londynie, sygn. Kol.023.0215
  • Wojciech Königsberg – Pułkownik „Ponury”. Biografia cichociemnego Jana Piwnika Znak Horyzont ISBN: 978-83-240-8740-2
    EAN: 9788324087402
  • Krzysztof Tochman – Słownik biograficzny cichociemnych, t. 1, s. 108-110, Oleśnica, 1994, Kasperowicz Meble, ISBN 83-902499-0-1
  • Kajetan Bieniecki – Lotnicze wsparcie Armii Krajowej, Arcana, Kraków, 1994, ISBN 83-86225-10-6
  • Jędrzej Tucholski – Cichociemni, Warszawa, Instytut Wydawniczy Pax, 1984, ISBN 8321105378
  • Jędrzej Tucholski – Cichociemni 1941-1945. Sylwetki spadochroniarzy, Wojskowy Instytut Historyczny
  • Wojciech Königsberg – Jan Piwnik „Ponury” – pdf do pobrania

 

Zobacz także

 

Posłuchaj relacji z archiwum Radia Wolna Europa (cykl Walki i prace Armii Krajowej):

 

12