• cichociemni@elitadywersji.org

Tag Archives: Mesagne

Główna Baza Przerzutowa

 

Cichociemni byli żołnierzami Armii Krajowej w służbie specjalnej

 


41_cc-Tobie-Ojczyzno-grupa-250x139 Główna Baza PrzerzutowaSpis treści:


 

Główna Baza Przerzutowa „Jutrzenka”

CC-prezentacja_44-300x224 Główna Baza PrzerzutowaGłówna Baza Przerzutowa „Jutrzenka”, określana także jako Baza nr 11 (brytyjski kryptonim „Torment”) zlokalizowana była w Latiano, 20 km od Campo Casale nieopodal Brindisi (Włochy), skąd startowały m.in. samoloty 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia z polskimi załogami oraz 138 Dywizjonu Specjalnego Przeznaczenia RAF, w lotach specjalnych SOE (zrzuty cichociemnych oraz zaopatrzenia dla Armii Krajowej) do okupowanej Polski.

Komendantem G.B.P. od chwili jej powstania (od stycznia 1944) był mjr / ppłk dypl. Jan Jaźwiński, oficer wywiadu Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza, od początku organizujący lotniczy przerzut Cichociemnych oraz zaopatrzenia dla Armii Krajowej. O jego mianowaniu Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski powiadomił listem z 24 stycznia 1944 gen. Henry M. Wilson’a, dowódcę wojsk alianckich w tym obszarze. Mjr dypl. Jan Jaźwiński zrezygnował z funkcji komendanta G.B.P. 1 września 1944, po konflikcie z prosowieckim gen. Stanisławem Tatarem.

 

Baza-11-Brindisi-fin-250x140 Główna Baza Przerzutowa

Struktura organizacyjna polskich ośrodków wokół Brindisi (Włochy)
po 26 czerwca 1944

Komendantowi G.B.P. podlegało kilkuset oficerów oraz ok. tysiąca żołnierzy przygotowujących zrzuty ludzi (spadochroniarzy) oraz zaopatrzenia (zasobniki, paczki i in.) dla Armii Krajowej. Baza miała własne magazyny, kolumny transportowe, własną sieć łączności, w tym radiostację do łączności z Polską. Komendant G.B.P., w porozumieniu z brytyjskim SOE, planował loty specjalne do Polski  samolotów 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia.

Baza-mewa-172x250 Główna Baza Przerzutowa

Baza łączności „Mewa”

Organizację Głównej Bazy Przerzutowej „Jutrzenka”, określanej w terminologii brytyjskiej jako SOP-1 (Polish Operations Section of Airborn Troops),  rozpoczęto 25 października 1943. Początkowo etat GBP przewidywał 3 oficerów sztabowych, 26 oficerów starszych i młodszych, 74 podoficerów i 18 szeregowych. Cel istnienia G.B.P. zdefiniowano jako wysunięty eszelon Oddziału VI (Specjalnego) do przeprowadzania operacji przerzutowych do Kraju, a miejsce postoju jako „Włochy Południowe, a następnie zależnie od wytworzonej sytuacji politycznej i wojennej Sprzymierzonych”. W praktyce oznaczało to bezpośrednie sąsiedztwo lotniska z którego wykonywano operacje przerzutowe w lotach specjalnych SOE do Polski, organizowane przez Polaków.

Środkiem realizacji celu istnienia G.B.P. miała być polska 1586 Eskadra Specjalnego Przeznaczenia oraz „samoloty uzyskane przez Naczelnego Wodza u wojskowych władz anglo-amerykańskich” (poza przydzielonymi do 1586 ESP innych nie uzyskano). Zaopatrzenie dla Armii Krajowej, czyli „materiały wojenne i ekwipunek skoczków” także „materiał specjalny zapotrzebowany przez D-cę AK” miały być przekazywane przez Brytyjczyków, a w przypadkach pilnych lub niemożliwych do zrealizowania przez Brytyjczyków – zakupione przez Szefa Oddziału Specjalnego lub Dowódcę G.B.P. 

 

JAN-JAZWINSKI-foto-D-Jazwinska-Piotr-Hodyra-1-260x350 Główna Baza Przerzutowa

mjr dypl. Jan Jaźwiński
Źródło: archiwum rodzinne Danuty Borowiec z d. Jaźwińskiej

Rozkaz organizacyjny i Instrukcja Specjalna dla Dowódcy Głównej Bazy Przerzutowej do Kraju zawierał istotne zastrzeżenie:
„wszystkie sprawy związane z całokształtem akcji przerzutowej są zachowane do wyłącznej decyzji dowódcy G.B.P. Tylko i wyłącznie D-ca G.B.P. jest uprawniony do określenia zakresu wglądu w pracę G.B.P. dla władz polskich i Sprzymierzonych. Wgląd ten może mieć miejsce o ile D-ca G.B.P. uzna, że jest to konieczne dla ułatwienia pracy G.B.P.”

Dowódca Głównej Bazy Przerzutowej miał także uprawnienie uznania danego kandydata na Cichociemnego (przeszkolonego i zaprzysiężonego) za „nieprzydatnego do przerzutu do Kraju”. Jeśli także uznał danego kandydata za „nieprzydatnego do użycia w pracy G.B.P.” o przydziale (byłego) kandydata na cichociemnego decydował Szef Oddziału VI (Specjalnego).

(źródło: Rozkaz organizacyjny i Instrukcja Specjalna dla Dowódcy Głównej Bazy Przerzutowej do Kraju, w: Jan Jaźwiński, Dziennik czynności mjr Jana Jaźwińskiego, sygn. SK 16.9, Centralne Archiwum Wojskowe sygn. CAW – 1769/89, s. 268/271/290 – 269/272/291, 21 stycznia 1944)

 

Jazwinski_20220728_093908-199x250 Główna Baza Przerzutowa

Pismo szefa sztabu Naczelnego Wodza do szefa Oddziału VI (Specjalnego) ws. utworzenia GBP, Londyn, 3 listopada 1943

ozn_Dziennik-czynnosci-mjr-Jazwinskiego_600px-300x161 Główna Baza PrzerzutowaKajetan Bieniecki podkreśla – „W styczniu 1944 Główną Bazę Przerzutową (GBP) pod Brindisi objął mjr dypl. Jan Jaźwiński „Sopja”. Władał on językiem angielskim, był twardy i konsekwentny w stosunku do Anglików z SOE i pracował w Oddziale VI Sztabu N.W. już od czerwca 1940 roku jako szef Referatu „S” (*Specjalny), który został przeorganizowany później na Wydział „S”, zajmujący się przerzutem lotniczym i kompletowaniem sprzętu dla Armii Krajowej.

Był on niewątpliwie pionierem i spiritus movens przerzutu lotniczego do Kraju. Po objęciu dowództwa GBP mjr Jaźwiński podlegał wprawdzie szefowi Oddziału VI w Londynie (był nim wtedy ppłk dypl. Protasewicz), ale sam podpisywał depesze do gen. Bora – Komorowskiego i miał swobodę w organizowaniu przerzutu lotniczego do Kraju. (…) O tej nominacji mjr Jaźwińskiego gen. Sosnkowski listem z 24 stycznia 1944 powiadomił dowódcę wojsk alianckich na obszarze Morza Śródziemnego gen. Henry M. Wilsona”. (Lotnicze wsparcie Armii Krajowej, s. 107-108)

W ściśle tajnym meldunku z 15 sierpnia 1943, do Szefa Sztabu Naczelnego Wodza, mjr dypl. Jaźwiński podkreślił –  „Najwyższą i najmilszą dla mnie nagrodą i zachętą są depesze Dcy Armii w Kraju. (…) Największym celem mego życia jest aby akcja przerzutu lotniczego dała Armii w Kraju niezbędne środki walki” („Dziennik czynności mjr Jaźwińskiego, s. 184 D, 184 F)

 

Brindisi_20220517_094805-237x200 Główna Baza Przerzutowa

Mapa obiektów w rejonie Brindisi

Rozkaz organizacyjny i Instrukcja Specjalna dla Dowódcy Głównej Bazy Przerzutowej do Kraju wskazywał jako zadania dowódcy G.B.P. m.in.:

> opracowanie i realizacja Planu Przerzutu z G.B.P. do Kraju, na podstawie wytycznych Dowódcy Armii Krajowej i Szefa Oddziału Specjalnego, oraz wyników współpracy z władzami brytyjskimi lub amerykańskimi,

> zapewnienie ochrony G.B.P. przed wglądem w jej pracę osób i władz nieupoważnionych

> utrzymanie żywej współpracy z władzami Sprzymierzonych

 

Brindisi-tablica-300x232 Główna Baza Przerzutowa

Pamiątkowa tablica, Campo Casale, Brindisi

Dowódca Głównej Bazy Przerzutowej był uprawniony m.in. do „otrzymywania wiadomości dotyczących sytuacji w Kraju, potrzebnych dla prowadzenia przez D-cę G.B.P. aktualnego obrazu warunków wykonywania operacyj przerzutowych (…) wiadomości wywiadowczych od Dowódcy A.K. i Oddz. Wyw. Sztabu N.W. w zakresie potrzebnym dla prowadzenia operacji”.

Miał zapewnioną stałą łączność operacyjną, radiową (co godzinę) oraz kurierską z Oddziałem VI (Specjalnym), a także stałą łączność radiową z dowództwem (komendantem) Armii Krajowej. Dowódcy G.B.P. podporządkowano także „placówki Oddz. Spec. korzystające z radiostacji lub innej pomocy Bazy”.

 

 

 

Struktura organizacyjna G.B.P.: 
  • Dowództwo, kancelaria, szef Bazy:
    Dowódca G.B.P., dwóch oficerów lotnictwa, oficer do zleceń i tłumacz, oficer bezpieczeństwa i wywiadu; kancelaria: 1 oficer, 4 podoficerów, 3 szeregowych; ponadto patrol żandarmerii  (6 podoficerów, 12 szeregowców)
    GBP-Latiano-fin-4__-300x244 Główna Baza Przerzutowa

    Plan Głównej Bazy Przerzutowej w Latiano z zaznaczonymi rejonami i obiektami (oznaczenia własne), źródło: archiwum portalu, niepublikowane

  • Wydział Operacyjny:
    szef, 5 oficerów operacyjnych i stacyjnych, 6 oficerów sekcji szyfrów
  • Wydział łączności:
    szef, 2 oficerów technicznych, 7 oficerów, 36 podoficerów, 12 szeregowych – radio, patrole specjalne, warsztat łączności
  • Kwatermistrzostwo Materiałów Wojennych dla Kraju:
    kwatermistrz, 3 oficerów, 2 podoficerów,
  • Pakowalnia (zasobników, bagażników, paczek, pasów pieniężnych):
    2 oficerów, 10 podoficerów, 40 szeregowców,
  • Warsztat mechaniczny, rusznikarski, stolarski: 
    1 oficer, 10 podoficerów, 13 szeregowych
  • Sekcja transportowa, magazyn centralny:
    1 oficer, 8 podoficerów, 6 szeregowych; magazyn
    2 oficerów, 4 podoficerów
  • Wydział Finansowo – Gospodarczy:
    szef, oficer gospodarczy, materiałowy, płatnik, podoficer żywnościowy
  • Lekarz i patrol sanitarny: 
    2 oficerów, 4 podoficerów, 4 szeregowych

 

mapa-Campo-Cassale__114841-283x250 Główna Baza Przerzutowa

Mapa Brindisi, CAW – sygn. II.52.396

Struktura organizacyjna G.B.P. została ustalona wydanym przez szefa sztabu Naczelnego Wodza gen. Stanisława Kopańskiego „Rozkazem organizacyjnym i Instrukcją Specjalną dla Dowódcy Głównej Bazy Przerzutowej do Kraju”. Rozkaz przewidywał, że „w miarę aktualnych potrzeb” dowódca G.B.P. mógł zarządzić zmiany w organizacji i obsadzie bazy. 

Jak wynika z niepublikowanego dotąd planu G.B.P. (w archiwum portalu, patrz powyżej po prawej), obiekty bazy zlokalizowane były w pięciu rejonach.

W najważniejszym rejonie I, zlokalizowanym najbliżej miejscowości Latiano, znajdowało się dowództwo bazy, adiutantura dowódcy, warsztaty, rusznikarze, izba chorych, żandarmeria, kuchnia, kasyno, oficer bezpieczeństwa,  referent oświatowy, kwatermistrzostwo, magazyn odprawowy oraz pluton wartowniczy. W tym rejonie zlokalizowane były także mieszkania oficerów SOE oraz „klub brytyjski”.

W rejonie II, zlokalizowanym w pobliżu Latiano, znajdowały się mieszkania oficerów i szefa materiałowego. W rejonie III, zlokalizowanym w pobliżu Latiano, w kierunku na Mesagne, znajdowała się kolumna transportowa i mieszkania, zapewne żołnierzy sekcji transportowej.

skan0142-300x211 Główna Baza Przerzutowa

Stacja Wyczekiwania Bazy nr 11 w Latiano
lipiec – sierpień 1944, od lewej Kazimierz Śliwa, w środku Przemysław Bystrzycki, skan: własny, w zbiorach JW GROM

W rejonie IV, zlokalizowanym pomiędzy Latiano a Mesagne (między rejonami: I i III), znajdowały się dwie stacje wyczekiwania dla kandydatów na Cichociemnych oczekujących na przerzut do Polski – STA „A” oraz STA „B”, prawdopodobnie o pojemności ok. 30 skoczków każda. W tym rejonie znajdowały się także mieszkania łącznościowców oraz baza łączności „Mewa”. W pobliżu znajdował się także dom „fanek” (nr 3 na mapie obiektów w rejonie Brindisi), czyli funkcjonariuszek brytyjskiej organizacji charytatywnej F.A.N.Y. (First Aid Nursing Yeomanry, pol. Korpus Pielęgniarek Pierwszej Pomocy), asystentek SOE wspierających szkolenie oraz przerzut Cichociemnych.

W rejonie V, zlokalizowanym pomiędzy Latiano a Mesagne (obok rejonów: I i III), znajdowała się (polska) pakowalnia (zasobników, paczek itp.) oraz magazyn centralny Bazy. Nieopodal, w rejonie III znajdowała się kolumna transportowa Bazy. Niezależnie od pakowalni G.B.P., w pobliżu – w oddalonym ok. 70 km od Bazy Monopoli –  funkcjonowała brytyjska Stacja Pakowania SOE, przygotowująca zasobniki dla operacji przerzutowych do innych krajów.

 

soe-bron-204x300 Główna Baza PrzerzutowaNa stacjach wyczekiwania przebywali skoczkowie całkowicie już przygotowani, nie przeprowadzano więc żadnych specjalnych ćwiczeń. Trochę porannej gimnastyki, trochę spacerów, czasem biegów, powtarzanie szczegółów nowej osobowości i strzelanie z pistoletów. To ostatnie zajęcie pochłaniało najwięcej czasu i uwagi. Każdy z młodych ochotników gromadził wokół siebie tyle broni, ile tylko potrafił zdobyć, nawet nielegalnymi sposobami. Był to rodzaj kolekcjonerstwa, który przerodził się w manię i współzawodnictwo. Byli tacy, którzy posiadali po kilka pistoletów rozmaitych typów i uganiali się za trudną do zdobycia amunicją.

Parabellum-250x170 Główna Baza Przerzutowa

Pistolet Parabellum

Codziennie, gdy tylko dopisywała pogoda, na zaimprowizowanej w parku i obłożonej workami z piaskiem strzelnicy, odbywały się wielogodzinne kanonady. Przestrzeliwano posiadaną broń, sprawdzano celność, próbowano najwygodniejszego uchwytu.

Któryś z pistoletów okazywał się po wielu próbach najlepszy, najbardziej niezawodny i ten zyskiwał sobie specjalną opiekę i przyjaźń właściciela. Był zawsze dokładnie oczyszczony, posiadał znaczną ilość pocisków, lśnił ciemnią oksydowanej stali. W nocy drzemał spokojnie pod poduszką obok głowy swego pana, w dzień zaczajał się tuż pod ręką, w prawej kieszeni spodni.” 
(Józef Garliński, Politycy i żołnierze, Polska Fundacja Kulturalna, Londyn 1968, s.71)

 

 

Rozkaz organizacyjny i instrukcja specjalna dla dowódcy G.B.P.

Rozkaz organizacyjny i instrukcja specjalna
dla dowódcy Głównej Bazy Przerzutowej do Kraju
w: Dziennik czynności mjr Jana Jaźwińskiego, SPP sygn. SK 16.9
Centralne Archiwum Wojskowe sygn. CAW – 1769/89
s.268/272/290 – 270/274/292, niepublikowane (archiwum portalu)

 

 

Infrastruktura Oddziału VI (Specjalnego) we Włoszech

 

stempel-O-VI-250x239 Główna Baza PrzerzutowaGłówna Baza Przerzutowa „Jutrzenka” była kluczowym elementem infrastruktury Oddziału VI (Specjalnego) we Włoszech. W składzie tej infrastruktury specjalnej znajdowały się następujące bazy, ośrodki i placówki:

Baza nr 11 w Latiano (ok. 25 km od lotniska Campo Casale) – Główna Baza Przerzutowa „Jutrzenka”  (brytyjski kryptonim „Torment”), dowodzona przez komendanta z uprawnieniami dowódcy pułku, mjr dypl. Jana Jaźwińskiego – organizująca przerzut Cichociemnych i zaopatrzenia dla Armii Krajowej. Podlegała gen. Leopoldowi Okulickiemu tylko pod względem garnizonowym. Oznaczona (w przybliżeniu) jako nr 4 na „mapie obiektów w rejonie Brindisi”.

 

  • Baza nr 10 w Ostuni – Ośrodek Wyszkoleniowy Cichociemnych, od stycznia 1944 organizowano w nim dla kandydatów na Cichociemnych kursy: zaprawowy, walki konspiracyjnej, spadochronowy, odprawowy. Organizatorem oraz komendantem ośrodka od 1 października 1943 był gen. Leopold Okulicki
  • Placówka „Capri” w Bari (na schemacie „Struktura organizacyjna polskich ośrodków wokół Brindisi” błędnie opisana jako „baza”) – placówka organizująca przerzut Polaków do 2 Korpusu oraz wytyczająca trasy przerzutu z brzegów Adriatyku przez Jugosławię i Węgry do Polski.
  • Centrala łączności „Mewa” w Mesagne (ok. 5 km od Latiano, 3 km od Mesagne) – obsługiwała m.in. łączność G.B.P. związaną ze zrzutami Cichociemnych oraz zaopatrzenia dla Armii Krajowej. Oznaczona jako nr 1 na „mapie obiektów w rejonie Brindisi”. 
  • 1596 Eskadra Specjalnego Przeznaczenia – polska eskadra lotnicza wykonująca loty specjalne SOE, w tym ze zrzutami do Polski, dysponująca 6 samolotami: trzema „Halifaxami” oraz trzema „Liberatorami”. W zakresie dotyczącym zrzutów do Polski podlegała polskiemu komendantowi G.B.P. Wchodziła w skład 334 Skrzydła Specjalnego Przeznaczenia (334 Wing) RAF. 
  • dowództwo „Elba” – zbędna struktura dowódcza, utworzona 26 czerwca 1944 rozkazem prosowieckiego gen. Stanisława Tatara, w celu podporządkowania infrastruktury włoskiej Oddziału VI  ppłk Dorotycz – Malewiczowi ps. Roch, Hańcza.

 

B-24-Liberator-zaladunek-zasobnikow-250x164 Główna Baza Przerzutowa

Załadunek zasobników do Liberatora

Elementami tej infrastruktury specjalnej były także ośrodki i placówki, współpracujące z G.B.P., podległe brytyjskiemu SOE:

  • Lotnisko Reggia Aeronautica w Campo Casale nieopodal Brindisi (ok. 25 km od G.B.P. w Latiano) – miejsce stacjonowania m.in. polskiej 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia, wykonującej loty specjalne SOE, w tym do Polski. Loty te wykonywały także, w porozumieniu z komendantem G.B.P., brytyjskie samoloty 138 Dywizjonu Specjalnego Przeznaczenia RAF.
  • Stacja Pakowania w Monopoli (ok. 70 km od G.B.P. w Latiano) – placówka SOE przygotowująca (pakująca) zasobniki zrzutowe z zaopatrzeniem.
  • Placówka F.A.N.Y. w pobliżu Latiano – dom „fanek”, czyli funkcjonariuszek brytyjskiej organizacji charytatywnej F.A.N.Y. (First Aid Nursing Yeomanry, pol. Korpus Pielęgniarek Pierwszej Pomocy), asystentek SOE wspierających przerzut Cichociemnych.

 

 

Operacje przerzutowe do Kraju

Operacje przerzutowe do Kraju – sprawozdania (wszystkie sezony operacyjne)
w: Sprawozdanie z działalności Wydziału „S” Oddz. Specj. N.W. 1942-1944
Centralne Archiwum Wojskowe sygn. CAW II.52.353

 

W czerwcu 1944 pracę Głównej Bazy Przerzutowej „Jutrzenka” w Latiano pod Brindisi, w depeszy L.dz.942 (Law.066) ocenił dowódca Armii Krajowej – „Stworzenie Jutrzenki było celowe. Z naszego punktu widzenia zdała egzamin. Loty są częste, łączność radiowa sprawna, pojemność transportów dwukrotnie wzrosła, przesyłany sprzęt niemiecki bardzo przydatny. Znaczne zaopatrzenie nas w ostatnich trzech miesiącach zawdzięczamy niewyczerpanej i wszechstronnej inicjatywie Sopji [mjr dypl. Janowi Jaźwińskiemuoraz wielkiej ofiarności załóg samolotów. Kraj i Armia są im głęboko wdzięczne.” („Dziennik czynności”  mjr Jana Jaźwińskiego, Studium Polski Podziemnej sygn. SK 16.9, Centralne Archiwum Wojskowe sygn. CAW – 1769/89, s. 298/302/320)

 

 

Konflikt z prosowieckim gen Tatarem

stanislaw-tatar-zdrajca-204x250 Główna Baza PrzerzutowaŻadna relacja o Polsce skrzywdzonej w II wojnie światowej, o zrzutach do Polski Cichociemnych i zaopatrzenia dla Armii Krajowej nie może pominąć destrukcyjnej, szkodliwej, zdradzieckiej roli gen. Stanisława Tatara. Odpowiedzialny za organizację zrzutów do Kraju oficer wywiadu z Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza – mjr / ppłk dypl. Jan Jaźwiński w swych relacjach („Dziennik czynności” oraz „Pamiętnik”) wielokrotnie przytacza przykłady poczynań Tatara, których skutkiem było blokowanie ilości zrzutów oraz zwiększania ilości polskich załóg samolotów wykonujących loty specjalne SOE. To były jednak „tylko” szkody o charakterze raczej „taktycznym” – znacznie większe znaczenie miały poczynione przez Tatara szkody „strategiczne”.

Pierwsze „starcie” miało miejsce już w dniu przylotu Tatara do Wielkiej Brytanii, tj. 16 kwietnia 1944 (przyleciał w pierwszej operacji „Most”). Zadufany w sobie Tatar arogancko i bezpardonowo oświadczył zdumionemu mjr / ppłk dypl. Janowi JaźwińskiemuNie jestem zainteresowany ani Bazą Jutrzenka, ani też możliwościami przerzutu lotniczego w ogóle. Przybywam z misją. 

Niestety, Tatar został zastępcą szefa sztabu Naczelnego Wodza ds. krajowych i objął nadzór nad Oddziałem VI (Specjalnym). Po objęciu przezeń tej funkcji nastąpiło faktyczne blokowanie przerzutu lotniczego dla Armii Krajowej. Miało to istotne znaczenie dla zaopatrzenia AK także podczas Powstania Warszawskiego. Tatar podżegał do Powstania, ale zrzuty dla Armii Krajowej uważał za zbędne…

26 czerwca 1944 Tatar utworzył we Włoszech zbędne „dowództwo „Elba”, mianując jego szefem ppłk Dorotycz – Malewicza ps. Roch, Hańcza. Podporządkował mu włoskie placówki Oddziału VI (Specjalnego): ośrodek szkoleniowy Cichociemnych – bazę nr 10 w Ostuni, placówkę  „Capri” oraz Główną Bazę Przerzutową „Jutrzenka” (bazę nr 11) w Latiano nieopodal Brindisi.

Depesza-pazdziernik-1944__20220519_110839-300x246 Główna Baza Przerzutowa17 lipca 1944 dowódca Armii Krajowej, w związku z rozważaną decyzją o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego wysłał do mjr Jaźwińskiego, komendanta G.B.P. depeszę L.dz. 1333 – Sopja podajcie na jaki wysiłek Jutrzenki możemy liczyć w decydującej chwili podjęcia silnej akcji, co może nastąpić w początkach sierpnia. Zgodnie z prawdą mjr / ppłk dypl. Jan Jaźwiński odpowiedział m.in. Jutrzenka nie ma środków, aby zapewnić przerzut dla Waszej silnej akcji, ani w sierpniu, ani we wrześniu b.r. W reakcji na tę depeszę, tego samego dnia gen. Stanisław Tatar odebrał mjr dypl. Janowi Jaźwińskiemu realną możliwość kierowania przerzutem lotniczym do Polski, zabronił mu bowiem utrzymywania łączności operacyjnej z dowódcą AK oraz z Brytyjczykami z SOE, które użyczało Polakom samolotów do przerzutu… 

22 lipca 1944 Tatar zarządził, że tylko Hańcza ma prawo kontaktowania się z Brytyjczykami (SOE) i dowódcą AK. Następnego dnia zakazał mjr dypl Janowi Jaźwińskiemu wysyłania depesz do Polski (KG AK) i do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie. Komendant Głównej Bazy Przerzutowej, który od początku organizował zrzuty do Polski nagle stracił realną możliwość działania. W tej sytuacji, 25 lipca 1944 mjr dypl. Jan Jaźwiński napisał do Naczelnego Wodza prośbę o zwolnienie go z funkcji dowódcy Bazy nr 11.

Więcej informacji o okolicznościach tego konfliktu – na stronie z biogramem mjr / ppłk dypl. Jana Jaźwińskiego

 

A propos funkcjonowania bazy „Jutrzenka” po odejściu mjr dypl. Jana Jaźwińskiego – fragment wymownej depeszy dowódcy Armii Krajowej: (nr 65/R2/XXX/999) – „Zaopatrywanie nas przez Jutrzenkę wygląda na sabotaż. W zapowiedzianych terminach [zrzuty] nie przychodzą, placówki zrzutowe się dekonspirują przez ciągłe i bezskuteczne czuwanie. W ostatnich dwu miesiącach były tylko cztery pojedyńcze zrzuty dzikie bez zapowiedzi w odległości do 35 km od placówek. Częściowo odebrano sprzęt od chłopów, część zrzucono na sygnały żandarmów na torach kolejowych. Interwencje w Jutrzence o przyspieszenie nakazanych przez KG zrzutów nie skutkują.”

Gasnący blask „Jutrzenki”

 

Ryszard M. Zając – Gasnący blask „Jutrzenki”
w: Biuletyn Informacyjny AK nr 2 (406) luty 2024, s. 21-31

 

 

 

Likwidacja G.B.P.

gold-250x175 Główna Baza PrzerzutowaPo odejściu mjr / ppłk dypl. Jana Jaźwińskiego  – organizatora przerzutu lotniczego dla Armii Krajowej – z funkcji komendanta G.B.P., nieudolny ppłk Dorotycz – Malewicz ps. Hańcza przeprowadził jeszcze tylko kilka operacji zrzutowych do Polski.  W styczniu 1945, w związku ze zbliżającym się zakończeniem wojny, rozpoczęto likwidację Głównej Bazy Przerzutowej.

W trakcie likwidacji G.B.P. gen. Stanisław Tatar doprowadził do przejęcia m.in. 6 mln. 451 tys. dolarów, pozostałych z dotacji prezydenta USA Roosevelta na wsparcie konspiracji w Polsce. Pieniądze te zostały w znacznej części zdefraudowane przez Tatara oraz jego podwładnych: Mariana Utnika i Stanisława Nowickiego. Uczestniczący w tym procederze ppłk Dorotycz – Malewicz ps. Hańcza, który został przyłapany na złodziejstwie – popełnił samobójstwo, zostawiając dwa listy pożegnalne.

 

W końcu maja 1947 r. gen. bryg. Stanisław Tatar i jego wspólnicy – płk dypl. Stanisław Nowicki oraz ppłk dypl. Marian Utnik – zdecydowali się jawnie na współpracę z komunistycznym wywiadem wojskowym. Pod płaszczykiem szczytnych celów, za zdefraudowane pieniądze z funduszu „Drawa” oraz złoto Funduszu Obrony Narodowej, należące do polskiego rządu na emigracji, kupowali sobie faktycznie lepszą przyszłość w Polsce Ludowej. Tak przynajmniej sądzili, gdyż nieodległa przyszłość brutalnie zweryfikowała ich przypuszczenia. (…) Działania Komitetu, noszące wszelkie znamiona defraudacji majątku należącego do Skarbu Państwa, zawsze zmierzały w jednym kierunku: powrotu do Polski i wykorzystania zawłaszczonego majątku w celu zabezpieczenia własnej przyszłości. Oczywiście dążenia te na zewnątrz starannie maskowano troską o odbudowę kraju. Daniel Koreś – U źródeł afery TUN: generał Stanisław Tatar, rozpad Komitetu Trzech i przekazanie komunistycznemu wywiadowi wojskowemu funduszu „Drawa” 1947-1949, Przegląd Historyczno – Wojskowy (1/2021), Warszawa 2021, s. 66-104.

Więcej informacji – na stronie Stanisław Tatar – generał zdrajca

 

Historię bohaterstwa Armii Krajowej kończą:

  • zdrada aliantów oddających Polskę do rosyjskiej „strefy wpływów”,
  • zaakceptowany przez świat niezgodny z prawem międzynarodowym „proces szesnastu” przywódców Polski Podziemnej,
  • morderstwo w celi moskiewskiego więzienia na Łubiance ostatniego dowódcy AK Cichociemnego gen. Leopolda Okulickiego,
  • nawet zdrada we własnych szeregach – żądnego władzy, prosowieckiego, chciwego megalomana bez zasad moralnych gen. Stanisława Tatara – który doprowadził do samobójczej „akcji Burza”, podjudzał do tragicznie zakończonego Powstania Warszawskiego oraz sparaliżował powojenną walkę o wolną Polskę m.in. organizując fałszywą „centralę konspiracyjną Hel”, defraudując państwowe pieniądze funduszu „Drawa” oraz przekazując władzom „Polski Ludowej” ok. 3 tys. teczek personalnych i dokumentów Oddziału VI (Specjalnego)…

 

 


 

 

Podsumowanie
148_Squadron_Halifax_Italy_WWII_IWM_CNA_3231-1-300x233 Główna Baza Przerzutowa

Halifax z zasobnikami zrzutowymi

Do 31 lipca 1944 – dzięki wysiłkom mjr dypl. Jana Jaźwińskiego – wystartowało z lotniska Campo Casale nieopodal Brindisi (Włochy) do Polski 340 samolotów (179 polskich i 161 brytyjskie), wykonało zadanie 178 załóg (104 polskie i 74 brytyjskie). Podczas Powstania Warszawskiego, od 1 do 22 sierpnia 1944 wystartowało stamtąd 146 samolotów (59 polskich, 87 brytyjskich i południowoafrykańskich), wykonało zadanie 69 (33 polskich i 36 brytyjskich oraz południowoafrykańskich).

Ogółem „Jutrzenka” zorganizowała start 486 samolotów (238 polskich oraz 248 brytyjskich i południowoafrykańskich), wykonało zadanie 247 załóg (137 polskich oraz 110 brytyjskich i południowoafrykańskich), stracono 32 samoloty (7 polskich oraz 25 brytyjskich i południowoafrykańskich).

 

Brindisi_1-300x199 Główna Baza Przerzutowa

lotnisko w Brindisi (Włochy)

Niestety, w zaopatrzeniu Armii Krajowej byliśmy mocno uzależnieni od Brytyjczyków, którzy użyczali Polakom samolotów na potrzeby operacji zrzutowych oraz stale ograniczali loty ze zrzutami do Polski. Brytyjską politykę można zasadnie zdefiniować jako „kroplówka zrzutowa” dla Armii Krajowej…  Polskie załogi zdecydowaną większość lotów w operacjach specjalnych wykonywały do innych krajów. W 1944 roku na 1282 wykonane loty Polacy polecieli tylko w 339 lotach do Polski…

Brytyjczycy nie dotrzymywali własnych ustaleń z Oddziałem VI (Specjalnym) ws. lotów ze zrzutami do Polski. W sezonie operacyjnym 1941/42 zaplanowano 30 lotów do Polski, wykonano tylko 11. W sezonie 1942/43 zaplanowano 100, wykonano zaledwie 46. W sezonie 1943/44 zaplanowano 300, wykonano tylko 172. Ogółem na 430 zaplanowanych (uzgodnionych z SOE) lotów do Polski wykonano tylko 229, czyli trochę ponad połowę. Zasadne jest zatem założenie, że wielkość zrzutów do Polski mogłaby być dwukrotnie większa, gdyby Brytyjczycy dotrzymywali słowa…

 

cc-bagaznik2_ozn-145x250 Główna Baza Przerzutowa

„Bagażnik” skoczka

Według moich obliczeń cała pomoc zaopatrzeniowa SOE dla Armii Krajowej zmieściłaby się w jednym pociągu towarowym. Byliśmy zależni od użyczanych nam samolotów SOE. Brytyjczycy nie dotrzymywali swoich ustaleń z Oddziałem VI (Specjalnym), stale ograniczali loty do Polski, realizowali paskudną politykę „kroplówki zrzutowej” dla Armii Krajowej.

Do Polski zrzucono ledwo 670 ton zaopatrzenia (4802 zasobniki, 2971 paczek, 58 bagażników), z czego odebrano 443 tony. W tym samym czasie SOE zdecydowało o zrzuceniu do Jugosławii ponad sto dziesięć razy więcej, tj. 76117 ton zaopatrzenia, do Francji 10485 ton, a do Grecji 5796 ton.

Całe wsparcie finansowe Brytyjczyków dla Polski stanowiło zaledwie ok. 2/3 wydatków Wielkiej Brytanii na wojnę, poniesionych (statystycznie) JEDNEGO dnia. Po wojnie wystawili Polsce „fakturę”, m.in. zabierając część polskiego złota. Przerzucono do Polski 316 Cichociemnych, choć przeszkoliliśmy do zadań specjalnych 533 spadochroniarzy. Tak bardzo Brytyjczycy wspierali Polaków oraz pomagali Polsce…

 

 

Źródła:
  • informacje własne (archiwum portalu)
  • Zespół akt Oddziału VI Sztabu Głównego Naczelnego Wodza z lat 1940-1949 – Centralne Archiwum Wojskowe, sygn. II.52
  • Jan Jaźwiński – Dziennik czynności, SPP sygn. SK 16.9, Centralne Archiwum Wojskowe sygn. CAW – 1769/89, s. 204/222, 216/234, 233/251, 241/242/260, 245/263, 250/268, 253/271, 255/274, 266/268/286, 271/275/293, 279/283/301, 280/284/302, 281/285/303, 282/286/304, 297/301/319, 301/306/342, 307/312/330
  • Jan Jaźwiński –  Dramat dowódcy. Pamiętnik oficera sztabu oddziału wywiadowczego i specjalnego (przygotowanie do druku: Piotr Hodyra i Kajetan Bieniecki), tom I, Polski Instytut Naukowy w Kanadzie, Montreal 2012, ISBN 978-0-9868851-3-6, s. 436, 442, 451, 466, 467, 487, 492-494, 503, 505, 512, 515, 519, 521, 532
  • Jan Jaźwiński –  Dramat dowódcy. Pamiętnik oficera sztabu oddziału wywiadowczego i specjalnego (przygotowanie do druku: Piotr Hodyra i Kajetan Bieniecki), tom II, Polski Instytut Naukowy w Kanadzie, Montreal 2012, ISBN 978-0-9868851-3-6, s. 5, 9, 17-19, 24,  29, 37, 40, 44, 49, 58, 65, 88, 91, 95, 96, 112, 125, 136, 138, 173, 176, 180, 198, 220, 339, 349
  • Kajetan Bieniecki – Lotnicze wsparcie Armii Krajowej, Arcana Kraków 1994, ISBN 83-86225-10-6
  • Tebinka Jacek, Zapalec Anna – Polska w brytyjskiej strategii wspierania ruchu oporu. Historia Sekcji Polskiej Kierownictwa Operacji Specjalnych (SOE) Neriton, Warszawa 2021, s. 346, 419, 512
  • Jędrzej Tucholski – Cichociemni, IW Pax, 1984, s. 16, 20, 261, 262
  • Jędrzej Tucholski – Spadochroniarze, IW Pax 1991, ISBN 83-211-1057-6, s. 93, 94, 103, 127, 129, 130, 132, 226, 152
  • Zbigniew S. Siemaszko – Działalność generała Tatara, Norbertinum, Lublin 2004, ISBN 83-7222-192-8, s. 4, 85, 100, 107, 109, 110, 129, 180, 182

 

Zobacz także:

 

 

 

Cichociemni – szkolenie

 

Cichociemni byli żołnierzami Armii Krajowej w służbie specjalnej

 

Ringway-300x220 Cichociemni - szkolenie

Ringway

cc-Manchester-Ringway-pomnik-221x300 Cichociemni - szkolenieCichociemni byli bardzo szczególną grupą żołnierzy Armii Krajowej (ZWZ/AK), wywodzących się z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz Armii Polskiej gen. Andersa, którzy zgłosili się na ochotnika do walki w okupowanej Polsce, do służby specjalnej w Kraju – w Armii Krajowej.

Nie stanowili zwartej formacji, nie mieli odrębnej struktury dowódczej, munduru, sztandaru, patrona. Byli w sporej mierze indywidualistami – wysokiej klasy fachowcami przeznaczonym do zadań specjalnych. Stąd też Ich szkolenie także było indywidualnie „dopasowane” do konkretnego żołnierza. Szkolenie Cichociemnych, przeznaczonych do zadań specjalnych w okupowanej Polsce, podporządkowane było potrzebom podziemnej Armii Krajowej. Szkolono takich specjalistów, jacy byli potrzebni do walki w Kraju – zgodnie z zapotrzebowaniem zgłoszonym przez dowódcę Armii Krajowej.

 


41_cc-Tobie-Ojczyzno-grupa-250x139 Cichociemni - szkolenieSpis treści:


 

 
Jak szkolono Cichociemnych?
A-training-tower-for-parachutists-Edward-Bawden-1943-257x350 Cichociemni - szkolenie

Lundin Links, polska wieża

CC-prezentacja-020-300x224 Cichociemni - szkolenieSzkolenie Cichociemnych, przeznaczonych do zadań specjalnych w okupowanej Polsce, podporządkowane było potrzebom podziemnej Armii Krajowej. Szkolono  takich specjalistów, jacy byli potrzebni do walki w Kraju. Programy kursów stale modyfikowano.

Wielomiesięczny (nawet ponad roczny) proces szkolenia kandydatów na Cichociemnych składał się z czterech grup szkoleń, w każdej po kilka – kilkanaście kursów.  Oczywiście nie było Cichociemnego, który ukończyłby wszystkie możliwe kursy. Trzy największe grupy szkolonych to Cichociemni ze specjalnością w dywersji, łączności oraz wywiadzie. Szkolono także oficerów sztabowych, lotników, pancerniaków oraz kilku specjalistów „legalizacji” (czyli fałszowania dokumentów). Rozpowszechniana przez niektórych „znawców” (nawet z IPN sic!!!) teoria, że wszystkich tych umiejętności można było rzekomo nauczyć się na jednym „kursie cichociemnego” jest absurdem, jest bezdennie kretyńska 🙁 

CC_wykaz-1_20220602_115218-300x124 Cichociemni - szkolenie

Wykaz z akt Oddziału VI (Specjalnego) SNW
sygn. CAW II.52.359 s. 27

Prawie wszyscy kandydaci na Cichociemnych kończyli kurs spadochronowy oraz kurs odprawowy. Ponadto każdy kończył także kursy uwzględniające jego osobiste predyspozycje w określonej specjalności wojskowej (dywersja, łączność, wywiad, sztab, lotnictwo, broń pancerna, fałszowanie dokumentów itp.) oraz potrzeby Armii Krajowej.

1-SBS-papet-spadoch--190x250 Cichociemni - szkoleniePierwszy kurs dla kandydatów na Cichociemnych (tzw. Kurs Wielkiej Dywersji) rozpoczął się jesienią 1940 w Inverlochy Castle k. Fort William (hrabstwo Highland, Szkocja, Wielka Brytania). Inicjatorem kursu był płk. Stanisław Sosabowski. Zamek Inverlochy z 1866, posadowiony został nieopodal najwyższego szczytu Szkocji – Ben Nevis (1345 m. n.p.m.). Jednym z zadań podczas kursu było… samotne zdobycie tego szczytu (od strony stromego, północno – wschodniego stoku). Cichociemny Antoni Pospieszalski wspominał, że zajęło mu to sześć godzin.

soe-bron-204x300 Cichociemni - szkolenieOkolica idealnie nadawała się do szkoleń żołnierzy wojsk specjalnych:  lasy, góry, jeziora, plaże… Uczono m.in. strzelania z różnych rodzajów broni, minowania i wysadzania, dywersji, terenoznawstwa. Zajęcia praktyczne z uzbrojenia, materiałów wybuchowych, walki wręcz zaplanowano na ok. 90 godzin, zajęcia teoretyczne nt. organizacji sił wroga zaplanowano na cztery godziny.  Na kursie dywersyjno – strzeleckim oraz sabotażu przeszkolono 74 kandydatów, głównie oficerów z 4 Brygady Kadrowej Strzelców, późniejszej 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej.

Ostatni kurs odprawowy (kończący cykl szkoleń) zakończył się 21 września 1944 w Wielkiej Brytanii (wcześniej 27 lipca 1944 we Włoszech).

cc-po-skoku-250x190 Cichociemni - szkolenieKandydatów na Cichociemnych szkolono dosyć indywidualnie, w ok. 30 specjalnościach w ok. 50 tajnych ośrodkach SOE – Special Training School (Specjalna Szkoła Treningowa) oznaczonych arabskim numerem, także w polskich bazach, m.in. we włoskiej Ostuni.

audley-end-29-250x181 Cichociemni - szkolenie

Audley End (STS 43)

Najsłynniejszym był oczywiście STS 43 Audley End, na wyłączność oddany na potrzeby polskiej sekcji Special Operations Executive (ang. Kierownictwo Operacji Specjalnych). W kilku innych lokalizacjach przeszkoleni Cichociemni oczekiwali na skok do Kraju. W innych fałszowano niezbędne dokumenty (także pieniądze), przygotowywano zasobniki zrzutowe itp. W jeszcze innych pracowały urządzenia do łączności z okupowaną przez Niemców i Rosjan Polską. W Stanmore, na północny zachód od Londynu zlokalizowano Polskie Wojskowe Warsztaty Radiowe (Polish Wireless Research Unit) których zadaniem była produkcja specjalnego sprzętu radiokomunikacyjnego, w tym wówczas najlepszego na świecie „radia szpiegowskiego” – radiostacji typu AP, konstrukcji inż. Tadeusza Heftmana.

Zobacz wykaz „polskich” ośrodków SOE.

SZKOLENIA__20220602_115242_kolor_ozn_1000px-2-300x238 Cichociemni - szkolenieUproszczony diagram rekrutacji i szkolenia Cichociemnych
sporządzony przez Oddział VI (Specjalny) Sztabu Naczelnego Wodza
Londyn 26 czerwca 1946, (CAW sygn. II.52.359.29)
Kolory dodane przez nas:   zielone – kursy, czerwone – ośrodki szkoleniowe
Skróty oznaczają:  k.w.k – kurs walki konspiracyjnej,  k.o. – kurs odprawowy,
STS – Special Training School (Specjalna Szkoła Treningowa) czyli ośrodek szkoleniowy SOE
UWAGA – diagram nie obejmuje wszystkich kursów, a także nie obejmuje wszystkich ośrodków

 

Nie było jednego „kursu Cichociemnego” – wielomiesięczny proces szkolenia składał się z czterech grup szkoleń, w każdej po kilka – kilkanaście kursów:
  1. malpi-gaj-250x184 Cichociemni - szkolenieKursy zasadnicze: kurs zaprawowy, kurs badan psychotechnicznych, kurs spadochronowy, kurs walki konspiracyjnej, kurs odprawowy
  2. Kursy specjalnościowe: kurs radiotelegrafistów / radiomechaników, szkoła wywiadu, kurs służb lotniczych, kurs pancerny / przeciwpancerny, kurs kierowców, kurs legalizacji (fałszowanie dokumentów)
  3. Kursy uzupełniające: kurs walk ulicznych, kurs domowego wyrobu materiałów wybuchowych, kurs mikrofotografii, kurs komandosów, kurs informacyjno – wywiadowczy, kurs przetrwania (tzw. kurs „korzonkowy”), kurs czarnej propagandy, kurs tworzenia „legendy”, kurs zmiany wyglądu zewnętrznego i in.
  4. Kursy praktyczne: były elementem każdego z w/w kursów, ponadto w ich skład wchodziły także wielotygodniowe „praktyki zawodowe” w wybranych zawodach, pasujących do „legendy” kandydata na Cichociemnego…

 

Sosab_Karykatury_malpi-gaj-700x503 Cichociemni - szkolenie

Źródło: Jednodniówka karykatur, wyd. Związek Polskich Spadochroniarzy, Londyn 1992

 

Kursy zasadnicze:

 

CC-prezentacja_23-300x224 Cichociemni - szkoleniekurs zaprawowy – obejmował zaprawę fizyczną oraz szkolenia z zakresu dywersji, minerstwa, strzelectwa, terenoznawstwa, walki wręcz. Uczono organizacji sił wroga, podstaw łączności radiowej, także języka angielskiego. Przygotowywano (także selekcjonowano) kandydatów pod względem fizycznym, poprzez program intensywnych ćwiczeń, także biegi przełajowe w terenie, z pełnym oporządzeniem.

cc-commando_training-300x338 Cichociemni - szkolenie

Ćwiczenia – walka nożem

Uczono technik i metod dywersji, posługiwania się ładunkami wybuchowymi. Kandydaci musieli umieć odnaleźć się w terenie, uczono walki wręcz, walki nożem  dżu-dżitsu. Podczas tego kursu kandydatów obowiązywał zakaz wchodzenia gdziekolwiek bramą, drzwiami lub furtkami, kandydaci skakali więc przez płot i wchodzili oknami…

Instruktorami szkoleń z zakresu walki wręcz, nożem, a także strzelania instynktownego, w zwarciu, zwanego potem Point Shooting, od 1941 byli: kpt. William Ewart Fairbairn oraz Eric Anthony Sykes, oficerowie i twórcy Shanghai Riot Squad – jednostki sił specjalnych szanghajskiej policji (pierwszej na świecie jednostki policyjnej typu SWAT), walczącej m.in. z chińską mafią – Cichociemni, IRA, chińska mafia

Fairbairn-251x350 Cichociemni - szkolenie

Wiliam E. Fairbairn

Cichociemni szkolili się w walce wręcz, nożem i strzelaniu instynktownym w ośrodku SOE – Comando Basic Training Centre, Achnacarry House w Szkocji, także w Audley End (STS 43), używali w walce sztyletu szturmowego Fairbairna-Sykesa (F&S). Instruktorem strzelania (także instynktownego) ze wszystkich rodzajów broni w Briggens (STS 38), Audley End (STS 43) oraz Ostuni (Włochy) był także Aleksander Ihnatowicz ps. Ataman.

Oto fragment wspomnień Cichociemnego Ryszarda Nuszkiewicza: „Fascynujące było strzelanie. Słusznie zakładano, że dywersant powinien strzelać nie tylko celnie, ale i szybko, ze względu na ewentualność liczebnej przewagi wroga. – Będziemy strzelać „instynktownie” – powiedział instruktor angielski jeszcze w Garamour. – Jak to wygląda – dopytywali zaciekawieni kursanci. – Najpierw panowie, pokażą co umieją, a ja później. Rozdał pistolety i kazał celować z odległości 25 m do ustawionych tarcz. Każdy robił to inaczej. Jedni strzelali z przedramienia, inni trzymając broń oburącz, wszyscy wszakże mrużyli oczy i długo mierzyli. W sumie efekty były mierne. – Taka zabawa, moi panowie, to dobra na strzelnicy, ale nie na wojnie i do tego w dywersji. Teraz ja spróbuję. Stanął spokojnie tyłem do tarcz. Nagle odwrócił się i w ciągu kilku sekund, bez celowania wypruł cały magazynek. – Poszły Panu Bogu w okno – zauważył ktoś sceptycznie.Gdy jednak podeszliśmy do tarcz, ze zdziwieniem stwierdziliśmy po dwa trafienia w każdej i to z niewielkim rozrzutem. – Jak on to robi? Pewnie jakiś cyrkowiec – osądził wyczyn Tadek Benedyk.

instrukcja-welrod-250x264 Cichociemni - szkolenie

Fragment instrukcji pistoletu Welrod

Garamour dało w tym względzie przeszkolenie teoretyczne i odbyto tam kilka praktycznych prób. Zaraziło jednak wszystkich kursantów oryginalnością, nowością oraz widocznymi efektami. W Audley End strzelanie instynktowne z pistoletów i automatów stało się chlebem powszednim. Aplikowany cykl ćwiczeń obejmował najpierw strzelanie do pojedynczych sylwetek, później do kilku rozlokowanych na widocznym miejscu lub pojawiających się niespodziewanie z różnych stron. Strzelano w dzień i w nocy, w pomieszczeniach zamkniętych, w lasach, wąwozach, w marszu i w biegu, do wyskakujących i znikających w sekundzie sylwetek, do oświetlonych na moment celów, do palących się świec. Skutki takiego szkolenia były widoczne. Niemal każdy potrafił z jednego magazynku ostrzelać trafnie w ciągu kilku sekund około pięciu celów.”
(Ryszard Nuszkiewicz, Uparci, IW PAX Warszawa, ISBN 83-211-0465-7, s. 112-113)

Ihnatowicz-Aleksander-210x300 Cichociemni - szkolenie

Aleksander Ihnatowicz

„Por. Ihnatowicz w ostatnim szlifie szkolenia wpajał różne sposoby noszenia i wydobywania broni. Prezentował specjalne, przemyślnie wykonane wiązania i kabury z automatycznym odbezpieczeniem pistoletu w momencie jego wyciągnięcia. Najmniej skomplikowane wydawało się noszenie broni na brzuchu pod mocno ściśniętym paskiem do której był łatwy dostęp.”
(Ryszard Nuszkiewicz, Uparci, IW PAX Warszawa, ISBN 83-211-0465-7, s. 121)

cc-szkolenie-malpi-gaj-300x220 Cichociemni - szkolenie

Ćwiczenia – zaprawa fizyczna

Kandydaci szkolili się w strzelaniu z różnych rodzajów broni, z różnych pozycji (najczęściej w biegu, bez celowania). Strzelano m.in. z ręcznych karabinów maszynowych Bren, pistoletów maszynowych Thompson, Suomi, pistoletu Wabley-Scot, karabinu przeciwpancernego Boys, niemieckiego pistoletu maszynowego MP-40, popularnie zwanego  Schmeisserem, a także moździerzy używanych przez piechotę. Szczególny nacisk we wszystkich szkoleniach kładziono na praktyczne wykorzystywanie nabywanych umiejętności. W latach 1940 – 1942 kurs organizowano w STS 25 w Inverlochy Castle, później (1942 – 1944) w Garramour k. Airsag. Kto nie ukończył kursu zaprawowego – nie miał żadnych szans, aby zakwalifikować się na kolejne szkolenia.

Zobacz film ilustrujący technikę Point Shoting (strzelania instynktownego) w naszej grupie na Facebooku.

 

kurs badań psychotechnicznych – organizowany przez Anglików w STS 7a w Guildford, niewiele o nim wiadomo. Trwał od jednego do dwóch tygodni. Ukończyło go 194 kandydatów na Cichociemnych.

 

CC-prezentacja_24-300x224 Cichociemni - szkolenie

kurs spadochronowy – obejmował zaprawę spadochronową oraz skoki ze spadochronem. Zaprawa spadochronowa, czyli ćwiczenia fizyczne oraz zajęcia praktyczne przygotowujące do skoków,  odbywały się w trzech miejscach.

cc-skok-instrukcja-241x300 Cichociemni - szkolenie

Rysunek instruktażowy, RAF Ringway, 1943

Od 21 czerwca 1940 w brytyjskim ośrodku treningowym spadochroniarzy – Parachute Training School w Ringway pod Manchesterem (znajdował się tam także STS 51).

Od 1 marca 1941 w polskim ośrodku szkoleniowym 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej  w Largo House pod Leven (Largo Low, hrabstwo Fife, Szkocja, Wielka Brytania). Od stycznia 1944 także w polskiej bazie nr 10 w Ostuni k. Brindisi (Włochy).

Szkolenie w brytyjskim ośrodku trwało tydzień, w polskim od dwóch do czterech tygodni. Podstawą kursu były intensywne ćwiczenia fizyczne: codzienne długie biegi, marsze, pokonywanie specjalnego toru przeszkód, zrzucanie z wiszących trapezów, wreszcie skoki z dwu- oraz trzymetrowego „podium”.

cichociemni-wieza-Largo-House-249x350 Cichociemni - szkolenie

Lundin Links, polska wieża

Skoki ćwiczono najpierw skacząc z wybudowanej przez Polaków w Lundin Links, niedaleko Largo House, funkcjonującej od 25 sierpnia 1941 24-metrowej wieży spadochronowej (pierwszej w Wielkiej Brytanii). W kolejnym etapie szkolenia kandydaci skakali ze spadochronem z samolotu oraz z balonu. Używano spadochronu desantowego typu Irvin QD, każdy kandydat miał obowiązek oddania kilku skoków (5 – 8) w dzień i jednego nocą. 

CC-prezentacja_25-300x224 Cichociemni - szkolenie

Polski ośrodek szkoleniowy w Largo House kandydaci na Cichociemnych nazywali „Małpim Gajem”, ponieważ zlokalizowany był wśród starych dębów, tworzących atmosferę „gaju”, natomiast od szkolonych kandydatów wymagano małpiej wręcz zręczności, m.in. wymagano  przechodzenia z drzewo na drzewo bez użycia jakiegokolwiek sprzętu, tylko przy użyciu gałęzi drzew. Przygotowanie oraz technikę skoku ćwiczono na trapezach, kołowrotkach, ślizgach, skoczni, przyrządach do gimnastyki oraz na wieży spadochronowej. Na bramie ośrodka widniał napis: „Szukasz śmierci – wstąp na chwilę„. Kurs spadochronowy ukończyło ogółem 703 kandydatów.

 

Szkolenie brytyjskich spadochroniarzy, 1941
podobnie szkolono polskich spadochroniarzy oraz Cichociemnych

 

CC-prezentacja_26-300x224 Cichociemni - szkolenie

kurs walki konspiracyjnej – zwany też kursem walki dywersyjnej. Początkowo nosił nazwę „kursu organizatorów”, bo miał przygotowywać jego uczestników do organizowania i przygotowywania przyszłego powstania powszechnego. Jego podstawowym celem było przygotowanie Cichociemnego do prowadzenia walki niewielką grupą żołnierzy – kilkuosobowym zespołem dywersyjno – sabotażowym działającym w warunkach konspiracji. Zaprawę fizyczną wyrabiano m.in. na torze przeszkód, na przeprawie linowej przez rzekę, a także podczas kilkunastokilometrowych biegów przełajowych ze sprzętem. Doskonalono umiejętności strzeleckie oraz minerskie, m.in. z użyciem „plastiku” oraz zapalników czasowych typu ołówkowego, także podkładania ładunków wybuchowych „domowej roboty”.

cichociemni-samoobrona-300x199 Cichociemni - szkolenie

Ćwiczenia – walka wręcz

Uczono posługiwania się łącznością, planowania oraz przeprowadzania akcji bojowych. Szkolono w zakresie sposobów nawiązywania kontaktów oraz zbierania i przekazywania informacji, łączności i szyfrów. Organizowano „marsze na orientację”, uczące orientacji w terenie oraz szybkiego dotarcia do wyznaczonego celu. Strzelano z różnych odległości do tarcz, manekinów, w ciemnościach, w ruchu, podczas przeprawy przez tor przeszkód czy… wspinania się po linie. Kandydaci uczyli się podstaw zwiadu, czytania map, prowadzenia wszelkich pojazdów, ale także… taktyki działania SS. Kandydatów na Cichociemnych szkolono jak wybijać szyby w oknach głową i bezpiecznie wyskakiwać z piętra, mając ręce związane lub skute kajdankami. Uczono, jak uwalniać się z kajdanek, jak otwierać wytrychem rożne zamki a nawet sejfy, jak we właściwy sposób wyskakiwać z pędzącego pociągu…

The-Polish-Parachute-Training-Centre-at-Largo-House-Fifeshire-267x350 Cichociemni - szkolenie

Lundin Links, polska wieża

Podobnie jak w przypadku innych kursów, uczono praktycznego wykorzystania nabytych umiejętności. Kandydaci byli np. wywożeni samochodem (z zasłoniętymi szybami) w nieznaną okolicę, z której musieli w określonym czasie dotrzeć do zaznaczonego na mapie punktu docelowego. Nie mogli pytać o drogę miejscowej ludności, musieli unikać patroli brytyjskiej policji lub Home Guard (Obrony Narodowej). Kulminacją takich ćwiczeń było przeprowadzenie „akcji dywersyjnej” w pobliskiej miejscowości, np. podłożenia łądunku wybuchowego (ładunek był nieuzbrojony) lub „napadu na bank”, przy czym Brytyjczyków nikt nie uprzedzał o akcji, ani też o jej ćwiczebnym charakterze. Czasem jednak Brytyjczyków uprzedzano i mieli uniemożliwić przeprowadzenie akcji (nigdy im się nie udało).

cc-szkolenie-300x214 Cichociemni - szkolenie

Ćwiczenia – zaprawa fizyczna

W latach 1941 – 1942 kandydatów szkolono w STS 38 w Briggens (zorganizowano dwa kursy, podczas których przeszkolono 12, następnie 15 kandydatów). Od 1 maja 1942 na kursie walki konspiracyjnej szkolono w STS 43 w Audley End niedaleko Cambridge, od 1 maja 1944 także (równolegle ze szkoleniem w STS 43) w polskiej bazie nr 10 w Ostuni k. Brindisi (Włochy). Kurs walki konspiracyjnej ukończyło ogółem 630 kandydatów, nie musieli brać w nim udziału kandydaci szkoleni do pracy w wywiadzie, lotnictwie, łączności oraz niektórzy ze szkolonych do pracy w sztabie..

Warto zaznaczyć, że po jednej z „akcji ćwiczebnych” (trwającej dwie minuty) w dziesięciotysięcznym miasteczku w Wielkiej Brytanii, nieświadoma ćwiczebnego charakteru akcji brytyjska policja aresztowała kilkadziesiąt osób, szukając wśród nich sprawców „dywersji”… 

Zobacz także – Cichociemni w dywersji

 

CC-prezentacja_27-300x224 Cichociemni - szkoleniekurs odprawowy – był ostatnim kursem każdego cyklu szkoleniowego kandydatów na Cichociemnych. Jego celem było przekształcenie kandydata w konspiratora działającego w okupowanym kraju. W pierwszej kolejności uczono tworzenia tzw. legendy, czyli kompletnej, choć w sporej części zmyślonej, opowieści – głównie nt. własnego życiorysu – zawierającej kłamstwa logicznie pasujące do nowej, fałszywej tożsamości. Nazywano go „Wyższą Szkołą Kłamstwa”. Wszechstronnie wyszkolony żołnierz służby specjalnej miał się przeistoczyć w zwykłego, szarego mieszkańca okupowanego kraju. Czasem nawet dla uprawdopodobnienia swojej legendy, przyszły Cichociemny musiał się nauczyć podstaw jakiegoś „zwykłego” zawodu…

polish-parachute-300x269 Cichociemni - szkolenie

Lundin Links, polska wieża

Podczas kursu odprawowego kandydaci uczyli się warunków panujących w okupowanym kraju, poznawali strukturę i funkcjonowanie władz Polskiego Państwa Podziemnego, a także władz niemieckich w okupowanej Polsce. Poznawano metody prowadzenia śledztw i przesłuchań przez gestapo, uczono się przekonywującego wprowadzania w błąd przesłuchujących. Kompletowano zgodne z „legendą” danego skoczka dokumenty, ubranie i wyposażenie. Kandydaci mieli dostęp do krajowej prasy: konspiracyjnej oraz okupacyjnej, rozmawiali też z przybywającymi z okupowanego kraju kurierami.

Początkowo kurs miał postać serii wykładów dla kandydatów, organizowanych w tajnym lokalu w Londynie, przy Queen’s Gate Terrace 1. W zorganizowanej formie pierwszy kurs odprawowy przeprowadzono w lipcu 1942 w STS 43 w Audley End niedaleko Cambridge, po 15 lipca 1943 szkolono także w STS 46 w Michley k. Newport oraz w Chichely Hall (Buckinghamshire, w marcu 1944), od 1944 w polskiej bazie nr 10 w Ostuni k. Brindisi (Włochy).  Kurs trwał od dwóch do sześciu tygodni, ukończyło go 606 kandydatów.

 

SZKOLENIA__20220602_115242_kolor_ozn_1000px-2-300x238 Cichociemni - szkolenieInstruktor kursu odprawowego, późniejszy Cichociemny i szef wywiadu Armii Krajowej mjr / płk dypl. Kazimierz Iranek-Osmecki wspominał – „Kraj żądał przeszkolonych instruktorów, obeznanych z nowoczesnym sprzętem, jaki miał być dostarczony z Zachodu. Ponadto mieli oni być przygotowani pod względem technicznym i taktycznym do wykonywania i kierowania akcją sabotażową, dywersyjną i partyzancką. Żądano też przysłania mechników i instruktorów radiotelegrafii, jak również oficerów wywiadowczych ze znajomością różnych działów niemieckiego wojska, lotnictwa i marynarki wojennej, ponadto oficerów sztabowych na stanowiska dowódcze. Szkolenie spadochroniarzy musiało więc się odbywać w bardzo rozległym wachlarzu rzemiosła żołnierskiego.

Przystąpiono do werbowania ochotników i wszechstronnego ich szkolenia na najrozmaitszych kursach, zależnie od przeznaczenia kandydata do danej specjalności. Każdy z ochotników musiał oczywiście ukończyć kurs spadochronowy. Ostatecznym oszlifowaniem był tzw. kurs odprawowy. Zaznajamiano na nim z warunkami panującymi w kraju, rodzajami niemieckich służb bezpieczeństwa i zasadami życia konspiracyjnego. (…)”  (Kazimierz Iranek-Osmecki, Emisariusz Antoni, Editions Spotkania, Paryż 1985, s. 159-160)

 

 

Kursy specjalnościowe:

 

CC-prezentacja_28-300x224 Cichociemni - szkolenie

kurs radiotelegrafistów / radiomechaników – Radiotelegrafistów oraz radiomechaników szkolono w Ośrodku Wyszkoleniowym Sekcji Dyspozycyjnej Oddziału Specjalnego Sztabu Naczelnego Wodza. Ośrodek podlegał Oddziałowi VI (Specjalnemu) Sztabu Naczelnego Wodza, jego dowódcą był ppłk. Wiktor Bernacki

PSZ-GB-lacznosc2_900px-266x350 Cichociemni - szkolenie

Ćwiczenia z łączności

Kurs radiotelegrafistów trwał ok trzy miesiące, kurs radiomechaników od sześciu do dziesięciu miesięcy. Szkolono również dowódców radiostacji oraz oficerów organizatorów sieci konspiracyjnej łączności radiowej. Szkolenia przeprowadzano początkowo (1941 – 1942) w rybackiej wiosce Anstruther nad zatoką Firth of Forth (hrabstwo Fife, Szkocja, Wielka Brytania), przy 1 Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej.

Pod koniec 1942 zorganizowano odrębny ośrodek szkoleniowy dla łącznościowców. W latach 1942 – 1943 szkolono w budynkach browaru Auchtertool (hrabstwo Fife, Szkocja, Wielka Brytania), później (1943 – 1944) w budynkach Saint Margaret’s School for Girls w Polmont (Stirlingshire, Szkocja, Wielka Brytania).

Od początku w szkolenie Cichociemnych łącznościowców byli zaangażowani ppłk. łączn. Wiktor Bernacki  oraz kpt. (później major) łączn. Bogusław Wolniak, późniejszy Cichociemny. Obaj byli też spadochroniarzami; nawet podoficer rusznikarz w ośrodku wyszkolenia nie był tuzinkowy – miał za sobą służbę we francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Spadochroniarzem, jeszcze przedwojennym, był instruktor por. Lorenz.

eureka-rebeka-250x195 Cichociemni - szkolenie

Eureka

Kandydatów na Cichociemnych ze specjalnością w radiołączności szkolono również w obsłudze urządzeń łączności ziemia – lotnik, typu Eureka (urządzenie do radionawigacji) i S-fon (radiotelefon), na odrębnym brytyjskim kursie The Eureka & S-Phon w STS 40 (Howbury Hall) oraz STS 61 (Gaynes’ Hall).

Umiejętności obsługi (stosowanych podczas zrzutów) urządzeń łączności ziemia – lotnik wymagano od wszystkich kandydatów na Cichociemnych. Odrębny, czteromiesięczny kurs organizowania łączności radiowej w warunkach bojowych w konspiracji, organizowano w Cowdonbeatch (Szkocja).

Ringway-2-300x216 Cichociemni - szkolenie

Ćwiczenia – przygotowanie do skoków

Kurs radiotelegrafistów ukończyło 213 kandydatów na Cichociemnych, do Kraju skoczyło 51 z Nich (w tym jeden kurier). Przeszkoleni kandydaci na Cichociemnych – łącznościowców, jeśli zostali zakwalifikowani do skoku do Kraju, kontynuowali cykl szkoleniowy w STS 43 w Audley End niedaleko Cambridge.

radiostacja-Heftman-300x232 Cichociemni - szkolenie

radiostacja konstrukcji inż Tadeusza Heftmana miała małe wymiary, duży zasięg oraz była trudna do wykrycia…

Pozostali przeszkoleni łącznościowcy pracowali w centrali łączności Sztabu Naczelnego Wodza: w ośrodku nadawczym Chipperfield Lodge, ośrodku odbiorczym Barnes Lodge k. Kings Langley (hrabstwo Hertfordshire, Wielka Brytania) oraz Conington Hall pod Cabridge. Przeszkoleni na tym kursie łącznościowcy pracowali również w centrali łączności radiowej Sztabu Naczelnego Wodza we Włoszech, tj. w  „Mewa” w Mesagne przy Via Appia Antica, 15 km od Brindisi (Włochy), także przy obsłudze radiostacji Oddziału Specjalnego w innych krajach. Niektórzy z przeszkolonych pracowali w odrębnej sieci łączności polskiego wywiadu (m.in. Szwajcaria, Francja, Środkowy Wschód i in.).

Zobacz także –  Cichociemni łącznościowcy

 

CC-prezentacja_29-300x224 Cichociemni - szkolenie

polska szkoła wywiadu – kurs przygotowujący do pracy w wywiadzie organizowano pod kamuflażem „Oficerskiego Kursu Doskonalącego Administracji Wojskowej”, początkowo w tajnym lokalu przy Kensington Park Road W.11, w dzielnicy Bayswater w Londynie, a następnie w Glasgow, (prawdopodobnie)  w budynku przy ul. 1 Horselethill Street (patrz zdjęcie). Po lutym 1946 szkołę przeniesiono do Kirkadly k. Edynburga, pod koniec 1946 na krótko do Londynu, później do Cardas. Kadrę szkoły stanowiło 23 pracowników, w tym 11 wykładowców i instruktorów. Ogółem przeszkolono ok. 200 oficerów, po ok. 30 na kursie.

Londyn-Kensington-Park-Road-W-11-250x241 Cichociemni - szkolenie

Londyn, Kensington Park Road

Cichociemni nazywali go „kursem gotowania na gazie”. Komendantem kursu był przedwojenny szef kontrwywiadu i wywiadu Sztabu Generalnego WP, płk dypl. Stefan Mayer, który wcześniej, zazwyczaj osobiście, werbował kandydatów do pracy w wywiadzie. W komisji werbunkowej był także ppłk Józef Hartman.

W polskiej „szkole szpiegów” także zwracano szczególną uwagę na „praktyczną naukę zawodu”. Kandydaci uczyli się sposobów zbierania informacji, werbowania agentów, technik oraz metod działania wywiadu i kontrwywiadu. Początkowo zaplanowano w programie szkolenia 13 przedmiotów oraz 1350 godzin szkolnych, później modyfikowano te plany w zależności od sytuacji. Pierwsze zajęcia rozpoczęły się 3 kwietnia 1941, szkoła działała do lata 1947.

Program-kursu-wywiadu-260x350 Cichociemni - szkolenie

Stefan Mayer – Program szkoły wywiadu
źródło: Instytut Piłsudskiego w Londynie, Kolekcja akt Stefana Mayera, zespół nr 100, teczka nr 709/100/24

Glasgow-szkola-szpiegow-300x204 Cichociemni - szkolenie

Prawdopodobna siedziba szkoły wywiadu w Glasgow

Program szkolenia obejmował m.in. studium wywiadowcze obydwu agresorów: Niemiec oraz Rosji. Uczono się podstaw radiotelegrafii, chemii wywiadowczej, prowadzenia korespondencji utajonej, szyfrów, fotografii wywiadowczej. W programie kursu były także m.in. „zajęcia ślusarskie”, czyli techniki włamywania się do pomieszczeń, otwierania wszelakich zamków. Kursanci uczyli się również prowadzenia rozmaitych pojazdów, budowy broni a także strzelania z niej. Mieli również obowiązkową zaprawę fizyczną oraz nadobowiązkową naukę (doskonalenie) języków obcych.

Kurs wywiadu trwał około sześciu miesięcy, ukończyło go 73 kandydatów. Po ukończonej szkole wywiadu szkolili się na kursie odprawowym w STS 43 w Audley End (bez kursu walki konspiracyjnej) oraz na kursie spadochronowym w Parachute Training School w Ringway pod Manchesterem (STS 51). Do okupowanej Polski zrzucono 37 Cichociemnych ze specjalnością w wywiadzie.

soe-klucz2-300x225 Cichociemni - szkolenie

Skrytka na  korespondencję

Niektórzy kandydaci na Cichociemnych  (o innej specjalności niż wywiad) dodatkowo szkolili się także z podstaw technik i metod wywiadowczych w „szkole szpiegów” w STS 34 w Bealieu (Hampshire, Wielka Brytania). Kurs podstaw wywiadu obejmował m.in. naukę rozpoznawania ludzi w tłumie, szyfry i atramenty do tajnopisów, podrabianie dokumentów, otwieranie zamków, włamania do mieszkań, strzelanie z różnych rodzajów pistoletów do celów stałych i ruchomych, konstruowanie i wykorzystywanie skrytek na przedmioty i dokumenty, sabotaż, kierowanie samochodami, ukrywanie się w mieście i na wsi, uwalnianie z kajdanek, podstawy propagandy.

Zobacz także – Cichociemni w wywiadzie

Stefan Mayer – relacja nt. szkolenia Cichociemnych oficerów wywiadu (1960)
źródło: Instytut Piłsudskiego w Londynie, Kolekcja akt Stefana Mayera, zespół nr 100, teczka nr 709/100/113

 

Tadeusz Dubicki – Placówki szkoleniowe polskiego wywiadu w Wielkiej Brytanii (1941-1947)
w: Kontrwywiad II RP (1914) 1918-1945 (1948), Warszawa 2019
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralny Ośrodek Szkolenia i Edukacji, t. VI, s. 222-230

 

 

CC-prezentacja-028-300x224 Cichociemni - szkolenie

kurs dla służb lotniczych – podobnie jak w przypadku innych kursów, obejmował teorię i praktykę. Ze względu na specyficzne potrzeby podziemnej Armii Krajowej w okupowanej Polsce, kandydaci na Cichociemnych ze specjalnością „lotniczą”, w zależności od posiadanego już wyszkolenia „lotniczego” szkoleni byli bardzo indywidualnie.

Program kursu obejmował studia, praktyki, lotniczy kurs specjalny nt. pilotażu oraz bieżącej obsługi niemieckich samolotów: Heinkel He 111H, Messerschmitt Bf 110C, Junkers Ju 88, Messerschmitt 110 i innych. W pilotażu i obsłudze niemieckich maszyn szkolono w specjalnej, tajnej jednostce brytyjskiej 1426 Enemy Aircraft Flight pod Londynem.

zrzutowisko-sygnaly-300x148 Cichociemni - szkolenie

Układ świateł zrzutowiska

Kandydatów na CC ze specjalnością „lotniczą”, w tym specjalistów odbioru zrzutów lotniczych, a także CC łącznościowców szkolono również w obsłudze urządzeń łączności ziemia – lotnik, typu Eureka (urządzenie do radionawigacji) i S-Phon (radiotelefon), na odrębnym brytyjskim kursie The Eureka & Sphon STS 40 w Howbury Hall, Bedford oraz STS 61 (Gaynes’ Hall).. Podstaw tych umiejętności wymagano od wszystkich kandydatów na Cichociemnych.

 

CC-prezentacja_31-300x224 Cichociemni - szkolenie

kurs pancerny / przeciwpancerny – Kandydatów na Cichociemnych ze specjalnością w broni pancernej oraz przeciwpancernej szkolono na angielskich czołgach  w brytyjskim Centrum Wyszkolenia Broni Pancernej i Technicznej w Catterick Camp, od 1944 szkolono w ośrodku przy 2 Korpusie Polskim we Włoszech. Kurs trwał od czterech do ośmiu tygodni, ukończyło go 43 kandydatów.

PSZ-GB-Szkocja-300x199 Cichociemni - szkolenie

„Polskie” czołgi, Szkocja

Ponadto kandydaci szkoleni byli na niemieckim sprzęcie pancernym oraz przeciwpancernym, podczas trwającego dwa tygodnie brytyjskiego kursu pancernego.

Na zakończenie tej grupy kursów kandydatów przez osiem tygodni szkolono na polskim kursie motorowym i łączności w Dundee (Szkocja). Ukończyło go 94 kandydatów. Do okupowanej Polski zrzucono na spadochronie 11 Cichociemnych przeszkolonych w tej specjalności (w tym mojego Dziadka).

 

kurs kierowców (motorowy) – Prawie wszyscy Cichociemni (z nielicznymi wyjątkami) potrafili kierować rozmaitymi pojazdami, w tym także niemieckimi. Kandydaci, którzy nie posiadali tych umiejętności, byli szkoleni na polskim kursie motorowym i łączności w Dundee (Szkocja). Ukończyło go 94 kandydatów.

 

Briggens-falszerz-Jerzy-Maciejewski-300x225 Cichociemni - szkolenie

Polski fałszerz, Jerzy Maciejewski, Briggens

kurs legalizacji – Miał charakter wybitnie ekskluzywnego kursu dla specjalistów od fałszowania dokumentów, ukończyło go trzech Cichociemnych, przerzuconych do Kraju. Szkolili się m.in. w STS 38 w Briggens, m.in. pod okiem doświadczonego polskiego fałszerza Jerzego Maciejewskiego, przedwojennego pracownika Samodzielnego Referatu Technicznego Oddziału II (wywiad) Sztabu Generalnego WP.

Briggens-sfalszowany-paszport-Hitlera-300x227 Cichociemni - szkolenie

Sfałszowany w Briggens paszport… Hitlera

Brytyjski ośrodek fałszowania dokumentów (także pieniędzy, w tym okupacyjnych złotych), pracował pod kierownictwem Cpt. Morton Bisset’a był zlokalizowany w wówczas „polskim” STS 38 oraz początkowo pracował tylko na polskie potrzeby.

Wkrótce zespół znakomitych fałszerzy, kreślarzy, techników, ekspertów grafologii, przy użyciu różnych specjalistycznych urządzeń, w tym ok. 50 rodzajów drukarek, wytwarzał dla wszystkich agentów SOE dokumenty (w tym m.in. paszporty, prawa jazdy, banknoty) takiej jakości, że były nie do odróżnienia od prawdziwych. 

cc-falszerze-300x200 Cichociemni - szkolenie

Fałszywe pieczątki do „legalizacji”…

W lipcu 1943 przez kuriera dostarczono do Wielkiej Brytanii klisze banknotów 50, 100 i 500 zł, próby papierów, znaków wodnych oraz farb, co umożliwiło wyprodukowanie w ośrodku SOESTS 38 w Briggens ok. 50 mln okupacyjnych złotych (tzw. młynarek) dla Armii Krajowej.

Ogółem podczas wojny w tym ośrodku wytworzono ok. 275 tysięcy (sic!) różnych dokumentów dla ruchów oporu w okupowanej Europie.

 

 

Kursy uzupełniające:

Po zakończonych szkoleniach o charakterze zasadniczym oraz specjalnościowym, Cichociemni szkolili się na kursach uzupełniających:

CC-prezentacja_32-300x224 Cichociemni - szkolenie

  • kurs walk ulicznych, organizowany w Londynie, w zburzonej dzielnicy Battersea (London Distric School of tactics street fighting wing).
  • kurs domowego wyrobu materiałów wybuchowych (Home made devices course) w STS 18 k. Stevenage oraz STS 37a
  • kurs mikrofotografii w STS 38 w Briggens oraz STS 60
  • brytyjski kurs komandosów i sabotażystów (trwał miesiąc) w STS 17 k. Hertford
  • podstawowy kurs informacyjno – wywiadowczy
  • obowiązkowy kurs przetrwania w lesie (tzw. kurs korzonkowy), przy 1 SBS, w Dunkeld nad rzeką Tay (Szkocja)
  • polski kurs szturmowy przy 3 batalionie 1 SBS w Szkocji, trwał 2-4 tygodnie
  • kurs „czarnej propagandy” (Advanced propaganda course), ukończyło go 46 kandydatów
  • kurs tworzenia „legendy”
  • praktyki kolejowe, trwały od kilku dni do kilku tygodni,
  • praktyki w fabrykach samochodów w Lethworth, trwały od kilku dni  do kilku tygodni,
  • praktyki spawalnicze w Londynie, trwały od kilku dni  do kilku tygodni,
  • praktyki piekarskie i cukiernicze, w Cambridge, trwały od kilku dni  do kilku tygodni,
  • praktyki na fermach ogrodniczych w Hertford, trwały od kilku dni  do kilku tygodni,
  • inne, w tym obowiązkowy (najkrótszy) kurs sposobów zmiany wyglądu zewnętrznego, trwał od 3 do 7 dni, w STS 15a

 

zasobnik-zrzutowy-H-300x224 Cichociemni - szkolenie

Zasobnik zrzutowy, typ H

soe-kolce-drogowe-800px-300x200 Cichociemni - szkolenie

Kolce drogowe

Kandydaci na Cichociemnych przewidziani do pracy sztabowej w warunkach konspiracji mieli obowiązek ukończenia rocznego kursu wojennego Wyższej Szkoły Wojennej, a następnie odbycia praktyki w Sztabie Naczelnego Wodza w Londynie (Wielka Brytania).

Część z nich ukończyła także m.in. kurs walki konspiracyjnej. Do okupowanej Polski zrzucono 24 Cichociemnych przeszkolonych w specjalności sztabowej.

 

Kursy praktyczne:
Fijałka-Hartman-Rybka_Audley-End-1942-250x350 Cichociemni - szkolenie

Por. Michał Fijałka oraz ppor. Franciszek Rybka przebrani za kobiety, w środku mjr. Józef Hartman, Audley End, 1942

Kursy praktyczne były elementem każdego kursu w każdym cyklu szkoleniowym. Istotne było przecież wszechstronne wyszkolenie praktyka, który nie w teorii, ale w ciężkich realiach okupacyjnego życia będzie potrafił w pełni wykorzystać nabyte umiejętności.

Najkrotsza-droga-jednodn-4BK_4-300x211 Cichociemni - szkolenie

Strona z jednodniówki 4 BK

Warto podkreślić, iż wśród kursów praktycznych były także np. praktyki zawodowe w wybranych zawodach, podczas których kandydaci na Cichociemnych nabywali lub utrwalali umiejętności zawodowe „pasujące” do Ich legendy, „przykrywki” w działaniach konspiracyjnych w okupowanej przez Niemców i Sowietów Polsce.

 

Dopiero po pomyślnym ukończeniu wszystkich wymaganych kursów, przeszkolony kandydat miał szansę zostać zakwalifikowanym do skoku, następnie skoczyć na spadochronie do okupowanej Polski i zostać Cichociemnym.

CC-prezentacja_38-300x224 Cichociemni - szkolenie

Po zakończeniu wszystkich szkoleń oraz zakwalifikowaniu do skoku, kandydat na Cichociemnego składał przysięgę na rotę Armii Krajowej, wybierał pseudonim oraz wyjeżdżał na tzw. stację wyczekiwania, gdzie oczekiwał na skok do kraju. 

Na szkolenia oraz do skoku do okupowanej Polski zgłosiło się 2385 kandydatów: 1 generał (Tadeusz Kossakowski), 112 oficerów sztabowych, 894 oficerów młodszych, 592 podoficerów, 771 szeregowych. Podawana dotąd błędnie liczba 2413 wynikała z faktu, iż do żołnierzy, kandydatów na Cichociemnych błędnie doliczano 28 cywilnych kurierów politycznych. Wśród ochotników było 15 kobiet.

Zobacz także – Cichociemni w Armii Krajowej

 

Ewa Korsak – Wykuwanie cichociemnych.
Jak Polacy szkolili się przed desantowaniem do okupowanej ojczyzny
w:  Polska Zbrojna  kwiecień 2018, nr 4 (864), s. 31 – 22

 

 

Na szkolenia dla Cichociemnych przyjęto 2385 kandydatów.
Jedynie 605 z nich pomyślnie ukończyło szkolenia.
Spośród nich tylko 579 zakwalifikowano do skoku do Kraju.
Do okupowanej Polski zrzucono 316 Cichociemnych.

 

zobacz – 316 Cichociemnych spadochroniarzy Armii Krajowej

 

 

Oddział VI (specjalny) – Werbunek i szkolenie ludzi

Płk dypl. w st. sp. Marian Utnik – Oddział łącznikowy Komendanta Głównego AK
przy Naczelnym Wodzu na emigracji (VI Oddział Sztabu Naczelnego Wodza) część II
w: Wojskowy Przegląd Historyczny, Warszawa 1981, nr 4 s. 151 – 174

 

 


Spośród 316 Cichociemnych zrzuconych na spadochronie do okupowanej Polski
40 walczyło o niepodległość Polski w latach 1918 – 1921:

Leon Bazała (1918-1920) | Jacek Bętkowski (1920) | Jan Biały (1918-1920) | Niemir Bidziński (1920) | Romuald Bielski (1919-1920) | Adolf Gałacki (1918-1920) | Stanisław Gilowski (1918-1920) | Jan Górski (1919-1920) | Antoni Iglewski (1915-1920) | Kazimierz Iranek-Osmecki (1913, 1916, 1920) | Wacław Kobyliński (1918-1920) | Bolesław Kontrym (1917-1918) | Franciszek Koprowski (1919-1920) | Tadeusz Kossakowski (1909-1920) | Julian Kozłowski (1918-1919) | Henryk Krajewski (1918-1920) | Leopold Krizar (1918-1920) | Stanisław Krzymowski (1914-1920) | Adolf Łojkiewicz (1918-1920) | Narcyz Łopianowski (1918-1920) | Zygmunt Milewicz (1918-1920) | Przemysław Nakoniecznikoff-Klukowski (1913-1921) | Leopold Okulicki (1914-1920) | Mieczysław Pękala-Górski (1918-1920) | Edward Piotrowski (1918-1920) | Jan Różycki (1917-1920) | Roman Rudkowski (1914-1920) | Tadeusz Runge (1917-1920) | Józef Spychalski (1916-1920) | Tadeusz Starzyński (1920) | Tadeusz Stocki (1920) | Aleksander Stpiczyński (1917-1920) | Witold Strumpf (1920) | Adam Szydłowski (1918-1920) | Wincenty Ściegienny (1918-1920) | Witold Uklański (1917-1921) | Józef Zabielski (1920) | Józef Zając (1920) | Wiktor Zarembiński (1920) | Bronisław Żelkowski (1920)

 

logo_pl_negatyw_czerowny-300x89 Cichociemni - szkolenie

 

Projekt realizowany w ramach obchodów stulecia odzyskania niepodległości oraz odbudowy polskiej państwowości


 

 

 

Źródła:
  • informacje własne (archiwum portalu)
  • Iwan Rafał – Cichociemni – rekrutacja, szkolenie i przerzut do Polski, w: Koło Historii : materiały Koła Naukowego Historyków Studentów Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Tom 10 (2008) s. 77-106
  • Koło Cichociemnych Spadochroniarzy AK, Drogi Cichociemnych, Veritas Londyn, 1954
  • Ian Valentine – Baza 43. Cichociemni, wyd. Wołoszański, 2004, ISBN 83-89344-09-2
  • Jędrzej Tucholski – Cichociemni, IW PAX, 1984
  • Jędrzej Tucholski – Cichociemni 1941-1945. Sylwetki spadochroniarzy, Wojskowy Instytut Historyczny
  • Agnieszka Polończyk – Cichociemni – dzieje elity polskiej dywersji na kanwie życiorysu Bolesława Polończyka ps. „Kryształ”, w: Bezpieczeństwo. Teoria i Praktyka, nr 3/2016, s. 173 – 188, Kraków 2016, ISSN 1899-6264
  • Agnieszka Polończyk – Cichociemni – Zarys historii formacji, w: Wojska Specjalne Rzeczypospolitej Polskiej, Bieniek Mieczysław, Mazur Sławomir M. (red.), Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, 2016, s. 95-105, ISBN 978-83-65208-70-5
  • Tadeusz Dubicki – Placówki szkoleniowe polskiego wywiadu w Wielkiej Brytanii (1941-1947), t. VI, w: Kontrwywiad II RP (1914) 1918-1945 (1948), Warszawa, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralny Ośrodek Szkolenia i Edukacji, 2019, s. 222-230, ISBN 978-83-953038-3-8

 

 


Tł.

1