Tag Archives: operacje specjalne

Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

 


41_cc-Tobie-Ojczyzno-grupa-250x139 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIASpis treści:


 

organizacja-NIE-250x253 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAPowojenne losy Cichociemnych – tych którzy pozostali przy życiu z 316 żołnierzy Armii Krajowej w służbie specjalnej – są dosyć skomplikowane oraz nie całkiem zbadane. Wiadomo, że gremialnie nie akceptowali nowej władzy z sowieckiego nadania, nie chcieli Polski jako 17 republiki ZSRR.

cc-Boryczka-Adam-e1638197831741-223x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Adam Boryczka

Co najmniej 64 Cichociemnych walczyło jako żołnierze wyklęci (NIE, DSZ, WiN, in.). 103 CC represjonowano w „Polsce ludowej”:  77 aresztowano, 15 torturowano, 19 skazano na śmierć, 22 na więzienie, 9 lub 10 zamordowano.

Ok. 30 Cichociemnych po rozwiązaniu AK otrzymało przydział do organizacji NIE, której komendantem głównym został Cichociemny gen. bryg. Leopold Okulicki ps. Niedźwiadek.  Co najmniej 43 CC walczyło w strukturach Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, co najmniej 32 CC działało w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość (kilku w Delegaturze Zagranicznej WiN), 5 CC w innych formacjach antykomunistycznych. Co najmniej 9 uczestniczyło w operacjach specjalnych SIS / CIA. Wciąż odkrywane są nowe fakty…

Archiwista [Marian Utnik] – Zestawienie wydarzeń
dotyczących kierowania konspiracją w Kraju po Powstaniu Warszawskim
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż, 1973, nr 26, s. 207 – 216

 

Powojenne realia sprawy polskiej

konferencja-jalta-300x246 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAPolska-1945-250x238 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIACelem władz polskich podczas II wojny światowej było odzyskanie niepodległości oraz odbudowa państwa w granicach co najmniej z sierpnia 1939, z przyłączeniem obszaru Prus Wschodnich, Gdańska, Pomorza i Śląska Opolskiego. Jednak od pierwszego dnia wojny mocarstwa nie respektowały interesów Polski i Polaków, skazując nasz kraj na przegraną.

Ofensywa Sowietów w styczniu 1945 zakończyła się ostatecznie zagarnięciem Polski (w nowym kształcie terytorialnym) do strefy podporządowanej ZSRR. Żołnierze AK mieli kiepski wybór: albo ujawnić się i wstąpić do armii Berlinga, albo pozostać w konspiracji wobec Sowietów jak i nowych władz Polski (z sowieckiego nadania). Ta druga opcja była pozorną możliwością wyboru – część AK-owców i tak była już zdekonspirowana (m.in. wskutek akcji „Burza„)…

Marian Utnik – Likwidacja Oddziału VI
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1982, zeszyt 62, s. 201-205

 

Kolaboracja czy walka?
tatar-229x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Stanisław Tatar

Dylemat – współpraca z PKWN albo konspiracja – był także osią podziału w środowisku emigracyjnej (głównie londyńskiej) Polonii. Podzielone były środowiska polityczne, generalicja i kadra oficerska PSZ na Zachodzie. Dylemat nie został formalnie i jednoznacznie rozstrzygnięty.

kukiel-sosnkowski-kopanski-250x182 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Od lewej: Kukiel, Sosnkowski, Kopański

Trójka „londyńskich” generałów: Stanisław Kopański, Marian Kukiel, Stanisław Tatar, w porozumienu z premierem Tomaszem Arciszewskim doprowadziła do wydania przez prezydenta RP Władysława Raczkiewicza zarządzenia o rozwiązaniu Armii Krajowej z dniem 19 stycznia 1945.  Minister Kukiel rozkazem z października 1945 wybór pomiędzy kolaboracją a walką pozostawił osobistym decyzjom żołnierzy AK…

kopanski-237x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Stanisław Kopański

Wobec wycofania zachodniego wsparcia, Oddział VI (Specjalny) Sztabu Naczelnego Wodza przekształcono w Komisję Likwidacyjną tego oddziału, kierowaną przez ppłk Mariana Utnika, od marca 1946 przez jego zastępcę ppłk Józefa Hartmana („ojca cichociemnych”).

Lotnicze wsparcie (zrzuty) dla AK przeszło do historii, w kontaktach z Krajem postawiono znowu na lądowe trasy kurierskie (pierwszy kurier dotarł do Polski w lutym 1945) i łączność radiową (9 radiostacji). Emigracyjne polskie władze dysponowały sporymi możliwościami: ludźmi, strukturami, nawet wieloma milionami dolarów, pozostałymi z dotacji prezydenta Roosevelta dla Armii Krajowej. Ich wartość według obecnych realiów sięgnęłaby kwoty aż stu milionów dolarów!!! Te cenne aktywa zostały zmarnowane, głównie „dzięki” zdradzie zadufanego w sobie tępego megalomana, prosowieckiego gen. Tatara

Janusz Kurtyka – Na szlaku AK (NIE, DSZ, WiN)
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż, 1990, zeszyt 94, s. 13-35

 

Antykomunistyczna Polska

Testament-Polski-Walczacej-214x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAorganizacja-NIE-250x253 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAPierwszą poakowską, ogółnopolską strukturą konspiracyjną była organizacja NIE. Jak zauważa historyk Janusz Kurtyka„Koncepcja NIE narodziła się w drugiej połowie 1943 przy okazji wymiany depesz pomiędzy Komendantem Głównym AK gen. T. Komorowskim „Borem” a NW [Naczelnym Wodzem] gen. K. Sosnkowskim na temat akcji „Burza” i była wynikiem rozpatrzenia takiego wariantu realizacji „Burzy”, według którego Armia Czerwona przekroczy w walce z Niemcami granice Rzeczypospolitej, zaś stosunki dyplomatyczne Polski z ZSRR będą nadal zerwane”. (Na szlaku AK (NIE, DSZ, WiN), w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1990, zeszyt 94, s. 15).

Do planowanych struktur NIE przydzielono ok. 30 Cichociemnych. W pierwszej kolejności nową organizację tworzono na Kresach. Warto zauważyć, że urodziło się tam 77 Cichociemnych, walczyło 70, poległo 20. Można założyć, że do NIE przydział otrzymali, spośród 57 ocalałych, wszyscy lub prawie wszyscy Cichociemni z Kresów, znajdujący się pod koniec 1944 w Polsce. Organizacja miała mieć charakter polityczno – wojskowy. Miała zostać rozwiązana po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

Pierwsze instrukcje i pieniądze dla NIE (ok. 2 mln USD) przywiózł z Londynu (w ścisłej tajemnicy przed Brytyjczykami, także przed Oddziałem VI) dla Cichociemnego gen. Leopolda Okulickiego Cichociemny Roman Rudkowski, drugi raz przerzucony do Polski  w operacji lotniczej „Poldek 1” (16/17-10-1944). Zanim utworzono całkowicie struktury NIE rozpoczęła się akcja Burza, potem Powstanie Warszawskie. Później dowództwo AK przyjęło podstępne sowieckie „zaproszenie do rozmów” zakończone procesem szesnastu. „Burza” oraz powstanie przetrzebiły i zdekonspirowały kadry, proces pozbawił NIE komendanta.

 

rzepecki_jan-250x236 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Jan Rzepecki

Delegatura_SZ_1945-300x317 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAW „nowej Polsce” w antykomunistyczne podziemie zaangażowało się ponad pół miliona Polaków, w tym ok. 150-200 tys. konspiratorów oraz ok. 20 tys. partyzantów w ponad setce oddziałów leśnych. Aby nie tracić kontroli nad konspiracją krajową, w oparciu o resztki częstochowskiej Komendy Głównej AK Naczelny Wódz gen. Władysław Anders 7 maja 1945 rozkazał utworzyć Delegaturę Sił Zbrojnych na Kraj. Jej szefem został płk dypl. Jan Rzepecki ps. Ożóg, szefem sztabu płk Janusz Boszczanin ps. Sęk.

Szybki rozpad NIE spowodował zasadniczą zmianę koncepcji: DSZ miała być organizacją wojskową (choć jej szef podlegał politykowi – Delegatowi Rządu na Kraj) realizującą działania doraźne – „opór przed sowietyzacją”. W jej działalność zaangażowało się 43 Cichociemnych. Niestety, struktury DSZ oparto na kadrze AK, już od czerwca 1945 bezpieka rozpoczęła aresztowania. 28 czerwca 1945 powstał komunistyczny „Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej”, uznany kilka dni później przez wszystkie państwa koalicji antyhitlerowskiej. W Polsce Mikołajczyk ignorował represje bezpieki wobec żołnierzy AK, w listopadzie 1945 potępił nawet… NSZ oraz stanowisko polskiej emigracji. W czerwcu 1946 rządzący Polską komuniści sfałszowali referendum, w styczniu 1947 wybory do sejmu.

 
Wolność i Niezawisłość

krzyz-WiN-250x272 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAW lipcu 1945 – po zaledwie trzech miesiącach funkcjonowania – Naczelny Wódz Tadeusz Komorowski nakazał rozwiązanie DSZ, bo „wojskowa działalność konspiracyjna stoi w sprzeczności z podjętą obecnie w kraju jawną akcją polityczną”. Rzepecki wezwał antykomunistyczną partyzantkę do wyjścia z konspiracji, gdy nie zagraża to bezpieczeństwu żołnierzy. W sierpniu 1945 DSZ rozwiązano, 2 września 1945 utworzono konspiracyjne Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość – właśc. Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji „Wolność i Niezawisłość”. Jego główne cele zawarte były w nazwie – WiN miał walczyć o Wolność Obywatela i o Niezwisłość Państwa. Był próbą przekształcenia kilkudziesięciotysięcznej konspiracji wojskowej w cywilny ruch społeczno – polityczny. 

Memorial-win--202x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAPoczątkowo WiN miał ok. 30 tys. członków, w jego działalność zaangażowało się ogółem dwa razy więcej osób. W 1946 Zrzeszenie WiN przekazało za granicę Memoriał do Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie podporządkowania Polski ZSRR. Cichociemny Bruno Nadolczak ps. Piast był autorem raportu WiN o sowieckim ludobójstwie i zsyłkach Polaków. WiN utworzono w oparciu o znane wcześniej struktury AK-NIE-DSZ, było więc słabo zakonspirowane. Masowe aresztowania i amnestie zmniejszyły w połowie 1947 liczebność organizacji do kilkuset osób; działały także niektóre oddziały i grupy leśne.

Prosowiecki terror był wspierany pokazowymi procesami politycznymi przeciwko Zarządom Głównym WiN:

          • w procesie I ZG WiN (6 stycznia – 3 lutego 1947) skazano 10 osób, w tym jedną na śmierć.
          • w procesie II ZG WiN  (11 sierpnia – 10 września 1947) skazano 16 osób, w tym 8 na śmierć.
          • w procesie III ZG WiN  (3 – 27 grudnia 1947) skazano 7 osób, w tym dwie na śmierć.
          • w procesie IV ZG WiN  (5 – 14 października 1950) skazano 10 osób, w tym 7 na śmierć. 

 

Niepokulczycki-Franciszek-218x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Franciszek Niepokólczycki

Płk Franciszek Niepokólczycki, prezes II ZG WiN na początku 1946 doprowadził do utworzenia Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej. W tę inicjatywę zjednoczenia opozycji zaangażowali się także: ppłk doc. dr Wacław Lipiński, prezes Stronnictwa Niezawisłości Narodowej, Włodzimierz Marszewski (Stronnictwo Narodowe). Potem dołączył Adam Obarski (PPS), politycy Polskiego Stronnictwa Demokratycznego oraz Stronnictwa Katolickiego. Komitet miał być jakby odpowiednikiem Rady Jedności Narodowej, politycznej reprezentacji Polskiego Państwa Podziemnego. Komitet opracował memoriał do Rady Bezpieczeństwa ONZ,

Wytyczne ideowe Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż, 1979, zeszyt 48, s. 84-87

 

Emigracyjne środowiska niepodległościowe

Chaosowi i niedowładowi organizacyjnemu krajowej konspiracji poakowskiej sprzyjał znaczny rozgardiasz w środowisku polskiej emigracji. Jedno i drugie wynikało z braku rozsądnej koncepcji reagowania na postępowanie Sowietów. Było to udziałem praktycznie wszystkich środowisk, także państw po zachodniej stronie „żelaznej kurtyny”…

KONSPIRACJA_1200px_ozn-250x204 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIABezpośrednio po wojnie scena polityczna „londyńskich” środowisk polskich była podzielona na trzy główne ośrodki:

  • obóz rządowy – tzw. zamek,
  • obóz „socjalistów” – PPS, SN, frakcja SP, odłam PSL, Polski Ruch Wolnościowy „Niepodległość i Demokracja”
  • „jałtańczycy” – grupa Mikolajczyka, SP Popiela, SD; akceptująca ustalenia Jałty.

 

„Zamek” – po wycofaniu 5 lipca 1945 dyplomatycznego uznania dla emigracyjnego rządu RP – był oficjalnie ignorowany przez wszystkie instytucje władzy Wielkiej Brytanii. Ale działacze wchodzącego w skład rządu Stronnictwa Demokratycznego (kontrolującego polskie MSW) oraz działacze Delegatury Zagranicznej WiN, a także z obozu „socjalistów” – Polskiego Ruchu Wolnościowego „Niepodległość i Demokracja” nawiązali tajne relacje z amerykańską CIA i brytyjską SIS, dzięki ich finansowej pomocy (łącznie ok miliona dolarów) organizując struktury wywiadowcze oraz dwa ośrodki łączności z Krajem, szkolące konspiratorów do przerzutu do Polski.

Z „zamkiem” ściśle współpracował Cichociemny ppłk dypl. Jan Kamieński. Cieszył się zaufaniem rządu oraz gen. Tadeusza Komorowskiego. Od 1946 prawdopodobnie do ok. 1955 był dysponentem części funduszy z amerykańskiej pomocy dla AK (ok. 1,2 mln. USD, równowartość obecnych 15 mln.), m.in. finansowano z nich rządy R.P. na uchodźstwie.

CIA Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAZnaczną rolę odgrywało Stronnictwo Narodowe, do lutego 1949 współtworzące emigracyjny rząd. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, kierowane przez Zygmunta Berezowskiego (SN), zorganizowało strukturę wywiadowczą, z placówkamii m.in. w strefach: brytyjskiej i amerykańskiej Niemiec, we Francji, Belgii, Austrii. Do grudnia 1948 finansowane były przez rząd. Potem SN podjęło negocjacje z Amerykanami, z „płk Davisem” z amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA).  4 grudnia 1949 powstała Rada Polityczna, jako quasi parlament obozu „socjalistów”. W lipcu 1950 kierownik Działu Krajowego Rady Politycznej Edward Sojka (SN) zawarł umowę o współpracy z CIA. Zaakceptowali ją jego zastępcy: Tadeusz Żenczykowski (NiD) i Franciszek Białas (PPS). We wrześniu 1950 umowa objęła też Radę. Na początku 1951 podobną umowę zawarto z brytyjską Secret Intelligence Service (SIS). Według późniejszych ustaleń komisji ws. „afery Bergu” umowa nie powodowała „zależności organizacyjnej strony polskiej od strony obcej”.

Sojka-Edward-218x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Edward Sojka

Do końca 1952 Rada otrzymała od CIA ok. 840 tys. USD; stronnictwa Rady – ok. 172 tys. USD. Cóż za ironia – środowiska niepodległościowe z braku środków musiały przejść „na garnuszek” brytyjskich i amerykańskich służb specjalnych. W tym samym czasie gen. Tatar – złodziej państwowych pieniędzy (przeznaczonych do przerzutu do Polski przez Cichociemnych) – dysponował kwotą kilkakrotnie wyższą, którą w znacznej części roztrwonił oraz zdefraudował… 🙁

Działacze SN łączność z Krajem (także wywiad) prowadzili za pośrednictwem dwóch placówek:

  • ośrodek Północ – z siedzibą w Oerlinghausen (Niemcy); od wiosny 1952 w Mülhein, kierował nim Kazimierz Tychota (od 1 października 1950 do 30 grudnia 1952), później Wiktor Zdrzałka, ośrodek zlikwidowany w marcu 1953,
  • ośrodek Południe – w Rottach k. Tagernesse (Niemcy) do kwietnia 1951, później w Monachium (do czerwca 1952), potem w Bergu, kierował nim Stanisław Komendowski (od 1 października 1950 do 30 marca 1951), potem Władysław Furka, ośrodek zlikwidowany w lipcu 1953.

Skrzyszowski-Sosnowski-250x158 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAPlacówki miały ekspozytury w Berlinie Zachodnim, Wiedniu, Szwecji, ponadto w Polsce kilkadziesiąt ok. trzyosobowych, konspiracyjnych struktur tzw. „punktów informacyjnych”. Oba ośrodki zorganizowały 47 wypraw kurierskich do komunizowanej Polski, w tym „Północ” – 33, „Południe” – 14 (w tym 5 drogą morską). Materiały do Polski przesyłano także w „paczkach specjalnych”, z puszkami o podwójnych ściankach. informacje przesyłano listami neutralnej treści z niejawnymi informacjami pisanymi atramentem sympatycznym.

Dzięki umowom ze służbami, rozpoczęto szkolenie konspiratorów do pracy w kraju. Zorganizowano trzy szkolenia: dwa w Niemczech, jedno w Londynie. Dwaj przeszkoleni kursanci – Dionizy Sosnowski oraz Stefan Skrzyszowski, w nocy 4/5 listopada 1952 zostali zrzuceni w okolicach Koszalina, po starcie samolotu z polską załogą z lotniska USAF w Wiesbaden (RFN). Obaj zostali aresztowani przez bezpiekę 6 grudnia 1952, skazani na śmierć 18 lutego 1953, wyrok wykonano 15 maja 1953. Ich szczątki odnaleziono dopiero w maju 2013, w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach.

Po infiltracji struktury w Polsce przez komunistyczną bezpiekę, aresztowano 14 kurierów (10 z ośrodka „Północ”, 4 z „Południa”). Dało to potem pretekst do politycznych oskarżeń o „handel śmiercią” (życiem kurierów i konspiratorów) i było podłożem „afery Bergu”.

 

Jan_Nowak-Jezioranski_RFE-282x350 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

3 maja 1952

W Polskim Ruchu Wolnościowym Niepodległość i Demokracja aktywnie działali Cichociemni płk Adam Boryczka, kpt. Jan Nowak-Jeziorański, także mjr Jerzy Szymański. NiD miał dobre relacje z amerykańskimi służbami specjalnymi: OPC (Office of Policy Coordination, Biuro Koordynacji Politycznej), potem z utworzoną 26 lipca 1947 CIA. Kontakty oraz osobiste predyspozycje dały w amerykańskich operacjach kluczowe role Cichociemnym. Płk Adam Boryczka był kurierem Delegatury Zagranicznej WiN, kpt. Jan Nowak-Jeziorański pod koniec 1951 został dyrektorem amerykańskiej rządowej Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Cichociemny Roman Rudkowski werbował polskich pilotów (ze Stowarzyszenia Lotników Polskich, prawdopodobnie Eugeniusza Arciuszkiewicza oraz Stanisława Króla) do lotów w tajnych operacjach CIA samolotami C-47 Skytrain (Dakota), C-54, z bazy USAF w Wiesbaden. Z „Ruchem” był też związany płk dypl. Tadeusz Lisicki, jeden z współautorów polskiego sukcesu złamania „Enigmy”, po wojnie szef osobistego sztabu gen. Władysława Andersa.

RWE_Monachium-250x153 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Radio Wolna Europa, Monachium

Operacja CIA Rollback (zrzuty pod kryptonimem Redsox) były realizacją doktryny Dullesa, zakładającej zmianę pasywnej postawy USA – z powstrzymywania komunizmu na jego wypieranie (roll back). Operacje specjalne prowadzono m.in. na terytorium Albanii, Białorusi, Bułgarii, Grecji, Litwy, Łotwy, Mołdawii, Rumunii, Ukrainy, Węgier, ZSRR. Jeden (choć nie jedyny) zrzut do Polski wykonano m.in. 4/5 listopada 1952.

Współpracę z CIA podjął też jeden z 217 przeszkolonych i zaprzysiężonych kandydatów na Cichociemnych Ludwik Martel ps. Kobus. Również piloci: mjr pil. Józef Jeka i mjr pil. Stefan Janus – w tajnej operacji CIA mieli zostać zrzuceni na teren PRL, aby porwać najnowszy radziecki odrzutowiec myśliwski MiG-15. Prawdopodobnie pilotów zwerbował Rudkowski. Operację odwołano po ucieczce 5 marca 1953 z Polski tym samolotem pilota LWP Franciszka Jareckiego.

 

Oddz-VI-01-250x220 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Siedziba Oddziału VI

Podziały istniały również w polskim środowisku londyńskiej generalicji oraz wyższych oficerów.  Po likwidacji Oddziału VI (Specjalnego) SNW w marcu 1945, jego aktywa podzielono. Znaczną ich część przejęła „centrala konspiracyjna Hel” oraz Fundacja Drawa – założone przez gen. Stanisława Tatara. Centralą „Hel” kierował jego podwładny płk Stanislaw Nowicki. Fundacją Drawa kierowali: Stanisław Tatar, Marian Utnik, Stanisław Nowicki (zwani „Komitetem Trzech”); początkowo także płk Edward Maliszewski (powrócił do Polski) i Franciszek Prochaska (wyemigrował do Paryża). Fundację formalnie zarejestrowano (nomen omen) jako „Komitet Samopomocy Koleżeńskiej” (Polish Self Help Association), z siedzibą w Londynie przy ul. Cornwall Gardens.

37-903-280x400 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Kazimierz Bilski

Do sierpnia 1945 Tatar pozorował wsparcie opcji niepodległościowej, potem przytulił Mikołajczyka i „jałtańczyków”. W działania „Helu” w latach 1945-1947 zaangażowali się, nieświadomi politycznych sympatii Tatara,  dwaj Cichociemni. Mjr Kazimierz Bilski był referentem ds. łączności kurierskiej, ppor. Leszek Starzyński pracował na radiostacji w Londynie, przy ul. 11 Corwall Gardens. Omówienie szkodliwej działalności gen. Tatara wymaga odrębnego opracowania.

Intendent – Kilka uwag o gospodarce pieniężnej polskich władz w Londynie w latach 1944 – 1946
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż, 1973, zeszyt 26, s. 203-206

 

cc-Rudkowski-Roman-255x350 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Roman Rudkowski

Oprócz niewielkiej grupy „jałtanczyków” istniał wśród oficerów silny ideowo oboz niepodległościowy, zbliżony do Polskiego Ruchu Wolnościowego „Niepodległość i Demokracja”. Skupili się wokół gen. Władysława Andersa, nazywano ich złośliwie „prorokami III wojny św.” Poglądy polskich środowisk emigracyjnych ewoluowały, zmieniały się ich składy osobowe. Generalnie nie widziano sensu walki zbrojnej w Polsce, Naczelny Wódz gen. Tadeusz Komorowski w listopadzie 1945 nakazał rozwiązanie WiN. Zanim rozkaz dotarł do kraju UB aresztował już I Zarząd Glówny WiN.

SIS Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAJesienią 1946 Naczelny Wódz  kazał rozwiązać „Hel” i powołać Komitet do Spraw Kraju „Zbiornica”. Był to efekt ustaleń z premierem Tomaszem Arciszewskim, wicepremierem i ministrem spraw wewnętrznych Zygmuntem Berezowskim oraz przedstawicielami PPS i SN. „Zbiornica” miała zjednoczyć cywilne i wojskowe środowiska emigracyjne, zbierać dane wywiadowcze o sytuacji w Polsce za żelazną kurtyną. Zajmowali się tym oficerowie b. oddziałów Sztabu NW:  VI (Specjalnego), II (wywiad), wywiadu i kontrwywiadu AK.  Od 1947 brytyjskie służby MI-6 zadaniowały ich oraz przekazywały im środki finansowe, w ramach operacji „Broadway”.

Zndrzej Zaćmiński – Trzecia wojna światowa w planach emigracji polskiej
w Wielkiej Brytanii w latach 1945 – 1956: zarys problemu badawczego
w: Czasy Nowożytne 1996, nr 1, s. 111-133

 

Wladyslaw_Anders-252x350 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Władysław Anders

Działalność wywiadowczą prowadziły też inne emigracyjne ośrodki. Gen. Władysław Anders w drugiej połowie 1946 utworzył Biuro Planowania „Ekspozytura”, dowodzone przez płk. Franciszka Demela. Działali w nim oficerowie b. Oddziału II (wywiad) 2 Korpusu. Początkowo siedziba mieściła się przy 2 Korpusie PSZ w Ankonie (Włochy), po jego ewakuowaniu do Wielkiej Brytanii „Ekspozyturę” ulokowano w Brukseli pod przykrywką firmy transportowej „Le Gazol”, później przeniesiono ją do Londynu.

Współpracowały z nią struktury wywiadowcze, poprzednio podległe Oddziałowi II oraz nowe, w tym siatka rtm. Witolda Pileckiego. Zadaniem „Ekspozytury” było zbieranie informacji wywiadowczych, przerzucanie uciekających z Polski na Zachód, także działalność kontrywiadowcza wśród emigracyjnej Poloni. „Ekspozytura” współpracowała z brytyjskimi (SIS) i amerykańskimi (OPC/ CIA) służbami specjalnymi.

Witold Bagieński, Działalność wywiadowcza i kontrwywiadowcza
polskich emigrantów w pierwszych latach po II wojnie światowej
w: Biuletyn Informacyjny, wrzesień 2016, nr 09 (317), s. 113-120

 

Delegatura Zagraniczna WiN
Maciolek-Jozef-204x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Józef Maciołek

Delegatura Zagraniczna Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość o kryptonimie „Dardanele” została utworzona jesienią 1946, kierował nią Józef Maciołek. Wysłany przez WiN przybył do Londynu wraz ze Stefanem Rostworowskim we wrześniu 1946. Obaj spotkali się z gen. Stanisławem Kopańskim, później ich przewodnikami po politycznym świecie „polskiego Londynu” zostali: szef wywiadu Naczelnego Wodza płk dypl. Stanisław Gano oraz  Krzysztof Sałaciński vel Andrzej Pomian, współzałożyciel NiD. Po rozmowach z przedstawicielami (pozarządowych) sił politycznych, w listopadzie 1946 WiN oraz NiD podjęły współpracę, Komitet do Spraw Kraju przyznał WiN dotację.

Działacze Zrzeszenia WiN początkowo uznawali za pierwszoplanowy cel walkę (zbrojną) o niepodległość Polski, przewidując rychły wybuch III wojny światowej. Później oceniali sytuację geopolityczną bardziej realistycznie, przekształcając WiN w organizację ideową, lecz nie militarną – przygotowującą „możliwość walki zbrojnej w Kraju”. Mrzonki o III wojnie św. rozwiały rzeczowe analizy: Amerykanie mogli zrzucić  kilka bomb atomowych na Rosję (jak na Japonię). Ale później nie mogliby jej kontrolować – wyliczyli, że do okupacji tak ogromnego kraju musieliby mieć ok. 12 milionów ludzi.

KWIATKOWSKI-Bohdan-kpt-br-panc-rez-300x373 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Bohdan Kwiatkowski

Emisariuszy WiN przez pierwsze trzy tygodnie pobytu w Londynie przesłuchiwał brytyjski wywiad. Od września 1947 „Dardanele” nawiązała współpracę z brytyjską SIS, w listopadzie 1950 zawarła umowę z amerykańską CIA. W październiku 1949 Delegatura nawiązała współpracę z niejawnym Zawiązkiem Sztabu Głównego PSZ, funkcjonującym pod przykrywką Polskiego Instytutu Historycznego. Łącznikiem tego Instytutu z gen. Stanisławem Kopańskim był Cichociemny mjr. Jerzy Szymański. Współpracowała też ze „Zbiornicą”. Z czasem Delegatura Zagraniczna WiN stała się głównym ośrodkiem dyspozycyjnym polskiej emigracji, miała siedzibę w Monachium oraz placówki w USA, Paryżu, Londynie, Sztokholmie, Watykanie.

KOLASIŃSKI-Stanisław-por-piech-282x400 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Stanisław Kolasińki

W Delegaturze Zagranicznej WiN działał Cichociemny Bohdan Kwiatkowski, jej kierownikiem łączności oraz emisariuszem był Cichociemny Adam Boryczka. Na terenie RFN działał Cichociemny Stanisław Kolasiński ps. Ulewa; szefem placówki łączności w Mannheim był Cichociemny Franciszek Rybka ps. Kula. Prawdopodobnie we współpracy ze „Zbiornicą” i CIA w 1946 został zrzucony do Polski Cichociemny Zdzisław Sroczyński.

 

37-1127-286x400 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Franciszek Rybka

Cichociemny Adam Boryczka jako szef łączności Delegatury Zagranicznej WiN pięciokrotnie przyjeżdżał do Polski. W połowie listopada 1947 przyjechał do Warszawy pod fałszywą tożsamością Zygmunt Radziszewski, odbył spotkania w Tarnowie, Gliwicach, Prudniku, Jeleniej Górze, Wrocławiu. Pod koniec stycznia 1948 wyjechał do Paryża, złożył raport m.in. gen. Tadeuszowi Komorowskiemu ps. Bór. 11 kwietnia 1948 przywiózł na cele organizacyjne 35 tys. dolarów w banknotach. Nieświadomy zdrady Stefana Sieńki, nawiązał kontakt z kadrowym pracownikiem UB Henrykiem Wendrowskim ps. Zygmunt, Józef. 

Przyjeżdżał do Polski pięciokrotnie: pod koniec listopada 1947, jesienią 1948, na przełomie kwietnia i maja 1949, w marcu 1950. Przekazywał pieniądze na działalność (tzw. zastrzyki, ok. miliona dolarów), 12 radiostacji (tzw. patefony), 25 aparatów fotograficznych, środki chemiczne do tajnopisów i in. Przekazał też założenia planu „Wulkan”, przygotowującego sabotaż i dywersję na szlakach komunikacyjnych (wsparcie i osłona wojsk amerykańskich), plan „X” (plan „0001” lub „1000”, „Montownia”) z listą celów działań dywersyjnych w Polsce, w przypadku wybuchu III wojny św. Po tzw. „ujawnieniu” się 27 grudnia 1952 „V Komendy WiN”, w połowie stycznia 1953 drobiazgowo przesłuchiwany przez oficerów amerykańskiego wywiadu.

SROCZYŃSKI-Zdzisław-mjr-sap-288x400 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Zdzisław Sroczyński

Pod koniec listopada 1953 spotkał się z hr. Wacławem H. Bnińskim ps. Roman, Key, od stycznia 1952 do maja 1953 przedstawicielem Delegatury Zagranicznej WiN przy Stolicy Apostolskiej. 5 grudnia 1953 wyjechał z Monachium do Berlina Zachodniego, po 10 stycznia dotarł do Paryża, na przełomie stycznia i lutego 1954 przeprowadził rozmowy nt. możliwości odtworzenia siatki WiN, m.in. z dr Julianem Ursynem – Niemcewiczem. 13 czerwca 1954 przyjechał do Polski aby zweryfikować sytuację (być może także po narzeczoną Elżbietę Śledź, w grudniu 1952 zwerbowaną przez bezpiekę).

16 czerwca 1954 ok. godz. 6 aresztowany pod fałszywą tożsamością Ryszard Nogal. Podczas pierwszego przesłuchania ujawnił prawdziwą tożsamość, po osadzeniu w warszawskim więzieniu na Mokotowie poddany okrutnemu śledztwu, torturowany, przesłuchiwany po 22 godziny (!!!). 21 maja 1955 skazany na śmierć. Osadzony w celi śmierci z niemieckim zbrodniarzem wojennym, dowódcą SS i policji na dystrykt warszawski gen. bryg. Paul’em Otto Geibel’em. 14 października 1955 Rada Państwa zmniejszyła wyrok śmierci na dożywotnie więzienie, 27 listopada 1967 na 5 lat więzienia i zwolniła warunkowo 28 listopada 1967. Po wyjściu szykanowany, rozpracowywany agenturalnie. 

 

Sowiecka infiltracja
Tatar-1-168x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Stanisław Tatar

Gdy w komunizowanej siłą Polsce wykrwawiali się żołnierze wyklęci organizacji „NIE”, Delegatury Sił Zbrojnych, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość oraz innych formacji antykomunistycznych wygodne życie wiódł na emigracji zdrajca – gen. Stanisław Tatar  który przejął aktywa likwidowanego Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza na potrzeby działalności konspiracyjnej na rzecz Polski. Nikomu nie przyszło do głowy, że pozbawiony nadzoru Tatar będzie dysponował ogromnymi aktywami według własnego widzimisię. Centrala „Hel” utrzymywała łączność z działającymi w Polsce resztkami struktur AK, organizacji „NIE” oraz Zrzeszenia WiN. Historycy do dzisiaj nie odnaleźli cienia śladu jakiejkolwiek pożytecznej działalności „tatarowskiej konspiracji” w interesie Rzeczpospolitej…

Zbigniew S. Siemaszko podkreśla – „tajna organizacja montowana przez Tatara i jego głównych pomocników Nowickiego i Utnika była oparta na fałszerstwie. Polegało ono na tym, iz na zewnątrz występowali oni jako niepodległościowcy, działający zgodnie z legalnymi władzami znajdującymi się na emigracji, natomiast w rzeczywistości byli zdecydowanymi zwolennikami uległości, którą wprowadzał Mikołajczyk”.

W emigracyjnych środowiskach niepodległościowych w Wielkiej Brytanii działały antykomunistyczne struktury wspierające walkę w Kraju, m.in: Delegatura Zagraniczna WiN, Polski Ruch Wolnościowy Niepodległość i Demokracja i in. Wobec braku środków finansowych na działalność konspiracyjną w Polsce, środowiska emigracyjne zmuszone były korzystać z pomocy zachodnich służb specjalnych (SiS, OPC, CIA), które przekazały im ok. miliona dolarów. Tatar – choć miał kilka milionów dolarów – nie wsparł antykomunistycznej walki, uważał że może swobodnie dysponować państwowymi pieniędzmi, dlatego ostatecznie je zdefraudował. Finalnie, z całej „konspiracji tatarowskiej” tylko czterech oficerów powróciło do „Polski Ludowej”. Pozostali twierdzili (w większości prawdziwie) że zostali oszukani.

 

37-1069-284x400 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

płk Bruno Nadolczak

Cichociemny płk cc Bruno Nadolczak relacjonuje otwarcie i jednoznacznie: „Z końcem grudnia 1944 Brytyjczycy zawiesili operacje do Polski z powietrza. Kurierzy dochodzili drogą naziemną i z reguły wpadali w ręce UB na melinach kontaktowych (…) Doszliśmy w kraju do przekonania, że Londyn jest źródłem wsyp. Między innymi w tej sprawie wybrałem się do Londynu. W Kopenhadze poprosiłem brytyjską misję wojskową o przekazanie wiadomości do O. Spec. celem odebrania mnie. Odpowiedź przyszła, a w jej wyniku zostałem osadzony w twierdzy. I pewnie długo wygrzewałbym się na jej blankach, gdyby nie komendant twierdzy, oficer duński, który zawiadomił dowódcę Dyw. Pancernej na okupacji w Niemczech. Przysłany oficer przewózł mnie do Brygady Spadochronowej.

W Londynie przekonałem się bez większych trudności, że wyjście każdego kuriera do kraju oraz adresy kontaktowe w Polsce były przekazywane urzędującej w stolicy W. Brytanii misji warszawskiej [przedstawicielom władz „Polski Ludowej” – RMZ]. Nie było natomiast wpadek na osi Baza włoska – kraj, będącej w dyspozycji „Hańczy” (…) Londyn sypał własne podziemie w kraju…

 

Kim_Philby-210x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAW tym czasie w Wielkiej Brytanii – oprócz sowieckich „agentów wpływu” w brytyjskim Foreign Office – funkcjonowała groźna sowiecka siatka szpiegowska, tzw. piątka z Cambridge. Wśród nich był osławiony Kim Philby, oficer brytyjskiej MI6 / SOE, szpieg współpracujący z sowieckim NKWD. Był jednym z brytyjskich instruktorów Cichociemnych w „szkole szpiegów” STS 34 – the Drokes, Beaulieu, Hampshire (Wielka Brytania); szkolił się tam m.in. mój Dziadek. Historyk Zbigniew S. Siemaszko, w kontekście Tatara oraz Philby’ego zauważa, że „padli ofiarą brytyjskich czy też polskich donosów” m.in. rtm Witold Pilecki, kpt. Jerzy Żuralski – kurier „Helu” do Jana Rzepeckiego, także Cichociemni: kpt. Adam Boryczka – kurier WiN, mjr Bolesław Kontrym, rtm Andrzej Czaykowski, rownież kurier Jan Błaszczyk ps. Kret, instruktor wywiadu w ośrodku łącznościowców w Polmont…

Także konspiratorzy zaangażowani w działalność WiN byli nieświadomi zdrady Stefana Sieńki, byłego kierownika Biura Studiów Wydziału Informacji IV Zarządu Głównego WiN. Umożliwiło to kadrowemu pracownikowi UM, zbrodniarzowi komunistycznemu Henrykowi Wendrowskiemu ps. Zygmunt, Józef, pozorowanie utworzenia „V Komendy WiN”, w ramach gry operacyjnej MBP i NKWD pod kryptonimem „Cezary”.

 

Andrzej Friszke, Jerzy Poksiński – Pomiędzy Londynem a Warszawą
rozmowa z Marianem Utnikiem
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1994, zeszyt 108, s. 121-138

 

Operacja MBP i NKWD „Cezary”

sienko-stefan-zdrajca-236x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Zdrajca Stefan Sieńko

Wendrowski-Henryk-sbrodniarz-komunistyczny-243x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Zbrodniarz komunistyczny
Henryk Wendrowski

Ubecka prowokacja – gra operacyjna oznaczona kryptonimem „Cezary” – rozpoczęła się na przełomie kwietnia i maja 1948. Wcześniej, na przełomie 1947 i 1948 bezpieka aresztowała cały IV Zarząd Główny WiN oraz przejęła archiwum organizacji. Współpracę z bezpieką podjął Stefan Sieńko, niegdyś podkomendny Józefa Maciołka, od jesieni 1946 kierującego Delegaturą Zagraniczną WiN. Zdrajca utworzył tzw. V Komendę WiN, jako swego zastępcę wprowadził w konspirację zbrodniarza komunistycznego Henryka Wendrowskiego, funkcjonariusza Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Informację o „V Komendzie” przekazał na Zachód nieświadomy zdrady Sieńki Adam Boryczka.

W grze operacyjnej, oprócz zdrajcy „Macieja” (Stefan Sieńko) bezpieka wprowadziła w konspiracyjne struktury rezydentów: „Kamińskiego” (Jarosław Hamiwka, Ukrainiec) oraz funkcjonariuszy MBP: „Józefa” (Henryk Wendrowski) i „Romana” (Czesław Krupowies). W grze bezpieki wzięło udział kilkudziesięciu innych agentów, którzy nie zostali w pełni wtajemniczeni w szczegóły operacji.

2-skrzyszowski-213x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Stefan Skrzyszowski

MBP utworzyło specjalny Wydział III „A” w Departamencie III. Miał pozorować istnienie konspiracyjnej struktury podległej „V Komendzie WiN” oraz rozpracowywać działaczy konspiracji. W toku gry operacyjnej bezpieki infiltrowano struktury niepodległościowe, likwidowano antykomunistyczne oddziały partyzanckie.

Sosnowski_Dionizy-250x158 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA

Dzionizy Sosnowski

W trakcie pozorowanej działalności konspiracyjnej, kontrolowana przez MBP struktura przerzuciła na Zachód dwóch autentycznych konspiratorów. Przeszkoleni w Monachium Dionizy Sosnowski oraz Stefan Skrzyszowski w nocy 4/5 listopada 1952 zostali zrzuceni w rejonie Koszalina, aresztowani 6 grudnia 1952, skazani na śmierć. Ubecką grę operacyjną zakończyło tzw. „ujawnienie się V Komendy WiN”; oświadczenie w tej sprawie podpisał J.J. Kowalski ps. Kos, rzekomy komendant V Komendy oraz zdrajca Stefan Sieńko. Wskutek gry operacyjnej bezpieka przejęła m.in. 17 radiostacji, ponad milion dolarów. Aresztowano ok. 230 osób, 15 skazano na śmierć, 55 na długoletnie więzienie.

Wojciech Frazik – Operacja „Cezary”. Prowokacyjna V Komenda WiN
w: Biuletyn IPN 2008 nr 1-2, s. 167 – 170

 

Wojciech Frazik – Agent „Roman” – członek tzw. V Komendy WiN
w: Aparat represji w Polsce Ludowej 1944-1989, IPN Rzeszów 2011, nr 1 (8-9) s. 139 – 151

 

„Afera Bergu”

wyrok-skrzyszowski-9-210x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIA23 grudnia 1952 agenci MBP, pracownicy ośrodka „Południe” w Bergu (Bawaria. RFN) Jan Ostaszewski (ps. Paweł Choma) i Wanda Macińska (ps. Wanda Weber) zgłosili się do konsulatu PRL w Berlinie (wschodnim), przekazując dane nt. kurierów, tras przerzutu ludzi, pieniędzy i dokumentów oraz finansowania ośrodka przez zachodnie wywiady. Wkrótce potem w Polsce rozpoczęły się aresztowania, 15 osób skazano na śmierć.

skrzyszowski-250x180 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAOstaszewski pracował w Bergu jako księgowy oraz instruktor radiołączności od 1950 (Macińska od 1952). Uciekając do PRL, 22 grudnia 1952 spotkał się w restauracji w Berlinie Zachodnim z przybyłym z kraju kurierem „Albertem” (agentem UB). W spotkaniu uczestniczyła też Macińska i pracownik berlińskiej ekspozytury ośrodka w Bergu. Dosiadło się do nich dwóch agentów UB. Nad ranem znaleziono w toalecie pracownika ekspozytury powieszonego na rurze wodociągowej; został zamordowany przez Ostaszewskiego i dwóch UB-eków.

W 1953 Kazimierz Tychota, zwolniony z funkcji szefa ośrodka „Północ”, bezskutecznie prosił o protekcję Amerykanów, potem w rewanżu opublikował listy otwarte: do prezesa Stronnictwa Narodowego Tadeusza Bieleckiego (1953) oraz zatytułowany „Stosunek Prezydium do kraju” (lipiec 1953). Opublikował broszurę pt. „Ostatni Raport”, nadto przedstawicielowi emigracyjnego rządu w Niemczech przedłożył pismo oskarżające ośmiu polityków o „działanie na szkodę interesu narodowego”.

wyrok-skrzyszowski-1-214x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIASosnowski-grob_20220515_105233-226x250 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAW reakcji na intrygi Tychoty, prezydent Zaleski zarzucił Radzie działalność agenturalną. Premier londyńskiego rządu Stanisław Mackiewicz opublikował broszury pt. „O handel śmiercią” (życiem kurierów i konspiratorów) oraz „O sąd obywatelski nad handlarzami śmiercią”. Emigracyjny minister sprawiedliwości oskarżenie Tychoty (oskarżając także autora) skierował do Sądu Obywatelskiego, po bezskutecznej próbie uruchomienia procesu opublikował „Zbiór dokumentów w sprawie Bergu”. 23 sierpnia 1953 b. członek władz SN Jan Matłachowski (według późniejszych ustaleń współpracownik bezpieki) zorganizował w tej sprawie konferencję prasową dla dziennikarzy polskich w Londynie. Działania te wywołały publiczne kontrowersje…

 

cc-niezlomni-groby_P1240446-250x165 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIADla wyjaśnienia tej „afery Bergu”, 1 września 1954 Tymczasowa Rada Jedności Narodowej powołała Komisję do Rozpatrzenia Spraw Łączności z Krajem. 28 stycznia 1956 przedłożyła ona sprawozdanie, wskazując w nim m.in. że prawo do łączności z Krajem mają też stronnictwa polityczne, a nie tylko rząd. Łączność ta wymaga wsparcia materialnego, także nieuniknionych działań wywiadowczych – ale tylko prowadzonych w interesie polskim, bo finansowane z obcych źródeł działań z nim sprzecznych ma charakter agenturalny.

W ocenie Komisji aktywność polskiej emigracji w sferze łączności z Krajem w latach 1945 – 1952 dzieli cezura roku 1950, tj. zawarcie przez Radę Polityczną „umowy o współpracę z czynnikami zainteresowanymi jego działalnością” (czytaj: SIS / CIA). Komisja ustaliła, że fundusze na łączność z Polską – w kwocie ok. 5 mln dolarów – były w dyspozycji gen. Tatara, któremu pomagał ppłk. Utnik. Jednak „po zakończeniu działań wojennych wydało się, że gen. Tatar zataił ponad dwa miliony dolarów i ukrył je we Francji. (…) W wyniku dochodzeń gen. Tatar został zwolniony ze stanowiska.” W ocenie Komisji, choć łączność z Krajem organizowana była „za pieniądze sojusznicze” – to niewątpliwie w polskim interesie.

 

Sprawozdanie Komisji do Rozpatrzenia Spraw Łączności z Krajem
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1987, zeszyt 79, s. 4-73

 

Wniosek ministra sprawiedliwości K. Okulicza o wszczęcie sprawy Bergu przed Sądem Obywatelskim
w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1987, zeszyt 79, s. 73-87

 

Paweł Ziętara – Misja ostatniej szansy. Próba zjednoczenia
polskiej emigracji politycznej w latach 1952-1056
w: Przegląd Historyczny, 1993, nr 84/2, s. 199-220

 

Podsumowanie

wyrok-skrzyszowski-9-wykonanie-228x300 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIACC-prezentacja-40-250x188 Cichociemni w operacjach specjalnych SIS/CIAWciąż brak publikacji podejmujących całościowo zagadnienie ujęte w tytule, co jest dość zrozumiałe ze względu na tajny charakter tych działań. Niniejszy tekst jest pierwszym takim ujęciem tej tematyki. Jest oczywiste, że poznanie ówczesnego kontekstu społeczno – politycznego jest niezbędne dla zrozumienia powojennego zaangażowania niektórych Cichociemnych w operacje specjalne zachodnich służb.

Polska emigracja nie byłaby w stanie funkcjonować (także w sferze kulturalnej, wydawniczej) zwłaszcza bez amerykańskiego wsparcia. Cichociemni oraz Armia Krajowa w znacznej mierze także funkcjonowali w oparciu o – udzielone przecież bezwarunkowo – amerykańskie wsparcie.

Większość emigracyjnych środowisk polonijnych obłudnie uznała powojenną współpracę z zachodnimi wywiadami za moralnie naganną, paraliżując późniejsze działania Polaków. Zawsze jednak współpraca – podczas wojny i po wojnie – prowadzona była w interesie Rzeczypospolitej, nie zaś agenturalnie na rzecz któregokolwiek państw zachodnich. Jednak „afera Bergu” spowodowała negatywne postrzeganie powojennej współpracy środowisk niepodległościowych z zachodnimi służbami. Zupełnie niesłusznie…

Franciszek Grabowski – Ostiary i nie tylko.
Lotnicy polscy w operacjach specjalnych SIS, OPC i CIA w latach 1949-1965,
w: Pamięć i Sprawiedliwość 2009, nr 8/1 (14), s. 305-341

 

 

Źródła:
  • informacje własne
  • Archiwista [Marian Utnik] – Zestawienie wydarzeń dotyczących kierowania konspiracją w kraju po Powstaniu Warszawskim, w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1973, zeszyt 26, s. 207-216
  • Intendent – Kilka uwag o gospodarce pieniężnej polskich władz w Londynie w latach 1944-1946, w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1973, zeszyt 26, s. 203-206
  • Marian Utnik – Likwidacja Oddziału VI, w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1982, zeszyt 62, s. 201-205
  • Janusz Kurtyka – Na szlaku AK (NIE, DSZ, WiN), w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1990, zeszyt 94, s. 13-35
  • Zygmunt Woźniczka – Środowiska postsanacyjne w Polsce po 1945 r. (zarys problemu), w: Dzieje Najnowsze 1996, nr 2, s. 109-119
  • Witold Bagieński – Działalność wywiadowcza i kontrwywiadowcza polskich emigrantów w pierwszych latach po II wojnie światowej, w: Biuletyn Informacyjny, wrzesień 2016, nr 09 (317), s. 113-120
  • Andrzej Friszke, Jerzy Poksiński – Pomiędzy Londynem a Warszawą. Rozmowa z Marianem Utnikiem,w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1994, zeszyt 108, s. 121-138
  • Franciszek Grabowski – Ostiary i nie tylko. Lotnicy polscy w operacjach specjalnych SIS, OPC i CIA w latach 1949-1965, w: Pamięć i Sprawiedliwość 2009, nr 8/1 (14), s. 305-341
  • Wojciech Frazik – Operacja „Cezary”. Prowokacyjna V Komenda WiN, w: Biuletyn IPN 2008 nr 1-2, s. 167 – 170
  • Filip Musiał – Wierni testamentowi Polski Niepodległej, w: Biuletyn IPN 2008 nr 1-2, s. 3 – 12
  • Wojciech Frazik – Agent „Roman” – członek tzw. V Komendy WiN, w: Aparat represji w Polsce Ludowej 1944-1989, IPN Rzeszów 2011, nr 1 (8-9) s. 139 – 151
  • oprac. Wojciech Frazik – Operacja „Cezary” – ubecka analiza „gry” z WiN-em, „Zeszyty Historyczne WiN-u”, nr 15/2001
  • Andrzej Zaćmiński – Współpraca Delegatury Zrzeszenia WiN za granicą „Dardanele” z Zawiązkiem Sztabu Głównego, w: Ludzie. Idee. Wojny. Studia z dziejów Europy Środkowowschodniej. Księga pamiątkowa z okazji 70. rocznicy urodzin profesora Włodzimierza Jastrzębskiego, Bydgoszcz 2009, s. 124–141
  • Arkadiusz Studniarek – Dionizy Sosnowski. Niezłomny z Dołów pod Goniądzem, Towarzystwo Przyjaciół Goniądza, Goniądz / Białystok 2020
  • Sprawozdanie Komisji do Rozpatrzenia spraw Łączności z Krajem, w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1987, zeszyt 79, s. 4-73
  • Wniosek ministra sprawiedliwości K. Okulicza o wszczęcie sprawy Bergu przed Sądem Obywatelskim, w: Zeszyty Historyczne, Instytut Literacki Paryż 1987, zeszyt 79, s. 73-87
  • Andrzej Zaćmiński – Emigracja polska w Wielkiej Brytanii wobec wyborów do Sejmu PRL pierwszej kadencji z 26 października 1952 r., w: Dzieje Najnowsze, Rocznik LI – 2019, nr 4, s. 123-144
  • Stanisław Jan Rostworowski – Delegatura WiN za granicą (1946-1948), w: Zeszyty Historyczne WiN-u, czerwiec 1993, nr 3, s. 5-27
  • Paweł Ziętara – Misja ostatniej szansy. Próba zjednoczenia polskiej emigracji politycznej w latach 1952-1956, w: Przegląd Historyczny 1993, nr 84/2, s. 199-220
  • Jerzy Cezary Malinowski – Główne elementy myśli politycznej WiN (1945-1947), w: Czasy Nowożytne 1998 nr 4, s. 189-200
  • Filip Musiał – Procesy pokazowe jako forma represji. Rozprawy Zarządów Głównych WiN, w: Zeszyty Historyczne WiN-u, 2006, nr 25, s. 67-76
  • red. Leszek Żebrowski – Wywiadowcza i kontrwywiadowcza działalność podziemia narodowego 1944-1956, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Warszawa 2019, ISBN 978-83-953038-6-9
  • Marian Utnik – Obrona utopijnych planów w: Wojskowy Przegląd Historyczny 1986, nr 1, s. 144-167

 

 

 

Prekursorzy Cichociemnych

 


cc-DSCN0912-300x167 Prekursorzy CichociemnychSpis treści:


 

316 Cichociemnych – to żołnierze Armii Krajowej w służbie specjalnej, walczący w okupowanej Polsce w strukturach AK oraz podlegający Komendzie Głównej AK. Wbrew pozorom, nie byli tylko i wyłącznie spadochroniarzami. Ich wyszkolenie spadochronowe było jednak niezbędne, aby mogli dostać się do okupowanej Polski.  Po skoku podejmowali służbę w Armii Krajowej…

Zdecydowana większość CC skoczyła ze spadochronem z samolotu, podczas operacji zrzutowych, ale ośmiu CC na polowym lądowisku wysiadło z samolotu, bo przerzucono Ich w ramach operacji MOST (brytyjska nazwa: Wildhorn). Po przeszkoleniu spadochronowym Cichociemni skakali więc tylko raz, a niektórzy wcale.

 

37-578-1-207x300 Prekursorzy Cichociemnych

wieża polskiej konstrukcji w Largo House i Ringway, 1941 – 1944, plik NAC

Najistotniejsze były zatem inne umiejętności Cichociemnych. Szkolono Ich w ok. 30 specjalnościach w ok. 50 tajnych ośrodkach Special Operations Executive – Special Training School (Specjalna Szkoła Treningowa), także w kilku polskich bazach, m.in. we włoskiej Ostuni. Niektórzy historycy wywodzą niezgodnie z prawdą, że Cichociemni byli dywersantami. Żaden Cichociemny nie był wyłącznie „dywersantem” – jest to teza równie „prawdziwa” jak to, że był rzekomo jeden „kurs cichociemnego”.

spadochroniarze-01-250x184 Prekursorzy CichociemnychOwszem, dla 160 CC to była główna Ich specjalność (stąd też nazwa portalu), ale przecież nie jedyna. Cichociemni byli wysokiej klasy specjalistami, każdy CC (z nielicznymi wyjątkami) był szkolony na wielu kursach. Jedna z tych specjalności była najważniejsza, w niej właśnie dany Cichociemny był najintensywniej szkolony, zgodnie z zapotrzebowaniem Armii Krajowej, także zgodnie ze swoimi predyspozycjami, dotyczasowymi kwalifikacjami oraz umiejętnościami.

Nawet uproszczone sklasyfikowanie specjalności 316 Cichociemnych każe wskazać 160 CC ze specjalnością w dywersji (ale nie wyłącznie „dywersantów”), 50 CC ze specjalnością w łączności, 37 CC ze specjalnością w wywiadzie, 24 CC oficerów sztabowych, 22 CC ze specjalnościami „lotniczymi”, 11 CC o specjalności „pancernej i p/panc.”, także 3 CC specjalizujących się w tzw. legalizacji (fałszowanie dokumentów). Nie oznacza to, że nie zostali przeszkoleni również na innych kursach specjalnych…

Hubert M. Królikowski – O organizacji desantów i wojska spadochronowego w Polsce przed II wojną światową
w: „Szkice Podlaskie” 2000 nr 8, s.127-140

 

Pisząc o „prekursorach Cichociemnych” mam zatem na myśli nie tylko pierwszych polskich spadochroniarzy wojskowych – ale przede wszystkim spadochroniarzy przeszkolonych do działań specjalnych na tyłach wroga. Wbrew pozorom, Cichociemni nie byli pierwszymi przeszkolonymi polskimi spadochroniarzami do zadań specjalnych, także nie byli jedynymi….

 
Spadochroniarstwo polskie

J._Dzikowski_spada._Skok_ze_spadochronem-209x300 Prekursorzy CichociemnychSpadochroniarstwo w Polsce zaczęło się na dobre – czyli na skalę masową – w 1936. Znacznie wcześniej pojawiły się publikacje, sport spadochronowy oraz spadochroniarstwo wojskowe. Prof. dr hab. Hubert M. Królikowski, wybitny historyk wojskowości, znawca historii działań specjalnych, w swej publikacji nt. desantów i spadochroniarstwa wojskowego (O organizacji desantów i wojska spadochronowego w Polsce przed II wojną światową – patrz powyżej) wskazuje, że już w 1889 K. Obrębowicz opublikował artykuł pt. Przyczynek do teorii spadochroniarstwa.

spadochron-Irvin-204x300 Prekursorzy CichociemnychPierwszym polskim spadochroniarzem był zapewne Józef M. Dzikowski. Zainspirował go pokaz amrykańskiego aeronauty Charlesa Leroux, ktory 30 lipca 1889 dał pokaz możliwości balonu na Polu Mokotowskim w Warszawie. Rok później, w 1890 w Warszawie Józef Dzikowski skoczyl na spadochronie z balonu; zarówno balon jak i spadochron były kopią użytych przez Leroux. Jednym z pierwszych polskich skoczków był także Józef Drewnicki, który do 1914 wykonał ponad 400 skoków na spadochronach własnej konstrukcji, początkowo z bratem Stanisławem, póżniej z żoną Olgą.

Za początek spadochroniarstwa wojskowego w Polsce należy zapewne uznać rozpoczęcie w 1925, w Instytucie Technicznym Lotnictwa,  badań właściwości ratowniczych importowanych spadochronów.

szkolenie-spadochronowe2-250x176 Prekursorzy Cichociemnych

Podczas jednego z pierwszych kursów spadochronowych…

Bezpośrednim ich skutkiem było wprowadzenie pod koniec lat dwudziestych do polskiego lotnictwa, amerykańskiego spadochronu „Irving” jako środka ewakuacji pilota. Po tej decyzji – jak podaje prof. Królikowski – w 1927 zorganizowano pierwszy kurs dla instruktorów spadochronowych w 1 Pułku Lotniczym w Warszawie; rok później takie kursy przeprowadzono w pozostałych pułkach lotniczych…

1 kwietnia 1929, w Jabłonnej pod Warszawą, funkcjonujące tam od 1922 Centralne Zakłady Balonowe (m.in. konserwujące i naprawiające spadochrony) przekształcono w Wojskową Wytwórnię Balonową. Produkowała na amerykańskiej licencji (kupionej za ok. pół miliona zł) kilkaset rocznie (od 1938 ok. tysiąca) spadochronów Polski Irvin. Kosztował 1440 zł. Od 1936 (lub 1935) wytwórnia nosiła nazwę Wytwórnia Balonów i Spadochronów.

 

Początki wojsk powietrzno – desantowych w Polsce

Jak trafnie podkreśla prof dr hab. Hubert M. Królikowski:

37-578-2-250x163 Prekursorzy CichociemnychDla utworzenia wojsk powietrzno – desantowych potrzebne były oprócz spa­dochronów dwie dodatkowe rzeczy: świadomość co do koncepcji oraz masowe szkolenie spadochronowe.

Pierwsza publikacja nt. ofensywnego a nie tylko ratowniczego wykorzystania spadochronu ukazała się w Polsce w roku 1929. Był to artykuł autorstwa mjr dypl. pil. Mariana Romeyki pt. „Wyprawy specjalne”.

 

37-550-2-250x156 Prekursorzy Cichociemnych

Lądowanie z „huśtawki” w tzw. Małpim gaju

Po tej pierwszej publikacji pojawiły się kolejne, w tym najbardziej znaczące: kpt. obs. Mieczysława Lisiewicza, komandora ppor Władysława Kosianowskiego (O możliwościach desantów powietrznych), mjr dypl. Janusza Sopoćko (Desant lotniczy i użycie lotnictwa jako środka zaopatrywania i ewakuacji, 1934) oraz najobszerniejsza (patrz poniżej) – płk. dypl. pil. Sergiusza Abżołtowskiego – Lotnictwo komunikacyjne, przewozy i desanty powietrzne (1935).

mjr dypl. pil. Marian Romeyko – Wyprawy specjalne
w: „Przegląd Lotniczy” nr 9, s. 754-761, Warszawa, wrzesień 1929

 

Lot-1935-04-209x300 Prekursorzy Cichociemnych mlodziez-na-spadochrony-206x300 Prekursorzy CichociemnychW maju 1923 powstała Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, początkowo organizowane przez nią pokazy spadochronowe towarzyszyły pokazom lotniczym. Dopiero jednak od 1935 rozpoczęto ogólnopolskie, masowe szkolenie spadochronowe.

Spadochroniarstwo polskie zaczęło się na dobre od 1936. LOPP właśnie wtedy intensywnie propagowała hasło „Młodzież na spadochrony!”, inicjując uprawianie sportu spadochronowego. Na łamach czasopisma „Lot Polski i OPLG” publikowano artykuły na ten temat. W 1936 nakładem LOPP opublikowano  obszerną borszurę pt. Sport spadochronowy”, autorstwa kpt. dypl. Włodzimierza Mizgier – Chojnackiego z Wojskowego Instytutu Naukowo Oświatowego, a także książkę mjr Stanisława Mazurka pt. Spadochron, jego budowa i zastosowanie.

 

Wieza-spadochronowa-w-Warszawie-209x300 Prekursorzy Cichociemnych

Wieża w Warszawie

LOPP-swiadctwo-211x300 Prekursorzy CichociemnychDzięki LOPP uruchomiono sześciostopniowe szkolenie spadochronowe w czterech ośrodkach: Bydgoszcz, Bezmiechowa, Biała Podlaska, Legionowo. W 1937 wykonano w kraju łącznie aż 31.440 skoków. Polscy skoczkowie do 1938 wykonali ok. 25 mniejszych oraz 4 większych (40-60 skoczków) desantów. Zorganizowali ponadto także pokazy spadochronowe w Holandii, Luksemburgu, na Łotwie, na Węgrzech.

W Polsce wybudowano 16 wież spadochronowych: pierwsza powstała w 1936 w Warszawie na Polu Mokotowskim, na terenie Wystawy Przemysłu Metalurgicznego i Elektronicznego  (kolejną wybudowano w okolicy ZOO), następne w Grudziądzu, Toruniu, Bydgoszczy, Poznaniu, Łodzi, Lublinie, Kielcach, Kowlu, Równem, Lwowie, Bielsku, Białystoku, Ostrowi Mazowieckiej. Największą – 50 metrową, z elektryczną windą – wybudowano w Katowicach, w Parku im. Tadeusza Kościuszki. Planowano wybudować jeszcze trzy wieże: w Wilnie, Nowogródku oraz w Krakowie.

zobacz – wieża spadochronowa w Katowicach

por. obs. bal. Kazimierz Jaklewicz – Użycie spadochronu
w: „Przegląd Lotniczy” nr 2, s. 79-82, Warszawa, luty 1935

 

Wieza-spadochronowa-Bielsko-Biala-park-miejski-250x169 Prekursorzy Cichociemnych

Wieża spadochronowa w Parku Miejskim w Bielsku

Pierwszy wojskowy kurs spadochronowy (raczej o charakterze sportowym) zorganizowano w 1937 w Legionowie, dla wybranych słuchaczy Szkół Podchorążych wszystkich rodzajów broni. Dowódcą kursu był kpt. pil. Władysław Pionko. Program był w większości taki sam jak szkolenie cywilne LOPP – ćwiczono m.in. składanie spadochronu, minimum 15 skoków z wieży spadochronowej, skok z balonu na uwięzi oraz skok z samolotów Fokker F-VIIRWD-8. Zajęcia teoretyczne obejmowały m.in. niszczenie obiektów, topografię, taktykę.

spadochroniarze-Fokker-VII-Bm3W-250x192 Prekursorzy Cichociemnych5 września 1937 w Wieliszewie k/ Legionowa dla ok. 10 tys. widzów (!) zaprezentowano publicznie desant z 7 samolotów Fokker F-VII 58 skoczków. Spadochroniarze widowiskowo skoczyli z wysokości 600 – 1000 m na dwóch spadochronach: plecowym i pomocniczym piersiowym. Ogółem skakalo ok. stu skoczków. Pokaz obserwowali także dygnitarze wojskowi, w tym Generalny Inspektor Sił Zbrojnych marszałek Edward Rydz – Śmigły.

Fokker-3bm-250x140 Prekursorzy CichociemnychSamoloty Fokker F-VIIB/3m produkowane były w Polsce (na holenderskiej licencji) w wersji bombowej (20 szt) oraz komunikacyjnej (11 szt.), w Zakładach Mechanicznych E. Plage i T. Laśkiewicz w Lublinie. W 1929 jako bombowce służyły w trzech eskadrach bombowych 1 Pułku Lotniczego: 211, 212, 213 (po sześć w każdej). Po 1938 służyły jako samoloty transportowe, wojsko przejęło także Fokkery w wersji komunikacyjnej. Samoloty te mogły zabrać na pokład tylko dziesięciu żołnierzy lub odpowiednią do ich wagi ilość ładunku.

płk. dypl. pil. Sergiusz Abżołtowski – Lotnictwo komunikacyjne, przewozy i desanty powietrzne
Główna Drukarnia Wojskowa, Warszawa, 1935

 

Spadochroniarze do zadań specjalnych
Skok-grupowy-Warszawa-pole-mokotowskie-1933png-250x177 Prekursorzy Cichociemnych

Skok grupowy na Pole Mokotowskie, 1933

We wrześniu 1938 przeprowadzono ćwiczenia międzydywizyjne na Wołyniu, w planie ćwiczeń przewidziano zrzut na spadochronach grup dywersyjnych. W Legionowie oraz Rembertowie zorganizowano tygodniowy kurs dywersyjno – spadochronowy dla wybranych 25 oficerów i podoficerów piechoty, saperów i łączności.

spadochroniarze-250x164 Prekursorzy CichociemnychProgram szkolenia obejmował m.in. zajęcia sapersko – minerskie, taktykę działań desantu, topografię. Uczestnicy wykonali po kilka skoków spadochronowych z samolotów RWD-8 i Fokker F-VII. Na zakończenie szkolenia przeprowadzono z dwóch Fokkerów desant spadochroniarzy z uzbrojeniem i oporządzeniem; materiały wybuchowe, środki łączności zrzucono w zasobnikach na spadochronach towarowych.

 

15 września 1938 z lotniska Skniłowo k. Lwowa przeprowadzono z dwóch samolotów Fokker ćwiczebny desant bojowy oddziału pod dowództwem por. sap. Antoniego Mokrzeckiego. W składzie oddziału:

  • drużyna saperów (1 oficer + 9 podoficerów z 2 Batalionu Saperów) dowodzona przez por. sap. Jerzego Sigenfelda
  • drużyna piechoty (1 oficer + 8 podoficerów) dowodzona przez ppor. Jerzego Góreckiego
  • sekcja łączności (2 oficerów + 1 podoficer) dowodzona przez ppor. Wacława Malinowskiego
  • lekarz (podchorąży)
  • oficer łącznikowy (II Oddział SG)

spadochroniarze-WOS-250x268 Prekursorzy CichociemnychŻołnierze uzbrojeni byli w  pistolety Vis, ponadto w drużynie piechoty w karabinki Mauser, rkm Browning, granaty ręczne. Karabinki i rkm mocowano paskami do uda, wypinając po otwarciu spadochronu. Saperzy mieli petardy, imitujące materiały wybuchowe.

Łącznościowcy byli wyposażeni w niewielką radiostację krótkofalową firmy AVA, pionierskiej konstrukcji inż. Tadeusza Heftmana, słupołazy i narzędzia do podsłuchu oraz niszczenia linii telefonicznych. Ponadto wyposażeni byli w „zapasowe środki łączności” – dwa gołębie pocztowe, które na czas skoku umieszczano w skórzanych futerałach pod pachami skoczka. Niestety, tak potraktowane gołębie zestresowały się skokiem i później faktycznie odmówiły wykonania swego zadania…

Trening-spadochronowy-250x146 Prekursorzy CichociemnychĆwiczebny „przeciwnik” – 30 Dywizja Piechoty („czerwoni”) została nieoficjalnie uprzedzona o „desancie wroga”, jednak nie zdołała podjąć żadnych przeciwdziałań. Spadochroniarze mieli desantować się 10 km od Łucka (obecnie Ukraina), ale dowódca desantu zmienił rejon skoku na zapasowy, aby uzyskać efekt zaskoczenia. Skoczkowie zostali zrzuceni po zmroku, z wysokości 200 m na polanę w lesie, w rejonie miejscowości Pułhanów (ok. 10 km od Łucka). W nocy podłożyli pozorowane ładunki wybuchowe pod dwoma mostami w rejonie miejscowości Klewań, wiaduktem kolejowym i odcinkiem torów w rejonie miejscowości Połonka i Góra Połonka, doprowadzając do ich „zniszczenia”. Ponadto obrzucili peterdami samoloty na pobliskim lotnisku polowym, co wywołało pościg (nieskuteczny).

Desant okazał się sukcesem, we wnioskach z ćwiczeń postulowano, aby spadochroniarze dysponowali większą siłą ognia (pistolety maszynowe Thompson oraz granaty), mieli spadochrony o większej nośności (użyto o nośności 80 kg), szybszej prędkości opadania (większej niż 5 m/sek.) oraz o ubarwieniu kamuflującym. Zalecono także wyposażenie spadochroniarzy w specjalne umundurowanie.

mjr dypl. Włodzimierz Mizgier – Chojnacki  –  Piechota powietrzna jako nowy rodzaj broni
w: „Przegląd Piechoty”, s. 719-736, Warszawa, styczeń – czerwiec 1937

 

spadochroniarze-WOS-kolor-Rafal-Kuzak-250x250 Prekursorzy Cichociemnych

Spadochroniarze WOS, koloryzacja: Rafał Kuzak

Wiosną 1939, w reakcji na agresywne działania Niemiec oraz narastającą groźbę wojny, w Sztabie Głównym Wojska Polskiego przyjęto, iż jednym z elementów planu przeciwdziałania niemieckiej agresji będzie zrzucanie na teren Prus Wschodnich bojowych grup desantowych. Ich zadaniem miała być dywersja, ale także eliminacja wysokich przedstawicieli niemieckich władz, w tym funkcjonariuszy NSDAP oraz wysokich rangą oficerów Wehrmachtu. Koordynację działań w tym zakresie powierzono mjr Eugeniuszowi Kempskiemu.

Tajnym rozkazem WSWojsk. L.dz. 2676/tjn. z 10 listopada 1938 rozpoczęto formowanie Wydzielonego Dywizjonu Towarzyszącego z 4 Pułku Lotniczego w Toruniu; w jego skład włączono m.in. dwie (46 oraz 49) eskadry towarzyszące. Dowódcą 49 eskadry został kpt. obs. Franciszek Rybicki. Dowódcą wydzielonego dywizjonu mianowano późniejszego Cichociemnego, mjr. pil. Romana Rudkowskiego. Zadaniem tego dywizjonu było głównie lotnicze wsparcie polskiego Korpusu Interwencyjnego w przypadku próby zajęcia Gdańska przez Niemców. Podczas wojny Roman Rudkowski (jako jedyny cichociemny) dwukrotnie skoczył na spadochronie do Polski, był m.in. szefem Wydziału Lotnictwa Oddziału III Komendy Głównej AK.

 

Wojskowy Ośrodek Spadochronowy

W maju 1939 w Bydgoszczy, przy 4 Pułku Lotniczym, utworzono Wojskowy Ośrodek Spadochronowy. Jego zadaniem miało być szkolenie grup desantowych do wykonywania na tyłach wroga zadań specjalnych – oficerów i podoficerów piechoty, saperów, łączności. Część przeszkolonych żołnierzy miała stanowić zalążek polskich wojsk powietrznodesantowych. Planowano w lutym 1940 sformowanie pierwszego polskiego batalionu spadochronowego.

Skok-trningowy-250x157 Prekursorzy CichociemnychKomendantem WOS mianowano mjr pil. Władysława Tuchułkę z 6 Pułku Lotniczego. Ponadto kadrę WOS stanowili:

  • kpt. pil. Feliks Kulesza – dowódca eskadry Fokkerów
  • kpt. Rybicki, plut. Hildebrandt, kpr. Grom – piloci Fokkerów
  • por. piechoty Jerzy Górecki – instruktor szkolenia specjalistycznego
  • ppor. saperów Jerzy Sigenfeld – instruktor szkolenia specjalistycznego
  • ppor. łączności Wacław Malinowski – instruktor szkolenia specjalistycznego
  • Antoni Grabowski – instruktor szkolenia spadochronowego (z LOPP)
  • Feliks Zacharski – instruktor szkolenia spadochronowego (z LOPP)
  • por. Janusz Kędzierski – specjalista eksploatacji i konserwacji spadochronów

 

Mors_smg_noBG-3-seria-250x85 Prekursorzy Cichociemnych

Pistolet maszynowy Mors

W ramach przygotowań do zadań specjalnych pracowano nad nowymi konstrukcjami radiostacji (nieudane projekty firmy „Avia”, uwaga: nie były to konstrukcje firmy AVA), wyprodukowano materiały wybuchowe o zwiększonej sile rażenia, także nowy rodzaj miny kolejowej (mniejszej od szerokości stopy szyny) do niszczenia torów, zaprojektowana przez płk. S. Stelmachowskiego. Uruchomiono produkcję polskiego pistoletu maszynowego wzór 1939 Mors, konstrukcji inż. P. Wilniewczyca oraz inż J. Skrzypińskiego. Opracowano projekty pokrowców dla zrzucanego sprzetu oraz wykonano zasobniki towarowe (o ładowności 120kg) z amortyzatorami (tzw. odbojnikami).

mjr inż. Stanisław Mazurek – Spadochroniarstwo
w: „Przegląd Lotniczy” nr 1, s. 38-43, Warszawa, styczeń 1938

 

Fokker_F-VIIm3W_1-250x99 Prekursorzy CichociemnychPo wstępnym okresie organizacji Wojskowego Ośrodka Spadochronowego, na początku czerwca 1939 uruchomiono pierwszy kurs dla spadochroniarzy do zadań specjalnych. Uczestniczyło w nim 80 żołnierzy, po 40 oficerów i podoficerów przeszkolonych na podstawowym kursie spadochronowym LOPP.  Podczas kwalifikacji na kurs preferowano żołnierzy ze znajomością języka niemieckiego lub rosyjskiego. Program szkolenia obejmował m.in. walkę wręcz, intensywną zaprawę fizyczną, zajęcia z dywersji, składanie spadochronu, obsługę sprzętu „desantowego”, skoki ze spadochronem Irvin w różnych warunkach, kontrolowanie lotu na spadochronie, uwalnianie z uprzęży w wodzie lub w terenie bagnistym, gaszenie czaszy spadochronu oraz jego maskowanie po wylądowaniu, przygotowywanie i oznaczanie zrzutowisk.  W ramach ćwiczeń dywersyjnych skoczkowie otrzymywali do wykonania ćwiczebne zadania dywersyjne: m.in. wysadzenie pociągu w ruchu.

Fokker_F-VIIa-250x168 Prekursorzy CichociemnychNa zakończenie kursu jego uczestnicy otrzymali zadanie rzeczywistego zniszczenia, pomiędzy stacjami kolejowymi Cygów i Pustelnik, na linii kolejowej Mińsk Mazowiecki – Tłuszcz, małego wiaduktu kolejowego, ok. 300 m torów oraz biegnącej obok linii telegraficznej. Desant 20 skoczków (8 żołnierzy piechoty, 9 saperów, 3 łącznościowców) z trzech samolotów Fokker F-VII/3m, dowodzony był przez por. Jerzego Góreckiego. Desant przeprowadzono 2 sierpnia 1939, zgodnie z planem o godz. 10.oo, skoczkowie wysokoczyli na wysokości 400 m., spadochrony otwarto z pięciosekundowym opóźnieniem. Zgodnie z planem zniszczenia miały być wykonane w godzinę, jednak już po 20 minutach wszystkie zadania dywersyjne zostały pomyślnie wykonane. Elementem ćwiczeń były także prace plutonu saperów z 2 batalionu mostów kolejowych, przy odbudowaniu zniszczeń dokonanych przez desant.

Lotnisko-Malaszewicze-250x154 Prekursorzy CichociemnychPo zakończeniu pierwszego kursu 5 sierpnia 1939, niezwłocznie rozpoczęto drugi kurs, 7 sierpnia 1939 dla 40 uczestników. Jednym z jego uczestników był późniejszy Cichociemny – Benon Łastowski. Zaplanowano trzeci kurs od 9 października do 18 listopada 1939. Podczas drugiego kursu zmniejszono liczbę godzin zajęć teoretycznych na rzecz szkolenia praktycznego w terenie. W trakcie kursu m.in. doskonalono skoki spadochronowe w trudnych warunkach oraz ćwiczono skoki z opóźnionym otwarciem spadochronu. Zajęcia szkoleniowe przerwano 28 sierpnia, w związku ze zbliżającym się wybuchem wojny. Trzy samoloty Fokker, będące w dyspozycji WOS, 30 sierpnia 1939 przebazowano na lotnisko w Małaszewiczach k. Brześcia nad Bugiem. Pozostały sprzęt WOS, instruktorzy oraz dwie drużyny z pełnym uzbrojeniem miały zostać przetransportowane koleją na lotnisko w Małaszewiczach.  Planowano stamtąd przerzucić desant spadochroniarzy dywersantów na teren Prus Wschodnich.

 

Po wybuchu wojny

Fokker_VII_3M-250x107 Prekursorzy Cichociemnych1 września 1939 już o godz. 5.30 lotnisko zostało zbombardowane przez Niemców, wszystkie samoloty WOS zostały uszkodzone. Część żołnierzy przydzielono do obrony Twierdzy Brześć. Transport kolejowy WOS wyruszył z Bydgoszczy dopiero 4 września 1939, dzień później został zbombardowany przez Niemców w rejonie Łowicza. 13 września 1939 mjr pil. Stanisław Tuchułka rozwiązał WOS oraz zdecydował o zniszczeniu dokumentów Ośrodka.

Mirosław Gajewski – Wojskowy Ośrodek Spadochronowy w Bydgoszczy w 1939 roku
w: Kronika Bydgoska nr XIII / 1991, Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy, Bydgoszcz 1993

 

Działania podjęte przez Sztab Główny Wojska Polskiego, w tym uruchomienie produkcji spadochronów Polski Irvin, otwarcie Wojskowego Ośrodka Spadochronowego, testy sprzętu i wyposażenia, szczególnie zaś rozpoczęcie szkolenia spadochroniarzy – komandosów, nie miały wpływu na przebieg kampanii wrześniowej 1939, jednak sytuowały Polskę w ścisłej światowej elicie państw tworzących wojska powietrznodesantowe.

 

Absolwenci kursów WOS, prekursorzy Cichociemnych – pomimo swego innowacyjnego wyszkolenia i sprzętu – niestety nie odegrali po wybuchu wojny żadnej znaczącej roli. Nie okryli się wojenną chwałą wskutek znanych błędów polskiego naczelnego dowództwa. Ale weszli do historii jako pierwsi na świecie komandosi – spadochroniarze do zadań specjalnych. Warto, aby o Nich pamiętać! Podejmę działania, aby ustalić listę nazwisk uczestników kursów WOS. Konsultowałem się w tej sprawie niedawno z prof. dr hab. Hubertem M. Królikowskim, który był uprzejmy życzliwie udzielić mi pożytecznej wskazówki.

STS51-Ringway-300x200 Prekursorzy CichociemnychWarto podkreślić na zakończenie – wbrew rozpowszechnianym mitom – że to nie Polacy uczyli się od Brytyjczyków, ale Brytyjczycy od nas. Część żołnierzy WOS dotarla do Wielkiej Brytanii. Dopiero 21 czerwca 1940 brytyjski RAF utworzył w Ringway pod Manchesterem Szkołę Treningu Spadochronowego, Parachute Training School. Jej pierwszym komendantem został por. Jerzy Górecki z Wojskowego Ośrodka Spadochronowego w Bydgoszczy. Polacy, byli żołnierze bydgoskiego WOS, byli też w niej instruktorami (stanowili większość), przeszkolili 4825 spadochroniarzy – Belgów, Francuzów, Norwegów, Czechów oraz Polaków – Cichociemnych

Ringway-2-300x216 Prekursorzy CichociemnychŚmiała i nowatorska koncepcja rozwoju polskich wojsk powietrznodesantowych była rozwijana pomimo przegranej we wrześniu 1939. M.in. na konferencji w Belgradzie (29 maja – 2 czerwca 1940) z udziałem reprezentantów Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej z Paryża, konspiracji krajowej oraz baz łączności w Budapeszcie i Bukareszcie dyskutowano nad dwiema koncepcjami wykorzystania formacji spadochronowych. Generałowie: Sikorski, Sosnkowski, Tokarzewski oraz płk. Rowecki opowiadali się za wykorzystaniem spadochroniarzy do łączności z okupowana Polską. Grupa oficerów, tzw. „Chomików”, reprezentowana przez (także związanych z WOS) późniejszych współtwórców Cichociemnych – kpt. dypl. Jana Górskiego oraz kpt. dypl. Macieja Kalenkiewicza postulowała użycie skadrowanych jednostek powietrznodesantowych do wsparcia powstania powszechnego w okupowanej Polsce, w ostatniej fazie wojny.

Szesnastu-248x300 Prekursorzy Cichociemnych

Lista szesnastu „chomików”

Szesnastu polskich oficerów zgłosiło się do wojsk powietrznodesantowych w sytuacji, gdy pierwsze jednostki spadochronowe tworzyły jedynie Niemcy i Związek Radziecki (Rosja). W Europie Zachodniej ich jeszcze nie było, pierwsza rozpoczęła ich tworzenie Polska. Należy więc docenić nowatorski charakter Ich inicjatywy, Ich patriotyzm oraz poświęcenie. Bezpośrednio przed wojną, działania podjęte przez Sztab Główny Wojska Polskiego, w tym uruchomienie produkcji spadochronów Polski Irvin, otwarcie Wojskowego Ośrodka Spadochronowego w Bydgoszczy, testy sprzętu i wyposażenia, szczególnie zaś rozpoczęcie szkolenia spadochroniarzy – komandosów, nie miały wpływu na przebieg kampanii wrześniowej, jednak sytuowały Polskę w ścisłej światowej elicie państw tworzących wojska powietrznodesantowe. Więcej info – Łączność z Krajem

W październiku 1940 w Oddziale III Sztabu Naczelnego Wodza powstał Wydział Studiów i Szkolenia Wojsk Spadochronowych. Idea nawiązania łączności z Krajem stała się początkiem historii 316 Cichociemnych – żołnierzy Armii Krajowej w slużbie specjalnej…

 

Pierwsza operacja specjalna
pzl-sum-250x114 Prekursorzy Cichociemnych

PZL 46 „Sum”

Zorganizowane przez Polaków pierwsze na świecie zespoły bojowe spadochroniarzy – komandosów przeznaczone do skrytego działania na tyłach wroga, nie okryły się wojenną chwałą wskutek błędów naczelnego dowództwa.

M._karaszewicz-tokarzewski-199x300 Prekursorzy Cichociemnych

gen. Michał Karaszewicz – Tokarzewski

Pierwsza polska operacja specjalna podczas II wojny światowej nie miała więc charakteru bojowego, lecz wojskowo – polityczny. 26 września 1939 na Polu Mokotowskim w Warszawie wylądował samolot – prototyp polskiego lekkiego bombowca PZL 46 „Sum”. Polski samolot wykradziono z lotniska w Bukareszcie (Rumunia), po zatankowaniu do pełna o godz. 14.30 wystartował pod pozorem… prezentacji przed obserwatorami z Rumunii. Samolot pilotował polski pilot myśliwski i lotnictwa bombowego Stanisław Riess.

Do walczącej Warszawy dotarł nim wysłannik Naczelnego Wodza, przedwojenny organizator polskiej siatki dywersyjnej w Niemczech, mjr dypl. Edmund Galinat (późniejszy dowódca Samodzielnej Kompanii Grenadierów). Przywiózł do gen. Juliusza Rómmla, dowódcy garnizonu stolicy, rozkaz Naczelnego Wodza marsz. Rydza-Śmigłego, zobowiązujący do zbudowania organizacji konspiracyjnej. Krótko wcześniej do dowódcy stołecznego garnizonu zgłosił się gen. Michał Karaszewicz-Tokarzewski, proponując przejście do walki w konspiracji.

orzel-250x177 Prekursorzy CichociemnychDowódca garnizonu stolicy zaakceptował plan utworzenia konspiracyjnej Służby Zwycięstwu Polski (SZP), udzielając pełnomocnictwa Karaszewiczowi-Tokarzewskiemu:

Dane mi przez Naczelnego Wodza w porozumieniu z rządem pełnomocnictwo dowodzenia w wojnie z najazdem na obszarze całego Państwa przekazuję gen. bryg. Michałowi Tadeuszowi Tokarzewskiemu – Karaszewiczowi z zadaniem prowadzenia dalszej walki o utrzymanie niepodległości i całości granic.

PPZL-46-SUM-ozn-300x105 Prekursorzy Cichociemnycho utworzeniu SZP gen. Rómmel wydał gen. Stefanowi Roweckiemu rozkaz pozostania w kraju i podjęcia działalności konspiracyjnej. 13 listopada SZP rozwiązano i zastąpiono Związkiem Walki Zbrojnej. 14 lutego 1942 ZWZ przemianowano na Armię Krajową. Była najliczniejszą, najdłużej działającą, a także stosującą najbardziej zróżnicowane formy walki formacją zbrojną w okupowanej Europie. Stała się podziemnym Wojskiem Polskim.

Lynne Olson w ciekawej i rzetelnej książce pod znaczącym tytułem „Wyspa ostatniej nadziei. Anglicy, Polacy i inni” (s. 188), podkreśla:

Orzel_AK-244x300 Prekursorzy Cichociemnych„zanim kraj upadł, polskie władze położyły fundament pod rozległą organizację zbrojnego oporu. W kraju pozostało dziewięciuset Polaków wyszkolonych w walce partyzanckiej, a w trzystu podziemnych schronach w całym kraju zmagazynowano materiały wybuchowe, granaty, karabiny i pistolety.

Polska spośród wszystkich okupowanych krajów najbardziej odrzuciła kolaborację. Jej Armia Krajowa (od 14 lutego 1942 roku, wcześniej od listopada 1939 – Związek Walki Zbrojnej) – największy, najbardziej zaawansowany i najlepiej zorganizowany ruch oporu w całej Europie – nie pozostawiła żadnej wątpliwości, że oczekuje od Polaków, że przeciwstawią się Niemcom w każdy możliwy sposób – poczynając od odmawiania współpracy, a kończąc na dywersji i sabotażu”

 

płk dypl. Wacław Malinowski – O organizacji oddziałów spadochronowych w Wojsku Polskim przed 1939 r.
w: Wojskowy Przegląd Historyczny 1961, nr  s. 162 – 174

 

 

zobacz także:

 

 

Źródła:
  • informacje własne
  • Hubert M. Królikowski – O organizacji desantów i wojska spadochronowego w Polsce przed II wojną światową, w: „Szkice Podlaskie” 2000 nr 8, s.127-140
  • Mirosław Gajewski – Wojskowy Ośrodek Spadochronowy w Bydgoszczy w 1939 roku, w: Kronika Bydgoska na XIII / 1991, Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy, Bydgoszcz 1993
  • Wacław Malinowski – O organizacji oddziałów spadochronowych w Wojsku Polskim przed 1939 r., w: Wojskowy Przegląd Historyczny 1961, nr  s. 162 – 174
  • Hubert Królikowski, Historia działań specjalnych, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2004
  • Jędrzej Tucholski, Spadochroniarze, IW PAX 1991, ISBN 83-211-1057-6
  • Jędrzej Tucholski, Powracali nocą, Książka i Wiedza, Warszawa 1988
  • Piotr Witkowski, Polskie jednostki powietrzno – desantowe na Zachodzie, Bellona SA, Warszawa 2009

 

 

Stanisław Kłosowski – pilot

vel  Kuba

 

Klosowski-Stanislaw-237x300 Stanisław Kłosowski - pilot

Stanisław Kłosowski

ur. 11 stycznia 1913 w Niwce (obecnie dzielnica Sosnowca) zm. 24 września 1971 w Londynie (Wielka Brytania), przez kolegów zwany „Kubą” – podoficer Wojska Polskiego, Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie, pilot lotnictwa bombowego i transportowego (301 DB) oraz specjalnego przeznaczenia (138 SDS RAF, 1586 ESP PSP).
Spośród ponad 17 tys. polskich lotników PSP w Wielkiej Brytanii – jedyny podoficer oraz jeden z dziesięciu lotników odznaczonych Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Jako jeden z nielicznych dwukrotnie odznaczony brytyjskim Zaszczytnym Krzyżem Lotniczym (Distinguished Flying Cross).
szachownica-lotnicza-1921–1993_500px-250x250 Stanisław Kłosowski - pilotWykonał ponad 110 lotów bojowych, w trzech (!!!) turach bojowych, m.in. kilkadziesiąt bombardowań celów niemieckich.  Pilot w ok. 70 tajnych operacjach lotniczych Special Operations Executive (SOE) m.in. do Francji, Austrii, w tym 33 do Polski, w większości w składzie „królewskiej załogi” – wraz z mjr. naw. Stanisławem Królem, dowódcą polskiej 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia. Wykonał podczas nich 12 zrzutów 45 Cichociemnych spadochroniarzy AK oraz 6 kurierów, 20 zrzutów zaopatrzenia dla Armii Krajowej, 1 bombardowanie (lotnisko Okęcie).

 


41_cc-Tobie-Ojczyzno-grupa-250x139 Stanisław Kłosowski - pilotSpis treści:


 

odznaka-Szkoly-Pdof-Lotn-Maloletnich_500px-250x248 Stanisław Kłosowski - pilot

Odznaka SPLdM

Urodził się we wsi Niwka, od 1916 gminie Niwka, od 1953 dzielnicy Sosnowca. Ochrzczony w rzymskokatolickiej parafii pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela.  Uczył się w szkole powszechnej oraz w gimnazjum w Niwce (obecnie dzielnica Sosnowca), w 1930 podjął naukę w Szkole Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy. Po jej ukończeniu awansowany na stopień plutonowego pilota, w 1933 uczestnik kursu podstawowego pilotażu, następnie przydzielony do 22 Eskadry Bombowej 2 Pułku Lotniczego w Krakowie.

PZL-P37-Los-Okecie-1939-250x157 Stanisław Kłosowski - pilot

PZL-37 Łoś, Okęcie, 1939

W 1934 uczestnik Kursu Wyższego Pilotażu w Grudziądzu, od kwietnia 1939 uczestnik szkolenia na samolotach bombowych PZL-37 „Łoś” w 1 Pułku Lotniczym w Warszawie.

Po jego ukończeniu przydzielony wraz z 10 innymi pilotami, do sformowanej w marcu 1939 nowej 216 Eskadry Bombowej w Warszawie. Eskadra dysponowała 9 bombowcami PZL-37 B „Łoś” oraz 2 samolotami transportowymi Fokker F.VIIB/3m.

 

II wojna światowa

Polskie_Sily_Powietrzne-orzel Stanisław Kłosowski - pilot

Fairey-Batle-250x89 Stanisław Kłosowski - pilot

Fairey Battle

Po wybuchu II wojny światowej, w składzie 216 Eskadry Bombowej (po wybuchu wojny pod nazwą 16 Eskadra Bombowa), w 215 Dywizjonie Bombowym (po wybuchu wojny pod nazwą XV Dywizjon Bombowy), walczył w kampanii wrześniowej 1939. Jego eskadra m.in. bombardowała nacierające niemieckie kolumny pancerne. 3 września jako jedyny z eskadry, pomimo trudnych warunków atmosferycznych wylądował na lotnisku w Starej Wsi k/ Węgrowa. 15 września po południu, wraz z pchor. obs. Tadeuszem Srzednickim, samolotem PWS-26 przeprowadził lotnicze rozpoznanie rejonu Brześcia.

Zaladunek-bomb-250x134 Stanisław Kłosowski - pilot

Załadunek bomb…

17 września 1939, na rozkaz szefa sztabu naczelnego dowódcy lotnictwa i OP gen. Stanisława Ujejskiego ewakuował się samolotem PZL-37 B „Łoś” do Rumunii. Przez Jugosławię i Grecję dotarł do Francji, następnie w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa w bazie lotniczej w Lyon-Bron.

RAF-250x241 Stanisław Kłosowski - pilotPod koniec grudnia 1939 jako jeden z pierwszych zgłosił się do Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii (numer służbowy RAF: 780172). W styczniu 1940 awansowany na stopien sierżanta pilota.

Początkowo uczestnik wstępnego szkolenia naziemnego w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa (Eastchurch), później w bazie lotniczej RAF Bramcote przeszkolony na lekkich bombowcach Fairey Battle, w 18 OTU (No 18 Operational Training Unit RAF), w składzie RAF Bomber Command.

 

301 Dywizjon Bombowy

301-DB-250x247 Stanisław Kłosowski - pilotHalifax-250x147 Stanisław Kłosowski - pilotOd 23 lipca 1940 przydzielony do 301 Dywizjonu Bombowego (później pod nazwą „Ziemi Pomorskiej im. Obrońców Warszawy”). Od 23 sierpnia 301 dywizjon wraz z personelem, także z polskim 300 Dywizjonem Bombowym, przeniesiony do bazy RAF Swinderby i włączony w skład No 1 RAF Bomber Command.

W nocy 17/18 września 1940 wystartował w pierwszym locie bojowym, uczestniczył w bombardowaniu przez polskie bombowce barek desantowych zakotwiczonych w Boulogne.

Dywizjon_Bombowy_301_Ziemi_Pomorskiej-300x300 Stanisław Kłosowski - pilotWykazał się mistrzostwem w pilotażu, gdy po powrocie z bombardowania Bremy jako jedyny wylądował w śnieżycy, przy kiepskiej widoczności, na lotnisku RAF Swinderby. W składzie 301 DB wykonał 31 lotów bojowych nad terytorium wroga, m.in. w nocy 11/12 czerwca uczestniczył w bombardowaniu Düsseldorfu. Po ukończeniu tury lotów w lotnictwie bombowym (30 operacji bojowych) zgłosił się jako pilot do wykonywania lotów specjalnych do okupowanej Polski.

Franciszek Kalinowski – Działania na rzecz Kraju
w: Lotnictwo polskie w Wielkiej Brytanii 1940 – 1945
Instytut Literacki, Paryż, 1969, s. 249 – 284

 

138 Special Duty Squadron RAF

138-SDS-RAF Stanisław Kłosowski - pilotPrzeszkolony w pilotażu samolotów Handley Page Halifax II, po zakończeniu szkolenia od 1 kwietnia 1941 przydzielony do 138 Dywizjonu do Zadań Specjalnych RAF (138 Special Duty Squadron RAF).

Od października 1941, wraz z 161 SDS RAF, jego dywizjon stacjonował 75 km na północ od centrum Londynu, na tajnym lotnisku RAF Tempsford,  będącym w dyspozycji 3 Grupy RAF, odpowiedzialnej za lotnicze operacje specjalne.

 


 

Lotnisko RAF Tempsford
Tempsford-300x222 Stanisław Kłosowski - pilot

Lotnisko RAF, Tempsford

Lotnisko RAF Tempsford było tajnym obiektem brytyjskiego Kierownictwa Operacji Specjalnych (Special Operations Executive, SOE) którego zadaniem było wspieranie ruchów oporu w okupowanej Europie. Startowały z niego samoloty 138 i 161 dywizjonów specjalnych RAF do Belgii, Holandii, Niemiec, Czechosłowacji oraz do Polski.

148_Squadron_Halifax_Italy_WWII_IWM_CNA_3231-1-300x233 Stanisław Kłosowski - pilot

Halifax z zasobnikami zrzutowymi

Aby wprowadzić w błąd niemieckie rozpoznanie lotnicze, w Tempsford wybudowano tzw. „Gibraltar Farm”. Obiekt wyglądał jak zwykła brytyjska stodoła w gospodarstwie rolnym. Murowany budynek pokryto od zewnątrz drewnem.

Od 27 marca 1942 do 21 września 1943 w 43 operacjach lotniczych
z tajnego lotniska RAF Tempsford przerzucono do okupowanej Polski
158 Cichociemnych spadochroniarzy Armii Krajowej

SOE-Tetworth-Hall-hotel-pilotow-Tempsford-300x200 Stanisław Kłosowski - pilot

Tetworth Hall, hotel dla pilotów RAF Tempsford, foto: David Sands

Cichociemni przerzucani byli do Polski także po starcie z innych lotnisk: Foulsham (2), Linton-on-Ouse (2), Leakenheath (9), Newmarket (2), Stradishall (6). Kilku prawdopodobnie przerzucono z lotniska RAF Grottaglie. Potem przerzucano Cichociemnych z lotniska RAF Tempsford (158). Od 1944 lecieli do Polski po starcie z lotniska Campo Casale (133) nieopodal Brindisi (Włochy). Z lotniska RAF Tempsford przeprowadzono ponadto, od 17 marca 1942 do 21 października 1943  90 operacji zrzutów materiałowych zaopatrzenia dla AK oraz w nocy 29/30 października 1942 operację „Wrench”, w której miano zbombardować siedzibę gestapo w Warszawie.

Loty ze zrzutami Cichociemnych i zaopatrzenia dla Armii Krajowej odbywały się m.in. dzięki zaangażowaniu mjr dypl. Jana Jaźwińskiego, oficera wywiadu z Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza, odpowiedzialnego za organizację lotów specjalnych SOE do Polski.

 

Lotnisko RAF Tempsford – Gibraltar Farm


 
Loty w operacjach specjalnych SOE

Pieczec-dowodztwa-PSP-Anglia-250x250 Stanisław Kłosowski - pilotStanisław Kłosowski ogółem pilotował samolot w ok. 70 tajnych operacjach specjalnych brytyjskiego Special Operation Executive (SOE), w tym 33 do Polski, wykonując 12 zrzutów Cichociemnych oraz 6 kurierów a także 20 zrzutów zaopatrzenia (zasobniki, paczki) dla Armii Krajowej. Z lotniska RAF Tempsford (oraz pobliskich: RAF Stradishall i RAF Lakenheath) do okupowanej Polski przerzucił 40 Cichociemnych (kolejnych 5 CC z lotniska Campo Casale pod Brindisi), w 10 operacjach lotniczych SOE: Jacket (27/28-12-1941), Shirt 6/7-01-1942), Collar (25/26-02-1942, 3/4-03-1942), Belt (30/31-03-1942), Cravat (8/9-04-1942), Rheumatism (1/2-09-1942, 3/4-09-1942), Chisel (1/2-10-1942) oraz Neon 4. Wśród Nich byli m.in.: Adam Boryczka, Maciej Kalenkiewicz, Eugeniusz Kaszyński, Henryk Krajewski, Stefan Mich, Bolesław Polończyk, Stanisław Sędziak, Waldemar Szwiec oraz jedyna Cichociemna – Elżbieta Zawacka.

Halifax-II-300x194 Stanisław Kłosowski - pilot

Handley Page Halifax II

Pierwszy swój lot w operacji specjalnej zrzutu Cichociemnych, wykonał w nocy z 27 na 28 grudnia 1941, wraz z Julianem Pieniążkiem (obaj w stopniu sierżanta pilota) jako pilot samolotu Halifax L-9618 „W”, w pierwszym (próbnym) sezonie operacyjnym. Była to trzecia operacja lotnicza SOE, o kryptonimie „Jacket„, w której na teren okupowanej Polski zrzucono czterech Cichociemnych, w tym współtwórcę Cichociemnych, wówczas kpt. Macieja Kalenkiewicza. Start o godz. 21.20 z lotniska RAF Lakenheath, zrzut o godz. 4.10 „na dziko”, wskutek błędu nawigatora (F/O Mariusz Wodzicki), poza planowaną placówkę odbiorczą, w okolicach miejscowości Brzozów Stary, na las Paulinka – Załusków, przy drodze Sochaczew – Gąbin (22 km od Łowicza), ok. 22 km. od granicy z Generalną Gubernią.

 

Mistrzostwo pilotażu
Krol-Klosowski-250x176 Stanisław Kłosowski - pilot

Stanisław Król i Stanisław Kłosowski w otworze na kaem Liberatora BZ-860 'U”

W nocy 1/2 października 1942, wraz z pilotem W/O Franciszkiem Zarembą oraz załogą:  F/O Mariusz Wodzicki (nawigator), F/O Franciszek Pantkowski (radiotelegrafista), F/S Tadeusz Madejski (strzelec), Sgt. Czesław Kozłowski (mechanik), Sgt. Czesław Nowiński (despatcher) wystartowali z lotniska RAF Tempsford Halifaxem W-7776 „U” (138 Dywizjon RAF), w operacji lotniczej „Chisel”. Na placówkę odbiorczą „Rak”, w okolicach miejscowości Łupiny, 11 km od Siedlec zostali zrzuceni czterej Cichociemni: mjr Eugeniusz Kaszyński, por. Artur Linowski, ppor. Waldemar Szwiec, por. Adam Trybus oraz zaopatrzenie dla AK.

Liberator-Szostaka-250x168 Stanisław Kłosowski - pilotW drodze powrotnej, już nad brzegiem Wielkeij Brytanii, w rejonie przylądka Flamborough (hrabstwo York), silniki lecącego samolotu zatrzymały się z braku benzyny, po locie trwającym 13 godzin i 30 minut. F/S Stanisław Kłosowski mistrzowsko wylądował na kamienistym terenie. Samolot rozbił się, ale cała załoga szczęśliwie ocalała.

W Dzienniku bojowym 138 Eskadry odnotowano: „St. sierż Kłosowski w tym wypadku wykazał dużo odwagi i przytomności oraz umiejętności powzięcia decyzji w trudnej sytuacji ratując całą załogę”. (LOT.A.V.35/10A, IPiMS)

Liberator-12-250x141 Stanisław Kłosowski - pilotW nocy 29/30 października 1942, jako drugi pilot wraz z pilotem P/O Kazimierzem Szrajerem oraz załogą:  F/L Stanisław Król (nawigator), F/S Walenty Wasilewski (radiotelegrafista), F/S Rudolf Mol (strzelec), Sgt. Jerzy Sołtysiak (mechanik), wystartowali z lotniska RAF Tempsford Halifaxem W-7774 „T” (138 Dywizjon RAF), w operacji lotniczej „Wrench”, z dwiema bombami 500 funtowymi (ok. 230 kg) oraz czterema 250 funtowymi, w celu zbombardowania siedziby gestapo w Warszawie przy al. Szucha 25. Tego bombardowania od prawie roku domagał się gen. Stefan Rowecki, komendant główny ZWZ-AK. 

 

Jan-Jazwinski-251x350 Stanisław Kłosowski - pilotW „Dzienniku czynności” mjr dypl. Jan Jaźwiński oficer wywiadu z Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza, wówczas kierownik Samodzielnego Referatu S (Specjalnego), organizator lotniczych przerzutów do Polski odnotował:

19.X. (…) Dziś nadeszła depesza od Kaliny [gen. Rowecki] L.dz. 4379/VI z żądaniem bombardowania siedziby gestapo w Warszawie, lotniska Okęcie i lotniska w Rakowicach. Jest to już 6-ta czy 7-ma depesza na przestrzeni ostatniego roku. Kier. Sam. Ref. „S” poprosił Szefa O.VI [Oddziału VI (Specjalnego)] o interwencję wprost u N.W. [Naczelnego Wodza], aby starania u Anglików [SOE] prowadzić na najwyższym szczeblu. (…)

ozn_Dziennik-czynnosci-mjr-Jazwinskiego_600px-300x161 Stanisław Kłosowski - pilot22.X. (…)  Air Ministry [brytyjskie ministerstwo lotnictwa] zgodziło się na wysłanie jednego samolotu na bombardowanie Gestapo w Warszawie – zgodę tę traktują jako wyjątek – zasadniczo są zdania, że bombardowania takie są niecelowe. (…)

Dnia 29.X. – o godz. 11.oo – „żółty alarm”, gotowość dla ekip „Brace” (lotnicza) i „Pliers” (poczta i instrukcje specjalne) oraz dla ekspedycji „Wrench” (bombardowanie). (…) godz. 18.oo – lot Nr 20/25 – eksp. „Wrench” – bomby 2 po 500 i 4 po 250 funtów – cel – Kw.Gł. Gestapo w Warszawie (…). 31.X. (…) sprawozdanie z lotu w dniu 29/30.X.42 r.: – operacja „Wrench” – kpt. Król – osiągnęła Warszawę, jednak okazało się, że tak wielką maszyną trudno wycelować na budynek Gestapo. Po nieudanej próbie, kpt. Król zrzucił bomby na lotnisko Okęcie. (Pilot dał znak, że podchodzi do lądowania, Niemcy wyłożyli pełne światła i nawigator wysłał im 2000 funtów bomb). Niemcy odpowiedzieli ogniem artylerii przeciwlotniczej – bezskutecznie. 

Liberator-250x141 Stanisław Kłosowski - pilotW drodze powrotnej, kiedy samolot wynurzył się na zachodnim skraju chmur, wiszących nad Danią, został nagle zaatakowany przez dwóch myśliwców niemieckich. Jeden silnik i hudraulika uszkodzone, klapy bombowe wypuszczone, samolot zaczął tracić na szybkości i wysokości i tylko dzięki wytrwałej i zgranej pracy pilotów i nawigatora udało się utrzymać stery i doprowadzić samolot prawie do brzegu. Samolot wodował około 500 yardów [ok. 460 metrów] od brzegu Anglii w okolicy Cromer. Załoga opuściła samolot i w łodzi ratunkowej dobiła do brzegu. (…) Kiedy na lotnisko Tempsford doszła wiadomość, że załoga kpt. Króla pływała, jeden z sierżantów wysłał koledze z załogi (…) pantofle sportowe i majteczki kąpielowe. Bóg Wielki raczył zachować świetną naszą załogę przy życiu.” (s. 100-103)

dinghy-RAF-250x171 Stanisław Kłosowski - pilot

Dinghy używana w RAF

Według póżniejszej relacji załogi, pilot P/O Kazimierz Szrajer znał Warszawę od dziecka, podchodził do bombardowania trzykrotnie, lecz przy prędkości 200 km/godz. oraz ograniczonej widoczności w nocy, za każdym razem siedziba gestapo była widoczna za późno, aby mieć pewność trafienia po zwolnieniu bomb. Dlatego po trzecim nalocie, gdy odezwała się już artyleria przeciwlotnicza z Bielan, załoga zdecydowała zrzucić bomby na cel zapasowy – lotnisko Okęcie. Po nalocie nad lotnisko, przed zrzuceniem bomb, zapalono światła pozycyjne, symulując lądowanie – po czym Niemcy oświetlili pas startowy. Zrzucono wszystkie bomby na dobrze oświetlony cel.

W drodze powrotnej Halifax W-7774 „T” został ostrzelany przez niemiecki myśliwiec JU-88, który uszkodził jeden silnik, ster kierunku i system kontroli paliwa. Samolot był cieżko sterowny, szybko tracił prędkość i wysokość. Radiotelegrafista do ostatniej chwili nadawał położenie oraz SOS, a przed wodowaniem spiął klucz telegraficzny. Ciężkim samolotem na Morzu Północnym F/S Stanisław Kłosowski wodował po mistrzowsku, tak że jeszcze przez prawie dwie godziny samolot utrzymywał się na wodzie (!). Po ok. dwóch godzinach załogę wyłowiono wraz z nadmuchiwaną dinghy ratunkową, a samolot doholowano do brzegu!. 

Halifax_airfield_1943-250x131 Stanisław Kłosowski - pilotW Dzienniku bojowym 138 Eskadry odnotowano: „St. sierż. Kłosowski zaraz po ataku zrobił unik i lekki skręt w lewo (…). Na wysokości około 6000 stóp stanął drugi silnik po tej samej stronie, ale dzięki sierż. Sołtysiakowi, który z przytomnością przełączył na inny zbiornik, ten sam silnik zaczął ponownie pracować i st. sierż Kłosowskiu wyprowadził samolot do lotu na wysokości około 2000 stóp. Od tej pory samolot to nabierał wysokości, to znowu tracił, piloci obaj pracowali, pomagając sobie nawzajem (…) Tak załoga leciała przez dwie godziny, aż do chwili kiedy wszystkie silniki stanęły i st. sierż Kłosowski wodował na morzu i cała załoga się uratowała, będąc wzięta w 2 godz. później przez łódź motorową ratowniczą.” (LOT.A.V.35/10A, IPiMS)  

 

Polska eskadra „C” – 301 Dywizjon

W styczniu 1943, po zakończeniu II tury bojowej (60 lotów) pozostał w 138 Dywizjonie RAF jako instruktor pilotażu, oczekiwał także na zgodę Naczelnego Wodza na kontynuowanie lotów bojowych po zakończeniu drugiej tury operacyjnej. Od połowy sierpnia 1943 skierowany do 1 OTU, No 1 (Coastal) Operational Training Unit RAF, na szkolenie z pilotażu samolotów Consolidated B-24 Liberator. Po pomyślnym jego ukończeniu ponownie przydzielony do wykonywania lotów bojowych. 

Liberator-300x203 Stanisław Kłosowski - pilot

Consolidated B-24 Liberator

1 kwietnia 1943 utworzono w 138 Dywizjonie polską eskadrę C, zwaną przez Polaków 301 Dywizjonem. W jej składzie było 6 polskich załóg, 1 zapasowa oraz w 81 proc. polska obsługa naziemna. W drugiej połowie kwietnia Polacy otrzymali sześć nowych Halifaxów. W maju zostały też wymienione prawie wszystkie załogi. W 1943 w związku z intensyfikacją zrzutów oraz wzrostem zagrożenia przelotów trasą północną, pojawiła się konieczność wyznaczenia nowej trasy lotów do Polski. Zanim to jednak nastąpiło, we wrześniu 1943 polska eskadra otrzymała dwa samoloty Consolidated B-24 Liberator. Wyznaczono także nowy wariant trasy nad Szwecją, dłuższy o ok. 200 km

Baza-11-Brindisi-fin-250x140 Stanisław Kłosowski - pilot

W nocy 20/21 października 1943, w tajnej operacji lotniczej SOE o kryptonimie „Cottage 10” wykonał Liberatorem BZ-860 „U”, lot trasą liczącą ok. 4,5 tys. km. Był to najdłuższy lot w historii lotów specjalnych do Polski oraz jeden z najdłuższych w historii RAF – trwał aż 16 godzin i 30 minut! Był to także ostatni lot specjalny z lotniska RAF Tempsford do Polski.

F/S Stanisław Kłosowski wystartował o godz. 16.50 z 6 zasobnikami z zaopatrzeniem dla Armii Krajowej, na placówkę odbiorczą Kufer 513, położoną w rejonie wsi Ruda, 11 km od stacji kolejowej Ostrów Mazowiecka. Placówka jednak nie odpowiadała, ani nie wyłożyła żadnego znaku świetlnego. Liberator poleciał zatem na placówkę zapasową i zrzucił zasobniki na bastion (placówkę zdolną przyjąć zrzut z kilku samolotów) Chochla 507, zlokalizowaną w rejonie miejscowości Łubiec, ok. 27 km od Warszawy, w Puszczy Kampinoskiej.

 

1586 Eskadra Specjalnego Przeznaczenia
Taranto-Wlochy-300x187 Stanisław Kłosowski - pilot

Taranto, Włochy

3 listopada 1943 funkcjonująca w brytyjskim 138 Dywizjonie RAF polska eskadra „C” została wydzielona oraz przeformowana na polską 1586 Eskadrę Specjalnego Przeznaczenia. W jej skład wchodziło 10 załóg – w ich składzie m.in. F/S Stanisław Kłosowski – oraz 6 samolotów: po 3 Halifaxy i Liberatory. Część personelu eskadry przetransportowano z Tempsford trzema samolotami, lądując kolejno na lotniskach: Hurn, Gibraltar oraz Blida pod Algierem.

Stirling-mk-I-250x157 Stanisław Kłosowski - pilot

Shot Stirling Mk.I

Pozostały personel polskiej 1586 eskadry  przetransportowano koleją do Liverpoolu, następnie od 14 listopada 1943 brytyjskim transportowcem „Duke of Lincoln”, z silną eskortą lotniczą i morską w konwoju do portu Philippeville (obecnie Skikda) w Algierze. Stamtąd transportem kolejowym do Bizerty, następnie znów w konwoju morskim do włoskiego portu Taranto. Ośmioma samolotami (po cztery Halifaxy i Stirlingi) przerzucono z Wielkiej Brytanii do Włoch osiem oczekujących na zrzut do Polski ekip, tj. 45 skoczków – przyszłych Cichociemnych.

Brindisi_1-300x199 Stanisław Kłosowski - pilot

lotnisko w Brindisi (Włochy)

Początkowo bazą polskiej eskadry miało być lotnisko Sidi Amor w rejonie Tunisu. Stamtąd F/S Stanisław Kłosowski wykonał dwa loty specjalne w operacjach zrzutów materiałowych dla Armii Krajowej. W nocy 15/16 grudnia 1943 w operacji lotniczej „Ohio 3”, wraz z m.in. Stanisławem Królem, poleciał Liberatorem BZ-860 „U” z 6 zasobnikami i 6 paczkami na placówkę odbiorczą (bastion) Topola 14, zlokalizowaną w rejonie Tyńca, ok. 11 km od Jędrzejowa.  Z powodu fatalnej pogody operacja nie zakończyła się sukcesem, lądował w Sidi Amor po czternastu godzinach lotu.

Liberator-dcy-Stanislawa-Krola-250x158 Stanisław Kłosowski - pilot

Liberator dowódcy 1586 ESP

Ponownie poleciał na ten bastion w nocy 18/19 grudnia 1943, także z 6 zasobnikami i 6 paczkami zaopatrzenia dla AK. Z powodu zbliżających się Świąt, personel obsługi naziemnej oraz piloci dołączyli do paczek kartki świąteczne, opłatki oraz drobne prezenty dla żołnierzy AK. F/S Stanisław Kłosowski, wraz z m.in. S/L Stanisławem Królem jako nawigatorem, wystartowali z Sidi Amor o godz. 17.50 Liberatorem BZ-860 „U”, w operacji lotniczej „Ohio 1”. Tym razem lot specjalny zakończył się pomyśnie, wykonano zrzut, samolot powrócił na lotnisko po locie trwającym 13 godzin i 10 minut.

Lotnisko Sidi Amor dla Halifaxów wracających z Polski było zbyt oddalone. 19 grudnia 1943 dowódca polskiej 1586 eskadry otrzymał zgodę na jej przebazowanie na dawne lotnisko Reggia Aeronautica w Campo Cassale nieopodal Brindisi we Włoszech.  Pięć samolotów eskadry wylądowało na tym lotnisku 22 grudnia 1943.

Zaloga-Krol-Klosowski-250x112 Stanisław Kłosowski - pilot

„Królewska załoga” wraz z personalem naziemnym przy Liberatorze dowódcy 1568 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia.
W środku stoją: po lewej Stanisław Kłosowski, po prawej Stanisław Król.  Spadochrony na samolocie to m.in. udane zrzuty.
Fot. ze zbiorów Piotra Hodyry

 

Liberator-model-250x83 Stanisław Kłosowski - pilotNad ranem 6 stycznia 1944, z powodu bardzo złych warunków atmosferycznych w rejonie lotniska Campo Casale pod Brindisi aż dwie polskie załogi zginęły podczas lądowania po powrocie z lotów specjalnych SOE. F/S Stanisław Kłosowski wylądował dopiero po trzecim podejściu. W „Dzienniku bojowym Eskadry” odnotowano: „St. sierż Kłosowski jako pilot w locie tym pokazał, że nie tylko w dobrą pogodę może latać, ale i w najgorszą, która właśnie była w tę noc. Uratował on całą załogę, a tym samym samolot.”

Klosowski-Stanislaw-Sosnkowski-Kazimierz__Piotr-Hodyra-213x300 Stanisław Kłosowski - pilot

Stanisław Kłosowski odznaczany Złotym Krzyżem Virtuti Militari przez Naczelnego Wodza, gen. Kazimierza Sosnkowskiego, Brindisi, 26 marca 1944
Fot. ze zbiorów Piotra Hodyry

Z lotniska Campo Casale pod Brindisi przerzucił do okupowanej Polski, w kolejnych operacjach specjalnych SOE 5 Cichociemnych (łącznie 45 CC) oraz zaopatrzenie dla Armii Krajowej. Pilotował samolot Liberator EV-978 „R” (1586 Eskadra PAF), z którego w  nocy 27/28 kwietnia 1944, w sezonie operacyjnym „Riposta”, w operacji lotniczej „Weller 21” skoczyli do okupowanej Polski, specjalizujący się w lotnictwie Cichociemni: płk. Jan Biały ps. Kadłub, mjr Jerzy Iszkowski ps. Orczyk, mjr Bronisław Lewkowicz ps. Kurs, kpt. Edmund Marynowski ps. Sejm.

Na placówkę odbiorczą „Koza”, w okolicach miejscowości Bychawka, Bystrzyca, 18 km od Lublina, zrzucono także 12 zasobników oraz 6 paczek, wraz ze skoczkami w trzech nalotach na placówkę od godz. 01.15. Z drugiego samolotu –  Halifaxa JP-171 „P” zrzucono 9 zasobników oraz 12 paczek w trzech nalotach w godz. 00.57 – 01.05. Oba samoloty szczęśliwie powróciły do bazy Campo Casale we Włoszech, po locie trwającym (odpowiednio) dziewięć godzin i 40 minut oraz 9 godzin i 45 minut.

W maju 1944 awansowany na stopień chorążego, wielokrotnie odmawiał uczestnictwa w kursie oficerskim. W nocy 24/25 maja 1944 wykonał swój ostatni lot bojowy. Niezwykle skromny, lubiany przez załogi i personel naziemny. We wniosku o odznaczenie Go Złotym Krzyżem Virtuti Militari podkreślono:

Był pierwszym pilotem załogi, która rozpoczęła loty specjalne. Mimo ciężkich przejść w poprzednich latach bojowych wykazywał stale wielką ofiarność i poświęcenie dla służby, wykonując do tej pory największą ilość zadań bojowych w lotnictwie polskim.

 

Polski_Korpus_Przysposobienia_i_Rozmieszczenia-1-300x249 Stanisław Kłosowski - pilot

Ulotka PKPiR

Nie pozwolono Mu pozostać w Campo Casale w Brindisi jako instruktor. Po zakończeniu ostatniej tury lotów bojowych powrócił do Wielkiej Brytanii, przydzielony do Ośrodka Zapasowego Lotnictwa w Blackpool.

Od października 1944 instruktor pilotażu 18 Jednostki Wyszkolenia Bojowego. Na jego wniosek, od lutego 1945 przeniesiony do lotnictwa transportowego, przydzielony do 45 Grupy Transportowej w Kanadzie.

 

 

Po wojnieKlosowski-grob-225x300 Stanisław Kłosowski - pilot

Pod koniec stycznia 1946 formalnie przydzielony do odtworzonego 301 Dywizjonu, przeformowanego w jednostkę transportową.  Od grudnia 1946 w Polskim Korpusie Przysposobienia i Rozmieszczenia.

Pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii, zamieszkał w Londynie. Odniósł poważne obrażenia 17 września 1971 w wypadku samochodowym. Według jednej z relacji kierowany przez pakistanskiego kierowcę samochód uderzył w budkę telefoniczną, z której prowadził rozmowę.

Zmarł 24 września 1971 w St. Leonard Hospital w Londynie, pochowany w Streatham Park Cemetery, Rodwan Road – Sq. 33A, gr. 59 641.

 

Upamiętnienie

21-02-10-RM-Sc-Klosowski_-250x193 Stanisław Kłosowski - pilot21-06-21_UM-Sc-Klosowski-216x300 Stanisław Kłosowski - pilot10 lutego 2021 prezes Fundacji dla Demokracji Ryszard M. Zając zwrócił się do Rady Miejskiej Sosnowca z petycją w sprawie upamiętnienia Stanisława Kłosowskiego – wybitnego pilota lotnictwa bombowego i transportowego oraz lotnictwa specjalnego przeznaczenia w operacjach lotniczych Special Operations Executive (SOE), wykonującego m.in. zrzuty Cichociemnych oraz zaopatrzenia dla Armii Krajowej.

Pismem z 21 czerwca 2021 naczelnik Wydziału Geodezji i Kartografii Urzędu Miejskiego w Sosnowcu poinformował, iż „była ona przedmiotem spotkania Miejskiego Zespołu Nazewnictwa Ulic i Obiektów Publicznych, Zespół pozytywnie zaopiniował wniosek zawarty w petycji. Odrębną kwestią pozostaje sposób upamiętnienia”. 

uchwala-nr-824_Klosowski_-250x191 Stanisław Kłosowski - pilot28 października 2021 Rada Miejska Sosnowca jednogłośnie podjęła uchwałę o  nadaniu imienia Stanisława Kłosowskiego skwerowi u zbiegu ulic Wojska Polskiego i Wygoda – w rodzinnej dzielnicy Niwka, niedaleko kościoła, w którym wybitny pilot z Sosnowca został ochrzczony. Wszyscy obecni radni głosowali za uchwałą, ponad podziałami politycznymi. Bardzo dziękuję 🙂

Więcej info: Chłopak z Sosnowca – Stanisław Kłosowski

8 listopada 2021 wystąpiłem do prezydenta Sosnowca z prośbą upamiętnienia na skwerze imienia Stanisława Kłosowskiego także 105 osób – personelu lotniczego Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii – urodzonych w Sosnowcu. Listę tych osób ustalił portal ListaKrzystka.pl

 

 

Awanse
stopnie brytyjskie:
  • Sergeant (Sgt.)  | odpowiednik stopnia w PSP – sierżant
  • Flight Sergeant (F/S)  | odpowiednik stopnia w PSP – starszy sierżant
  • Warrant Officer (W/O) – lipiec 1942  | odpowiednik stopnia w PSP – chorąży
stopnie polskie: 

 

 

Oredery i odznaczenia

 

 

Dziękuję Panu Piotrowi Hodyra za pomoc w opracowaniu niniejszego biogramu

 

 

Dziennik lotów polskiej sekcji SOE 1943-1945:

Dziennik lotów polskiej sekcji SOE 1943 – 1945

 

 

Źródła:
  • informacje własne
  • Piotr Hodyra -Zapomniany wśród najdzielniejszych, Lotnictwo 2010, nr 10, s. 96-98
  • Piotr Hodyra – Jeden z dziesięciu, biuletyn IPN nr 8-9 (129-130), sierpień wrzesień 2011, s. 176-180  ISSN 1641-9561
  • Dziennik czynności mjr Jana Jaźwińskiego, sygn. SK 16.9, Centralne Archiwum Wojskowe sygn. CAW – 1769/89
  • Jan Jaźwiński – Dramat dowódcy. Pamiętnik oficera sztabu oddziału wywiadowczego i specjalnego (przygotowanie do druku: Piotr Hodyra i Kajetan Bieniecki), tom I i II, Polski Instytut Naukowy w Kanadzie, Montreal 2012, ISBN 978-0-9868851-3-6
  • Kajetan Bieniecki – Lotnicze wsparcie Armii Krajowej, Arcana Kraków 1994, ISBN 83-86225-10-6
  • Kajetan Bieniecki – Polskie załogi nad Europą 1942 – 1945. Polacy w operacjach specjalnych, Bellona, Warszawa 2005, ISBN 83-11-10235-X
  • Andrzej Paweł Przemyski – Z pomocą żołnierzom podziemia, WKiŁ Warszawa 1991, ISBN 83-206-0833-3    
  • Krzysztof Mroczkowski – Powroty znad domu. 1586 eskadra specjalnego przeznaczenia, Muzeum Lotnictwa Polskiego, Kraków 2013, ISBN 9788393125975
  • Krzysztof Mroczkowski, Andrzej Olejko – Szachownice nad okupowaną Europą, Libra, Rzeszów 2011, ISBN 978-83-89183-69-9
  • Krzysztof Mroczkowski, Andrzej Olejko – Nocnych lotów świadectwa. Polskie Dywizjony Bombowe w latach drugiej wojny światowej we wspomnieniach, Muzeum Lotnictwa Polskiego, Kraków 2011, ISBN 9788393125913

 

 

Zobacz także:

 

 

12