• cichociemni@elitadywersji.org

Tag Archives: Michał Górski

Zdumiewający przypadek cenzury

 


41_cc-Tobie-Ojczyzno-grupa-250x139 Zdumiewający przypadek cenzurySpis treści:


 

pamietnik_20220517_101922-203x250 Zdumiewający przypadek cenzuryPodczas mojej prywatnej akcji letniej pt. „Wakacje w archiwach” ponownie odwiedziłem Centralne Archiwum Wojskowe. We wtorek, trzynastego lipca 2022 doświadczyłem tam zdumiewającego przypadku cenzury oraz wysoce nieprofesjonalnego zachowania władz tego archiwum.

Ostatni raz zetknąłem się z cenzurą w czasie obrad „okrągłego stołu” w lutym 1989. Napisałem wówczas artykuł pt. Potrzebny odwrót od wszechwładzy który został w całości zdjęty przez cenzurę. W śląskim tygodniku „Tak i Nie” opublikowano tylko… moje imię i nazwisko z zaznaczeniem ingerencji cenzury. Oczywiście już sam tytuł był niezwykle groźny dla ówczesnej władzy…

Ponownie zetknąłem się z cenzurą – choć innego rodzaju – właśnie 13 lipca 2022. Od kilku tygodni przeglądam archiwalia znajdujące się w Centralnym Archiwum Wojskowym. Przeprowadzam kwerendę w znacznej części z 21,3 metrów bieżących (teczki pionowo, grzbietami na zewnątrz, jedna przy drugiej) akt Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza z lat 1940-1949. CAW jest częścią Wojskowego Biura Historycznego, którego dyrektorem jest dr hab. Sławomir Cenckiewicz.

W zespole akt Oddziału VI znajdują się dwie teczki z kserokopiami pamiętników współtwórcy Cichociemnych Jana Górskiego; oznaczone są sygnaturami II.52.424 oraz II.52.425. Trzynastego lipca br. – w mojej ocenie rażąco bezprawnie – odmówiono mi dostępu do tych dokumentów, przy czym faktycznej odmowie towarzyszył dziwaczny kontredans pseudoprawny.

 

Idea i prawo przegrywa z praktyką

rewers_1-300x225 Zdumiewający przypadek cenzury„Strategia rozwoju archiwów państwowych na lata 2021-2030” opowiada ładną bajkę, że misją archiwów państwowych (których częścią jest CAW podległe dyrektorowi Cenckiewiczowi) jest

otwarty i powszechny dostęp do dziedzictwa historycznego Polski i Europy znajdującego się w polskich Archiwach Państwowych”

W stosownym dokumencie pogrubioną czcionką podkreślono – „Misją Archiwów Państwowych jest trwałe zachowanie świadectw przeszłości i zapewnienie do nich powszechnego dostępu w celu wspierania rozwoju państwa i społeczeństwa”. Wspomniano też o „podnoszeniu jakości usług publicznych”. W mojej ocenie w Centralnym Archiwum Wojskowym nie ma już „otwartego i powszechnego dostępu”, a jakość usługi publicznej znacznie się obniżyła, a nie podniosła.

rewers_2-300x231 Zdumiewający przypadek cenzuryObowiązujące przepisy, w tym zwłaszcza Konstytucji R.P., prawa UE oraz ustawy o narodowym zasobie archiwalnym definiują dwie fundamentalne zasady udostępniania materiałów archiwalnych – po pierwsze bezpłatnie, po drugie każdemu. Nie jest to żadna nowość. Otwartość archiwów wprowadzono po raz pierwszy w związku z rewolucją francuską i powołaniem Archiwum Narodowego w Paryżu – uwaga – w 1790 roku! Oczywiście istnieją pewne ograniczenia w dostępie, ale fundamentalną zasadą jest to, że odmowa udostępnienia jakichkolwiek archiwaliów podlega kontroli sądowej. Odmawiający dostępu ma ustawowy obowiązek wydać decyzję administracyjną, w której wskazuje faktyczną oraz prawną podstawę odmowy, zaś sąd na wniosek zainteresowanego dokonuje kontroli, czy odmówiono dostępu zgodnie z prawem. Te dość proste zasady – jak się okazuje – nie są stosowane w Centralnym Archiwum Wojskowym.

We wtorek 13 lipca w CAW w Warszawie odmówiono mi dostępu do kserokopii pamiętników Jana Górskiego, wskazując jako powód… „zakaz dyrektora”. Czyli powodem odmowy jest odmowa p. Cenckiewicza. Próbowałem wyjaśnić przyczyny tej odmowy, w końcu dowiedziałem się, że „wpłynęło pismo spadkobiercy”. Poprosiłem zatem o doręczenie mi decyzji administracyjnej, od której mógłbym odwołać się do sądu. Przez dwa dni trwał osobliwy pseudoprawny taniec wokół tej odmowy. W czwartek wieczorem napisałem maila do Pana Dyrektora Cenckiewicza, opisując sytuację zapewne znaną mu (bo wywołaną jego decyzją):

„(…) od dwóch dni usiłuję uzyskać decyzję administracyjną w sprawie tej odmowy, zawierającą wskazanie podstawy faktycznej oraz prawnej tej nieoczekiwanej cenzury akt. Pomimo wyraźnego poinformowania personelu Pracowni Naukowej, iż oczekuję decyzji administracyjnej o odmowie, a także pomimo obowiązku wynikającego z ustawy, takiej decyzji nie otrzymałem do dzisiaj.

Co zdumiewające, personel Pracowni Naukowej, a także wezwany na pomoc pracownik Pracowni Informacji Naukowej poinformowali mnie, iż w sprawie uzyskania decyzji administracyjnej o odmowie udostępnienia w/w jednostek archiwalnych mam… napisać do Pana podanie.

Szczerze mówiąc, jestem zarówno zniesmaczony jak i zdumiony sposobem wprowadzenia oraz uzasadnienia Pana zakazu dostępu do w/w akt, a także próbami niezgodnego z prawem uchylania się od wydania formalnej decyzji o odmowie udostępnienia akt – co ma pozbawić mnie prawa do kontroli sądowej Pana odmownej decyzji. Oczekuję wyjaśnienia tej bulwersującej sprawy najpóźniej w piątek 15 lipca br., podczas mojej wizyty w Pracowni Naukowej. Ufam, że raczy Pan zachować się zgodnie z obowiązującym prawem.”

 

Cenzura „na wniosek wnuka”

cenzura-pismo-300x220 Zdumiewający przypadek cenzuryW piątek 15 lipca 2022, w odpowiedzi na moje pismo do dyrektora Cenckiewicza otrzymałem pismo jego zastępcy. Nie wiem, dlaczego kierując pismo do Fundacji, bezprawnie użył w nim mojego prywatnego adresu zamieszkania. W piśmie można przeczytać, że KSEROKOPIE (podkreślenie RMZ) pamiętników Jana Górskiego

„zostały wyłączone z udostępniania na wniosek wnuka kpt. Jana Górskiego. (podkreślenie RMZ). Zgodnie z wyrokiem Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy został on spadkobiercą „Pamiętników Kapitana Jana Górskiego”, których oryginały znajdowały się w zasobie Archiwum Akt Nowych, skąd miały mu one zostać wydane na podstawie wymienionego wyroku.

Ponieważ brak jednoznacznych przesłanek, że materiały znajdujące się w zasobie Centralnego Archiwum Wojskowego są materiałami archiwalnymi, ich udostępnianie zostało wstrzymane decyzją kierownika CAW (podpisany pod pismem dr Łukasz Cięgotura wstydliwie zataił, że to on właśnie pełni obowiązki „kierownika CAW”)  do czasu ustalenia stanu prawnego rzeczonych dokumentów lub uzyskania zgody na ich udostępnienie od spadkobiercy”.

Osobliwa treść tego pisma jest równie zaskakująca jak bezprawna. Odczytując literalnie to co Pan Doktor napisał, wynika z niego, że wszystkie (sic!) archiwalia CAW mają nieokreślony status prawny, zaś zgodę na dalsze działanie „Cenzurowanego Archiwum Wojskowego” może wydać jedynie „wnuk spadkobiercy”. Oczywiście Pan Doktor miał na myśli tylko status kserokopii pamiętników, ale zaplątał się tak dalece, że pomylił nie tylko adres mojej fundacji. „Pomyliły mu się” najbardziej zasadnicze kwestie.

 

Krótki kurs prawa dla dyrektora WBH

cenzurowane-archiwum-300x196 Zdumiewający przypadek cenzuryTreść pisma Pana Zastępcy Dyrektora Wojskowego Biura Historycznego jest smutnym świadectwem żenującego poziomu (czy raczej braku) wiedzy prawnej. Pan Dyrektor nie wie, czy to, co ma w archiwum to są archiwalia – czy też nie. Pan Dyrektor „wstrzymuje udostępnianie” z powodu swego widzimisię (nie podał prawidłowej – nawet żadnej – podstawy faktycznej i prawnej). Pan Dyrektor czeka, aż mu ktoś ustali status dokumentów które ma w archiwum, albo na „zgodę spadkobiercy” który nie ma żadnych praw do kserokopii utworu, na dodatek znajdującego się od kilku lat w domenie publicznej.

Nie wiadomo – śmiać się, czy płakać…?

 

Po pierwsze

każdy, komu odmawia się dostępu do archiwaliów powinien otrzymać decyzję administracyjną o odmowie udostępnienia, ze wskazaniem podstawy faktycznej i prawnej takiej odmowy. Wbrew wywodom personelu WBH nikt nie ma obowiązku pisać „podania w sprawie wydania decyzji” – każdy organ władzy publicznej (w tym przypadku archiwum) ma ustawowy obowiązek wydać decyzję z urzędu.

 

Po drugie

cenzura-pismo-rewersy-300x220 Zdumiewający przypadek cenzuryWBH ośmiesza się publicznie wywodząc, że „pismo spadkobiercy” ma rzekomo ten skutek prawny, że może stanowić podstawę faktyczną (a gdzie prawna?) do odmowy udostępnienia kserokopii pamiętników.

Co gorsza, jak wynika z treści pisma, Pan Doktor Zastępca wydaje się nie odróżniać oryginałów (których dotyczy wyrok sądowy) od kserokopii ani fizycznego przedmiotu (pamiętnika) od autorskich praw majątkowych do jego treści. Ponadto Pan Doktor Zastępca nie raczył zauważyć, że nie można otrzymać w spadku autorskich praw majątkowych do utworu, który znajduje się już od kilku lat w domenie publicznej, z powodu ustawowego wygaśnięcia tych praw.

 

Po trzecie

bardzo słusznie sąd nakazał Archiwum Akt Nowych wydanie spadkobiercy oryginałów pamiętników Jana Górskiego. To niewątpliwie cenna pamiątka rodzinna. Ale z tego faktu nie wynika bynajmniej, że spadkobierca ma prawo udzielania bądź nieudzielania zgody na udostępnianie ich kserokopii, znajdujących się w narodowym zasobie archiwalnym. Przedmiotem spadku były fizyczne egzemplarze pamiętników – a nie ich treść. Jeśli Pan Doktor Zastępca uważa, że w skład masy spadkowej po Janie Górskim weszły także kserokopie pamiętników – to niech postawi sobie pytanie, jakim prawem przetrzymuje cudzą własność?

 

Po czwarte

z faktu odziedziczenia fizycznych egzemplarzy pamiętników nie wynika – bo wynikać nie może – przejęcie przez spadkobiercę jakichkolwiek praw autorskich do nich. Trochę znam problematykę prawa autorskiego, bo jako poseł byłem jedną z kilku osób, które wraz z ekspertami przygotowywały treść pierwszej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Autorskie prawa osobiste są niezbywalne i nie wygasają nigdy. Nie podlegają dziedziczeniu, choć np. spadkobierca może wykonywać autorskie prawa osobiste zmarłego. Nic jednak nie wiadomo, aby istniał jakikolwiek spór co do autorstwa tych pamiętników, autorskie prawa osobiste Jana Górskiego są więc niezagrożone.

Autorskie prawa majątkowe, zgodnie z art. 36 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wygasają po upływie 70 lat od śmierci twórcy. Mjr dypl. Jan Górski został zamordowany 17 kwietnia 1945, zatem autorskie prawa majątkowe do Jego pamiętników już wygasły, a pamiętniki z mocy ustawy znajdują się w tzw. domenie publicznej. Żaden wyrok sądu nie może tego podważyć.

 

Po piąte

pamietnik_cenzura_20220517_101922-203x250 Zdumiewający przypadek cenzurywystarczy przeczytać art. 1 ustawy o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach, aby ustalić status prawny kserokopii pamiętników. Zgodnie z ustawą – „Materiałami archiwalnymi (…) ą wszelkiego rodzaju akta i dokumenty (…) oraz inna dokumentacja, bez względu na sposób jej wytworzenia, mająca znaczenie jako źródło informacji o wartości historycznej (…)”. Sądzę, że ani Dyrektor WBH, ani też spadkobierca mjr dypl. Jana Górskiego nie mają zamiaru podnosić, że treść pamiętników współtwórcy Cichociemnych jest bez znaczenia, albo że nie ma wartości historycznej.

 

Po szóste

jeśli Pan Dyrektor Cenckiewicz albo Pan Zastępca Cięgotura ma wątpliwość, czy to, co ma w archiwum to materiał archiwalny w rozumieniu ustawy, to zgodnie z tą ustawą powinien natychmiast wszcząć odpowiednie postępowanie w celu wyjaśnienia tej wątpliwości. Bezterminowe oczekiwanie, aż ktoś inny zrobi to za nich, albo na decyzję spadkobiercy, który w tej sprawie żadnej decyzji podjąć nie może – jest nie tylko niekonstytucyjne i bezprawne, ale także ośmiesza archiwum, które wymienieni Panowie reprezentują.

 

Po siódme

wszystkiego mogłem się spodziewać po Wnuku Cichociemnego – tylko nie tego, że będzie starał się ukryć przed społeczeństwem pamiętniki własnego Dziadka. Napisałem do Pana Michała Górskiego, że jego próbę zablokowania dostępu do pamiętników mjr dypl. Jana Górskiego przyjąłem z niesmakiem oraz ze zdumieniem. Pomimo upływu kilku dni nie zechciał dotąd odpowiedzieć. Od kilku lat (niestety dość samotnie) podejmuję działania upamiętniające 316 Cichociemnych spadochroniarzy Armii Krajowej. Tutaj podstawowe informacje o realizacji „Projektu Cichociemni”.  Liczyłem na wsparcie, a nie na podkładanie nogi…

 

Po ósme

uprzejmie informuję wszystkich zainteresowanych, że skieruję skargę do Ministra Obrony Narodowej (któremu podlega Wojskowe Biuro Historyczne) na niezgodne z prawem funkcjonowanie WBH. Oczywiście wystąpię także do sądu, w nadziei iż zechce w miarę szybko rozpoznać sprawę i rozstrzygnąć autorytatywnie, czy zasadnie wprowadzono w WBH faktyczną cenzurę.

Ryszard M. Zając

 

PS.

Skarga na niezgodne z prawem funkcjonowanie Centralnego Archiwum Wojskowego została wysłana do Ministra Obrony Narodowej. Zwróciłem się także do rzecznika prasowego MON o ustosunkowanie się do krytyki prasowej zawartej w tej publikacji. Będę informował o rozwoju sytuacji…

 

Trzy kłamstwa…

 

W publicznej narracji o Cichociemnych drażnią szczególnie trzy kłamstwa:

 

1/ „Kontrowersje” co do liczby Cichociemnych
Znak-Spadochronowy-AK-219x350 Trzy kłamstwa...

Znak Spadochronowy AK

Rzekomo uzasadnione mają być „kontrowersje co do liczby Cichociemnych”. Co znamienne, kontrowersji tych nie było, gdy żyło jeszcze kilkudziesięciu Cichociemnych. Powstały dopiero niedawno, gdy prawie wszystkich z Nich już nie ma.

Producenci tych kontrowersji wywodzą, że tym mianem należałoby nazywać także kurierów, spadochroniarzy polskich zrzucanych do innych krajów, albo kilku zrzuconych do Polski po wojnie. Według niektórych miano „Cichociemnego” należałoby… odebrać. Tym, którzy nie skoczyli na spadochronie, ale zostali przerzuceni do okupowanej Polski podczas jednej z trzech operacji „Most”

Wszystkie te teorie wywodzą się z błędnego rozeznania – kim byli Cichociemni. Otóż byli oni żołnierzami Armii Krajowej w służbie specjalnej. Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem przysięgę Cichociemnych, aby to zrozumieć. Do pracy i walki w okupowanej Polsce kierował ich Oddział VI (Specjalny) Sztabu Naczelnego Wodza.

Nietrudno zauważyć, że nie byli żołnierzami AK, skierowanymi do pracy i walki w Polsce przez Oddział VI SNW:

  • kurierzy – cywile (albo wojskowi rezerwy) kierowani do Polski przez emigracyjne władze
  • polscy spadochroniarze zrzucani w innych krajach – byli agentami SOE, skierowanymi tam przez SOE
  • Polacy zrzucani do Polski po wojnie – byli kurierami np. WiN lub agentami zachodnich służb specjalnych

Każdemu z Nich należy się szacunek, uznanie i pamięć, stosownie do Jego osobistych zasług. Pojęcie „cichociemny” nie jest orderem, przyznawanym za zasługi, lecz słowem definiującym grupę 316 żołnierzy AK w służbie specjalnej…

 
2/ Pomijanie zasług mjr dypl. Jana Górskiego
Górski-Jan Trzy kłamstwa...

mjr dypl. Jan Górski

Większość autorów rozmaitych treści dotyczących Cichociemnych wskazuje Jana Górskiego i Macieja Kalenkiewicza jako współtwórców Cichociemnych. Bez różnicowania Ich wkładu, ale nieprzypadkowo w takiej właśnie kolejności. Są jednak i tacy, którzy piszą o Macieju Kalenkiewiczu jako twórcy Cichociemnych, a „zapominają” o Janie Górskim. Albo też stawiają Jana Górskiego na drugim miejscu. To rażąca nierzetelność.

Przypomnijmy fakty. To Jan Górski złożył Dowódcy Lotnictwa pierwszą propozycję w sprawie nawiązania łączności lotniczej z Krajem – 30 grudnia 1939. Przygotował opracowanie pt. ?Użycie lotnictwa dla łączności i transportów wojskowych drogą powietrzną do Kraju oraz dla wsparcia powstania. Stworzenie jednostek wojsk powietrznych?. Wobec braku reakcji ponowił raport 21 stycznia 1940 przedkładając go tym razem gen. Kazimierzowi Sosnkowskiemu.

14 lutego 1940 po raz trzeci złożono gen. Sosnkowskiemu raport w tej sprawie. Tym razem złożyli go: Jan Górski oraz Maciej Kalenkiewicz, którzy od czasów szkolnych przyjaźnili się ze sobą. Warto zauważyć, ze chociaż obaj są podpisani pod raportem, w nagłówku pisma jako nadawca widnieje Jan Górski (Erdman, „Droga do Ostrej Bramy”, s.86). Oryginał pisma w Studium Polski Podziemnej w Londynie.

Jan Erdman w biografii Macieja Kalenkiewicza pt. „Droga do Ostrej Bramy” napisał:

„Kpt. inż. Jan Górski przekroczył granicę polsko-rumuńską wraz ze Sztabem Głównym 18 września [1939 – przyp. RMZ], kiedy groziło im zagarnięcie przez Armię Czerwoną. Na perwszym postoju w Rumunii wprowadził przygnębionych kolegów w dobry humor, bo zapowiedział, że wróci do Polski jako spadochroniarz”.

Erdman podaje także, po analizie dokumentów z teczki Macieja Kalenkiewicza (w Studium Polski Podziemnej), że lista grupy 16 oficerów, absolwentów Wyższej Szkoły Wojennej, wyrażających gotowość desantowania się do Kraju, zgłoszona gen. Sosnkowskiemu jest napisana ręką Górskiego, a nie na maszynie (Erdman, s.89). Warto zauważyć, że szesnastkę oficerów (wśród Nich są oczywiście Jan Górski i Maciej Kalenkiewicz) nazywano później ?chomikami?, tj. nazwą pochodzącą od pseudonimu Jana Górskiego (ps. Chomik).

Przedstawiciel Polski w Międzyalianckiej Najwyższej Radzie Wojennej, płk dypl. Leon Mitkiewicz w publikacji „Z gen. Sikorskim na obczyźnie” wspomina:

„kpt. Górski – twórca projektu opanowania całej Europy poprzez działania armii alianckich, przerzucanych transportem powietrznym (…) obdarzony zresztą dużą inteligencją, wybitnymi zdolnościami, bardzo żywą wyobraźnią i wizją przyszłości, całymi miesiącami obchodził uparcie wszystkich wyższych oficerów naszego sztabu [Sztabu Naczelnego Wodza – przyp. RMZ] propagując swoją idee fixe”…

Nie ma sensu różnicowanie zasług Jana Górskiego oraz Macieja Kalenkiewicz, czy też ustalanie, który z Nich mógł mieć większy wpływ na powstanie Cichociemnych. Byli przyjaciółmi, bardzo się nawzajem cenili, wspólnie pracowali nad realizacją idei. Nie dbali o zaszczyty ani o aptekarskie wyważanie Ich zasług. W mojej ocenie rzetelność nakazuje, aby wymieniać Ich obu jako współtwórców Cichociemnych, zachowując właściwą kolejność: Górski i Kalenkiewicz. Pomijanie któregokolwiek z Nich jest wysoce niewłaściwe.

 

3/ Pomijanie koncepcji powstania powszechnego

Orzel_AK-244x300 Trzy kłamstwa...To zdumiewające, ale niewiele osób, także spośród wybitnych historyków, ma świadomość koncepcji ogólnonarodowego powstania powszechnego, które miało być przeprowadzone przez Armię Krajową w ostatniej fazie II wojny światowej. Tymczasem przygotowanie i zwycięskie przeprowadzenie powstania zbrojnego ? z chwilą wkroczena na ziemie polskie regularnych wojsk polskich odtworzonych na obczyźnie ? było głównym zadaniem Związku Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej. Cichociemni byli integralną częścią składową tej koncepcji. Więcej o idei powstania w haśle wikipedi (mojego autorstwa, na szczęście hasło nie było „poprawiane”) – powstanie powszechne oraz na stronie Armia Krajowa.

Idea powstania powszechnego pojawiła się już w listopadzie 1939, idea Cichociemnych była z nią bardzo ściśle związana. W maju 1940 Jan Górski oraz Maciej Kalenkiewicz złożyli do SNW trzynastostronicowy „Plan wsparcia i osłony powstania w Kraju”. 10 października 1940 Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych gen. Władysław Sikorski wydał rozkaz L.408/III w sprawie przygotowania Polskich Sił Zbrojnych do możliwości przerzucenia transportem lotniczym do kraju, do bezpośredniego wsparcia i osłony Powstania (definicja celu dot. Powstania to sformułowanie z treści rozkazu). Brytyjski wywiad wojskowy MI (R) w swoim raporcie dla War Office z 17 lipca 1940 nt. krótko- i długoterminowej strategii współpracy z Polakami uznał możliwość wywołania powstania powszechnego w Polsce, zalecając nawiązanie ścisłej współpracy pomiędzy brytyjskim wywiadem wojskowym a Oddziałem II Sztabu Naczelnego Wodza.

27 grudnia 1941 mjr dypl. cc Jan Górski w swoim pamiętniku zanotował:

Nasz polski pogląd na sposób przeprowadzenia głównej rozgrywki wojennej z Niemcami został dwukrotnie aprobowany przez N.W. [Naczelnego Wodza] i zatwierdzony jego podpisami w rozkazach 408/II tj. 40 oraz 841/III tj. 41.1 (red: wszystkie siły na powstanie powszechne przeznaczyc!).

Rozkazy te wymagają dużego wysiłku w celu doprowadzenia do ich realizacji. Powstaje zagadnienie natury strategicznej wymagające tak samo jednolitego kierownictwa i doboru najlepszych naszych sił. W ramach całego wysiłku anglo-amerykańskiego, europejska kampania kontynentalna odegra bez wątpienia najpoważniejszą rolę. Sposób przeprowadzenia tej kampanii ujęły wyżej wymienione rozkazy. Do dziś dnia nie wysuwa się innego poglądu na tę sprawę. Chyba wśród tych, co widzą rozwiązanie w zwycięstwie Rosji (?) tak na prawdę rozpacz, że rozkazy są, ale działania?

(niepublikowane, źródło: archiwum rodzinne Michała Górskiego. Dziękuję za wyrażenie zgody na publikację).

Idea wywołania powstania powszechnego w Polsce była obecna wśród politycznych i wojskowych elit w kraju i na emigracji praktycznie od początku wojny – do końca 1944. Podjęta 1 sierpnia 1944 przez Armię Krajową walka o Warszawę, określana mianem Powstania Warszawskiego nie była powstaniem powszechnym, a realizacją „Burzy” (jedno nie miało związku z drugim). Jeszcze 27 listopada 1944 szef Sztabu Naczelnego Wodza gen. Stanisław Kopański pisał w swojej depeszy do gen. Leopolda Okulickiego ? „Prawdopodobieństwo ogólnego powstania na ziemiach polskich pod okupacją niemiecką w obecnych warunkach coraz bardziej maleje, niemniej jednak nie może być całkowicie wykluczone, toteż nie może być wyeliminowane z przygotowań AK„.

Podkreślić należy, że Cichociemni byli wysyłani do okupowanej Polski właśnie w tym strategicznym zamiarze, aby jako żołnierze AK w służbie specjalnej uczestniczyli w przygotowaniach do przeprowadzenia powstania powszechnego w końcowej fazie wojny. Po to zresztą wśród Nich byli liczni specjaliści lotnictwa – Armia Krajowa nie miała własnych samolotów, a Ich zadaniem (oprócz m.in. przygotowywania zrzutów) było także przygotowywanie miejsc dla lądowania polskich spadochroniarzy…

Realizacji koncepcji powstania powszechnego w Polsce zaniechano wskutek postawy aliantów, w tym zwłaszcza ich decyzji (w Teheranie, Jałcie i Poczdamie) o oddaniu Polski Stalinowi, do sowieckiej strefy wpływów.

Pomijanie w historycznej narracji istnienia koncepcji powstania powszechnego – czyli zorganizowanej woli Polaków do walki pod kierownictwem emigracyjnego rządu o wyzwolenie i niepodległość Polski – jest niestety widocznym przejawem sowietyzacji polskiej historii…

Jest wiele innych przekłamań dotyczących problematyki Cichociemnych, wkrótce o tym napiszę. Są też rozmaite wątki, mało znane lub wcale nie znane. Rozważam uruchomienie grupy dyskusyjnej na Fb, aby umożliwić żywą dyskuję nam wszystkim, zainteresowanym historią i upamiętnieniem Cichociemnych. Liczę na to, że dyskusje te staną się dla nas świetną inspiracją. Proszę o ew. komentarze, czy ta grupa byłaby potrzebna, będę wdzięczny za uwagi.

Ryszard M. Zając

Artykuł opublikowany 19 kwietnia 2020 na naszym profilu na Facebooku –  Cichociemni Spadochroniarze AK

Inicjatywa Tempsford

Grupa czterech osób, w tym dwóch wnuków Cichociemnych (także piszący te słowa) oraz dwóch Polaków mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii, podjęła inicjatywę upamiętnienia 158 Cichociemnych, którzy od 27 marca 1942 r. do 21 września 1943 r., w 43 operacjach lotniczych, zostali przerzuceni z brytyjskiego lotniska RAF Tempsford pod Londynem do okupowanej Polski, aby walczyli w Armii Krajowej.

Chcą w marcu 2020 r. zorganizować na terenie tzw. Gibraltar Farm (dawne lotnisko Tempsford) uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej 158 Cichociemnych, zaprosić na nią Rodziny Cichociemnych. Chcą także odszukać i odnowić groby Cichociemnych pochowanych w Wielkiej Brytanii, a także podjąć inne działania, mające upamiętnić Cichociemnych spadochroniarzy Armii Krajowej, którzy z oddaniem służyli Rzeczpospolitej Polskiej.

Inicjatorzy uruchomili zbiórkę funduszy na te cele oraz zwrócili się o pomoc w realizacji tej inicjatywy do prezydenta R.P. Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego oraz marszałków Sejmu – Elżbiety Witek oraz Senatu – Tomasza Grodzkiego.

 

Wpłaty środków dla upamiętnienia 158 Cichociemnych z Tempsford:
darowizny w funtach (GBP) ? Sort code 23-69-72, Account No. 15183043
darowizny w złotych (PLN) ? 71 1020 2498 0000 8902 0590 7557

 

 

Grupę inicjatorów tego przedsięwzięcia tworzą:

Michał Górski, wnuk współtwórcy Cichociemnych spadochroniarzy Armii Krajowej mjr. dypl. cc Jana Górskiego ps. Chomik przedstawiciel środowiska Rodzin Cichociemnych, administrator grupy Fb ? Stowarzyszenie Rodzin Cichociemnych

Marcin Kunicki, pomysłodawca tej inicjatywy, mieszkający oraz pracujący w Wielkiej Brytanii, zaangażowany w upamiętnienie Polaków na terytorium Wielkiej Brytanii, administrator grupy Fb ? Polskie Miejsca W Wielkiej Brytanii

? Amadeusz Lange, mieszkający oraz pracujący w Wielkiej Brytanii, student Uniwersytetu Chichester, autor pracy magisterskiej pt. ?The Silent Unseen, Poland?s Elite Special Force. A study of training methods and resistance activities, 1939-1945?, tłumacz portalu elitadywersji.org ? kompendium wiedzy o 316 Cichociemnych spadochroniarzach Armii Krajowej,

? Ryszard M. Zając ? wnuk Cichociemnego por. cc Józefa Zająca ps. Kolanko, autor portalu elitadywersji.org ? kompendium wiedzy o 316 Cichociemnych spadochroniarzach Armii Krajowej, administrator grupy Fb ? Cichociemni spadochroniarze Armii Krajowej  poseł na Sejm R.P. II kadencji (1993-1997), prezes Fundacji dla Demokracji.

Strona inicjatywy – InicjatywaTempsford.pl
Kontakt z organizatorami – contact (at) inicjatywatempsford.pl

Kontakt z grupą inicjatywną:

 


AKTUALIZACJA

19-11-21-KPRM-petycja-cc-k-300x212 Inicjatywa TempsfordOtrzymaliśmy do wiadomości pismo Pana Ministra Michała Dworczyka w sprawie upamiętnienia Cichociemnych przerzucanych z b. lotniska RAF Tempsford do Polski.

Pan Minister przekazał naszą petycję do:

  • Pana Jacka Czaputowicza, Ministra Spraw Zagranicznych,
  • Pana Piotra Glińskiego, wicepremiera, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego,
  • Pana Jana Kasprzyka, Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

Czekamy zatem na decyzję władz, mamy nadzieję, że zechcą wesprzeć naszą inicjatywę.

Więcej informacji na stronie inicjatywy ? InicjatywaTempsford.pl

19-11-21-KPRM-petycja-cc-254x350 Inicjatywa Tempsford

1