Aktualności

Arkady Rzegocki – ambasador ojkofobii…

 

22 września 2020, dr hab. Arkady Rzegocki  ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Wielkiej Brytanii raczył odsłonić na terenie dawnego lotniska RAF Tempsford (Wielka Brytania) tablicę, mającą upamiętnić 158 Cichociemnych.

Okazuje się, że można mieć tytuł doktora, a nawet być wykładowcą akademickim, a pomimo tego publicznie uwiarygadniać – nota bene w imieniu R.P. – ewidentne bzdury.

 

IMG_8481-300x220 Arkady Rzegocki - ambasador ojkofobii...W reakcji na ten skandal, Ryszard M. Zając, prezes Fundacji dla Demokracji, wnuk Cichociemnego por. cc Józefa Zająca ps. Kolanko, skierował petycję do właściwych władz Rzeczpospolitej Polskiej.

Petycja adresowana jest do prezydenta R.P. Andrzeja Dudy, Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego, Marszałek Sejmu R.P. Elżbiety Witek, Marszałka Senatu R. P. Tomasza Grodzkiego oraz Marka Kuchcińskiego, przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych a także Bogdana Klicha, przewodniczącego senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej.

W treści petycji prezes Fundacji dla Demokracji domaga się usunięcia tablicy z kłamliwą treścią, zastąpienie jej tablicą z treścią zawierającą rzetelną prawdę historyczną  oraz wprowadzenia systemowych rozwiązań zapobiegających zakłamywaniu naszej historii przez przedstawicieli R.P. Postuluje także podjęcie odpowiednich działań przez ministra spraw zagranicznych wobec Arkadego Rzegockiego – ambasadora publicznie fałszującego polską historię…

 

Poniżej pełna treść pisma:

 

 

Szanowny Pan  Andrzej Duda
Prezydent Rzeczypospolitej PolskiejIMG_8104-300x224 Arkady Rzegocki - ambasador ojkofobii...

Szanowny Pan  Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów

Szanowna Pani  Elżbieta Witek
Marszałek Sejmu R.P.

Szanowny Pan  Tomasz Grodzki
Marszałek Senatu R.P.

Szanowny Pan  Marek Kuchciński
Przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych

Szanowny Pan  Bogdan Klich
Przewodniczący senackiej Komisji Spraw Zagranicznych i Unii Europejskiej

 

 

P E T Y C J A

w sprawie upamiętnienia 158 Cichociemnych

przerzuconych do okupowanej Polski z lotniska Tempsford

  

Szanowna Pani, Szanowni Panowie

Jako wnuk Cichociemnego por. cc Józefa Zająca ps. Kolanko oraz prezes Fundacji dla Demokracji, od 2016 realizującej projekt CICHOCIEMNI –  mający na celu godne upamiętnienie 316 Cichociemnych spadochroniarzy – żołnierzy Armii Krajowej w służbie specjalnej, zmuszony jestem zaprotestować wobec skandalicznego sposobu „upamiętnienia” Cichociemnych przez ambasadora R.P. w Wielkiej Brytanii Pana Arkadego Rzegockiego.

Pismem z 19 listopada 2019 składałem do Pana Prezydenta i Pana Premiera petycję ws. upamiętnienia Cichociemnych z Tempsford, która została w istocie zignorowana. Nikt nie raczył też zauważyć, że wśród jej inicjatorów znajduje się m.in. wnuk współtwórcy Cichociemnych mjr dypl. cc Jana Górskiego ps. Chomik

ambasada-001-300x241 Arkady Rzegocki - ambasador ojkofobii...W sprawie upamiętnienia Cichociemnych przerzucanych do okupowanej Polski po starcie z lotniska RAF Tempsford pisaliśmy także do ambasady R.P. w Londynie, z prośbą o pomoc. Pan Ambasador R.P. Arkady Rzegocki także nas zignorował, by po kilku miesiącach 22 września 2020, w medialnym blasku, na miejscu dawnego lotniska RAF Tempsford, uroczyście odsłonić tablicę mającą upamiętnić 158 Cichociemnych z Tempsford.

To smutne wydarzenie, bowiem Pan Ambasador bardziej zaszkodził niż pomógł. Jako inicjatorzy upamiętnienia 158 Cichociemnych z Tempsford prosiliśmy go o pomoc, ale nie o taką. Pan Ambasador nie tylko nas zignorował – nawet nie powiadomił Rodzin Cichociemnych o uroczystości odsłonięcia tablicy.

W mojej ocenie Pan Ambasador Arkady Rzegocki wykorzystał Cichociemnych do medialnej promocji samego siebie. Po odsłonięciu tablicy prowadziłem korespondencję mailową z ambasadą w celu wyjaśnienia problemu, ale jedynym jej efektem było wyrażenie opinii, że zignorowanie Rodzin Cichociemnych jest efektem… pandemii covid.

Uważam za skandal, że na uroczystość odsłonięcia tablicy nie zaproszono nawet wnuka współtwórcy Cichociemnych mjr dypl. Jana Górskiego, który skakał do Polski właśnie po starcie z RAF Tempsford! A przecież można było zaprosić 1-2 osoby reprezentujące środowisko Rodzin Cichociemnych oraz np. zorganizować transmisję przez internet.

Jeszcze większym skandalem są fundamentalne błędy merytoryczne w treści odsłoniętej przez Pana Ambasadora tablicy. Na temat tych błędów merytorycznych ambasada milczy, uważając zapewne, że wszystko jest OK i nie trzeba niczego prostować...

W mojej ocenie odsłonięta przez Pana Ambasadora Rzegockiego tablica powinna zostać niezwłocznie zdjęta oraz zstąpiona inną, zawierającą historycznie prawdziwą treść.

 

Treść tablicy odsłoniętej przez ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Wielkiej Brytanii urąga prawdzie historycznej oraz jest przejawem ojkofobii (niechęć do wszystkiego co rodzime) oraz / lub anglomanii (uwielbienie wszystkiego co angielskie). Niewykluczone, że są one tylko podłożem, zasadniczym zaś powodem fundamentalnych błędów jest „zwykła” ignorancja historyczna

Tablica o takiej treści fałszuje historię, obraża pamięć  o Cichociemnych oraz o Armii Krajowej!

 

Arkady_Rzegocki-300x292 Arkady Rzegocki - ambasador ojkofobii...

Arkady Rzegocki

Okazuje się, że można mieć tytuł doktora, a nawet być wykładowcą akademickim – jak ambasador R.P. w Wielkiej Brytanii – a pomimo tego publicznie uwiarygadniać nota bene w imieniu R.P., ewidentne bzdury.

Z przykrością zmuszony jestem powiadomić, że tablica zakłamuje historię R.P. oraz przemilcza istotne aspekty działania Armii Krajowej – najliczniejszej, najdłużej działającej, a także stosującej najbardziej zróżnicowane formy walki konspiracyjnej formacji zbrojnej w okupowanej Europie.

Gdzie na tablicy jest mowa o Armii Krajowej? Ano właśnie – nigdzie. Według Ambasadora i autorów tablicy Armia Krajowa nie istniała i nie ma nic wspólnego z Cichociemnymi. Sądząc z treści tej tablicy można nawet przypuszczać, że Cichociemni to np. zasługa „aliantów” – a nie efekt działań Polaków…

Według Pana Ambasadora i autorów tablicy, Cichociemni byli „żołnierzami Wydziału Specjalnego Sztabu Naczelnego Wodza”. To piętrowe, fundamentalne kłamstwo.

Po pierwsze – Cichociemni byli żołnierzami Armii Krajowej w służbie specjalnej. Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem treść Ich przysięgi, gdzie jest o tym mowa. Dodać tylko można, że część z Nich (nie wszyscy) mieli przydział do Oddziału VI (zwanego specjalnym) Sztabu Naczelnego Wodza – ale na okres szkolenia. Po przeszkoleniu składali przysięgę AK, skakali do okupowanej Polski jako żołnierze Armii Krajowej, po skoku i aklimatyzacji do realiów okupacyjnych dostawali przydziały do jednostek Armii Krajowej. Podlegali wyłącznie dowództwu AK, nie byli „agentami SOE”.

Po drugie, Ambasador i autorzy tablicy mieli zapewne na myśli to, że Cichociemni byli „żołnierzami Oddziału VI (zwanego także specjalnym) Sztabu Naczelnego Wodza„. Takie twierdzenie także jest oczywistą bzdurą. Jeszcze większym kłamstwem jest zawarte na tablicy twierdzenie, że „Cichociemni byli żołnierzami Wydziału Specjalnego„…

Trzeba odróżniać >Oddział VI (Specjalny)< od >Wydziału Specjalnego< będącego częścią tego Oddziału. Wydział Specjalny istniał jedynie jako część Oddziału VI, w składzie którego utworzono z czasem osiem wydziałów.

Oddział VI (Specjalny) był przede wszystkim instytucją łącznikową Naczelnego Wodza (w Londynie) z Komendantem Głównym AK (w kraju). Twierdzenie, że miał własnych „żołnierzy” mogło zrodzić się tylko w głowie kompletnego ignoranta. Dodać należy, że Oddział VI (Specjalny) traktowany był jako część składowa Armii Krajowej, szef oddziału jako rzecznik Komendy Głównej Armii Krajowej, a wszyscy pracownicy Oddziału VI składali przysięgę na Rotę Armii Krajowej. Oddział VI (Specjalny) administrował całością spraw Armii Krajowej, w tym środkami finansowymi i sprzętem dla AK.

Zadaniem Wydziału Specjalnego (jako części Oddziału VI, zwanego specjalnym) było wyłącznie organizowanie (w porozumieniu z brytyjskim SOE) lotniczych operacji przerzutowych do Polski oraz kompletowanie zestawów zaopatrzenia zrzucanego w zasobnikach, bagażnikach i paczkach do okupowanej przez Niemców i Sowietów Polski. Oficerowie i pracownicy tego Wydziału nie mieli żadnego kontaktu z Cichociemnymi…

Dodam, że sprawami Cichociemnych w Oddziale VI (Specjalnym) Sztabu Naczelnego Wodza zajmowały się bezpośrednio dwa wydziały: Wydział Wyszkoleniowy (W) – m.in. rekrutacja i szkolenie Cichociemnych wg. zgłaszanego zapotrzebowania Armii Krajowej oraz Wydział Personalno – Organizacyjny (PO) – całość spraw kadrowych, bazy, ośrodki, placówki (także łączności radiowej), stacje wyczekiwania, również depozyty Cichociemnych.

Jedyna Cichociemna, prof. gen. Elżbieta Zawacka ps. Zo (zrzucona po starcie z lotniska RAF Temsford) zapewne ogromnie by się zdziwiła, gdyby ktoś nazwał ją „żołnierzem wydziału specjalnego” – została wysłana przez KG AK z okupowanej Polski do Londynu, aby właśnie skontrolować pracę Oddziału VI (Specjalnego) oraz wprowadzić usprawnienia w łączności Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie z Komendą Główną AK w okupowanej Polsce…

Według Ambasadora oraz autorów tablicy, Cichociemni odlatywali „na swoje tajne misje do Polski„. To kolejna brednia. Cichociemni odlatywali do Polski, aby walczyć w szeregach Armii Krajowej. Nie mieli żadnych „tajnych misji”, ale konkretne przydziały do konkretnych jednostek podziemnej Armii Krajowej. Tajne, nawet ściśle tajne były „wszystkie czynności związane z lotem do Kraju” – patrz rozkaz Naczelnego Wodza L.dz.2525/tjn.43. „Tajne misje”, tj. ściśle określone zadania do wykonania mieli agenci SOE, zrzucani w innych okupowanych krajach Europy (wśród nich było także 17 Polaków).

Zadaniem Cichociemnych było wsparcie Armii Krajowej, udział w działaniach przygotowujących planowane powstanie powszechne w Polsce oraz uczestnictwo w odtworzeniu Wojska Polskiego, po zakończeniu wojny.

Według Ambasadora oraz autorów tablicy, Cichociemni byli „zrzucani i zaopatrywani z powietrza„. To częściowe kłamstwo. Po pierwsze, zrzuty zaopatrzenia nie były dla Cichociemnych, ale dla Armii Krajowej. Po drugie, Cichociemni także sami przerzucali zaopatrzenie (w tzw. bagażnikach, zakładanych przez skoczków) a zwłaszcza środki finansowe (w parcianych pasach) dla Armii Krajowej.

Dla ścisłości należy dodać, że w późniejszym okresie nie wszyscy Cichociemni byli „zrzucani z powietrza”, niektórzy z Nich wylądowali na polowych lotniskach.    

    

Według Ambasadora oraz autorów tablicy, Cichociemni zrzucani po starcie z lotniska RAF Tempsford „stali na czele alianckich operacji wojennych„. To oczywista brednia.

Po pierwsze Cichociemni kierowali oraz brali udział w „operacjach wojennych” Armii Krajowej. Alianci nie prowadzili na terenie Polski „operacji wojennych”, nie mieli tu nawet ani jednego agenta wywiadu. Po drugie, spośród 158 Cichociemnych z Tempsford część pracowała w łączności, część w wywiadzie, więc nie mogli kierować jakimikolwiek „operacjami wojennymi”.

Wreszcie najważniejsze – Cichociemni walczyli m.in. w „Wachlarzu”, „Związku Odwetu”, „Kedywie”, walczyli w „Akcji Burza”, także w największej „bitwie” Armii Krajowej – Powstaniu Warszawskim. Nie były to jednak wcale „alianckie operacje wojenne”…

Warto dodać, że zanim powstała brytyjska SOE, istniała i działała polska Armia Krajowa. SOE uczyło się od nas – Polaków oraz przyjęła w swych działaniach polskie wzorce. Więcej info – Bajki o SOE

Alianci, w tym Brytyjczycy – zapatrzeni w Stalina – nas zdradzili. „Dzięki” zachodnim mocarstwom, także kiepskiej polityce rodzimych decydentów, Polska na długie lata stała się łupem ZSRR. To oczywiście uwaga, choć istotna, ale na marginesie.

Najważniejsze jest to, że tablica mająca upamiętnić Cichociemnych nie może zakłamywać historii oraz przemilczać podstawowych faktów, w tym istnienia i działania Armii Krajowej. Cichociemni byli przecież żołnierzami AK w służbie specjalnej!

 

Zwracam się do kompetentnych władz Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie działań mających wyeliminować przejawy tego rodzaju ignoranckiej „polityki historycznej”.

Byłoby wielce wskazane, aby każdy przedstawiciel Rzeczypospolitej Polskiej, zanim autorytetem swego urzędu wesprze jakiekolwiek działania mające upamiętnić fakty historyczne, skonsultował je z odpowiednią placówką naukową, np. z IPN.

Jak się bowiem okazuje, nawet osoby z tytułem naukowym doktora oraz będące wykładowcami akademickimi – jak ambasador Rzegocki – mogą publicznie zakłamywać historię Rzeczypospolitej Polskiej. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca – jesteśmy winni potomnym rzetelną prawdę o naszej historii.

Zwracam się z prośbą o wprowadzenie systemowych rozwiązań zapobiegających zakłamywaniu naszej historii przez przedstawicieli Rzeczpospolitej Polskiej. Ośmielam się także prosić o niezwłoczne zdjęcie tablicy z kłamliwą treścią na terenie byłego lotniska RAF Tempsford oraz zastąpienie ją treścią rzetelną, zgodną z prawdą historyczną.

Sądzę także, że Minister Spraw Zagranicznych powinien podjąć odpowiednie kroki wobec ambasadora publicznie fałszującego polską historię, w tym tak piękne jej karty jak historia Cichociemnych oraz Armii Krajowej.

z wyrazami szacunku

Ryszard M. Zając

wnuk Cichociemnego por cc Józefa Zająca ps. Kolanko

prezes Fundacji dla Demokracji

Informacja o realizacji projektu CICHOCIEMNI

Autor haseł Wikipedii, m.in.:
Cichociemni
Lista Cichociemnych
Cichociemni w powstaniu warszawskim
Oddział VI Sztabu Naczelnego Wodza
Powstanie powszechne


Zapraszamy na stronę http://elitadywersji.org/ – kompendium wiedzy o 316 Cichociemnych spadochroniarzach Armii Krajowej

Zapraszamy do naszej grupy na Fb – Cichociermni Spadochroniarze Armii Krajowej

 

Informacja o realizacji projektu

Od 8 stycznia 2016 realizuję projekt „CICHOCIEMNI”, jako projekt mojej Fundacji dla Demokracji. Może to trochę nieskromne, ale przedstawiam informację – co dotąd zrobiłem:

17-06-06_GROM_protokol-podziekowanie-300x140 Informacja o realizacji projektu1/ Za zgodą Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz na podstawie „Porozumienia”, podpisanego z Dowódcą Jednostki Wojskowej GROM, wraz z dwoma wolontariuszami przeprowadzilłem digitalizację archiwaliów dot. Cichociemnych, znajdujących się w Sali Tradycji JW GROM. Dzięki temu uzyskaliśmy ok. 4,5 tys. plików o łącznej objętości ok. 700 GB. Są to dokumenty, zdjęcia oraz inne artefakty, dotąd nigdzie nie publikowane oraz niedostepne dla wszystkich (znajdowały się w tajnej jednostce wojskowej). Prawie wszystkie pliki zostały udostępnione na stronach portalu elitadywersji.org Więcej info o digitalizacji – digitalizacja w JW GROM

 

2/ Od stycznia 2016 buduję portal elitadywersji.org – kompendium wiedzy o 316 Cichociemnych spadochroniarzach, żołnierzach Armii Krajowej w służbie specjalnej. Obecnie zawartość portalu to zaplanowane 441 stron, w tym ok. 4/5 wypełniona treścią: zredagowanymi przeze mnie artykułami – w tym biogramami 316 Cichociemnych – oraz artefaktami. Spis treści portalu – SPIS TREŚCI Ponadto zebrałem dane i sporządziłem 21 baz danych, niektóre o charakterze unikalnym, nigdzie indziej nie publikowane – Bazy danych Zawartość portalu to także 10 wpisów, w tym kilka o fundamentalnym znaczeniu (m.in. Historia Cichociemnych na slajdach, Bajki o SOE) – Aktualności

 

Znak-Spadochronowy-AK-219x350 Informacja o realizacji projektu

Znak Spadochronowy AK

3/ Od 14 lipca 2016 prowadzę na Facebooku grupę Cichociemni Spadochroniarze Armii Krajowej, na której praktycznie codziennie publikowane są treści upamiętniające Cichociemnych. Dzięki Waszemu zainteresowaniu grupa ma już ponad 2 tys. polubień

 

4/ Opracowałem wykaz wartościowych publikacji nt. Cichociemnych, obecnie zawiera ok. 537 pozycji (prawie wszystkie zakupiłem, są przydatne do kwerend przy tworzeniu autorskich publikacji)

 

5/ W oparciu o kwerendę z różnych źródeł opracowałem unikalny wykaz zrzutów Cichociemnych

 

6/ W oparciu o kwerendę z róznych źródeł opracowałem unikalny wykaz Cichociemnych uczestniczących w Powstaniu Warszawskim. „Przy okazji” ustaliłem, że w Powstaniu Warszawskim uczestniczyło 95 Cichociemnych – a nie 91, jak dotąd podawał IPN.

 

7/ W oparciu o kwerendę z róznych źródeł opracowałem unikalny wykaz Cichociemnych aresztowanych przez gestapo, Abwehrę, SD i in. osadzonych w obozach koncentracyjnych, niemieckich więzieniach, obozach jenieckich. „Przy okazji” ustaliłem, że w niemieckich obozach koncentracyjnych więziono 31 Cichociemnych – dotąd podawano, że „od 17 do 24” CC

 

8/ W oparciu o kwerendę z róznych źródeł opracowałem unikalny wykaz Cichociemnych zesłanych do sowieckich łagrów oraz więzień, aresztowanych przez Sowietów, NKWD. „Przy okazji” ustaliłem (dotąd podawano różne liczby) że do sowieckich łagrów zesłano 83 Cichociemnych, w tym 10 dwukrotnie. Udało mi się także ustalić, m.in. w oparciu o kwerendę z różnych źródeł oraz indeks represjonowanych także miejsca zsyłki niektórych Cichociemnych.

 

9/ Ustaliłem skalę represji wobec Cichociemnych – w oparciu o kwerendę z różnych źródeł dane nt. CC represjonowanych przez Niemców, CC represjonowanych przez Sowietów oraz CC represjonowanych w PRL  Mój artykuł na ten temat czeka na publikację w biuletynie Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Zebrane przeze mnie dane zostały już opublikowwane w Wikipedii.

 

10/ Fundacja im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej podała, że o niepodległość Polski w latach 1918 – 1921 walczyło 38 CC – w oparciu o kwerendę z różnych źródeł ustaliłem że o niepodległość Polski walczyło 40 Cichociemnych

 

krzyz-harcerski-zhp-300x301 Informacja o realizacji projektu11/ W oparciu o kwerendę z różnych źródeł ustaliłem że co najmniej 57 Cichociemnych było harcerzami

 

12/ Dotąd podawano, że najmłodszy CC miał 19 lat – ustaliłem że najmłodszy Cichociemny miał 17 lat (CC Rafał Niedzielski, który zawyżył swój wiek, aby zostać Cichociemnym)

 

13/ Ustaliłem nieznane dotąd dane dot. inżyniera Tadeusza Heftmana, wybitnego konstruktora m.in. radiostacji typu AP. Dzięki uprzejmości Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego otrzymałem (i udostępniłem w portalu) fotografie radiostacji AP-4 oraz odbiornika OSB). Dzięki uprzejmości Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu zeskanowałem (i udostępniłem w portalu) unikalną instrukcję radiostacji AP-5 – na stronie z biogramem

 

ABW-455E_00004-266x350 Informacja o realizacji projektu

Radiostacja AP-4 inż. Tadeusza Heftmana

źródło: ABW

14/ Dzięki uprzejmości Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu zeskanowałem (i udostępniłem w portalu) unikalne, dotąd nie publikowane, maszynopisy Zbigniewa S. Siemaszko dot. Cichociemnych łącznościowców

 

15/ Dzięki uprzejmości wielu Osób oraz instytucji, m.in. Pana Michała Górskiego, wnuka współtwórcy Cichociemnych, Narodowego Archiwum Cyfrowego, Muzeum Powstania Warszawskiego, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej, Muzeum Historycznemu Miasta Krakowa, Urzędowi do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa „Nila”, Muzeum Gross-Rosen i in. pozyskałem i udostępniłem w portalu rozmaite artefakty oraz publikacje dotyczące Cichociemnych

 

16/ Z konieczności podjąłem także zadanie naprawy haseł Wikipedii dot. CC, bo treść niektórych z nich zawierała zasadnicze błędy. Dzięki pracy również innych Wikipedystów, w tym dr Wacława Iszkowskiego, naprawiliśmy główne hasło Cichociemni.

Dodałem hasła których dotąd nie było (sic!!!) m.in.

Lista Cichociemnych
Cichociemni w Powstaniu Warszawskim
Oddział VI Sztabu Naczelnego Wodza
Powstanie powszechne

 

CC-PROJEKT_opinia-Michal-Gorski-300x224 Informacja o realizacji projektu

Komentarz Michała Górskiego, wnuka współtwórcy Cichociemnych

Przede mną jeszcze wiele pracy m.in. w oparciu o kwerendę z rozmaitych żródeł, uzupełnienie brakujących treści w portalu elitadywersji.org oraz stała aktualizacja i weryfikacja biogramów Cichociemnych (wbrew pozorom, wciąż można odkryć nieznane dotąd fakty).

W najbliższym czasie podejmę trud, niestety wielomiesięcznej, kwerendy w archiwach Wojskowego Biura Historycznego oraz Instytutu Pamięci Narodowej – wciąż znajduje się tam całkiem sporo archiwaliów dotyczących Cichociemnych, które mogą być przydatne dla ustalenia nieznanych dotąd okoliczności lub do zweryfikowania oraz doprecyzowania już ustalonych faktów. Pracy będzie mnóstwo…

 

Z efektów wszystkich działań Fundacji w ramach Projektu CICHOCIEMNI będzie można bezpłatnie skorzystać, m.in. na stronie elitadywersji.org. Projekt wciąż jest realizowany, żmudne prace trwają. Nie są prowadzone tak szybko, jak byśmy chcieli – ale ogranicza nas brak funduszy. Wszystkie dotychczasowe działania w Projekcie zostały sfinansowane przez prezesa Fundacji z własnych środków. Liczymy zatem na życzliwość Wszystkich, którym cenna jest pamięć o naszych Bohaterach – Cichociemnych Spadochroniarzach Armii Krajowej.

Prosimy – WESPRZYJ PROJEKT CICHOCIEMNI!

pixel Informacja o realizacji projektu

 

Ryszard-M-Zajac Informacja o realizacji projektuPrezes Zarządu Fundacji – Ryszard M. Zając, dziennikarz, były poseł na Sejm R.P. II kadencji (1993 – 1997), były franciszkanin – reformata (1985 – 1987), pierwszy więzień polityczny III R.P. (1992), były działacz opozycji demokratycznej, redaktor i wydawca pisma młodzieży solidarnej BAJTEL, wyróżnionego przez nielegalne wówczas Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich Nagrodą im. Po prostu za rok 1987, w kategorii gazet „wolnych ptaków”.

Prezes Zarządu jest wnukiem Cichociemnego por. Józefa Zająca (1902-1968) ps. Kolanko, Rozdzielacz, Zawór, Józef Synek, uczestnika wojny polsko – bolszewickiej, kampanii francuskiej, Powstania Warszawskiego, odznaczonego Srebrnym Krzyżem Zasługi, czterokrotnie Medalem Wojska, czterokrotnie Krzyżem Walecznych.

więcej informacji – na stronie Fundacji oraz na stronie Ryszarda M. Zająca

 

Bohdan-Gorski-1024x527 Informacja o realizacji projektu

dedykacja prof. Bohdana Górskiego, syna współtwórcy Cichociemnych, dla Ryszarda M. Zająca. Profesor jest wybitnym szwajcarskim ekonomistą i politologiem, był doktorantem oraz współpracownikiem Fridricha A. von Hayeka, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii

dedykacja-A-Tarnawski-R-Zajac-s-300x157 Informacja o realizacji projektu

dedykacja ostatniego Cichociemnego kpt. Aleksandra Tarnawskiego dla Ryszarda M. Zająca

 

 

Cichociemni, IRA, chińska mafia…

Czy istnieją jakiekolwiek związki pomiędzy Cichociemnymi – żołnierzami Armii Krajowej w służbie specjalnej a terorystyczną organizacją o nazwie „Irlandzka Armia Republikańska”? Czy istnieją jakiekolwiek związki pomiędzy Cichociemnymi a Triadą – osławioną chińską mafią?

Na oba pytania należy odpowiedzieć twierdząco. Istnieją, choć może nie takie, jakie się niektórym kojarzą…

 

Cichociemni a Irlandzka Armia Republikańska

IRA-300x163 Cichociemni, IRA, chińska mafia...Jak powszechnie wiadomo, IRA była wojskowym skrzydłem irlandzkiego ruchu niepodległościowego. W latach 1919-1921 prowadziła z Brytyjczykami wojnę o niepodległość Irlandii, zakończoną sukcesem. Pomimo uzyskania niepodległości część działaczy IRA działała nadal w podziemiu przeciwko Brytyjczykom. Wypracowywała nowe metody skutecznej walki partyzanckiej, w tym miejskiej, także dzięki swemu udziałowi w hiszpańskiej wojnie domowej.

Nie wszyscy wiedzą (w polskiej „wikipedii” są o tym dwa krótkie zdania), ale IRA skumała się nawet z niemieckimi narodowymi socjalistami! Według danych brytyjskiego wywiadu, działacze IRA nawiązali kontakt z nazistami już w latach dwudziestych, po uzyskaniu niepodległości.

Wilhelm_Canaris-269x350 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

Wilhelm Canaris

Bezpośrednio przed wybuchem II wojny światowej, niemiecki admirał Wilhelm Canaris, szef Abwehry (wywiadu i kontrwywiadu wojskowego), bez wiedzy Hitlera rozpoczął budowanie w Wielkiej Brytanii siatki Irlandczyków z IRA sympatyzujących z nazistami. Bojownicy IRA dostali z Niemiec pieniądze, broń, materiały wybuchowe, środki łączności. 15 stycznia 1939 IRA… wypowiedziała Wielkiej Brytanii wojnę. 25 sierpnia 1939 przeprowadziła dzięki nazistowskiemu wsparciu pierwszy zamach terrorystyczny inspirowany przez Niemców.

Według danych brytyjskiego wywiadu, członkowie IRA współpracowali z nazistami m.in. podczas bombardowania przez Luftwaffe Belfastu oraz szacowania jego skutków. Po wybuchu wojny ok. 2 tys. członków IRA przygotowywało w Irlandii lądowiska dla planowanego niemieckiego desantu!

soe-tablica-296x300 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

tablica upamiętniająca wszystkich agentów SOE, na budynku jej dawnej siedziby w Londynie

Spora część historyków uważa, że to właśnie tego rodzaju działania irlandzkiej „piątej kolumny” skłoniły premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchill’a do powołania SOE – Special Operations Executive (Kierownictwa Operacji Specjalnych). Jej zadaniem miało być właśnie prowadzenie skutecznej wojny nieregularnej, dywersji, sabotażu, operacji specjalnych, wspomaganie ruchów oporu w krajach okupowanych przez Niemcy i państwa „Osi”.

winston_churchill-300x280 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

Winston Churchill

Cichociemni byli żołnierzami Armii Krajowej w służbie specjalnej, po skoku do Polski podlegali Komendzie Głównej AK. Byli wyjątkiem wśród innych „agentów specjalnych” w Europie – jako jedyni nie byli agentami SOE, ale żołnierzami polskiej podziemnej armii. Ale to dzięki współpracy z SOE polskiego Oddziału VI (Specjalnego) Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie oraz KG AK mogli skakać do okupowanej Polski.

Choć ingerencja SOE w sprawy polskich Cichociemnych kończyła się na kontakcie z Oddziałem VI (Specjalnym) SNW, Brytyjczycy mieli jednak wpływ na szkolenie Cichociemnych. W dużej mierze korzystali z polskich wzorców (pisałem o tym w tekście pt. Bajki o SOE) ale również Polacy korzystali z niektórych dobrych brytyjskich rozwiązań.

Colin-Gubbins-225x350 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

Colin Gubbins

I tu właśnie widać bardziej namacalny ślad związku z IRA. Otóż Colin Gubbins (od października 1940 dyrektor ds. operacji i wyszkolenia SOE, od września 1943 szef SOE) miał osobiste doświadczenia związane ze swoim udziałem w rosyjskiej wojnie domowej oraz wojnie brytyjsko-irlandzkiej (z IRA). Stał się specjalistą od wojny nieregularnej. Jako oficer brytyjskiego wywiadu uczestniczył w tropieniu ukrytych bojowników IRA, poznał wartość fundamentalnych zasad konspiracji. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej Gubbins był współautorem podręcznika taktyki wojny nieregularnej, konsultował się też w tej sprawie w Warszawie z polskim Sztabem Generalnym Wojska Polskiego.

Po wybuchu II wojny światowej Gubbins przyjechał 3 września 1939 do Polski, zaraz po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez Wielką Brytanię. Po utworzeniu na emigracji Polskich Sił Zbrojnych pod dowództwem francuskim, Colin Gubbins został szefem brytyjskiej misji wojskowej w Paryżu, utrzymującej kontakty z dowództwem PSZ we Francji.

Zanim został szefem SOE, odpowiadał w nim za szkolenie, od października 1940 był dyrektorem ds. operacji i wyszkolenia SOE. Organizowane pod nadzorem Gubbinsa w ośrodkach SOE kursy walki konspiracyjnej oparte były m.in. o podręcznik wojny nieregularnej jego autorstwa.

Warto byłoby dokonać analizy tego podręcznika, a także sięgnąć do dokumentów Sztabu Generalnego WP oraz wciąż tajnych dokumentów SOE z tamtego okresu. Wtedy można byłoby w miarę precyzyjnie ustalić – ile jest w podręczniku Gubbinsa doświadczeń z wojny brytyjsko-irlandzkiej, a ile polskich doświadczeń wojny partyzanckiej. Colin Gubbins z pewnością poznawał je przed wojną, podczas konsultacji w Warszawie. Jest jednak pewne, że doświadczenia walki z IRA także były obecne podczas szkolenia Cichociemnych

 

Cichociemni a chińska mafia

 

Triada Cichociemni, IRA, chińska mafia...

symbol Triady

Triada, czyli bezwzględna chińska mafia, narodziła się w XVII wieku, a jej potęga wyrosła na kontrolowaniu upraw i handlu opium. W czasach współczesnych ta przestępcza organizacja dorobiła się fortuny zwłaszcza na handlu heroiną. Obecnie, według szacunków, zarabia ok miliona dolarów tygodniowo tylko na przemycie i wymuszaniu haraczy. A zajmuje się jeszcze m.in. handlem narkotykami, prostytucją, hazardem, handlem bronią, praniem brudnych pieniedzy. Znana jest z niezwykłej sprawności, osławionej bezwzględności oraz brutalności.

cc-commando_training-300x338 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

Ćwiczenia – walka nożem

Jaki to ma związek z Cichociemnymi? Już wyjaśniam. Dzięki trafnej uwadze jednego z userów (bardzo dziękuję) dotyczącej szkolenia Cichociemnych, podążyłem tropem dwóch instruktorów walki wręcz i nożem, ukrytych pod niewiele mówiącym sformułowaniem „policjanci z Szanghaju”. W niektórych publikacjach nt. Cichociemnych pojawia się nawet dezinformacja, iż byli oni Chińczykami…

William-Fairbairn-300x350 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

Wiliam E. Fairbairn

Przedwojenny Szanghaj był światową stolicą zbrodni, pelną gangsterów i zabójców. Od 1907 do 1940 roku w International Police Force w Szanghaju służył Brytyjczyk, kpt. William Ewart Fairbairn. Miał za sobą doświadczenia ze służby w brytyjskiej Royal Marines, tam nauczył się walki wręcz oraz bagnetem. W latach 1901 – 1907 służył w British Legation Guard w Korei, gdzie uczył się różnych sztuk walki wręcz.

Jako policjant, podczas pieszego patrolu w „dzielnicy burdeli” w Szanghaju stał się ofiarą napadu gangsterów z grupy Tong, podczas którego walcząc z wieloma napastnikami, pomimo swych niemałych umiejętności ledwo uszedł z życiem. Zyskał silną motywację do pogłębienia swych kwalifikacji w sztukach walki, bo chciał przeżyć w świecie rządzonym przez chińską mafię.

Fairbairn-251x350 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

Wiliam E. Fairbairn

Ćwiczył Kung Fu z uczniem mistrza i autora stylu Baguazhang – Dong Hai Chuan’a, osobistego ochroniarza cesarza Chin – ekspertem Luohan Shaolin i twórcą Yin Baguazhang – Yin Fu. Od 1908 w szkole profesora Okada O-sensei przez trzy i pół roku trenował Ju-jitsu. Przez dziesięć lat trenował też „chiński boks” Pa-Kua i Chin-Na, pod kierunkiem Tsai Ching Tung (Cui Jingdong).

W 1918 podjął naukę w Kōdōkan Judo w Tokio, w styczniu 1919 uzyskał brązowy pas, siedem lat później (w lutym 1926) czarny pas 1 stopnia, pięć lat później (w lutym 1931) czarny pas 2 stopnia. Był drugim białym na świecie, któremu czarny pas w Judo i Jujitsu osobiście wręczył twórca judo – Jigaro Kano. Ponadto dobrze znał inne techniki walki – angielski boks, zapasy kornwalijskie i francuskie Savate.

Fairbain-shooting-247x350 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

„Strzelaj by przeżyć”

Kpt. William Ewart Fairbairn, wraz ze swoim przyjacielem Eric’em Anthony’m Sykes’em założył w Szanghaju pierwszą na świecie jednostkę sił specjalnych szanghajskiej policji typu SWAT – Shanghai Riot Squad. Jej głównym zadaniem była właśnie walka z chińską mafią.

Fairbain-Sykes-Okada-Tsai_Ching-Tung-podrecznik-230x350 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

Podręcznik dla szanghajskiej policji

Razem ze swoim przyjacielem Eric’em Anthony’m Sykes’em, profesorem Okadą oraz Tsai Ching Tung’iem napisali pierwszy podręcznik samoobrony dla szanghajskiej policji (patrz foto).

W 1925 napisał pierwszą książkę o używaniu w walce pistoletu samopowtarzalnego Colt M1911 kalibru 45. Rok później książkę o walce wręcz pt. Defendu – zawierała opis jego systemu walki, łączącego elementy samoobrony i ataku z innych stylów i sztuk walki, jego priorytetem było zakończenie starcia szybko i skutecznie oraz przetrwanie. Książka stała się podręcznikiem treningu dla policji.

W tym czasie kpt. Fairbairn oraz kpt. Sykes pracowali także nad wydaną później książką „Shooting to Live”, pol. „Strzelaj aby przeżyć” (patrz foto). Stali się prekursorami nowatorskiej techniki „strzelania instynktownego” (w biegu, w zwarciu, bez celowania), zwanej później „Point Shooting”. To obecnie jedna z podstawowych technik wszystkich służb specjalnych świata.

Fairbain-defendu-245x350 Cichociemni, IRA, chińska mafia...

Podręcznik defendu

Po wybuchu II wojny światowej Fairbairn uczył walki wręcz, nożem i strzelania instynktownego brytyjskich komandosów oraz żołnierzy jednostek desantowych w Special Training Center w Lachailort. Szkolił m.in. Secret Service, kanadyjską Special Service, amerykańskie OSS, amerykańskich Marines.

Dla potrzeb służb specjalnych opracował sześciosegmentowy kurs cichego zabijania bez broni. Wraz ze swoim przyjacielem Sykes’em opracował także bojowy sztylet szturmowy F&S (Fairbairn-Sykes), produkowany m.in. przez brytyjską firmę Wilkinson Sword. Trochę informacji w wikipedii (trochę też przekłamań).

soe-bron-238x350 Cichociemni, IRA, chińska mafia...Fairbairn stał się legendą, najbardziej znanym i cenionym na świecie instruktorem walki w kontakcie bezpośrednim – wręcz, nożem i strzelania instynktownego dla elitarnych służb specjalnych.

Uczniami Fairbairn’a byli także polscy Cichociemni! Według danych, które udało mi się ustalić, Cichociemni szkolili się w walce wręcz, nożem i strzelaniu instynktownym wg. technik Fairbarna, w brytyjskim ośrodku SOE – Comando Basic Training Centre, w Achnacarry House w Szkocji. Oczywiście używali w walce sztyletu szturmowego Fairbairna-Sykesa (F&S), widać go na fotografii przy kaburze z bronią.

Wątki wykorzystywania doświadczeń w walce z IRA czy chińską mafią w szkoleniu polskich Cichociemnych wymagają dalszych badań. Ale już na podstawie tych fragmentarycznych informacji można łatwo zauważyć, że naszych Cichociemnych szkolono naprawdę porządnie i profesjonalnie, aby mogli stać się w okupowanej Polsce żołnierzami Armii Krajowej w służbie specjalnej. 🙂👍

Te dumne tradycje kontynuuje Jednostka Wojskowa GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej..